Wyznanie Adama: „Nienawidzę feministek. Wzbudzają mój niesmak. Przez nie odechciewa mi się żony!”

19 Marca 2017

Adam zarzuca protestującym obłudę. Czy ma rację?

niechęć do feministek

Adam opisuje kilka sytuacji, których doświadczył w ciągu ostatnich miesięcy. Dotyczą one znajomych kobiet biorących udział w proteście.

- Tak się złożyło, że zacząłem spotykać się z koleżanką z pracy – bardzo ładną i fajną dziewczyną. Śliczna i mądra. Po kilku bardzo udanych spotkaniach zaczęliśmy przechodzić na bardziej osobiste tematy. Agnieszka – bo tak ma na imię – pytała o liczbę moich dziewczyn i partnerek seksualnych. Zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że miałem ich cztery. Była zdziwiona, że tak mało, a wtedy ja zapytałem ją o liczbę facetów. Zrobiła się wyraźnie zmieszana i stwierdziła, że facet nie powinien pytać kobiety o takie rzeczy, że to jej sprawa. Naciskałem, więc w końcu przyznała – 11. Nie dałem jej do zrozumienia, że to dla mnie przegięcie i straciła w moich oczach. Nie wypadało. Przestaliśmy się spotykać, aczkolwiek zrobiliśmy to po ludzku i w miłej atmosferze. Otóż ta koleżanka, która tak bardzo nie chciała przyznać, ilu facetów ją zaliczyło, brała udział w proteście i domagała się równouprawnienia! Bardzo mnie to rozbawiło, bo pamiętam jej słowa, że facet nie powinien pytać kobiety o takie rzeczy. Agnieszka żaliła się też 8 marca, że mężczyźni z pracy tak słabo się postarali i kupili im tylko zwykłe tulipany. Kilka godzin później protestowała i walczyła o równouprawnienie. To dopiero kpina.

Adam przekonuje, że spotkał się z wieloma podobnymi zachowaniami. Wszystkie dotyczyły protestujących kobiet. Wspomina sytuację, kiedy w Dzień Kobiet wracał wieczorem do domu autobusem, a do środka transportu wsiadły zwolenniczki równouprawnienia. Stanęły obok mężczyzny, który siedział sobie wygodnie i czytał książkę. Adam pomyślał, że nie będzie ustępował miejsca kobietom, które walczą o równouprawnienie. Skoro właśnie równouprawnienia pragną, niech stoją, tym bardziej, że z ich rozmowy usłyszał, że pragną takich samych zarobków jak faceci. Nagle jedna z kobiet zwróciła mu uwagę.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (39)
ocena
3.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Mirek Jędras
(Ocena: 5)
2017-03-28 16:26:13

Egozim Polek jest wręcz zatrważający. Uważam jak Autor, jeżeli chcecie równości, nie powinnyście oczekiwać szarmanckości. I nie równouprawnienia, a identycznego traktowania zawsze i wszędzie. Ja jako mężczyzna czuję się dotknięty, że muszę okazywać każdej napotkanej kobiecie względy "bo tak". Żadnej kobiecie nie należy się "z urzędu" przepuszczanie w drzwiach, odsuwanie krzesła czy podawania płaszcza. Tylko ten Wasz wieczny egoizm, niedopieszczenie, będące konsekwencją tego pierwszego i wieczne jęki i kompleksy. Do durnych, staroświeckich zasad kultury stosuję się jedynie z przymusu, bo przyjemności mi to nie sprawiało nigdy. Tak, można porównywać brak równych płac do zasad savoir-vivre'u. Albo jedno, albo drugie. Zasady sv uderzają w mężczyzn i odbierają im godność i męską dumę. Przynajmniej w moim wypadku tak na pewno jest.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Starbuck
(Ocena: 5)
2017-03-21 17:50:04

Typowy kretyn, który ma chrapkę na karanie kobiet za zagrażanie Męskiemu Porządkowi Świata. "Chce Wam się baby studiów, powszechnej antykoncepcji i równych płac? Zapomnijcie o goździkach, 30 pln za makaron bolognese i odsuwaniu krzesła". Retoryka poziomu wyznawców Korwina, czyli zakompleksionych chłopców, którzy zwyczajnie boją się zbyt silnych i mądrych kobiet.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
aa
(Ocena: 1)
2017-03-21 17:06:42

IDIOTA. I to skończony

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-20 18:35:53

smutne to, ze w niby cywilizowanym europejskim kraju ani mezczyzni, ani wiekszosc kobiet nie rozumie pojecia feminizmu i dalej uwaza, ze faceci moga wiecej, a kobiety maja tylko siedziec cicho i robic to co ludzie w okolo oczekuja. czy wy na prawde nie widzicie, ze zycie kobiety jest duzo trudniejsze niz zycie mezczyzny, szczegolnie w panstwie 'wyznaniowym' (niewazne jakiej religii)?! facet moze robic co chce, o ile zarabia pieniadze. to jest jego jedyne zadanie. jedyne. nikt nie zastanawia sie czy nie nosi zbyt kusych strojow, czy nie jest przypadkiem 'puszczalski' i czy uzuwa srodki antykoncepcyjne, czy nie. facet moze miec wszystko w d**** o ile ma prace, ba, nie musi nawet lozyc na dzieci, ktore poczal, bo przeciez kobieta sama chciala i rozlozyla nogi, a moze i nawet odmowila zwiazku facetowi, ktory ja zaplodnil (no bo jak mogla?! skoro nie chce z nim byc, to czemu ten ma placic na utrzymanie swojego dziecka?!). Adamie, twoje kolezanki moze najmadrzejsze nie sa, brakuje im troche konsekwencji, ale ty jestes za to strasznym mizoginem i nie zaslugujesz na wartosciowa kobiete, co najwyzej na taka, ktora lubi byc slugusem faceta i nie miec wlasnego zdania. p.s.ciekawe co by powiedziala twoja mama, gdybys zacytowal jej fragment o alimentach? wstydz sie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kobieta myśląca
(Ocena: 5)
2017-03-20 07:41:05

Nie od dziś wiadomo że kobieta zmienną jest, a jej logika zależy czasem od tego czy wypila kawę sama, z kimś, czy wcale. Sama uwielbiam gdy mężczyzna otwiera mi drzwi, ustępuje miejsca, kłania się mówiąc dzień dobry, uwielbiam gdy mój mąż kupuje mi kwiaty. Lubię wszystko co kobiece. Lubię gdy mężczyzna się o mnie troszczy i czuje taka nieodpartą potrzebę opieki i ochrony. Nie znaczy to że jestem małą dziewczynką zawiniętą w kokon. Jestem herosem, który nie raz pokazuje ile siły w sobie ma, również opiekujac i troszcząc się o męża. I lubię sprzątać w domu i gotować wiedząc że mąż jak wróci zje że smakiem. I nie czuję się niewolnikiem, ani on gdy zmywa. Każdy ma takie życie jakie chce mieć, wystarczy wiedzieć czego się chce. Nie mam problemu ze swoją kobiecością, czasem płaczliwością, sprzątaniem czy czym kolwiek innym ponieważ mam do tego zdrowe podejście. Jeśli jestem z nim i chcemy mieć dzieci to w bardzo dla życia przyjemny sposób staramy się o dzieci. Jeśli ich nie chcemy, to mamy swój rozum i dokładnie wiemy jak ich nie zmajstrować. Nie potrzebuje do niczego marszów i tak na prawdę zastanawiam się kto ich potrzebuje. Ktoś kto zarabia za mało? Ktoś kto za późno zdecydował o tym czy chce dziecko czy nie? I kto jeszcze? Do czego to wszystko zmierza. Rozumiem żal Pana Adama, przy tym całym równouprawnieniu kobiety i tak będą mówiły że prawdziwych facetów już nie ma. Kobiety chcą mieć jaja a faceci chodzą w rurach. Dlaczego kobietom przeszkadza ich kobiecość.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-03-20 04:35:15

Nie wiem (i nie chcę wiedzieć) dlaczego kobiety chcą być równe mężczyznom, zamiast dążyć do tego aby być od nich lepszymi. To doskonale pokazuje brak ambicji kobiet, co jest dowodem na to, że mężczyźni są lepsi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Jam
(Ocena: 5)
2017-03-20 17:55:23

Dokładnie. To wynika z kompleksów, że mężczyzna jest kimś lepszym od nich, lub braku akceptacji kobiecości. My się po prostu różnimy, każdy jest inny. Kobiety mogą czuć się wspaniale w roli osoby robiącej karierę, ale czy to jest bardziej wartościowe niż dbanie o ognisko domowe? Kobiety nigdy nie będą równe mężczyznom, bo jesteśmy po prostu całkowicie różni. Kobieta posiadająca męskie cechy psychiczne bywa bardzo odrzucająca. Chociaż bywa to też częścią charakteru. Ale nie narzucajmy z góry określonych wizji kobietom, że wszystkie mają iść do korporacji i należy im się więcej od mężczyzn. One mają dużo bardziej odpowiedzialna rolę. Dają przyszłość społeczeństwu jakim są dzieci oraz zapewniają ich mężom potrzebne wsparcie. Obecnie od dawna widać elementy wojny płci. To wszystko służy rozpadowi podstawowej komórki społecznej - rodziny. A to ma wpływ na dzieci, a one na przyszłość.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Do Jam
(Ocena: 1)
2017-03-21 18:13:14

Szacunek, mądry komentarz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-20 00:37:43

I stąd się biorą feministki - po spotkaniu faceta idioty, któremu nie po drodze z logiką na którą jeszcze usiłuje się powoływać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-03-19 21:53:14

A mi po przeczytaniu odechciewa się męża. Po pierwsze jaj można porównywać kwestię wynagrodzeń do ustepowania w autobusie czy otwierni drzwi. Dlaczego o jakiejś koleżance powiedział że zaliczylo ja a o sobie że miał tyle tam partnerem a nie że zaliczyło go. Stereotypyowe myslenie na wejściu, facetowi wolno więcej. FaceCi mają problem z madrymi i niezależnymi kobietami bo im trudniej zaimponować . I muszą z nim konkurować aby nie zostać w tyle.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
pk
(Ocena: 5)
2017-03-20 00:23:13

Logika poziom feministas... Równouprawnienie albo jest na każdej płaszczyźnie równouprawnieniem, albo równouprawnieniem nie jest... Kobiety mądre i niezależne rozumieją Adama.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-20 00:41:30

RównouPRAWnienie - odnosi się do praw, które mają lub nie ludzie. Prawo wyborcze, prawo uczestnictwa itd. itp. Obyczajowość typu całowanie w rękę, otwieranie drzwi to rzecz zmienna jak kultura czy epoka :) Śmieszy mnie jak taka Szczuka się oburza, że ją facet po łapie całuje... feminizm nie polega na tym, że kobieta staje się mężczyzną - tylko na tym, że nikt jej nie wmawia że jest gorsza bo jest kobietą - a tak było kiedyś i niekiedy jeszcze zalążki takich czasów gdzieś się tlą. Dla mnie awanturniczki czy spierajace się o byle co idio.tki to przypadki kliniczne a nie feministki i tyle.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-19 18:42:02

Nie rozumiem co Dzien Kobiet ma do rownouprawnienia. Czy gdzies w prawie jest zapisane, ze mezczyzna musi kupic kobiecie kwiatka?(pytanie retoryczne)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-19 16:10:32

Znajdź sobie męża jak ci tak zbrzydły kobiety.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz