Luksusowe dziewczyny: „Żyję z pieniędzy mojego faceta”

13 Listopada 2016

Jedne kobiety traktują to jako powód do dumy, inne czują dyskomfort pozostając na utrzymaniu mężczyzny.

związek z materialistką

„Doskonale wiem, że jestem zamożna dzięki mężowi” – szczerze przyznała w programie Kuby Wojewódzkiego Sara Boruc, żona jednego z najlepszych polskich bramkarzy, która przebojem wdarła się do świata rodzimego show-biznesu.

Celebrytka bardzo lubi nazywać się „luksusową szafiarką” i chwalić kosztownymi zakupami, nie ma też problemów, by przyznać się, że stać ją rozmaite zachcianki w dużej mierze dzięki tysiącom funtów wpływających na konto Artura Boruca. Podkreśla też, że w przeciwieństwie do innych gwiazdek, nie musi paradować na czerwonym dywanie w pożyczonych strojach.

„Pozują i robią sobie w nich zdjęcia na ściankach, a mnie zarzucają, że obnoszę się z drogimi rzeczami, a oni ubierają się w coś, czego sami nie kupili. To jest słabe! Ich stać, żeby sobie kupili, a normalnej osoby już nie. Wiem, bo sama dostaję milion takich propozycji, ale wtedy pytam się: dlaczego pani do mnie dzwoni, skoro mam swoje rzeczy. Po co mi wasze?” – mówi Sara Boruc.

Jak zawrócić mu w głowie w 7 dni? Czas start!

„Za pożyczenie mam sobie zdjęcie zrobić na ściance i później oddać. I co, przyjdzie normalny człowiek i ma sobie kupić te rzeczy, bo oni je potem sprzedają?! To jest obrzydliwe! Ja ubieram się za pieniądze mojego męża, niech będzie, a oni ubierają się w nieswoje rzeczy, które ktoś wcześniej miał na sobie. No to kto jest fajniejszy?” – pyta celebrytka.

Trochę inne podejście prezentuje inna z polskich WAG-s, czyli Marina Łuczenko, która kilka miesięcy temu poślubiła bramkarza reprezentacji Polski i klubu AS Roma Wojciecha Szczęsnego. Luksusowa ceremonia odbyła się w Grecji, sama suknia panny młodej kosztowała ponoć 50 tys. zł. Para spędziła miesiąc miodowy w podróży dookoła świata.

W plotkarskiej prasie o Marinie często pisze się, że prowadzi spokojne i dostatnie życie u boku bogatego mężczyzny, który nawet miał sfinansować nową płytę wokalistki i wynająć dla ukochanej najlepszych muzyków, aranżerów, dźwiękowców czy producentów.

Jednak ona sama zdecydowanie nie chce być postrzegana jako kobieta żyjącą na koszt bogatego męża. Jak doniósł „Fakt” Marina postanowiła podpisać intercyzę. „Zależy jej na uregulowaniu spraw finansowych, by nikt nie zarzucał, że jest z Wojtkiem dla pieniędzy” – ujawniła z rozmowie z tabloidem znajoma celebrytki.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (24)
ocena
4.5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-14 21:15:03

Super mieć pieniądze i moc sobie pozwolić na wszystkie zachcianki ,a czy to ,sa moje pieniądze ,czy meza nie powinno nikogo interesować .Jest milosc i sa pieniądze ,zycie jest piękne .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-14 12:09:49

Zazdroszczę i marzę o takim układzie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-14 10:41:32

Każdy ma prawo życ jak chce. Ja też nie pracuję, tu gdzie mieszkam jest bardzo ciężko o pracę kobietom(i wiele nie pracuje) a jak już sie trafi to na kasie, w barze itp za marne grosze. Skoro mój mąż dobrze zarabia, stać nas na wszystko i jeszcze odłożyć to po co mam się gdzieś męczyć za nędzną pensję? Co innego gdyby brakowało kasy. A te co maja pracę w np biurze czy urzędzie to zwykle po znajomości

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-14 16:05:48

Generalnie jak kobiety maja ochotę zyc z pieniędzy męża- niech zyja. Nic nikomu do tego. Każdy ma prawo zyc jak chce i nie rozumiem ludzi, którzy wiecznie muszą komentować jacy to inni sa głupi bo maja inne wartości.... tylko na Twoim miejscu jednak popracowalabym za te marne pieniądze -na wszelki wypadek- albo doksztalcila sie za kasę męża skoro nie ma pracy dla Ciebie-skoro go stać to czrmu masz nie skorzystać. A kto go wie kiedy mu cos odbije i Cie zostawi albo czy Tobie cos nie odbije i wiesz wtedy bez pracy i "znajomosci" zostaniesz z niczym

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-15 11:07:19

Po ślubie, o ile nie ma intercyzy, to są ich pieniądze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
JaJas
(Ocena: 1)
2016-11-13 20:30:34

Ale o czym tu dyskutować? Przecież ogólnie wiadomo, że kobiety nie są materialistkami. Dla prawdziwej kobiety "liczy się wnętrze".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-13 13:16:49

ja znam taka jedna co ma starszego o 28 lat i bogatego meza-on jest strasznie oblesny-gruby i dlugie wlosy.urodzila mu 2 dzieci-on jest rozwodnikiem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-13 11:58:16

Co kto lubi. Ja bym zwariowała w domu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-13 12:17:16

A to człowiek może siedzieć tylko w pracy albo w domu? Taka co nie musi pracować i stać ją na spełnianie swoich fanaberii, raczej całych dni w domu nie spędza, tylko znajduje sobie jakieś hobby, dokształca się, spełnia swoje marzenia itp. No serio ktoś próbuje komuś wmówić, że siedzenie w pracy po 8-10h jest ciekawsze niż realizowanie się poza pracą? Sama pracuję, bo lubię mieć swoje pieniądze, ale gdybym wygrała w totka, czy coś w tym stylu, to na pewno wolałabym robić coś ciekawszego niż 40h tyg spędzać w pracy ;-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-11-13 19:50:33

Wejdź na instagram. Hobby takich panienek to siłownia, dokształcają się w byciu fit i spełniają swoje marzenia poprzez rosnące usta i tyłek. Ich kolejnym hobby to zakupy, dokształcają się przez czytanie opakowań kosmetyków, a spełniają marzenia poprzez kupno nowej torebki. Serio istnieją jeszcze osoby, które zazdroszczą im takiego życia? Ja jak wyrzucam śmieci to mam wrażenie, że mam ciekawsze życie niż one :).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-13 21:22:19

Ok, zgadzam się że mogą się dokształcać i tak dalej. Ale nie umiałabym ciągnąć kasy od męża na podstawowe potrzeby. Sama pracuję, dzięki czemu nie muszę o nic prosić mojego faceta. Ile można siedzieć na siłce, chodzić do kosmetyczki i na zakupy? W momencie w którym poznaję znajomych faceta, pytają mnie często czym się zajmuję. A gdybym nie pracowała- co miałabym im powiedzieć? Że "spełniam marzenia"? Przecież to głupie. Żaden ambitny znajomy faceta nie potraktowałby mnie poważnie. A lubię z nimi dyskutować, lubię kiedy przychodzą do nas z partnerkami (wszystkie pracują) i mogę porozmawiać z kimś na poziomie. Zwyczajnie nie odnajduję się w towarzystwie takich niepracujących dziuń.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-14 08:18:11

Każdy im zazdrości takiego życia, ty też tylko się po prostu nie przyznasz. One są piękne, młode i bogate. Pozwalają sobie na najlepsze wakacje kilka razy w roku na które ty nie możesz jeździć bo jesteś zacharowana w pracy i nie masz czasu. Chodzą na zakupy, imprezują z koleżanki, jeżdżą sportowymi samochodami. Żyć, nie umierać

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-14 08:32:45

Czy to dziwne ze mi wieksza satysfakcje przynosi kariera naukowa i doksztalcanie sie? Zawsze marzylam o medycynie i wierzcie mi lub nie ale wieksza satysfakcje przynosi mi praca naukowa i praca w szpitalu niz silownia, na ktora rowniez chodze tak jak 3/4ludzi ktorych znam. Markowe ubrania i podroze mialam zawsze bo pochodze z zamoznej rodziny. Nic nie robiac czulabym sie niespelniona i jednak czegos by mi w zyciu brakowalo ;) ale rozne sa ambicje

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-14 10:01:50

Ale zrozum, że nie każda musi "prosić faceta o pieniądze na podpaski". Wielu facetów przynosi wypłatę do domu, sobie zostawia jakąś część, a np resztę oddaje kobiecie, a ona z tych pieniędzy opłaca rachunki, robi zakupy i ma też coś dla siebie. Sama pracuje, ale nie widzę niczego złego w modelu gdzie w domu pracuje jedna osoba, jeśli tych ludzi na to stać. Jasne, że dobrze mieć jakieś zabezpieczenie "na wszelki wypadek", jakiś fach w ręku, ale to nie oznacza, że trzeba całe życie pracować. Niektóre kobiety nie muszą, robią to ewentualnie jeżeli chcą i wtedy zazwyczaj pracują w zawodzie który je pasjonuje, a nie pracują dlatego, że "trzeba coś do gara włożyć". To jest z pewnością o wiele bardziej komfortowa sytuacja. Pisanie, że każda która nie pracuje bawi się w instagramy itp też jest co najmniej śmieszne, bo to tak jakby powiedzieć, że każda która pracuje nie ma poza pracą żadnych innych zainteresowań i zajęć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-14 18:25:31

Najgorsze jest to uogólnianie. Znam kobiety, które pracują i są to typowe kury domowe bez ambicji i zainteresowań. Kura domowa to stan umysłu. Kobiety te pracują, bo muszą. Przed pracą zakupy na obiad, po pracy robią ten obiad i zanoszą Panu i dziecku pod samą twarz. Następnie zmywanie, a później kawa i ciastko, które same przygotowują. Do tego zestawu TV aż do zaśnięcia. Znam też kobiety bezdzietne i ich codzienność: praca -dom. Odbębnić 4/6/8h w pracy i do domu posprzątać i uprać coś tam z nudów, a następnie TV, siusiu, paciorek i spać. W pracy większość nie robi nic odkrywczego, a po pracy siedzi w domu i pierdzi w stołek. W weekend dom lub zamiennie obiad u rodziców lub rodzice na kawie. Tym kobietom po pracy nic się nie chce, a i nie oszukujmy się, nie bardzo je na cokolwiek stać. Siłownia, kino, basen, weekendowe wyjazdy to dla przeciętnie zarabiającego małżeństwa z dziećmi luksus. Znam bezdzietnych co również na niewiele mogą sobie pozwolić. Wystarczy się trochę rozejrzeć i wyjść poza otoczenie młodych pozostających w niezobowiązujących związkach lub w domu rodzinnym. Większość nie posiada pasji i zainteresowań, a ich życie to "robota" - dom - chłop - dziecko - "robota". Odwołując się do jednego komentarza. Jeżeli ktoś nie potrafi rozmawiać o czymś innym niż jego praca to ja współczuję potencjalnym rozmówcom. Nie wyobrażam sobie żeby przy spotkaniach towarzyskich rozmawiać o pracy. Jest tyle ciekawszych rzeczy. Chyba, że po pracy nie ma się na nie ochoty, czasu i funduszy. Zresztą takie rozmowy nie są na temat wykonywanych obowiązków, a raczej obgadywaniem "tej Kaśki z portierni". Zanudziłabym się jakbym miała słuchać, że Maria dzisiaj przez osiem godzin wykładała towar na półki, a Zofia pisała sprawozdania na nieważny temat dla szefa, a Łukasz odebrał pięćdziesiąt telefonów i sprzedał tylko dwa ubezpieczenia jakiemuś głupkowi. Podobnie nudzę się słuchając o tym jak Alicja karmiła pół dnia dziecko, a Kamila robiła przedświąteczne porządki. Jak mawiał klasyk: "Praca to najbardziej prymitywna forma spędzania wolnego czasu".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-15 08:26:11

Jednak wole stwierdzenie, ze lubiac swoja orace nie przepracuje sie zadnego dnia Ja tak kocham swoja prace. Uwielbiam to co robie. Owszem praca lekarza jest bardzo pochlaniajaca ale mimo wszystko znajduje czas na podroze, silownie, teatr, kino I mam przynajmniej satysfakcje z tego co eobie. Dziewczyny wiecej ambicji :D A gotowac tez uwielbiam i sprawia mi radosc jak moge to robic dla bliskich :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-15 09:26:00

No i dobrze. Super, że ją uwielbiasz, ale nie każdy jest tobą. Ciebie pasjonuje to co robisz, a jakiejś innej kobiecie szczęście daje "gotowanie obiadków i zmienianie pieluch". I co to niby oznacza, że jest gorsza? Jeżeli się w tym w jakiś sposób spełnia, jest dobrą matką to nie widzę problemu. Wielu ludzi ma manie narzucania swojego sposobu życia i uważania, że tylko on jest właściwy. Tak jak napisałam wyżej, sama pracuję, ale nie widzę niczego złego w tym, jeżeli w małżeństwie pracuje jedna strona - pod warunkiem, że im obojgu to pasuje. Żyj i daj żyć innym, zamiast na siłę próbować udowodnić, że jesteś kimś lepszym. Może nie wprost, ale poprzez swoje komentarze próbujesz udowodnić, że jesteś lepsza. Każdy z nas jest i tak tylko zwykłym człowiekiem i pójdzie w piach, więc to jego sprawa jak to życie sobie zorganizuje i przeżyje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-15 16:46:48

Kobietko ,jak jest kasa to nie siedzi się w domu .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-11-16 00:39:46

Przykro mi, nie trafiłaś Anonimie z 08:18. Nigdy nie wiesz, kto siedzi po drugiej stronie monitora. Pozostaje Tobie szukanie bogatego faceta, oni teraz gustują w takich pustych dziewczynach, za pieniądze będziesz piękna, pewnie młoda jesteś, a i staniesz się "bogata" za pieniądze mężczyzny. Koleżanki też sobie kupisz :).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
lilianna
(Ocena: 5)
2017-06-07 21:50:24

Wydaje mi sie ze to gadanie o siedzeniu w domu jest grubo przesadzone. Ja robię często obiad dla męża troche sprzątam czy upiekę ciasto ale poza tym chodzę na siłownię i na basen, na zakupy, do biblioteki, na rolki o 10 a na kawke o 13 ( godziny przykładowe po prostu w środku dnia), jesli chce moge wstac o 6 a jesli chce to moge spać do 10 , wieczorem moge czytać do 1 w nocy i nie musze sie martwic bolami kręgosłupa, chorymi oczami, bolami glowy i zmęczeniem. Próbowałam pracy mimo protestów męża bo tez chciałam zobaczyć jak sie robi karierę i spedza cale dnie w pracy- czułam sie fatalnie i zrezygnowałam po kilku miesiącach. Jesli praca nie jest pasja to nic z tego nie będzie a te kobiety które mówią ze robią karierę w korpo albo przy kasie to niech się otrzasna- życie jest tylko jedno i bez sensu spędzać 8-10,godzin w pracy i nie miec żadnych innych wspomnień i 20,dni urlopu co rok. Ja akurat nie jestem leniwa bo dodatkowo sie dokształcam robię doktorat wiec wiem co mówię :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kinga
(Ocena: 5)
2016-11-13 10:20:24

Trzeba pomyśleć o przyszłości . Teraz jest fajnie , super ale za jakiś czas może się okazać , ze mąż odejdzie , zdradza. Co wtedy? Zostaniecie z niczym, bez doświadczenia zawodowego kto was przyjmie ? To jest głupota, trzeba mieć też swoje pieniądze, być niezależną. W życiu roznie bywa. Nie wolno się uzalezniac od mężczyzn.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-13 12:14:28

Także i dobrze jutro może Cię potrącić auto, albo możesz zachorować na coś poważnego ( czego Ci nie życzę, żeby nie było ) i wtedy też będziesz zdana na łaskę innych. Takie czarnowidzenie. Jeśli to im pasuję to ok, ich sprawa. Dawniej ludzie tak żyli i nikt takiej kobiety utrzymanką nie nazywał. Osobiście wolę mieć swoje pieniądze, ale nie widzę niczego złego w "staroświeckim modelu rodziny" jeżeli komuś tak pasuje. Jak ktoś będzie miał zdradzić to zdradzi, jak będzie miał odejść to odejdzie, ale po co z góry zakładać najgorsze? Człowiek nie wie co go w przyszłości czeka, nawet będąc niezależnym może okazać się, ze niewiele to da. Dla facetów to jest wygodne, ze nie muszą teraz utrzymywać rodzin, a babki same sobie jeszcze pod górkę robią. Niech każdy sobie układa życie rodzinne po swojemu, jeżeli nie robi tym krzywdy innym.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-16 19:16:56

Takie dziewczyny ,sa zabezpieczone na bardzo dużo lat i mimo pozorów nie ,sa puste .One wiedza ,jak dysponować taka kasa i na pewno nie zyja tylko dniem dzisiejszym . i maja racje ,lepiej zyc w luksusie ,a nie kombinować ,jak przezyc od wyplaty do wyplaty .Pieniadze szczęścia nie daja tym ,co je maja .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz