„Od 4 lat odmawiam pójścia na wigilię do rodziców chłopaka. Mogę znowu to zrobić?”

22 Grudnia 2017

Agnieszka woli spędzić święta ze swoją rodziną. Od kilku lat stawiała na swoim...

gdzie spędzić wigilię

Oficjalnie święta to czas zadumy, bliskości i odpoczynku. W praktyce różnie z tym bywa, bo kosztuje nas to także sporo nerwów. I wcale nie mamy na myśli jedynie poszukiwania prezentów i środków na nie. Dużym problemem są również zaproszenia, które otrzymujemy, a często musimy je odrzucić. Dobrze wie o tym Agnieszka. Dziewczyna chce spędzić wigilię ze swoimi rodzicami, ale na jej wizytę liczy również rodzina partnera.

Dzielenie świąt na dwa domy to coś zupełnie naturalnego, kiedy jesteśmy w poważnym związku. Jedni decydują się spędzić 24 grudnia trochę tu, a trochę tam. Inni stawiają na wigilię w domu rodziców, by kolejny dzień spędzić u najbliższych partnera. Ona nie ukrywa, że najchętniej w ogóle nie opuszczałaby domu rodzinnego.

W przesłanej do nas wiadomości opisuje swój dylemat i prosi o radę. To ostatni moment na podjęcie decyzji…

Zobacz również:  „Kupiłam prezenty dla 8 osób i w sumie wydałam niecałe 100 zł. Zdradzę Wam, co moi bliscy znajdą pod choinką!”

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (27)
ocena
4.6/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-30 11:29:28

Ahahah, dziewczyny chciałabym mieć takie problemy jak wy XD Ja byłam z facetem przez 3 lata i żadnych świąt nigdy nie spędziliśmy razem. I wcale nie dlatego, że któreś z nas nie lubiło rodziny drugiego (chociaż ja nie powiem, żebym uwielbiała jego rodziców). Więc dlaczego? BO ON NIE CHCIAŁ ICH SPĘDZAĆ ZE MNĄ. Sam chociaż ma normalną rodzinę, to po prostu nie jest z nimi związany i jego Wigilia co roku wyglądała tak samo - zjeść szybko kolację w domu i sruu do kolegów siedzieć do rana. Więc gdybym ja przyjechała, na co byłam gotowa, mimo iż z moją rodziną jestem baaardzo związana to tylko bym mu przeszkadzała w imprezie z kumplami... Co roku było mi strasznie przykro, bo w święta wszyscy bliscy są razem, a my 100km od siebie...A dodać muszę, że nie byliśmy tak o, zwykłą parą tylko na codzień MIESZKALIŚMY RAZEM. W końcu posłałam w diabły tego dupka i nie żałuję!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mejsi
(Ocena: 5)
2017-12-23 10:21:31

Przez 7 lat związku przed ślubem z moim aktualnym mężem każde z nas wigilie spędzało u siebie. Wieczorem to mąż przyjeżdzał do mnie :) Oczywiśćie zaglądaliśmy do jego rodziców również ale to zazwyczaj w 1 lub 2 dzień świąt. Jesteście tylko parą, nie narzeczeństwem, nie małżeństwem, nie macie dzieci, nie mieszkacie razem... Kiedy zrobi się powazniej oczywiscie bd musiała przystać na kompromis. My aktualnie bierzemy udział w 2 wigiliach i 1 dzień swiąt spedzamy u moich a 2 u jego rodzicow. Kompromis to podstawa ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-23 06:55:30

Rozumiem ja! Nienawidzilam spedzac swiat z rodzina bylego. Atmosfera grobowa do jedzenia tylko barszcz z pierogami i karp w galarecie i siedzenie przy stole i dumanie we 4ke bo jego brat z zona nigdy nie chcieli przyjechac nawet! w moich rodzicow zupelnie inna atmosfera wesolo, stol uginal sie od jedzenia i wszystko na luzie zawsze jest

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-12-23 02:06:30

O matko, problem jak u nas. Jesteśmy juz 5 rok razem. Drugą wigilię związku spędziliśmy po połowie, z tym, ze mamy 2h od naszych domów, po czym wróciliśmy do niego. Powiedziałam sobie, że nigdy więcej świąt u niego. Wigilijne pierogi jadłam kolejne dwa dni, bo matka nic innego nie zrobiła. Pierogi- od babci. Jako gość dostałam propozycję śniadania- suchy chleb z wyrobem seropodobnym z mikrofali. Skończyło sie kebabem. Wigilia jakoś niezle przygotowana, chociaż męska cześć grona ładnie popila i musiałam wysłuchiwać docinków do mojego chłopaka. Problem tez z nocowaniem, bo warunki średnie, palić w piecu nikomu się nie chciało, wodę na kąpiel sobie zagotowałam na kuchence, jak na szczęście matka poszła do pracy. Masakra. Powiecie moze, ze niezamożni. Na stałe w tym domu mieszka matka zarabiająca 2.3k z bratem mojego faceta, który pracuje za granica i dostaje 7k. Czystość w domu, kolejny problem. W zeszłym roku mój facet sie zbuntował i poszedł na swoją wigilie, a ja na swoją. Po godzinie dostaje telefon, ze on żałuje wyboru, bo tragedia. Nabijają sie z niego i jakieś wyrzuty maja, o byle co. Moje święta to zupełny kontrast. Wigilia na kilkanaście osób, pełno jedzenia i brak alkoholu. Kolejne dwa dni peeelno wypieków domowego miesiwa, ciasta, salateczki, życzliwa atmosfera, nikt nikomu nie ubliża, nie żałuje wody, czy jedzenia. No i warunki mieszkaniowe tez lepsze, a ze lubię pachnące częstością miejsca, to brudu nie ma. W tym roku sprzeciwu co do wigilii u mnie nie ma. Polowe drugiego dnia świat tylko spędzimy u niego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Jola
(Ocena: 5)
2017-12-22 22:15:06

Dziewczyno ogarnij sie poki mozesz. Ja tez kiedys bylam taka jak ty. Robilam dokladnie to samo. Nie podobal mi sie dom chlopaka, mialam jakies problemy do jego mamy i siostry az sie w koncu rozstalismy i teraz mam meza ktory ma mnie gleboko w d*upie, ktory mnie nie szanuje, ktorego rodzina rowniez ma mnie gdzies. Moglam byc w bardzo szczesliwym zwiazku z prostym kochajacym mezczyzna i jego porzadna skromna rodzina ale ja wolalam miastowego ktory teraz traktuje mnie i moja rodzine jak smieci... wiec poki mozesz dziewczyno to zmien tok myslenia bo mozesz tego zalowac tak bardzo jak ja

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-22 20:42:57

Wyżej srasz niż dupe masz.... A bo tam jest ciasno, a bo to prosci ludzie nie moje klimaty,jedzenie nie to co u mnie w domu ..... Chłopak przez 4 lata spedza wigilię z twoja rodziną a ty nie możesz chociaż jednej? Bo coś ci tam nie pasuje? Jak dla mnie jesteś egoistką W związku trzeba się poświęcać nawet jak czasami nie mamy na to ochoty. Postaw się na jego miejscu jakby to on co rok ci mówił że spedzacie wigilię z jego rodzicami. Jak byś się czuła ?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Daree
(Ocena: 5)
2017-12-22 17:08:00

Ja od swojej dziewczyny usłyszałem: "Chyba sobie żartujesz" Więc chyba w te święta się nie zobaczymy...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
D
(Ocena: 5)
2017-12-22 16:47:54

Jesteśmy parą już niemalże 3,5 roku, to będzie nasza 4 wigilia, wszystkie poprzednie i tegoroczną też każde z nas spędzało z własną rodziną, natomiast na odwiedzanie się i wspólne świętowanie są jeszcze dwa dni świąt, więc nie ma co robić wielkiego halo z tej wigilii - można ją spędzać razem, gdy będzie się "na swoim" ;) Pozdrawiam i życzę wesołych Świąt!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-22 14:39:41

teraz sa inne czasy - chcesz to jedziesz, nie chcesz to nie jedziesz. Nic na sile. Ja tez nie jezdze na wigilie do tamtej rodziny bo nie lubie. Nic na sile, po co sobie dokladac nerwow.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-12-22 11:48:39

przeciez to tylko chlopak a nie mąż, kazdy wigilie spedza ze swoja rodzina i tyle

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-22 15:12:20

Co za beznadziejne podejście. Nie każdy bierze ślub, za 10 lat też mu powie, że nie chce jechać, ale żeby on spedził święta z jej rodziną? Nie widzę przyszłosci dla tego wziązku

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-22 15:25:02

A no tak, dopiero doczytałam, że ona do jego jeździ. Dla mnie para, to para, ot chłopak, ot dziewczyna. Wybacz, takie mam podejscie i nie uważam, żeby było beznadziejne, bo po tem oglądasz zdjecia rodzinne i nagle tu taki facet, a tu taki facet :D 10 lat.. ok, to już właściwie konkubinat, ale jak jest ot takie chodzenie. Jestem widocznie staroświecka. Znam przypadki, że w eiku 17 lat, już niektórzy targają chłpaka na wigilię, co kto woli...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-22 19:50:32

Skoro rodzice pozwalają gówniarzom targać swoje drugie połówki to potem tak mają.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz