Decyzja dnia

Czy jako ateistka powinnam wejść do kościoła w czasie komunii? Ewelina

Mam mały problem. Nie ze sobą, ale rodzicami. Zacznę od tego, że od kilku lat jestem zdeklarowaną ateistką. Powiedziałam o tym otwarcie i nikt się za bardzo nie czepiał. Pewnie dlatego, że moja rodzina też nie jest jakaś wierząca. Praktykują tylko wtedy, kiedy wypada, czyli spowiedź na Wielkanoc, msze kilka razy w roku, ksiądz po kolędzie i tyle. Wydaje mi się, że większość Polaków tak do tego podchodzi. Mnie to strasznie denerwuje! Albo jest się katolikiem, albo nie. Po co się bawić w takie gierki.

Ja świadomie zdecydowałam o tym, że kończę zabawę z jakąkolwiek religią. Dosyć księży, kościołów, modlitw, świętych obrazków. Skoro uznaję, że nie ma Boga, to nie ma dla niego miejsca w moim życiu. Niektórzy się śmieją, że to tylko taki bunt i jak będę potrzebowała pomocy, to pierwsza padnę na kolana. Bzdura, ale mniejsza z tym. To jest moja prywatna sprawa, a niektórzy próbują to zmienić. Teraz dostałam rozkaz uczestniczenia w komunii kuzynki.

Strony

Ty też masz przed sobą trudną decyzję? Opisz ją i wyślij pytanie na redakcja@papilot.pl.
Wybrane maile zostaną opublikowane.

Komentarze (15)
ocena
3.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-28 20:23:56

Mamy konkordat, więc ślub kościelny jest tez ślubem w imieniu prawa - świętuje się połączenie pary ludzi jako małżeństwo. W oczach 'boga' i w oczach prawa. Świętuje się ich związek, początek nowej drogi życia - teorie, że wesele to typowa zabawa, która kontynuuje wątek religijny jest mocno na wyrost i nie dziwię się, że dziewczyna to od siebie rozdziela ALE uważam, że nie powinna. Wchodząc do Świątyni nie swojej wiary, obserwujesz - nie musisz brać udziału w obrządku na zasadzie; klęczenia, komunii itp. Ja też nie wierzę, nie praktykuję a na pogrzebach czy ślubach nie robie problemu z wejścia do kościoła.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-28 19:43:05

Ludzie jakie Wy macie problemy... to aż normalnie zazdroszczę! Jestem ateistką i tak, zdarza mi się uczestniczyć w różnych rodzinnych uroczystościach związanych z kościołem (ale się tam nie modlę!, po prostu jestem z rodziną) i nie, niebo na łeb mi się nie zwaliło, nigdy! Powiem więcej, na święta do dziadków też się wybieram, podobnie jak i reszta mojej, w większości niewierzącej, rodziny, bo będzie super, bo będziemy razem. Kościół zaliczą tylko wierzący, ale moi dziadkowie nie mają związanego z tym bólu tyłka, bo mimo swoich 93 lat, to nowocześni i tolerancyjni ludzie!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-28 17:43:11

Skoro chrześcijanie wybierają sobie tylko część przykazań według których żyją, to ty jako ateistka możesz zrobić coś chrześcijańskiego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-28 17:24:06

D*pa z Ciebie, nie ateistka. Ateizm polega nie braku wiary, a nie hejcie. Co Ci do tego w co kto wierzy? Masz w sobie mnóstwo nienawiści do Kościoła, a to akurat nie ma nic wspólnego z ideą ateizmu, więc tak tego nie tłumacz. Ja mam i wśród znajomych i w rodzinie osoby niewierzące i nikt nigdy cyrków nie robił. Chodzą, aby rodzinie sprawić przyjemność. Mój były chłopak, ateista chodził ze mną do kościoła, bo sam chciał. Nie modlił się, po prostu stał obok i tyle. Moja koleżanka ateistka wzięła nawet ślub kościelny, taki jednostronny, bo jej mąż jest bardzo wierzącą osobą. Zgodziła się nawet na wychowania dziecka w wierze. Po prostu zabroniła zmuszać dziecko do czegokolwiek, ale uważa że skoro to ważna część życia ojca, to dziecko ma prawo ją znać i samo podjąć decyzję.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2018-03-28 18:16:32

Dokładnie, zgadzam się!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-28 13:04:34

Nie chcesz - nie idź. Też jestem ateistką, ale takich cyrków nie urządzam. Czego się boisz? Że się nawrócisz? xD Uczestniczyłam w kilku ślubach, byłam na komunii młodszej siostry (już jako dziecko/nastolatka byłam zdeklarowana jako niewierząca), ba - zdarzało mi się uczestniczyć w rekolekcjach w okresie gimnazjum i liceum (na zasadzie - pójdę i zobaczę "z czym to się je") - posłuchałam i tyle. Na mszy nie wykonuję znaku krzyża, nie klękam, tylko siadam, jak inni klękają, wstaję bardziej z szacunku do młodych niż figurki na ołtarzu. Także... takie zapieranie się wydaje mi się dziecinne i pozbawione sensu. Zwłaszcza w kraju, gdzie 90 tradycji wywodzi się z chrześcijaństwa (ok, tak naprawdę z pogaństwa, ale to temat na oddzielną dyskusję).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-28 13:05:39

*90 procent - naprawcie w końcu to, że na Papilocie nie wyświetla się znak procenta :c

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gosc
(Ocena: 5)
2018-03-28 12:53:51

A ja się zgadzam z autorką. Nie chce uczestniczyć w obrządkach religijnych - nie musi, a zmuszać jej nikt nie ma prawa. Nie widzę też powodu, żeby autorka miała pominąć spotkanie rodzinne, które odbędzie się po komunii. Ci ludzie przecież dalej są jej rodziną i nie powinni jej wykluczać tylko dlatego, że nie wierzy w to, co oni. Na miejscu autorki porozmawiałabym na spokojnie z kuzynką, która będzie "bohaterką" tego dnia oraz jej rodzicami i wytłumaczyła, o co chodzi. To oni są gospodarzami tego wydarzenia i do nich należy decyzja. A komentarze tu są poniżej wszelkiego poziomu - autorka jest przynajmniej konsekwentna w swoich poglądach, a nie opowiada, że jest niewierząca, a przy każdych świętach lata do kościoła "bo co ludzie powiedzo, nie wypada przecie...."

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2018-03-28 17:25:46

Nie pominąć rodzinne spotkanie, ale nie świętować czegoś, czego nie uznaje. A skoro nie uznaje przyjęcia Jezusa do z jakiej racji ma to świętować? A przyjęcie jest świętowaniem tego co wydarzyło się w kościele, skoro dla niej nic się nie wydarzyło to świętowanie nie powinno jej dotyczyć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-28 10:36:53

Z tego co się orientuje to ateizm polega na ''niewierzeniu'' w żadnego Boga. Ty zachowujesz się jakbyś wierzyła w coś innego a religia katolicka była czymś złym. Mam w kręgu swoich znajomych ateistów jednak nie negują oni wiary osób które wierzą - co Ty robisz. Po tym jak piszesz czuje się jakbym czytała wypowiedź gimnazjalistki która na siłe próbuje odrzucić to o co się ją prosi. Wnioskuję, że jesteś dorosłą osobą i niektóre rzeczy powinnaś zrozumieć sama. Jeśli zostałaś zaproszona na komunię to może to Cię zaskoczy - komunia jest to właśnie to coś, co jest w kościele. Przyjecie po tym celebruje ten dzień. Jeśli dla Ciebie Bóg, kościół są tacy źli to nie idź wcale a nie odwalaj jakieś szopki. Nic Ci się nie stanie jak posiedzisz 1h w kościele. Możesz usiąść lub stanąć gdzieś z boku. Skoro nie wierzysz to jaką róznicę zrobi Ci to czy będziesz w domu czy w jakimś budynku ? Nie jesteś księżniczką, pomyśl jak przykro może byc Twojej kuzynce jeśli dowie się co zrobiłaś. To jest dziecko i ono nie rozumie pewnych kwestii.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-28 08:38:33

Sama jestem agnostyczną z KK się nie utożsamiam, też miałam taki głupi bunt, a potem zdałam Sobie sprawę, że przecież nie jestem w tym budynku dla pseudo Boga, tego księdza, tylko dla tej osoby, która zdecydowała się na tę komunię, ślub, chrzest. Jestem tam by celebrować bardzo ważny dzień przyjaciół, kuzynów, etc i w tym momencie moja wiara jest mniej ważna. Jedynie co to wyszłam z kościoła na komunii mojego kuzynostwa, po tym jak ksiądz kazał modlić się, za jednego prawdziwego ojca kościoła - ojca Rydzyka i za osobę, która poprowadzi nas do świetności Boga - pana Prezesa, tego nie dało się słuchać. Tym bardziej, że dla mnie to hipokryzja z twojej strony, przyjęcie fajne to pójdę, ale co jest przed przyjęciem a kysz. To albo nie idę na nic, albo na wszystko

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2018-03-28 07:44:25

Nie bój się dziecinko, idź do kościołka, przecież Bozia cię nie zje. I paciorek też zmów, a potem idź palulu do łóżeczka razem z misiem pluszowym.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2018-03-28 06:23:13

„Albo jest się katolikiem albo nie!” Hahaha. I mówi to ktoś kto chce iść na przyjęcie celebrujące coś, czego nie uznaje. Swoją chęcią pójścia na przyjecie właśnie przeczysz temu co napisałaś. Albo jesteś katoliczką, idziesz do kościoła i na przyjęcie, albo jesteś ateistką i nie uczestniczysz nigdzie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz