Decyzja dnia

Czy zgodziłabyś się na wspólne konto bankowe z chłopakiem? Kamila, 23 l.

Niedawno zamieszkałam ze swoim chłopakiem. Ja uważam, że tylko na próbę, a on bardzo się wkręcił. Nie minął miesiąc, a jemu się wydaje, że jestem już prawie jego żoną i jesteśmy na siebie skazani do końca życia. To trochę dziwne, bo w tym wieku raczej się tak nie myśli. Fajnie, że traktuje mnie tak poważnie, ale bez przesady. Ja mam jeszcze czas, nawet nie chcę myśleć o żadnym ślubie itd. Wydaje mi się, że on tak naprawdę też nie, ale zachowuje się coraz dziwniej.

Do tej pory nie wchodziliśmy sobie w drogę. Byliśmy razem, ale każdy miał jakieś swoje życie. Teraz to się bardzo zmieniło. Wiedziałam, że wspólne mieszkanie do tego doprowadzi, ale on chyba traktuje to za bardzo serio. Jestem tylko jego dziewczyną, on tylko moim chłopakiem, a zachowuje się jak mąż po 15 latach wspólnego życia. Zaproponował, żebyśmy założyli wspólne konto i to już chyba przesada...

Strony

Ty też masz przed sobą trudną decyzję? Opisz ją i wyślij pytanie na redakcja@papilot.pl.
Wybrane maile zostaną opublikowane.

Komentarze (15)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-04 09:30:13

Też mieszkam z chłopakiem, mamy wspólne konto. Ustaliliśmy, że na wspólne konto przelewamy określoną sumę na rachunki i ogólne wydatki związane z utrzymaniem. Dodatkowo, mamy swoje dwa osobne konta. Myślę, że taki sposób jest najlepszy. Przynajmniej u Nas się sprawdza :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-01 23:32:30

pamiętam czasy jak rodzice mieli razem... matka zgarniała dwie wypłaty i gadała, że jej kasa jej tylko jej a taty rodzinna i ma sobei jeszcze dla siebie na boku dorabic jak chce miec 'swoje'. po x latach rozłaczył konta i matka się prawie obs.rala ze zlości. nienawidze takich ludzi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-04 00:41:46

Właśnie dlatego każdy powinien mieć swoje konto. Wtedy jeden nie pasożytuje na drugim zabierając jego wypłatę ,sam nic nie wnosząc od siebie, tylko każdy przeznacza ze swoich pieniędzy jakąś część na życie. Moi rodzice mają dwa osobne konta i ja z facetem tak samo. Nie wyobrażam sobie mieć wspólnego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-01 22:27:41

Nie, a dlaczego to każdy logicznie myślący wie. Każdy powinien mieć swoje nawet jeśli to małżeństwo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Giu
(Ocena: 5)
2017-09-01 18:27:57

Po 6 latach małżeństwa nadal mamy 2 osobne i nie planuję zmiany.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-01 11:14:27

Ja chce zalozyc za niedlugo z chlopakiem wspolne konto. Bedzie to konto dodatkowe na wycieczki, bedziemy tam przelewac miesiecznie ok 100-150 zl. Pozniej chcemy miec takie na jedzenie itd, powiedzmy co miesiac kazde z nas przeleje tam ok 400 zl. Reszta na swoich prywatnych. Moze chclopak czuje sie wykorzystany ze on robi wiecej zakupow i traci wiecej kasy i chce dlatego abyscie mieli wspolne konto na wspolne wydatki

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-03 14:50:58

takie dodatkowe, wspólne konto, to super pomysł!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-31 17:02:54

No nie żartuj nawet, ja tam nie mam zamiaru mieć wspólnego konta, nawet po ślubie, ewentualnie możemy mieć 3, on swoje ja swoje i wspólne, ale moja pensja idzie na moje konto.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-31 11:30:32

nie zgadzaj sie! skoro sama masz przeczucie ze tego nie chcesz...pogadaj z nim na spokojnie..ale fajnie ze tak sie zaangazowal :) ja nawet z mezem nie mam wspolnego konta, na rachunki i mieszkanie skladam y sie po polowie, ja place za jedzenie a on za paliwo a reszta to juz jak wyjdzie, raz place ja, raz on ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-31 09:17:29

zgłupiał chyba całkowicie... ja z moim mężem zaczęliśmy dzielić konta dopiero po ślubie....i też nie mamy jednego wspólnego konta, a po prostu jesteśmy współwłaścicielami swoich wzajemnie. Mamy układ że z jednego konta płacimy rachunki, z drugiego idzie na życie codzienne. Wydzielamy konkretne sumy miesięcznie a resztę staramy się odkładać. Jeśli w danym miesiącu są jakieś okazje i potrzeba kasy to po prostu bierzemy z konta gdzie odłożyliśmy więcej kasy. W ten sposób ja go nie rozliczam jeśli wychodzi z kolegami na mecz/piwo, a on mnie kiedy ja wychodzę lub wariuję w drogerii na promocjach. Konta są nasze wspólne ale i oddzielne. Bez sensu jest dorobić trzecie konto, na które będziemy przelewać kasę z tych dwóch....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-31 00:32:18

Też mieszkam z chłopakiem. Za mieszkanie płacimy po połowie, za rachunki sobie wzajemnie oddajemy. Zawsze siadam po zakupach przy stole, liczę co jest nasze wspólne (jedzenie, detergenty itd), co on konkretnego dla siebie chciał (np. piwo) i co było dla mnie. Wtedy oddaje mi swoją część za zakupy. Staram się je robić raz na tydzień i sprawdza się to bardzo dobrze. Polecam taką metodę. Szkoda, że przed wspolnym zamieszkaniem nie porozmawialiście, jak sobie to wyobrażacie: obowiązki, finanse, wasza relacja. My dzięki tej rozmowie mieszkamy ze sobą od roku bez najmniejszej sprzeczki w tych kwestiach. Mocno zastanowiłabym się nad związkiem z takich chłopakiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-31 02:16:33

Takiego rozliczania sie szczegolowego, dla ciebie piwo, a dla mnie podpaski to ja nie rozumiem. U nas kazdy ma wlasne konto, a na wspolne wplacamy kase z ktorej idzie na rachunki, jedzenie, wspolne wyjscia. Wplacamy procentowo jak wychodzi pensja, czyli jak np on wiecej zarabia to wplaca 60, a ja 40 z ustalonej wczesniej oszacowanej sumy wydatkow na dany miesiac. I dziala bardzo dobrze. Ale takie wspolne jedyne konto to w zyciu, nawet po slubie, zeby sie pozniej tlumaczyc z kazdej wydanej zlotowki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-31 08:33:49

Ja sobie nie wyobrażam, że miałabym się co do złotówki z własnym facetem rozliczać. Jak Cię na piwo zaprasza czy cokolwiek to też mu musisz kasę oddawać? Rozumiem równouprawnienie, ale nie wiem jak facetowi nie wstyd, że kobieta finansowo wnosi tyle co on. Musi być jakąś "piczką". ;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-31 14:04:36

Straszne jest takie wyliczanie każdej złotówki, nie wyobrażam sobie takiego chorego układu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-01 02:19:34

Rożnica jest taka, że my jesteśmy studentami, którzy mieszkają razem, ale to rodzice nas utrzymują. Oczywiście, stawiamy sobie coś wzajemnie raz na jakiś czas. W gruncie rzeczy to liczenie co do złotówki mi się podoba, bo dzięki temu dokladnie wiem, ile jestesmy w stanie odłożyć i to tylko zaprocentuje w perspektywie wspolnej przyszłości, jaka jest w naszych planach :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz