Decyzja dnia

Jestem fryzjerką bez matury. Czy pasuję do wykształconego faceta? Marta

Parę lat temu jestem pewna jak bym zareagowała na tę sytuację, jaka teraz mnie spotkała, ale teraz jak mam już te 29 lat, a już niedługo trzydziestka, to wiele się zmieniło. Mój facet mi się oświadczył, niby fajnie, kochamy się, ale czy ja chcę być żoną człowieka, którego rodzice uważają mnie za zero? Jestem po szkole zawodowej, jestem fryzjerką, bo to uwielbiam i jestem w tym dobra. Mam wiele stałych klientek, nawet rozważałam otwarcie własnego salonu, ale zawsze kasy brakuje, jak to w życiu.

Michał jest po rachunkowości, pan magister, główny księgowy w firmie ojca. Jego mama jest prawnikiem i wszyscy pracują w rodzinnej firmie. Mogę się założyć, że jego rodzice spokojnie są milionerami, ale mi na tym w ogóle nie zależy. Chciałabym by mnie akceptowali, a nie uważali za zero, bo nawet nie mam matury...

Strony

Ty też masz przed sobą trudną decyzję? Opisz ją i wyślij pytanie na redakcja@papilot.pl.
Wybrane maile zostaną opublikowane.

Komentarze (20)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Julia28
(Ocena: 5)
2018-05-10 22:41:55

Milosc nie wybiera ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-04 09:53:00

Rozumiem Cię, bo sama jestem w trochę podobnej sytuacji. Właśnie kończę studia magisterskie, mój chłopak również. On będzie inżynierem, ja kończę kierunek humanistyczny. On pochodzi z bogatej rodziny, a ja z rodziny emigrantów (mieszkam zagranicą). Mama mojego chłopaka mnie lubi i szanuje, ale nie jego tata. Wiem, że ma mnie za nic i chciałby żeby jego syn mnie zostawił i znalazł sobie kogoś „na swoim poziomie”. Bardzo mnie boli takie traktowanie z góry, choćby z tego powodu, że jego ojciec prawie mnie nie zna a już wydał swój wyrok. Przez to czuję się czasem gorsza. Mam wspaniałego chłopaka, który stoi za mną murem i myślę, że to jest najważniejsze. Wydaje mi się, że dużo zależy od podejścia Twojego faceta do Ciebie. Jeśli chodzi tylko o jego rodziców, myślę że nie powinnaś przekreślać tego związku. Jesteście już trochę ze sobą i jeśli różnice w Waszym wykształceniu by Wam przeszkadzały, już byście się rozstali. I nigdy nie daj sobie wmówić, że jesteś zerem. Zerem są ludzie, którzy oceniają innych po tym co mają a nie po tym jacy są.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-03 18:13:30

On pracuje w firmie swoich bogatych rodziców = sam niewiele osiągnął a ty się przejmujesz...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-03 23:34:52

Ale pracuje. Mając bogatych rodziców mógłby nic nie robić, a jednak podjął pracę. Czyli nie jest leniem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-04 00:18:27

Gdyby pracował gdzie indziej to można by tak powiedzieć, ale przecież wiadomo, że u rodziców w firmie się pracuje na innych zasadach. Jest dużo łatwiej. Nie ma się co oszukiwać. Na pewno zarabia więcej niż zarabiałaby osoba z zewnątrz na tym samym stanowisku. A tak naprawdę nic nie wiemy o jego wiedzy, doświadczeniu itp. Główny księgowy to bardzo odpowiedzialne stanowisko, w dużych firmach trzeba mieć kilka a nawet kilkanaście lat doświadczenia pracując jako samodzielna księgowa i dodatkowe kursy a nie tylko mgr, żeby w ogóle brali cię pod uwagę jako kandydata na to stanowisko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-04 00:33:22

No i co z tego? Przekreślasz jego możliwości i umiejętności tylko dlatego, że pracuje u rodziny? Przecież rodzice od małego go ukierunkowali i uczyli do tego, aby kiedyś przejął firmę. Musi być dobry, skoro tam pracuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-03 12:41:46

Bez przesady, że ta rachunkowość to takie niewiadomo co. Owszem trochę liczenia i wkuwania, ale jak kogoś to rzeczywiście interesuje to te studia naprawdę nie są trudne. Sama skończyłam i nie czuję się przez to lepsza od innych, zwłaszcza że jak się nie jest "głównym księgowym w firmie ojca" to rewelacji z pracą i zarobkami na początku nie ma. A czasem nie ma w ogóle, w niektórych firmach awans w księgowości jest praktycznie niemożliwy. Dobra fryzjerka zawsze będzie w cenie, bo włosy to nasza ozdoba i prawnicy, lekarze, czy inne super zawody też z takich usług korzystają. Zawsze możesz nadrobić edukację, jeśli cię brak matury i licencjatu tak boli, ale na twoim miejscu inwestowałabym w szkolenia i kursy fryzjerskie, np. za granicą, wyjdziesz na tym dużo lepiej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-03 13:16:56

Jak zrobi teraz maturę to jego starzy stwierdzą, że 'poniewczasie'. Ten typ co zawsze znajdzie powód, żeby kogoś poniżyć. Sama to, ze jest fryzjerką nie powinno im przeszkadzac. Wszystkich powinno się szanować.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-03 19:48:11

Ale wykształcenie zdobywa się głównie dla siebie, jeśli rzeczywiście zaczęło jej to przeszkadzać, to nie powinna patrzeć na nic, tylko iść do zaocznego LO i uczyć się. A jeśli jej to nie przeszkadza tak naprawdę, tylko dla świętego spokoju chce pójść odbębnić szkołę żeby nie było, że nie ma matury, to nie warto, bo tak ją zmanipulują, że będzie się uczyć do emerytury, bo nigdy nie będzie dość dobra dla teściowej prawniczki. Niech słucha przede wszystkim siebie i swoich rzeczywistych potrzeb, dobry fach w ręku już przecież ma.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-03 12:03:11

Wyksztalcenie nie ma nic do rzeczy. Milosc to milosc.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-03 13:14:01

Tak się składa, że gadasz bzdury. Miłość to miłość hahahaha... jak jego starzy będą ją traktować jak g.wno przez całe życie to miłość zamieni się w ból i nienawiść. Do niego też, tylko dlatego że jest synem takich ludzi i nic nie jest w stanie z nimi zrobic.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
nie
(Ocena: 5)
2018-05-03 16:51:08

Jeżeli facet będzie miał jaja to na to nie pozwoli. Tylko skończona pisssda pozwala na poniżanie swojej kobiety.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-03 19:52:45

jak faza motylkow minie, klapki spadna z oczu to sie okazuje ze nie ma o czym rozmawiac bo ludzie sa calkowicie rozni!Jesli ludzi laczy pozadanie tylko a nie przyjazn to z tego jest tylko tragedia. Nie, milosc to nie milosc, malo wiesz o biologii tego uczucia. PS Drogie romantyczki zdradze wam sekret, to tylko pare hormonow ktore lacza samca i samice w pary PPS Przeciwienstwa sie nie przyciagaja, kto to w ogole wymyslil? Jak pogodzisz introwertyka z ekstrawertyczka, czlowieka ktory jest wyksztalcony i ktory ma pasje z typowym serialowym kanapowcem bez jakiejkolwiek wiedzy o swiecie. Odpowiedz: nijak. Oh, sorry, kredyty,dzieci, mieszkanie...a zyja jak pies z kotem albo delikatnie mowiac sasiedzi. Milosc przemija przyjazn pozostaje. BTW przyjazn tez jest pewnym rodzajem milosci ale juz bez erotyki

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-03 20:15:47

Ale ta dziewczyna ma pasję, jest nią jej praca. Ma konkretny fach w ręku, tak jak i jej narzeczony. On jest księgowym, ale czy to z niego czyni jakieś bóstwo? Myślisz, że w związku można rozmawiać tylko o pracy i tematyce zgodnej z wykształceniem? Wręcz przeciwnie, normalni ludzie chcą mieć przestrzeń oddechu poza pracą. Ja też jestem księgową a mój mąż elektrykiem i normalnie się dogadujemy od 6 lat chociaż ja nie mam bladego pojęcia o elektryce i mało mnie to obchodzi a wiedza mojego męża na temat finansów ogranicza się do tego, że co roku trzeba złożyć PIT-a. I nie żyjemy jak pies z kotem, bo tematów mamy mnóstwo, dzieci i kredytu brak.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-03 20:51:09

Czy ja mowie ze maja rozmawiac o pracy? Przeciwnie. Ale jesli ludzie zyja w dwoch swiatach, jeden jest ambitny, oczytany i wyksztalcony a druga osoba zyje jak zwierzatko: jest spac seriale czy mecz to o czym oni maja rozmawiac? 6 lat to nie duzo, poczekaj jeszcze troche

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-03 21:45:05

Ale żadne z nas nie żyje jak zwierzątko, czemu uogólniasz? Znam wiele osób z wyższym wykształceniem, które nie czytają, bo nie lubią i właśnie seriale, czy inne nieskomplikowane rozrywki są ich ulubionym sposobem na wolny czas. Tylko co z tego? Przez to stają się gorszymi specjalistami w swojej dziedzinie? Oprócz wykształcenia każdy ma swoje klimaty, ja i mój mąż poznaliśmy się na grupie dla autostopowiczów, połączyło nas wspólne zamiłowanie do tego typu podróży. I 6 lat to całkiem sporo, jakbyśmy się mieli nie dogadać przez różnicę w wykształceniu, to już by to wyszło. Ja wiem, że on Nobla nie dostanie. Ja zresztą tez nie. A ślub brałam bedąc już po studiach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-03 22:03:45

Dodam tylko, że różnica w wykształceniu to jeszcze inna sprawa. Bo najbardziej rażące są różnice mentalne i intelektualne. Co z tego, że ktoś ma wyższe np. chemiczne a ktoś inny językoznawcze? :D Wiadomo, że to świadczy o tym, że ktoś chce się uczyć ale zarys tego czym ktoś się zajmuje jest totalnie inny. Ludzie mogą pracować a Macu czy Call Center z średnim a po godzinach robić niesamowite rzeczy (za które nikt im nie płaci) i mieć dużo do powiedzenia. Zawód to tylko zarabianie pieniędzy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-03 12:01:02

Jak masz aż takie kompleksy pochodzenia to lepiej poszukaj sobie kogoś na swoim poziomie. Moi rodzice popełnili takie małżeństwo; tata z normalnej wykształconej rodziny, bez kija w d.pie, matka z prostej rodziny gdzie ona jako pierwsza ukończyła uczelnie wyższą. W jej domu rodzinnym był alkohol, piątka dzieci, leniwa matka, która czasami dorabiała szyjąc lub sprzatając, brak bieżącej wody... no i moja szanowna mamusia nienawidzi i mnie i ojca i wszystkich w rodzinie. Prowadzi jakas urojoną wojnę bo wszystkiego ludziom zazdrości. Straszne to jest. Życie to nie bajka. Zakompleksieni ludzie potrafią zniszczyć innym życie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-03 09:46:47

Jej partner miał wiele szczęścia, że stać go było się wykształcić i pochodzi z takiej rodziny. W wielu polskich rodzinach są ludzie zdolni, ale biedni i nie stać ich na wykształcenie. Nie wiemy z jakiej rodziny jest autorka listu. Nie mają prawa Ci wypominać wykształcenia. Jesteś samodzielna, zdolna, a papier to tylko papier. Powiedz co dają studia? Kończę teraz licencjat, a ludzie patrzą się na mnie z góry, bo nie chcę stopnia magistra. Wiem jak wyglądają studia, na moim kierunku zero wiedzy praktycznej. Dobrze, że mam stopień technika, bo tak w życiu by mnie nikt nie dopuścił do pracy w turystyce. A co z tego, że wielu ma super wykształcenie, jak wiedzy praktycznej ma tak na prawdę zero, albo nie ma stanowiska, nie ma zapotrzebowania na rynku? Zacznij się cenić, jesteś wartościowa. Moi rodzice są po zawodówce, pochodzą z biednej rodziny i musieli szybko znaleźć pracę i w życiu bym nie powiedziała, że są gorszej kategorii a zarabiają tyle samo co moja koleżanka ze stopniem mgr co ich wyśmiała, że powinni zarabiać mniej. Jak będziesz sobie pozwalała na takie uwagi zaczną Cię tak traktować pamiętaj o tym.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-03 02:35:12

Skoro tak ci zależy na dzieciach to po co pchałaś się w niepewny związek. WIadomo, że ludzie z wykształceniem i tradycją rodzinną szukają kogoś podobnego. Nie ma w tym nic złego. Każdy myśli o przyszłości. A ty chyba też chciałabyś, żeby twoje dzieci zdobyły wykształcenie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz