Opowiem Wam o tym, jak zdradzam męża z dwoma facetami

12 Czerwca 2017

Edyta uważa, że postępuje słusznie... Dlaczego zdecydowała się na taki układ?

zdrada

Słowa „i nie opuszczę Cię aż do śmierci” są dla niektórych kobiet zbyt trudne do realizacji. Dlatego decydują się na zdradę. Z jednej strony nie muszą porzucać męża, a z drugiej mają odskocznię. Mogą zapomnieć o problemach i zrekompensować sobie niedociągnięcia stałego partnera w osobie kochanka. Proste i wygodne. Co prawda jest ryzyko, że wszystko się wyda, ale przy odrobinie sprytu i dyskrecji żony trwają w nieformalnych relacjach przez wiele lat. W międzyczasie zmieniają kochanków, a co odważniejsze kobiety biorą ich sobie nawet kilku. Mąż żyje w błogiej nieświadomości albo przymyka oko na wybryki żony. Wszystko zależy od tego, czy sam ma na sumieniu pewne grzechy i czy kocha żonę.

Już posiadanie jednego kochanka wydaje się wystarczająco niemoralne, a co dopiero mowa o dwóch? Edyta nie ma z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia. Od kilku lat jest mężatką i kochanką. Niedawno znalazła sobie drugiego. Żaden z trzech mężczyzn nie wie o innych. Dlaczego Edyta zdecydowała się na taki układ? Czy nie obawia się, że jej tajemnica wyjdzie na jaw?

- Pięć lat temu wyszłam za mąż, ale mój wybranek pociąga mnie jedynie intelektualnie. Dobrze nam się rozmawia, mamy wspólne pasje i doskonale się rozumiemy – niestety na tym kończy się porozumienie... W łóżku w ogóle się nie dogadujemy. Kiedyś nie było to dla mnie takie ważne, ale jakiś czas temu moje potrzeby wzrosły. Poza tym E. jest bardzo nieporadny w tych kwestiach. Przestałam czuć w stosunku do niego jakiekolwiek podniecenie. Dawniej rozczulał mnie tym – dziś jedynie irytuje, a nawet śmieszy.

Zobacz także: „Jestem mężatką od 6 miesięcy. Marzę o rozwodzie!”

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (49)
ocena
4.6/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Bartek BP
(Ocena: 5)
2018-04-01 18:41:58

Witam. Czytam wasze komentarze i powiem wam cos o sobie, tym samym jest to skierowane do autorki tekstu. Ja jestem teraz w sytuacji twojego meza. Jestem... tzn... bylem z kobieta moich marzen od 8 lat. Wszystko bylo wspaniale jak ze snu na poczatku... moze tylko dla mnie. Po 8 latach przestala byc taka przebiegla i dowiedzialem sie ze ma romans. Nie moglem sie z tym pogodzic zaczalem pic i brac narkotyki. Dodam ze mialem bardzo dobra prace i bylem bardzo dobrze wygladajacym wysportowanym facetem i przystojnym. Odmiana bylo to ze ja w lozku jestem dobry... ale dalej...Po wlamaniu sie do jej kat internetowych odnalazlem wiadomosci... zdj... wiele roznych poczt internetowych itd itd. To w skrocie... i okazalo sie ze ona miala takich przygod ze 4 albo i wiecej przez te lata. Skladajacdo kupy daty i moje wspomnienia wszystko sie ulozylo do kupy. I...... powiem szczerze ze naprawde taka kobieta musi byc inteligetna i bardzo tak naprawde uposledzona emocjonalnie i moralnie. Nie nazwe tego wyzwiskami bo to by bylo nie na miejscu. Niektore kobiety takie wlasnie sa. Moja zawsze mowila w klotni ze mnie zostawia i dla niej ten czas nie byl czasem ze mna czyli nie zdradzila teoretycznie. Co jest niedorzeczne. Powtorze ze na poczatku ja wyzywalem i sie klocilismy. Stracilem wszystko prace mieszkanie i dobre imie bo zaczela wszystko obracac przeciwko mnie. W ta sytuacje zostala zaangazowana Policja itd. Ale teraz po roku czytajac takie artykuly widze ze to byl moj blad winic moja ukochana za to jaka jest. Bo szczerze... dalej ja kocham... dalej jest moim idealem i nie umiem pokochac innej kobiety i watpie zeby to sie kiedykolwiek stalo. Teraz do autorki... nie jestes zla kobieta... bo nie mozna miec nikogo na wlasnosc ale zle jest to co robisz poniewarz on sie kiedys dowie. Albo juz to widzi i bedzie zly... bedzie robil glupie rzeczy jesli cie kocha. Moze nawet probiwac sie zabic. Bedzie chcial wszystko ratowac ale ciebie i tak to nie bedzie obchodzilo bo ty go tak naprawde nie kochasz. I nie zdajesz sobie sprawy z tego jak bardzo go zranisz swoim jakze mozna powiedziec egoistycznym i dzuecinnym zachowaniem tak naprawde. Traktujesz ich wszysgkich jak zabawki tak naprawde i zalize sie ze zadnej... gdy odlozysz na polke w przenosni oczywiscie nie chciala bys zobaczyc w rekach innej. Ty sie wrecz tym chwalisz i to jest nie wparzadku bo pokazujesz calkowity brak szacunku do meza. Musisz zrozumiec ze dla niego jestes wszystkim a on dla ciebie nikim wiec moja rada i opinia... powiedz mu to na spokojnie. Wyjasnij mu jak najszybciej i nie marnuj jego czasu. Co do odp... innych... pojawiaja sie opinie ze tkwisz w chorym zwiazku. Ale to nie jest tak. Zaloze sie ze twoj maz dobrze zarabia... duzo pracuje... robi prezenty itd. I moim zdaniem jest ci tak wygodnie... tak jak piszesz jeden od tego drugi od tamtego a trzeci jeszcze do czego innego. Zaloze sie ze mam racje. Nie winie ciebie za to jakie masz potrzeby ale uwazam ze zachowujesz sie bezuczuciowo i egoistycznie bo najzwyczajniej wykorzystujesz swojego meza. Prawdopodobnie boisz sie odejsc nawet przed obawa zmian. To moje zdanie o tobie. Nie jestes zla ale masz inny system wartosci przy ktorym nie powinnas byc jego zona. Mam nadzieje ze nikogo nie urazilem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
M
(Ocena: 5)
2017-06-15 18:05:51

Ja to rozumiem... jestem bliska zdrady... Nie chcę, ale to nieuniknione, moj ukochany mnie zaniedbuje...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
G
(Ocena: 5)
2017-06-20 23:44:04

gg

Nie lepiej jest szczerze porozmawiać? Nie oceniam w żadnym razie, tylko to by było smutne musieć zdradzać, bo ciepła nie ma się w związku...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-06-13 08:25:13

To nie ona kupi sobie jeszcze trzy wibratory

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-12 23:20:32

Jak dajesz rade z trzema facetami, jeszcze dwóch jest bardziej realne, ale tak na stale trojka do ogarniecia. W tej kwestii musisz być bardzo sprytna i przebiegla.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Czytelnik
(Ocena: 5)
2017-06-12 22:01:55

Pamiętaj, e karma prędzej czy później do Ciebie wróci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-12 23:15:31

Po opisie faceta w liście - nie sądzę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-12 21:30:04

Zazdroszczę, zazdroszczę takiego układu, Twojej odwagi, tych nieziemskich doznań. Nie ma co się oszukiwać, żyjemy w takich czasach, że wierność do końca swoich dni jest nierealna... Moim zdaniem popełniałaś błąd wychodząc za mąż, bo jednak krzywdzisz tego człowieka, który nie jest niczego świadomy. Ale może to jest to, może czas przestać myśleć o innych, przejmować się życiem i zacząć zaspakajać własne potrzeby, może taki sposób bycia, trochę egoistyczny, egocentryczny, skupiony tylko na sobie, jest w tych czasach złotym środkiem na szczęście...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-12 20:29:21

Mam wrażenie, że te pierdy Wasze o 'szczerości', 'zaufaniu', piszą albo nastolatki, albo kobiety o libido -raz-na-jakiś-czas. Sama bym nie wytrzymała w związku niedopasowanym seksualnie, nie ma mowy, aż mnie ciarki przechodzą. Zawsze swoich facetów dobieram pod tym kątem, najpierw musi mnie kręcić fizycznie i intelektualnie, potem go jak najszybciej sprawdzam w łóżku i dopiero wtedy pozwalam sobie na uczucie. Słyszałam o parach otwartych, pozytywnie seksualnych, gdzie jedna, albo dwie strony zaspokajają się poza związkiem i to jest super jeżeli im to nie przeszkadza, a niektórych potrzeb nie są w stanie zaspokoić w związku. Tego bym nie potrafiła, bo jestem straszną zazdrośnicą i każdy facet poza tym jedynym jest poza konkursem. Dlatego najpierw sprawdzam seks, jak jest dobry, może być związek. Jak facet jest otwarty na pomysły i sam chce próbować różnych rzeczy tym lepiej. Pewnie go pokocham. Nazywajcie mnie jak chcecie, spałam z wieloma facetami (ok. 10 przez 8 lat od pierwszego razu), robiłam przeróżne rzeczy w łóżku, a jeszcze więcej chce wypróbować. I jeszcze żaden facet ze mną nie zerwał, to ja zawsze odchodzę jak mi coś nie pasuje. O żadnych zdradach też mi nie wiadomo. A wy dalej gadajcie sobie o czułości, szczerości, wyrozumiałości białych związkach, miłości, poświęceniu, rodzinie, blablabla. Dlaczego takie rzeczy piszą tylko kobiety? Jakoś nie znam faceta który zrezygnuje z uśmiechem na ustach z seksu dla przytulasków przed nudnym serialem wieczorem. A jak to zrobi, to będzie nieszczęśliwy. Gratuluję, sprawiacie, że Wasze misiaczki, słodziaczki czy jak te miękkie parówki nazywacie są zwyczajnie nieszczęśliwi i.. dziadzieją.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-12 21:46:04

Nie chodzi o to, że ktoś tam najpierw sprawdza seks, tylko o to, że kobiety zamiast zostawić faceta, który nie potrafi ich zaspokoić to tkwią dalej w nieszczęśliwym związku - bo jak go inaczej nazwać jeżeli nie są dopasowani w tak dla niektórych ważnej kwestii jaką jest seks? I zdradzają facetów. Jak seks jest dla kogoś taki ważny to po co w ogóle udawać, że jest ok, zdradzając przy okazji faceta? To bez sensu. Dla mnie też seks jest ważny i jakby chodziła mi po głowie zdrada to po prostu najpierw zostawiłabym faceta, albo bym z nim o tym pogadała, a nie pchała się odrazu do łóżka innemu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-12 23:21:44

A ja się z Tobą w stu procentach zgadzam (mam na myśli autorkę pierwszego komentarza). Życie weryfikuje romantyzm i wszystkie te mrzonki o wielkiej, niewzruszonej miłości. Jesteśmy tylko ludźmi - zwierzętami, które nauczyły się abstrakcyjnie myśleć. Mamy swoje słabości i potrzeby. Jak ktoś chce całe życie polecieć na autopilocie, droga wolna. Można udawać, że jest ok, nawet do samej śmierci, ale jeśli chociaż raz spytamy się siebie, czego tak naprawdę chcemy i zobaczymy kogoś innego niż Janusz z brzuchem - nie miejmy wyrzutów sumienia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-13 11:18:15

Po części masz racje. Ale co do tego, że Cię żaden nie zdradzał - skoro przerobiłaś około 10 w 8 lat, to, to nie jest nawet rok na jednego... Więc po pierwsze żaden nie miał możliwości się tobą "znudzić", po drugie co ty możesz wiedzieć o prawdziwej miłości? Ona przychodzi z czasem, a nie po 3 miesiącach czy pół roku... A co do dobrego seksu - to, że ktoś na początku związku "r*cha" się jak królik, nie znaczy, że później też tak będzie, więc "sprawdzenie" na dłuższą metę za wiele nie da. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-15 00:01:08

Anonim (Ocena: 5) 2017-06-13 11:18:15 - polać jej! :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Call
(Ocena: 5)
2017-06-15 18:23:33

11:18:15 - Nie do końca. W długich związkach byłam dwóch, 3,5 i 2,5 roku. Teraz od półtora roku jestem w kolejnym. To, że było ich (facetów w łóżku) dziesięciu nie oznacza, że na każdego kolejnego czekałam kolejne miesiące. Czasami to były przygody na jedną noc, zdarzało mi się też mieć krótkie romanse. Przez tyle lat to nie żaden wyczyn przespać się z paroma, gdy akurat nie było nikogo. I wydaje mi się mimo wszystko, że wiem co to miłość. Wiem co to jest mieć klapki na oczach, nie widzieć świata poza drugą osobą, brać ją pod uwagę przy codziennych sprawach. Moje poprzednie związki nie rozpadły się z 'nudy', pierwszy rozwaliliśmy oboje po równo, bo byliśmy dzieciakami, z drugiego uciekłam, bo po czasie wyszło, że mam zupełnie inne priorytety, a i facet mi się rozpił przeokrutnie i nie bardzo chciał z tym zawalczyć. Mi tym bardziej, jeszcze bym z nim 'wpadła', i co? Teraz jestem w kolejnym, na razie jest wspaniale, ale jak mi się znowu coś nie będzie podobało i nie będzie z tego rozwiązania, to trudno, do widzenia. Na szczęście póki co trafiłam na takiego który ze mną normalnie rozmawia, a nie na każdą moją uwagę reaguje 'taktakskarbie, już będzie dobrze', a potem robi dokładnie to samo, ewentualnie mnie okłamując. Oboje mieliśmy niefajne relacje, jemu była zabraniała wszystkiego, mój ex był niereformowalny. Dlatego obiecaliśmy sobie, że nasz związek będzie inny, chcemy jeździć, wychodzić do ludzi, próbować nowych rzeczy - być po prostu młodzi, bo na młode-stare związki i dwudziestoletnie 'żonki', wściekłe o nie wiadomo co i oszukujących ich facetów już się napatrzyliśmy. A seks jest odzwierciedleniem całego związku. Zawsze jak mi się coś emocjonalnie sypało, to pierwsze leciało łóżko. Bo bez miłości mogę, nieraz to robiłam, ale z żalem do drugiej osoby się nie da. - Autorka pierwszego komentarza.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ech...
(Ocena: 5)
2017-07-18 01:22:50

Z opisanej w artykule historii wyziera oportunizm bohaterki. Po kiego grzyba wiązała się z facetem, którego już znała na tyle dobrze aby widzieć jak do siebie nie pasują temperamentami. Dostrzec można pewne niedomówienia - po cóż z nim trwa w relacji, skoro mogłaby po prostu odejść ? Skrupuły ? Nie sądzę. A może korzyści materialne, stabilizacja finansowa ? Dochodzimy do typowego dylematu kobiety - zjeść ciastko i mieć ciastko. Jak widać da się. To, że laska zdradza męża, to może "jeszcze nie jest takie złe". Ale ona zdradza również kochanka. Sypia równocześnie z 3 facetami (domniemam, iż musi od czasu do czasu przespać się z mężem). Rysuję się tutaj obraz kobiety zdemoralizowanej, chyba nie do końca rozumiejącej co robi z własnym życiem i życiem innych. Taplając się w szczegółach: dlaczego nie używa (jej kochankowie) gumek ? Ryzyko, strach przed chorobą weneryczną / HIV'em, (w tym zarażenia innych, np. męża) jest słabszy niż potrzeba bycia "nasyconą ejakulatem" (sorry). Z opisu wygląda to już naprawdę źle, kilka kroków od katastrofy. Szkoda męża, tak bardzo. Nawet odrobinę szkoda mi każdego z kochanków. Wiedzą, że piep..ą czyjąś żonę, ale nie o sobie nawzajem. Też są w pewnym sensie ofiarami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-12 16:53:28

Przecież to jest k#^*+wo...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-12 16:15:55

Odezwały się wierne żony i zdradzeni mężowie... możecie pluć jadem na prawo i lewo, ale nikt kto nie doświadczył tego okropnego położenia (czyli "kocham swojego faceta, ale mnie nie podnieca"), nie powinien się tu wypowiadać. Wierzycie w jakieś pierdoły, "co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela", a potem po latach wychodzą frustracje i związek i tak się rozpada.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-12 16:24:35

Jak się kogoś kocha to się go nie zdradza. Proste. Ja sama byłam kiedyś z facetem, który mnie nie podniecał i zresztą później sama zrozumiałam, że go nie kochałam tylko byłam nim zauroczona. No, ale jak z nim byłam to też mi się wydawało, że go kocham. Nie zdradziłam go, sama się zaspokajałam i szczerze mówiąc to wolałam tak niż później żyć z wyrzutami sumienia i narażać się na wytykanie palcami (w sytuacji kiedy wszystko by się wydało). :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-12 16:35:02

Nie zgodzę się z Tobą, bo w życiu nic nie jest czarno-białe, ani "proste". Ja bardzo kochałam i nadal kocham mężczyznę, którego zdradziłam i zostawiłam przez swoje potrzeby. Nie byłam w stanie "odstawić" na bok własnego libido. Powiesz, że to moja słabość. Pewnie tak, ale to ja męczę się codziennie, bo kocham nad życie faceta, z którym nie mogę być.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-12 17:37:23

Jak masz takie potrzeby, że nawet murzyńskie wibratory i inne zabawki by Cię nie zaspokoiły to ok, ale nie mogłaś najpierw porozmawiać z tym, którego "kochasz", zamiast szukać sobie kochanka? Może Twój były by się z Tobą zgodził i sam zacząłby się bardziej starać, żebyś była zaspokojona? A jak nie to trzeba było z nim zerwać odrazu i dopiero szukać sobie kogoś, bo widzę, że dla Ciebie szczerość, szacunek i zaufanie w związku są daleko w tyle za seksem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-12 23:10:24

Najlepiej oceniać sytuację kogoś, o kim nic się nie wie, prawda? Do Twojej informacji - mój związek trwał 10 lat i zanim do czegokolwiek doszło - rozstałam się z ukochanym mężczyzną. Piszę "zdrada", bo tylko takie określenie znajduje. Latami próbowaliśmy poprawić jakość naszego życia seksualnego i wszystko to, jak kulą w płot. Nie jesteśmy razem już blisko rok, spotykam się z innym mężczyzną, który mnie zaspokaja, ale wiem, że już z nikim nie osiągnę takiej więzi, jak z partnerem którego zostawiłam. Także nie pisz mi, proszę, pierdół i nie oceniaj, jeśli nie znasz sytuacji.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-12 23:51:46

No to teraz Cię rozumiem. Nie znam Cię, ale w swoim poprzednim komentatrzu postawiłaś siebie w dosyć negatywnym świetle. Czytając go wyobraziłam sobie Ciebie jak zwykłą, przebiegłą kur.., która właśnie zamiast spróbować naprawić swój związek to zdradza faceta, którego niby "kocha" i nic się dla niej nie liczy poza seksem. Jeśli najpierw się z nim rozstałaś to można powiedzieć, że wcale go nie zdradziłaś. Nie byłam nigdy w takiej sytuacji i szczerze mówiąc to nawet sobie tego nie wyobrażam. Nie wiem jakbym się zachowała, pewnie tak jak Ty rozstałabym się z nim, ale musiałabym później cierpieć. Chciałabym Ci dać jakąś radę, ale nie potrafię. Naprawdę Ci współczuje..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-13 11:21:30

Ja tak mam z moim facetem. Kocham go strasznie, ale tak szczerze mówiąc teraz już nie za bardzo mnie podnieca, muszę się mocno nakręcić by tak było. Czasem różne rzeczy chodzą po głowie, ale nie potrafiłabym go zdradzić bo wiem, że to byłby koniec. Zresztą, z nim też na początku miałam nieziemski seks, więc pewnie z innym byłoby to samo, że po jakimś czasie też by mi "spowszedniał".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-06-15 06:47:49

Mam dokładnie to samo.. Mój partner seksualnie nijak nie był dla mnie, ale emocjonalnie niestety nie do zastąpienia. Jestem z innym facetem, seks jest boski, ale jestem z nim kilka miesięcy, a mimowolnie myślę o byłym, a do obecnego jest nikłe przywiązanie..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gość
(Ocena: 1)
2017-06-12 14:51:12

''Jestem przykładną żoną, poza tym, że zdradzam męża.'' Aha.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz