Jedynak. Dobry kandydat na partnera?

16 Sierpnia 2016

Zapatrzony w siebie maminsynek, a może samodzielny i kreatywny facet? – takie pytania stawia sobie wiele kobiet planujących związek z jedynakiem.

związek z jedynakiem

Jedną z nich jest Kalina, która kilka miesięcy temu, na imprezie u znajomych, poznała Mariusza. Przystojny brunet błyskawicznie zawrócił jej w głowie. Zaliczyli już sporo randek, ale młoda kobieta wciąż zastanawia się, czy ten związek ma perspektywy.

„Mariusz jest jedynakiem i choć na pewno coś do niego czuję, już dostrzegam sporo minusów. Przede wszystkim jest człowiekiem bardzo skoncentrowanym na sobie. Jeśli coś postanowi, to dąży do tego wszystkimi sposobami, nie oglądając się na innych” – opisuje Kalina. „Pochodzę z rodziny wielodzietnej i mam znacznie większą potrzebę uczuć, kontaktu czy spędzania wolnego czasu. Mariusz potrafi czasem odwołać spotkanie w ostatnim momencie, i to bez żadnego konkretnego powodu. Czuję wtedy, że po prostu ma ochotę pobyć sam, ale nawet nie przeprosi, bo uważa, że nic się nie stało. Tylko co będzie dalej? Czy taki związek ma przyszłość” – zastanawia się kobieta.

Zobacz także: „Udawał, że zapomniał portfela”; „Masturbował się pod stołem w restauracji” - czyli 20 historii, po których odechce Ci się chodzenia na randki

„Życie z jedynakiem nie jest łatwe” – przyznaje Daria, od kilku lat spotykająca się z Tobiaszem, który wychowywał się bez rodzeństwa. „Był bardzo rozpieszczany przez rodziców, co niestety przełożyło się także na jego zachowanie w dorosłym życiu. Ma ogromne wymagania w stosunku do mnie, a sam daje od siebie znacznie mniej. Po prostu uważa, że jemu należy się więcej i już. Nie zawsze potrafi też szanować uczucia innych, ponieważ w dzieciństwie był traktowany jak pępek świata i niestety takie podejście mu zostało. Oczywiście ma również mnóstwo zalet, potrafi być kochany, jest odpowiedzialny i zaradny życiowo, ale to jedynactwo często z niego wyłazi” – twierdzi Daria.

„Jestem narzeczoną jedynaka i to najcudowniejszy facet, jakiegokolwiek znałam. Przede wszystkim obala wszechobecny mit, że jedynacy to samoluby. Mój Paweł jest bezinteresowny, pomocny, opiekuńczy, czuły, troskliwy. Przy nim czuję się jak prawdziwa księżniczka” – twierdzi tymczasem Agnieszka.

Gdzie zatem leży prawda o jedynakach?

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (4)
ocena
3.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-18 12:53:53

Mam dobrego kolegę który jest jedynakiem, mimo, że dobrze się dogadujemy i ogólnie jest dobrym człowiekiem na którego można liczyć to jest strasznym mamisynkiem, na pewno w okresie kiedy mieszkał z mamą i babcią (ojciec odszedł) we wszystkim go wyręczały więc jak poszedł na studia (do akademika) był strasznie nieporadny, niedomyślny a na obiad co najwyżej zupki chińskie albo ryż z sosem ze słoika, na zajęciach dawał z siebie tylko niezbędne minimum (czyli stereotyp że jedynacy są ambitni i zdolni tu się nie sprawdza :P) przez 5 lat się znacznie wyrobił i usamodzielnił ale teraz znowu wrócił do mamy i mówi że on tam będzie mieszkał do końca życia (bo mama go tak na prawdę zaszantażowała, że chce aby on odziedziczył ten dom po niej i ma już teraz wrócić bo go sprzeda). W związkach dawał z siebie robić pantofla (nie wiem czy wpływ na to miało w jakimś stopniu jego jedynactwo i że wychował się z samymi babami). Mój chłopak pochodzi z rodziny wielodzietnej (jest środkowy z rodzeństwa) i jest o wiele bardziej zaradny życiowo i odpowiedzialny niż kolega jedynak, no i przede wszystkim mimo że szanuje swoją mamę to nie jest mamisynkiem :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-08-18 14:10:55

myślę, że to nie kwestia tego że jest jedynakiem tylko bardziej, że nie miał ojca. mój chłopak jest jedynakiem, ale wychowywał się z obojgiem rodziców, którzy wszystkiego go uczyli - od sprzątania, gotowania, po naprawianie, konstruowanie prostych rzeczy. jest bardzo zaradnym i sprytnym człowiekiem. szanuje rodziców, dzwoni do nich często, bo mają go tylko jednego. naprawdę dobrze mi się z nim żyje. to, jaką ktoś jest osobą jest raczej spowodowane wychowaniem i tym, jacy są rodzice i CZY są, a nie ile ma rodzeństwa :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-16 16:37:16

Jestem jedynaczką i nigdy nie miałam problemu z dzieleniem się - bo z racji jedynactwa nie zaznałam niedostatku ani wymuszania, bym się czymś podzieliła. Nie przywiązuję wagi do tzw. gadżetów, bo od małego miałam np. komputer dla siebie i nigdy nie było to niczym nadzwyczajnym. Mój mąż za to jest najstarszy z rodzeństwa, dzięki temu jest bardzo odpowiedzialny, opiekuńczy i zaradny, ale ma też przywary - nadmierne przywiązywanie wagi do przedmiotów (m.in. właśnie gadżetów) - a najbardziej rozbawiła mnie sytuacja, kiedy to dostał od mojej mamy pudełko pralinek, dla nas. On sam zeżarł prawie całe pudło, a mnie zostawił dwie praliny i wmawiał mi, że dostał tylko 4 sztuki... On dobrze odnajduje się w pracy zespołowej, dla mnie często moje myśli są bardziej interesujące od rozmowy z innymi ludźmi. A z moich obserwacji wynika, że najbardziej roszczeniowi i rozpieszczeni są najmłodsi z rodzeństwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-16 10:04:13

"Dzięki temu wcześnie odkrył, że problemy trzeba rozwiązywać samemu"+kreatywnosc to akurat sie zgadza. chociaz ja jedynaczka bylam 22 lata, dzis mam brata

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1