„Robię zakupy w lumpeksie”. Czy kupowanie w ciucholandach to powód do wstydu?

11 Maja 2017

Między wieszakami w sklepach z używaną odzieżą myszkują zarówno gospodynie domowe, jak i gwiazdy show-biznesu. W czym tkwi fenomen popularności ciucholandów?

lumpeks

Tego typu placówki nie są polskim wymysłem, w zachodniej Europie już w latach 60. XX wieku ogromną popularnością cieszyły się punkty sprzedające używaną odzież na wagę, często zlokalizowane w garażach, stąd też nazywano je powszechnie „garage”. Obecnie szacuje się, że klienci na całym świecie wydają rocznie ponad 4 miliardy dolarów na tego typu ciuchy.

Polski rynek odzieży używanej szacowany jest na 5-6 mld zł. W naszym kraju działa blisko 30 tysięcy ciucholandów, które każdego roku sprowadzają ponad 100 tysięcy ton towaru. I zwykle nie mają problemów ze zbytem, czemu trudno się dziwić, gdy prześledzimy choćby badania przeprowadzone przez Główny Urząd Statystyczny. Wynika z nich, że ponad 10 milionów dorosłych Polaków ubiera się w lumpeksach. Natomiast w ankiecie TNS OBOP 42 proc. przyznało się do regularnego bywania w ciucholandach, kolejne 13 proc. robi tam zakupy sporadycznie.

Sklepy z używaną odzieżą przyciągają nie tylko biedniejszą część społeczeństwa, której nie stać na zakupy w sieciówkach czy markowych butikach. Często można w nich spotkać kobiety z pierwszych stron gazet. Na przykład Monika Brodka chętnie przyznaje, że jej oryginalne stylizacje w większości pochodzą z „second handów”. „Oprócz bielizny, w ciucholandzie mogę kupić wszystko” – twierdzi piosenkarka. „Wiem, jaką emeryturę dostaje moja mama, i głupio mi wydać pięć tysięcy złotych na ubranie, które włożę raz, zrobią mi w nim zdjęcie i pójdzie na dno szafy” – dodaje w rozmowie z „Twoim Stylem”.

„Lubię szperać w lumpeksach, a także robię zakupy w sklepach sieciowych. Najważniejsze przecież, by wszystko razem odpowiednio się komponowało” – przekonuje Karolina Malinowska, a Izabela Trojanowska wyjaśnia, że lubi zaglądać do ciucholandów, bo traktuje je jak… muzeum sztuki.

Nawet polska ikona stylu, czyli aktorka Małgorzata Kożuchowska nie stroni od wizyt w second handach, choć najbardziej gustuje w zagranicznych sklepach. „W Londynie czy Barcelonie to jest dopiero uczta! Można tam znaleźć coś naprawdę oryginalnego, za niską cenę i praktycznie nie znoszonego” – zapewnia gwiazda.

Zobacz także: Najpopularniejsze jeansy w Internecie. Żadne inne spodnie nie zdobyły tylu polubień! (Ładne?)

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (10)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

(Ocena: 5)
2017-05-16 11:39:45

Robię zakupy zarówno w sieciówkach, jak i w ciuchlandach. Mój ulubiony lumpeks nie jakimś śmierdzącym barakiem, tylko fajnym sklepem, gdzie ubrania wiszą na wieszakach i są w nim głównie końcówki serii. Ostatnio kupiłam dla siebie jeansowe szorty Lee za 8 zł i cienką jeansową kurtkę Only za 10 zł, a dla narzeczonego koszulę Levi's za 7 zł i bluzę Wrangler za 20 zł, natomiast moja mama dorwała oryginalną torebkę Gucci z nr seryjnym za 30 zł. Warto szukać :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-12 20:38:13

też lubie chodzić po lumpeksach :) koło siebie mam 2, chodzę jak mają -50 wtedy jeszcze sporo do wybrania a wtedy za 50 zł to pełno ubrań jakieś bluzki sweterki spodnie :) pieniądze mam bo jestem studentką i stypendium nie małe bo 400 zł, część przeznaczam na lumpeksy, na siłownie, kosmetyki i jakieś drobne przyjemności, odkładam na staniki bo mam rozmiar 70 F więc w zwykłych sklepach nie ma nawet w tkmaxxx :) narzeczony się smieje się że w lumpeksie prędzej znajduję ubranie w moim rozmiarze niż w sklepie ( 178 cm wzrostu ) :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anka
(Ocena: 5)
2017-05-12 16:14:47

Absolutnie! Przecież tam można znaleźć prawdziwe perełki! Kończyłam wizaż i stylizację swego czasu w Warszawie i miałam w szkole taką koleżankę, zawsze wyglądała nieziemsko. Co się okazało - łączyła ubrania z sieciówki z takimi z lumpeksu, wyglądała zawsze genialnie! Ja się jeszcze szkolę, ale chcę zostać stylistką i pokazywać właśnie kobietom, że drogo nie znaczy wcale najlepiej!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-11 20:41:54

kupowanie w lumpeksach jest modne od 12 lat, więc śmieszny artykuł.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-11 20:02:59

Moi rodzice są dosyć zamożnymi ludźmi. Zawsze mieliśmy trochę więcej niż moi znajomi ze szkoły, ale moja mama i ja uwielbiamy chodzić po lumpeksach. Odkąd pamiętam mama buszowała w szmateksach i wcale się tego nie wstydziła. Tak samo ja dzisiaj wolę sto razy kupić sobie coś w ciuchlandzie niż w jakiejś badziewnej sieciówce i wyglądać tak jak wszyscy :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-11 14:14:12

To jest okropne noszenie ciuchow po kims. Wole kupic jeden ciuch w normalnym sklepie, który jest dopasowany idealnie do mojej sylwetki. Po co mi kilka szmat, które, sa bez sensu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-11 18:45:07

Dobrze, że ciuchów z "normalnego" sklepu nikt przed tobą nie mierzy, więc nie są po kimś :p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-11 13:01:03

W lumpie mozna znalesc nawet rzeczy z metka .osobiscie lubie buszowac bo jak ktos sie zna na firmach to i ciucha znajdzie za mala cene gdzie ten sam w sklepie 6 razy drozszy xd stac mnie coprawda na to i np torebki buty bielizne kupuje drogo ale pozostale ciuchy.. po co skoro lacoste dorwe w lumpie,guessa tez

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-11 11:08:44

Ja nie jestem nałogową klientką takich przybytków ale 2-3 razy w miesiacu zajrze, głównie z mama bo ona jest oblatana w tym temacie :) stac mnie na nowe ubrania i jezeli wymieniam garderobę, albo wiem ze potrzebuje konkretnej rzeczy np. białej koszuli czy jeansów to ide do sieciowki i kupuje. Natomiast obecnie bedac w ciazy szkoda mi np. 130 zł na sukienke ciążową z HM mama bo wiem ze pochodze w niej góra dwa miesiące. Czasem uda się coś kupić jeszcze z metką dla mojego synka- dzieci do 6 msc tak szybko rosna ze nie zdaza zniszczyć a czasem w ogóle czegoś założyć :) jeżeli chodzi o zapach ubrań to nawet nowe z sieciówki przed założeniem piorę bo nigdy nie wiadomo kto je przymierzał i ile brudnych rąk je dotykało :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-11 09:25:35

u mnie lumexy(średnie miasto) sa takie sobe. Trzeba przeszukac 10 regalów, by znaleść jedna jako taką rzecz. Cały zestaw ubran za 30 zł? Umnie w lumpexie zycza sobie tyle za parę dzinsów. Więc czekam na wypezedażew normalnych sklepach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1