Mój partner przestał mnie kręcić. Sypiam z nim tylko dlatego, by utrzymać pozory normalnego związku...

12 Lipca 2017

Między wami już nie ma tego, co było? Jeszcze nie wszystko stracone.

odkochanie

Kiedy przemija namiętność? Naukowcy prześcigają się w poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie. Jedni twierdzą, że po siedmiu latach. Inni, że po trzech. Są tacy, według których już po paru miesiącach znika to, co nakręca związek w początkowej fazie. Jeśli w porę tego nie dostrzeżecie, pewnego dnia zdacie sobie sprawę, że żyjecie iluzją, a po namiętności nie ma najmniejszego śladu. To będzie moment, gdy wasz związek stanie na krawędzi.

„Mój facet nie pociąga mnie fizycznie – czytam na forum dyskusyjnym. Mój chłopak bardzo kręci mnie intelektualnie, ale seksu z nim nie pragnę w ogóle. Robię to tylko dlatego, żeby utrzymywać pozory normalnego związku. Prócz tego boję się, że już nigdy nie spotkam faceta, z którym się tak rozumiem. Walczyć czy odpuścić? Już nie wiem, co robić”.

Oczywiście, że walczyć. Czasem złościmy się, że to my musimy przejąć w związku inicjatywę – ktoś jednak musi. Czekając na ruch ze strony partnera, możesz przegapić newralgiczny moment, gdy chemia między wami może jeszcze zostać wskrzeszona.

Polecamy także: „Znudziła mi się żona. Pragnę każdej, tylko nie jej...”

Zastanów się, czy czujesz się dobrze w swojej skórze

Zaskoczona? Cóż – być może problem wcale nie leży w twoim partnerze. Może z nim wszystko jest w porządku, ale to ty masz problem ze swoim ciałem? Cytowana przez amerykański „Women’s Health” 29-letnia Juliet, która zdradza, że nie ma ochoty na seks z mężem, wyznaje: „Nie zrozumcie mnie źle. Kocham go i kocham nasze życie we dwoje. Ale źle się czuje w swojej skórze. Urodziłam dwójkę dzieci, które nie mają jeszcze czterech lat. Tylko to sobie wyobraźcie!”.

Już rozumiesz? Być może tylko ci się wydaje, że partner cię nie kręci. Nie tyle nie masz ochoty nas seks z nim, co nie masz ochoty na seks w ogóle. Uświadomienie sobie tego będzie milowym krokiem w waszej relacji i pomoże wam szybciej wyjść na prostą. Dotyczy to zresztą nie tylko młodych matek, ale generalnie wszystkich kobiet, które nie akceptują swojego ciała. Niechęć do własnego wyglądu może rodzić mylne wrażenie, że się nie ma ochoty na partnera. Tymczasem źródło problemu leży gdzie indziej.

Nie bądźcie tak śmiertelnie poważni

Oto wpis jednego z internautów na forum: „Piętnaście lat po ślubie, a ja coraz bardziej kocham żonę i rozpala nas coraz większa namiętność. Jesteśmy grubo po czterdziestce, a zaczynamy zachowywać się jak nastolatkowie, dzieci powoli odchowane, to i wspólne wczasy i wyjścia są coraz fajniejsze. Na początku małżeństwa nie było dobrze, ale z czasem, powoli…”.

Być może jeszcze nie jesteś po czterdziestce, warto jednak wziąć sobie do serca radę, by zachowywać się jak nastolatkowie. To znaczy spontanicznie, bez kalkulowania, ciesząc się swoim wzajemnym towarzystwem. Partner na ciebie nie działa, gdy emocje w związku siadają i przestaje wam się chcieć cokolwiek. Co wtedy? Zacznijcie od nowa. Nie, nie każde osobno. Razem. Nie wszystko między wami musi być takie śmiertelnie poważne. Warto urozmaicić codzienność (na pewno znajdziecie choćby kwadrans dziennie dla siebie) i poczuć się jak za starych dobrych czasów. Przełamcie rutynę, a szybko się przekonacie, że znowu macie ochotę na swoje towarzystwo (i na siebie nawzajem).

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (0)
ocena
0/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz