Reportaż: Ile pieniędzy wydaję na swoją dziewczynę?

06 Marca 2017

Czy faceci słusznie przeznaczają takie kwoty na swoje partnerki?

wydatki na dziewczynę

W związku zawsze pojawia się kwestia wspólnych wydatków i nie dotyczy ona tylko par, które razem mieszkają. Wspólne spędzanie czasu również pochłania konkretne sumy i wtedy pojawia się pytanie, kto płaci. Pośród facetów można spotkać zarówno tradycjonalistów, jak i mężczyzn bardzo nowoczesnych. Z reguły jednak przeważają Ci pierwsi. Nie dlatego, że mają z tego przyjemność, ale po prostu tak im nakazuje męska duma.

Jak wiadomo nie wszystkie kobiety są mądre i empatyczne oraz nie wszystkie kochają swoich wybranków na tyle, aby proponować dokładanie się do wspólnych wydatków. Brzydko powiedziawszy, żerują na mężczyznach. Ze świadomością tych ostatnich bywa różnie. Czasami trudno im przyznać samym przed sobą, że dali się nabrać i są wykorzystywani. Poza tym niełatwo jest wyznaczyć granicę, ile tak naprawdę mężczyzna powinien wydawać na swoją kobietę. Wszystko zależy od jego wieku oraz zasobności portfela. Osoby uczące się nie pracują albo pracują dorywczo i nie dysponują takimi kwotami jak faceci po 25 roku życia, chociaż różnie z tym bywa...

Postanowiłyśmy przyjrzeć się, ile faceci wydają na swoje dziewczyny. Zapytałyśmy o to czterech naszych znajomych. Czy uważacie, że ich podejście jest racjonalne? Skąpią? A może są zbyt rozrzutni?

Zobacz także: Co koniecznie musicie ustalić, zanim ze sobą zamieszkacie (6 kwestii do rozważenia!)

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (47)
ocena
4/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-07 18:58:29

A mój powiedział że po ślubie będzie mi przelewał całą wypłatę, zostawiając sobie tylko drobne na obiad czy paliwo :D jest rozrzutny i się z tym nie kryje. Nie żałuje kasy na mnie, ale twierdzi że będzie lepiej dla nas gdy ja będę dysponowała naszym budżetem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Asia
(Ocena: 5)
2017-03-07 13:21:11

Nie wyobrażam sobie płacić za siebie na randce, nieważne czy to pierwsza randka czy wyjście ze swoim mężczyzną, z którym sie jest kilka lat. Takie podejście nie ma nic wspólnego z zerowaniem na czyichś pieniądzach, ale poczuciu, ze facet traktuje mnie jak kobietę, a nie kumpla. Mam pieniądze i stać mnie za siebie płacić, ale to mężczyzna ma byc dżentelmenem i zapłacić oraz kupić od czasu do czasu kwiaty bez okazji. Akurat dla mnie to jest minimum i na pewno nigdy nie zmienię swojego podejścia w tej kwestii.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonimka
(Ocena: 3)
2017-03-06 22:39:18

Mój na mnie niewiele wydaje, o ile wydaje. Zwykle wychodzę z propozycją, że zapłacę za siebie, a on prawie zawsze to akceptuje. Nie wyobrażam sobie nie wyjść z taką propozycją, czułabym się głupio. Ja studiuję i pracuję na zlecenie dorywczo. On nie zarabia mało, ale kiepsko dysponuje pieniędzmi, przez co żyje z miesiąca na miesiąc. Niby zdaje sobie z tego sprawę, mówi, że wie, że musi coś z tym zrobić, ale nie wie jak. Zaczyna mnie to denerwować. Niby wiem, że mnie kocha, jest uczciwy wobec mnie i jest dobrym człowiekiem. Kocham go. Ale męczy mnie to, że zawsze mówi o tym, że nie ma pieniędzy. Zawsze płacimy po równo, a na ostatnie walentynki nie przygotował nic, bo raz kasa, a dwa nie miał pomysłu... Rok temu chyba różę dostałam i życzenia i to wszystko. Męczy mnie fakt, że się nie wysila. Ma któraś podobnie?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Malami
(Ocena: 5)
2017-03-07 01:09:37

No cóż, wstyd się przyznać ale mam podobny problem. Wszystko jest fajnie, facet jest dla mnie dobry ale czasem zapominam jak to jest być kobietą. Jakaś randka? Kwiatek bez okazji? Kino? Nie pamiętam kiedy kopnął mnie taki zaszczyt :) sama często wychodzę z inicjatywa wyjścia, zawsze też płacę za siebie. Jak jestem w sklepie i widzę coś co sprawi przyjemność mojemu chłopakowi to najczęściej to po prostu kupuję. Nie oszczedzam na naszym związku mimo ze mi się nie przelewa. Staram się, ale coraz mniej mi się chce.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
zoska
(Ocena: 5)
2017-03-07 10:31:13

a mój ogólnie się stara ale np kwiatka mi daje tylko od okazji a duży bukiet może raz dostałam od niego w ciągu 2 lat; publiczne okazywanie uczuć ( nie mówię o jakimś obmacywaniu przy ludziach itp tylko np złapanie za rękę, miłe słowa) praktycznie mogę o tym zapomnieć . tak to już bywa, facetom czasem trzeba jasno sprawę postawić bo niby im zależy ale im się nie chce lub nie potrafią tego okazać

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ola
(Ocena: 5)
2017-03-07 19:30:29

Spotykałam się z wieloma Polakami, dopóki nie zaczęłam się spotykać z facetami o innej narodowości. Teraz nie zamieniłabym ich na żadnego Polaka, niestety ale Polacy W WIĘKSZOŚCI (wiem że są wyjatki) nie potrafią zadbać o swoje kobiety, uważają że wszystko im się należy i mało dają od siebie. Wynika to stąd, że model patriarchalny wciąż jest aktualny w polskiej kulturze. Niemal wszystkie moje koleżanki, które pracują zagranicą uznały że nie zwiążą się więcej z Polakami bo po prostu czują się szarymi myszkami przy nich, są niedopieszczone i niedocenione. Nie chodzi tu już nawet o wydatki na partnerkę ale o sam gest żeby zaproponować wyjście do kina, na tańce, mówić komplementy itd. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kama
(Ocena: 5)
2017-03-06 20:04:08

facet od tego jest facetem, żeby płacić w knajpach i od czasu do czasu kupić kwiaty/prezent. Nie wyobrażam sobie randki, na której płacimy po połowie! Jeśli czuję, że chcę sie zrewanżować to sama kupuję bilety do kina lub zapraszam do siebie na elegancką przygotowaną przeze mnie kolację z dobrym winem. Ale generalnie nie zniosłabym, gdyby facet na mnie oszczędzał!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Facet
(Ocena: 1)
2017-03-06 20:17:34

Ooo! A przecież jest równouprawnienie a w tych czasach panie są takie zaradne i niezależne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Stara baba
(Ocena: 5)
2017-03-06 22:03:48

"Facet" - Ale rownouprawnienie tez nie polega na tym, by brac jakas pierdolke bez kasy, jak np. ty. :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Do Seara baba
(Ocena: 1)
2017-03-07 02:55:39

No spoko. Jak Ty też masz kasę to wszystko (kasa) się zgadza - jest równouprawnienie.. PS. Mnie nie tykaj bom ja Ciebie nie tyknął (tylko "panie").

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Stara baba
(Ocena: 5)
2017-03-07 11:00:45

Mam, ale dla ciebie rownouprawnienie to nie jest wyrownywanie rol w spoleczenstwie, rowne place i niedyskryminowanie, tylko wygodnictwo, bos golodu.piec.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Facet
(Ocena: 1)
2017-03-08 00:09:36

"Baby są jakieś dziwne". Nie potrafią czytać ale "dowalić"zawsze potrafią. Ach te emocje!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-06 19:56:00

W moim związku też chłopak pokrywa większość wydatków. Ja nie pracuje, studiuje a on nieźle sobie radzi więc czemu nie. Płaci w restauracji, w kinie, zabiera mnie na zakupy, kupuje drogie prezenty, Ja odwdzięczam się mu robiąc kolacje, opiekuje się nim.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-03-06 20:24:12

"Ja odwdzięczam się mu robiąc kolacje, opiekuje się nim". Super, jednak wydaje mi się, że "prawdziwy facet" nie wymaga opieki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonimek
(Ocena: 5)
2017-03-06 18:43:11

To facet ma zapewnić FINANSOWE poczucie bezpieczeństwa.A jeśli tak nie jest to facet jest dupa a nie chłop i niema co się oszukiwac.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Facet
(Ocena: 1)
2017-03-06 20:28:45

"To facet ma zapewnić FINANSOWE poczucie bezpieczeństwa". Nie! Albo bawimy się w równouprawnienie albo wymagamy od faceta "poczucia bezpieczeństwa. Prostytucja (lub sponsoring) źle się kojarzy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Stara baba
(Ocena: 5)
2017-03-06 21:58:29

Facet - zaloze sie, ze nie masz kasy. :D Kazdy biedak tak gada. :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Facet do Stara baba
(Ocena: 1)
2017-03-07 03:02:34

Coś Ty się tak na mnie napaliła? Zacytuję Ci pewien komentarz, który już wcześniej się pojawił na Papilocie: "Uprzejmie Cię informuję, że pasztetów nie ru..am, więc spuść powietrze podciągnij majty i idź pogłaskać kota".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
O do Stara baba
(Ocena: 5)
2017-03-07 17:22:18

Picus glancus, zakompleksiony dzieciak, wlasnie pokazal jaki z niego mezczyzna. Bo on nie uprawia seksu i nie kocha sie, ale rucha! Taki z niego ogier:D! Haha:D takiw typki sa okropnie zakompleksione wiec wszedzie chwala sie swoim penisem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Facet
(Ocena: 1)
2017-03-07 23:51:16

Czytać nie umiesz? Gdzie ja napisałem choć jedno słowo (pochwałę) o swoim penisie? Nigdzie nie stwierdziłem, że jestem "mężczyzna" - nie fantazjuj i zajmij się tym kotem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonimek
(Ocena: 5)
2017-03-06 18:36:03

Kobiety są głupie chcą równouprawnienia a faceci to wykorzystują w drugą stronę bo po co się starać jak kobieta zarobi i jeszcze obrobi w domu.Kobiety chcą być perfekcjonistkami idealnymi żonami matkami i kochankami i za dużo od siebie dają a później płaczą że poszedł do innej i żałują poświęceń.Wyluzujcie kobiety uczcie facetów męskości zaradnosci i pracowitości.Taka jest rola mężczyzny taka jest tradycja i tak powinno zostać.Facet ma być głowa rodziny i martwić się o jej byt.A jak nauczycie dziadostwa że same zarabiacie płacicie stawiacie to zobaczycie co będzie w przyszłości jak przyjdzie dziecko, choroba to zakrętu niezlapiecie.A facet będzie patrzył żebyś radziła sobie doskonale tak jak do tej pory..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-06 20:21:01

Dokładnie. To "równouprawnienie" prowadzi do tego, że faceci się już całkiem rozleniwiają. Bo nie dość, że dalej jak przyjdzie co do czego to do kobiety są pretensje jeśli dom nie jest odpowiednio prowadzony, to jeszcze powinna sama za wszystko płacić. A facet? Nie dość, że w domu robi zazwyczaj ( bo zdarzają się wyjątki ) mniej to jeszcze kasy wykładać nie musi. Dla facetów super - bo coraz mniej muszą, a kobiety same sobie pod górkę robią. Nie uważam, że facet powinien sponsorować kobietę, ALE jeśli sam z siebie nie ma kompletnie potrzeby by zapewnić jakiś byt swojej ewentualnej rodzinie to o czym tu gadać. Jak któraś chce Piotrusia Pana który będzie żył jak wieczny kawaler to powodzenia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Facet
(Ocena: 1)
2017-03-06 20:35:09

Faceci wcale nie chcą równouprawnienia. Faceci chcą normalnej kobiety, która w związku będzie kochaną i kochającą kobietą i przyjacielem a nie wojującą i roszczeniową hydrą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-07 06:21:15

Facet - to jest damskie forum, więc wracaj na swoje męskie. Zwłaszcza, że nie masz nic ciekawego do przekazania. Jak chcesz równouprawnienia to zacznij rodzić dzieci i przestań tłumaczyć swoją niezaradność. Tu nie chodzi o pakowanie kupy kasy w kobietę, ale zwykłą chęć zapewnienia bytu swojej rodzinie. Ty jak widać jej nie posiadasz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-07 07:15:28

Anonim z 2017-03-07 06:21:15 Czy ty widzisz co on napisał? NIE chce równouprawnienia. Czytaj ze zrozumieniem a dopiero potem krytykuj.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Facet do 06:21:15
(Ocena: 1)
2017-03-08 00:04:08

Znowu "segregacja rasowa" ("Facet - to jest damskie forum, więc wracaj na swoje męskie")?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
amy
(Ocena: 5)
2017-03-06 17:51:04

Mój zarabia średnio 3800 netto i wydaje na mnie ok 20 - 30 zł miesięcznie..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-06 21:48:54

współczuję

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-06 17:28:36

Ja jestem w związku od 2 lat. Zarabiam około tysiąc złotych mniej od mojego faceta. On płaci za mieszkanie, za zakupy różnie- raz ja, raz on. Wyjścia na miasto to około 100 zł miesięcznie, bo jesteśmy raczej domatorami. On płaci za naprawę i utrzymanie samochodu (jego samochód, mi nie pozwala płacić za naprawy), a ja za paliwo (bo więcej jeżdżę). Czasem płacę za nas w kinie, bo tak chcę. Na prezentach nie oszczędza. Rocznica, urodziny, święta- zawsze dostaję od niego prezent. Zdarza mu się bez okazji kupić kwiaty czy inny drobiazg. Czuję się dobrze w tym związku, zwłaszcza gdy patrzę na swoją dobrą znajomą i jej wieloletniego partnera (nie mieszkają razem). To ona musi jeździć do niego- nawet gdy kupił samochód, którego ona nie miała, to ona jeździła do niego autobusem, bo po nią nie jeździł- szkoda paliwa. Na urodziny dawał je prezent wart maksymalnie 25 zł (gdzie ona bardzo się starała), na rocznice czy święta dostaje czekoladę albo w ogóle nic, podczas gdy ona stara się kupić mu coś ładnego i wartościowego. Wpłaciła zaliczkę na wczasy za granicą- wystawił ją kiedy trzeba było wpłacić całość. Poleciała sama. Ja uważam że nie mam najgorzej. Nie chciałabym żeby facet płacił za wszystko, skoro ja też pracuję. I uważam, że jest mi dobrze tak, jak jest.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-06 16:35:33

W moim związku to mój chłopak ponosi większość kosztów. Płaci za mieszkanie, jedzenie, moje kursy, wypady na miasto oraz często kupuje mi prezenty. Wynika to z różnicy w naszych zarobkach. Nie wyobrażam sobie życia ze skąpcem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz