Cała prawda o naprotechnologii. Czy jest równie skuteczna, co in vitro?

29 Sierpnia 2016

Najważniejsze fakty o kontrowersyjnej metodzie leczenia bezpłodności.

naprotechnologia

Niepłodność to coraz większy problem. Jedną z najskuteczniejszych metod leczenia tej przypadłości jest zapłodnienie in vitro. W Polsce przez kilka lat finansowane nawet z budżetu. Nowy rząd zakończył program i promuje naturalne metody zapłodnienia. Ratunkiem dla bezdzietnych par ma być naprotechnologia.

Polega ona na obserwacji przebiegu cyklu miesiączkowego poprzez przyglądanie się zmianom i objawom, takim jak m.in. temperatura ciała, śluz, samopoczucie. Pełna diagnostyka trwa 24 miesiące. Codzienne pomiary muszą być skrupulatne i dokładne, dlatego w określonym czasie obserwacji, kobiecie uczestniczącej w procesie pomaga instruktor naturalnego planowania rodziny oraz współpracujący z nim lekarz.

Czy jest równie skuteczna?

Zobacz również: Pasek św. Dominika - nietypowy sposób na radzenie sobie z bezpłodnością

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (15)
ocena
4/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 01:30:43

No mi ze zrostami na jajnikach napro nic by nie dała, a dzięki zapłodnieniu pozaustrojowym mam dwoje dzieci. Także tak...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 00:42:38

In vitro NIE JEST metodą leczenia niepłodności! Kobieta tak zapłodniona po urodzeniu dziecka nadal będzie bezpłodna.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-08-29 06:42:25

No i? Chyba wiadomo, że parom bezpłodnym zależy na posiadaniu dziecka a nie na byciu płodnym 24/h, więc nie rozumiem jakie to ma znaczenie... Przytoczę często wspominany argument, np. okulary nie leczą wady ale pozwalają widzieć. Liczy się efekt, jakim jest tu posiadanie dziecka, a napro"technologia" w o wiele mniejszym stopniu pomaga osiągnąć ten efekt niż "szatańskie" in vitro.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 10:09:56

no właśnie, w takim razie po co przepisywać komuś okulary skoro one niczego nie lecza? :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-08-29 10:19:16

Nawet zdrowi ludzie nie chcą być płodni każdego dnia przez całe swoje życie i płacą duże pieniądze za to żeby ich płodność ograniczać. Płodność sama w sobie to nie jest cel

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 13:38:56

Kobiety nie są płodne każdego dnia, ani przez całe swoje życie- proszę się douczyć ;-) A u mężczyzn też zmiany w tym względzie zachodzą z wiekiem (może nie takie jak u kobiet, ale jednak). Płodność jest przypisana nam tak jak wszystkim żywym organizmom i nie jest chorobą ani żadną inną wadą, żeby ją ograniczać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 14:11:12

jest wadą wtedy, kiedy ktoś nie chce dzieci

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 18:32:42

Ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci są w mniejszości... Tak samo w mniejszości są ci, którzy chcą mieć ich, powiedzmy, 4 albo więcej. Natura nie będzie się do nikogo indywidualnie dostosowywać, a zasadą jest to, że człowiek przez pewien okres swojego życia jest płodny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 20:42:39

ale nikomu na tym nie zależy żeby być płodnym przez jakiś długi okres czasu, więc dlaczego ludziom z problemami ma zalezeć?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 22:56:23

Bo gdyby ich organizmy funkcjonowały w prawidłowy sposób, mogliby mieć upragnione dzieci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-30 09:54:11

Przeciętnemu mieszkańcowi 1 szego świata zależy by być płodnym przez jakieś 2 godziny w życiu. Ale parom bezpłonym się wmawia że trwała płodność to taka wartość która bije na łeb samo to posiadanie dziecka. F*ck logic. To jest tak oczywiście ideologiczny argument że głowa boli

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-30 22:56:51

To nie jest żaden ideologiczny argument- po prostu mając świadomość, że jest się człowiekiem płodnym w ogóle, wie się, że będzie się mogło mieć dzieci, kiedy się będzie chciało. A kiedy miałyby być te 2 godziny, o których piszesz? Byłby jakiś ustalony termin? Gdyby miało być tak jak piszesz Anonimie nade mną, to naturalnym stanem rzeczy byłoby, że ludzie są organizmami niezdolnymi do samodzielnego rozrodu, więc ich dzieci biorą się z probówek. A to dyskwalifikowałoby nas jako gatunek.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-31 01:09:20

Nie rozumiesz, nie ma sensu dalej tłumaczyć

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-28 12:17:01

napro"technologia" nie ma żadnego zastosowania kiedy bezpłodność wychodzi od mężczyzny, czyli w ok 40 przypadków. Fakt że nazwali to technologią tylko podkreśla jak ideologiczny jest to twór.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-08-29 00:41:18

Owszem, ma- mężczyźni też są badani pod różnym kątem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz