Decyzja dnia

Czy to prawda, że Polacy nie lubią bogatszych od siebie? Paulina, 20 l.

Słuchajcie, bardzo zależy mi na zdaniu dziewczyn, które coś mają w głowach i nie są tak zawistne, jak moje otoczenie. Zaczęłam studia na publicznej uczelni, na dodatek dziennie, więc za darmo. Chwilę później dowiedziałam się, że to nie jest fair, bo przecież pochodzę z bogatej rodziny, więc za naukę mogę sobie płacić. Ukradłam miejsce komuś bardziej potrzebującemu. Mniejsza z tym, że to idiotyzm, bo moi rodzice płacą takie same, a nawet jeszcze większe podatki, więc to mi się należy. Najlepsze uczelnie są państwowe. Bardziej boli mnie to, że ktoś ocenia mnie przez pryzmat pieniędzy.

Czy fakt, że mojej rodzinie powodzi się lepiej, to powód do wstydu? Czasami mam wrażenie, że powinnam się ubrać w byle szmatę, żeby ludzie zaczęli mnie szanować. Jak biedna, to na pewno mądrzejsza, sympatyczniejsza i bardziej ludzka. Bogacze są beznadziejni. Nic nie wiedzą o prawdziwym życiu, są chamscy, zależy im tylko na zysku i nie potrafią się dogadać z normalnymi ludźmi. Nigdy taka nie byłam i nie będę, a tak próbuje się mnie oceniać!

Zobacz również: Ile trzeba zarabiać, by godnie żyć? Polakowi na przeżycie wystarczy 1467 zł

Strony

Ty też masz przed sobą trudną decyzję? Opisz ją i wyślij pytanie na redakcja@papilot.pl.
Wybrane maile zostaną opublikowane.

Komentarze (3)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-22 16:00:15

Ja jakoś się z tym nie spotkałam. Sama mam przyjaciółkę, która zyje na o wiele wyższym poziomie niż ja i reszta moich koleżanek i jakoś tego nie czujemy bardzo. To nie jest tak, że tego nie widać. Ale ona podchodzi do tego naturalnie. Ani o tym przesadnie nie gada, ani nie stara sie tego ukrywać na siłę. My też nie mamy problemu, żeby powiedzieć, że czasem jej czegoś tam zazdrościmy i tyle. Radzę zacząć od siebie, a nie od innych. Jakoś nie wydaje mi się, żeby wszyscy Cię nienawidzili, bo masz pieniądze. Może tak próbujesz usprawiedliwiać swoje braki w osobowości?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-22 10:57:51

Olej ich, są zawistni. Pracuję w budżetówce i mam podobny problem. Mój partner zarabia grubo ponad średnia krajową, więc zdarza się, że jestem obiektem kpin koleżanek, które mi dokuczają choćby z powodu ubrań. Zarabiam minimalną, więc nie powinno mnie być stać. A niby ludzie wykształceni, po studiach, a taka paranoja...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-22 08:19:54

Po prostu mają ból dupy i tyle. Sami nie mają, to im żal, że kto inny ma. Znajdź normalnych znajomych, z tymi najwyżej można pogadać o pogodzie. Z własnego doświadczenia i obserwacji widzę, że to bieda, a nie bogactwo psuje i wypacza charakter. Osoby z niskim statusem materialnym często dążą po trupach do celu, częściej są szpanerami, gadzeciazami i obnoszą się, jak już się dorobią. Częściej u nich można spotkać patologię typu chorobliwe skąpstwo czy złodziejstwo i zawiść. Często nie mają skrupułów by się dorobić czyimś kosztem, byle wyjść z dziadostwa. A ci z mniejszą siłą przebicia nie pozwolą, by ktoś miał lepiej niż oni. I nie, nie jestem bogata. Pochodzę z rodziny o średnim statusie. W miejscu, w którym się wychowywałam, nasza rodzina uchodziła za tą "majętniejszą", co obiektywbie było grubą przesadą. I to koleżanka z "biednej, acz szanujacej wartości wielodzietnej bożej rodziny" ukradła mi z portfela pieniądze. A inni jej bronili. "Bo jest biedna".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1