Dylemat Bożeny: Czy warto być z mężem tylko ze względu na dzieci..?

06 Maja 2017

Sporo par trwa w związkach bez miłości, kierując się tylko dobrem dzieci. Często jednak wywołuje to efekt odwrotny do zamierzonego.

związek bez miłości

Z badań opinii publicznej wynika, że Polacy są generalnie zadowoleni ze swoich małżeństw, choć zdaniem specjalistów respondenci trochę koloryzują rzeczywistość, ponieważ niezbyt chętnie przyznają się do porażek życiowych. Bardziej szczerzy są Brytyjczycy. W sondażu przeprowadzonym przez londyńską filię międzynarodowej kancelarii prawnej Slater & Gordon wśród 2 tysięcy małżeństw, co piąte z nich przyznało, że tkwi w nieszczęśliwym układzie, bo partnerom brakuje odwagi, by go zakończyć. Jedna trzecia par jest razem tylko ze względów finansowych, obawiając się podziału majątku i późniejszych problemów materialnych, a 25 proc. przyznaje, że nie decyduje się na rozstanie dla dobra dzieci, planując rozwód dopiero po wejściu pociech w dorosłość.

Zatrzymajmy się przy tym ostatnim argumencie, bliskim także wielu polskim rodzinom. Potwierdza to przykład Bożeny. „Mój mąż ma ogromny problem z alkoholem i hazardem. Nieźle zarabia, ale co z tego skoro większość pieniędzy po prostu przepija lub przegrywa w zakładach bukmacherskich. Kilka razy podejmował próby leczenia, ale bez skutku, nałogi okazały się silniejsze” – opisuje kobieta.

Mają dwoje dzieci, 4-letniego synka i o rok starszą córeczkę. To właśnie one są dla Bożeny jedynym powodem, dla którego jeszcze nie odeszła od męża. „Kilka razy byłam bliska podjęcia tej decyzji, ale ciągle mnie powstrzymuje ponura wizja dorastania Filipa i Majki w domu bez ojca. Karol, mimo swoich słabości, kocha dzieci i kiedy jest trzeźwy potrafi się nimi wspaniale zaopiekować. Szkoda tylko, że tych chwil jest tak mało” – wzdycha Bożena. „Jednak trwam w tym związku, bo ciągle mi się wydaje, że dzieciom potrzebny jest ojciec, nawet taki z problemami. Choć z drugiej strony na pewno w ich pamięci pozostanie też tatuś leżący na słomiance pod drzwiami lub wszczynający awantury z byle powodu. Już sama nie wiem, co powinnam zrobić” – dodaje.

Jej intencje na pewno zasługują na szacunek, ponieważ nie ulega wątpliwości, że rozstanie rodziców jest dla dzieci bardzo przykrym doświadczeniem, które nie pozostaje bez wpływu na całe ich życie. Jak wynika ze statystyk ponad 60 proc. nieletnich samobójców pochodzi z rozbitych rodzin. Wywodzi się z nich także 85 proc. młodych przestępców i 75 proc. nastolatków, którzy trafiają do ośrodków odwykowych. Siedmiu na dziesięciu uczniów rezygnujących z dalszej nauki po szkole średniej również wychowuje się w rodzinie bez ojca lub matki.

Polecamy także: „Nie chce mi się wychowywać mojej córki. Codziennie ją zaniedbuję…” (Historia Anety)

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (6)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-12 22:31:56

Moja matka została z ojcem, który miał problemy z alkoholem. Kontrolował to na tyle, żeby pracować, ale w weekendy była już jazda. Przez pierwsze 7 lat swojego życia prawie go nie widywałam bo założył firmę w mieście obok i prawie go nie było. Gdy poszłam do podstawówki przeprowadziliśmy się do domu i firma też miała tam siedzibę więc tata bywał częściej w moim życiu. Widziałam jak się upija, było mi wstyd, już po 2-3 piwach wieczorem zaczynało mu odwalać. Nie byłam w stanie tego znieść. Mam starszą siostrę, obie leczymy się przez ojca na depresje. Dodatkowo ja mam syndrom DDA. Nie rób swoim dzieciom krzywdy i daj sobie spokój. Dzisiaj wiem, że lepiej byłoby mi bez niego, nie mam żalu do matki, ale wiem, że ona ma żal do siebie bo nie wiedziała na co nas naraziła. Wszystkie problemy wychodzą jak dorosłyśmy. Obie jesteśmy pracoholiczkami. Ona poukładała sobie życie, ale ja mam bardzo duży problem z tym aby nie powielać wzorców moich rodziców. Nie obciążaj dzieci błędami swoimi i swojego męża bo to będzie sie za nimi ciągnęło jak ciągnie się za mną i moją siostrą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-12 22:27:29

Moja matka została z ojcem, który miał problemy z alkoholem. Kontrolował to na tyle, żeby pracować, ale w weekendy była już jazda. Przez pierwsze 7 lat swojego życia prawie go nie widywałam bo założył firmę w mieście obok i prawie go nie było. Gdy poszłam do podstawówki przeprowadziliśmy się do domu i firma też miała tam siedzibę więc tata bywał częściej w moim życiu. Widziałam jak się upija, było mi wstyd, już po 2-3 piwach wieczorem zaczynało mu odwalać. Nie byłam w stanie tego znieść. Mam starszą siostrę, obie leczymy się przez ojca na depresje. Dodatkowo ja mam syndrom DDA. Nie rób swoim dzieciom krzywdy i daj sobie spokój. Dzisiaj wiem, że lepiej byłoby mi bez niego, nie mam żalu do matki, ale wiem, że ona ma żal do siebie bo nie wiedziała na co nas naraziła. Wszystkie problemy wychodzą jak dorosłyśmy. Obie jesteśmy pracoholiczkami. Ona poukładała sobie życie, ale ja mam bardzo duży problem z tym aby nie powielać wzorców moich rodziców. Nie obciążaj dzieci błędami swoimi i swojego męża bo to będzie sie za nimi ciągnęło jak ciągnie się za mną i moją siostrą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-06 17:43:55

Moi rodzice sie rozstali i bardzo sie cieszę. Tata paradoksalnie bardziej zaangażował sie w nasze wychowanie bo bal sie, ze nas straci a my nie musieliśmy patrzeć na codzienne kłótnie i atmosferę wiecznych pretensji i braku miłości. Dzisiaj relacje rodziców są poprawne a ja nie czuje, żebym została skrzywdzonym dzieckiem- obecimam 26 lat i cieszę sie, ze mama podjęła taka decyzje. Wiele jednak zależy od siły i mądrości rodzica z którym zostają dzieci. Dużo potrzeba wysiłku aby w takiej sytuacji wyrosły na porządnych ludzi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-06 14:02:07

Dzieci powinny dorastać w atmosferze miłości, a przynajmniej spokoju. Jeśli nie jest to możliwe, to cierpią. Tak że lepiej spokój, niż nieudane starania skutkujące traumą. Amen.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-06 11:30:37

jestem dzieckiem wychowanym w domu z alkoholikiem, przemocą, biciem kablem jako sposób na wymuszenie posłuszeństwa na 7miolatku. Mama nadal jest z ojcem bo mam malutką siostrę, mieszkają na podlaskim zadupiu, matka myśli, że bez ojca sobie nie poradzi. Odkąd byłam nastolatką namawiałam ją aby go zostawiła, teraz mam 25 lat i szczerze nienawidzę człowieka który mnie spłodził (bo to nie jest ojciec). Więc tak, uważam, że lepiej się rozwieźć, bo dziecko też widzi, czuje i rozumie. I często jest szczęśliwsze z jednym normalnym rodzicem, niż żyjąc w pół-patologicznych "rodzinach".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-06 01:26:40

Nie no, wizja dorastania bez ojca alkoholika-hazardzisty to faktycznie tragedia. :O

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1