REPORTAŻ: Pochodzę z ubogiej rodziny, zrobiłam karierę

14 Października 2010

Zaczynały od zera. I do wszystkiego doszły same. Choć pochodzą z ubogich rodzin, pokazały całemu światu, że ciężką pracą i uporem można zajść bardzo daleko.

REPORTAŻ: Pochodzę z ubogiej rodziny, zrobiłam karierę

Gdzie jest miejsce współczesnej kobiety? W domu, wśród gromadki rozkrzyczanych dzieci, między kuchnią, ogródkiem i sypialnią? A może w świetnie prosperującej firmie, obok dynamicznego szefa i zgranej załogi podwładnych? Polacy mają bardzo różne zdanie na ten temat. Według Ośrodka Badania Opinii Publicznej TNS OBOP, aż 68 proc. ankietowanych przyznaje, że kobiety powinny mieć prawo do kariery, nawet jeśli przez to będą mniej zajmować się rodziną. Ale z kolei co drugi Polak uważa również, że panie powinny być przede wszystkim matkami i żonami, a dopiero później myśleć o sukcesach zawodowych. Dyskryminacja? Najwyraźniej. Zwłaszcza że aż 70 proc. z nas jest zdania, że kobiety w życiu zawodowym i społecznym są w gorszej sytuacji niż mężczyźni – a dokładnie sądzi tak aż 80 proc. pań przy 60 proc. panów.

Są jednak kobiety, które pomimo trudniejszego startu, na przekór statystykom, udowodniły sobie i całemu światu, że karierę może zrobić każdy. Nawet gdy pochodzi się z biednej rodziny, w której nie ma mowy o dodatkowych kursach, korepetycjach czy nowiutkich podręcznikach. Tutaj liczy się każdy grosz, a zła sytuacja finansowa i ciągłe borykanie się z problemami przez rodziców może zniechęcić do nauki i jakiegokolwiek wysiłku. Choć dziś publicznie wychwala się osoby, które osiągnęły sukces dzięki własnej pracy, wytrwałości i uporowi, znalezienie kobiet gotowych na opowiedzenie swojej historii było trudne.

Warszawa to Mekka

Zgodziła się na to Aneta. Dziś wygląda świetnie – nosi wysokie buty, bluzki z żabotami, ma starannie ułożone włosy. Uśmiecha się często, co dodaje jej uroku. Właśnie planuje na raty kupić samochód, bo zmęczyła ją komunikacja publiczna. Pracuje – a jakby inaczej – w stolicy. – To Mekka – wyznaje. – Nigdzie indziej nie byłabym w stanie osiągnąć tego, co tutaj osiągnęłam. Warszawa jest miastem szans. Ja swoją wykorzystałam – dodaje Aneta. Jaka zatem była jej historia? Aneta urodziła się w 28 lat temu w Skaryszewie, niewielkiej miejscowości w powiecie radomskim. Tutaj dorastała, chodziła do szkoły podstawowej, a potem do liceum. Miała dobre stopnie i... – Śmiesznie jest mówić o samej sobie, że nie sprawiałam problemów wychowawczych, ale tak właśnie było – śmieje się Aneta. Z dzieciństwa pamięta niewiele. Bo i też nie ma czego pamiętać. – W naszym domu zawsze było skromnie. Nosiłam ubrania po starszych siostrach (ma dwie – przyp. red.), uczyłam się z ich wysłużonych podręczników. Nie było mowy o kolorowym plecaku czy przyborach szkolnych. Wszystko było zwyczajne, takie, powiedziałabym, szare. Choć wtedy nie używałam tego słowa, teraz nie boję się do tego przyznać: tak, dorastałam w biednej rodzinie – wyznaje nasza rozmówczyni.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (43)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2012-05-14 20:21:23

tez mieszkam na wsi nie jestem strasznie biedna taka normalna tez zamierzam zrobi kariere i wyjechac do dużego miasta a moze nawet za granicę a te wieśniaki niech sie tu meczą jak sie im uczyc nie chce ;P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-15 19:33:50

A ja czytałam w najnowszym numerze TS wyznania kobiet ktore ze wsi wyjechały do wawy robic kariere. Przyznaja ze osiagneły to dzieki temu ze zachowywały sie jak... kablowały, kradły klientow kolezankom, stawaly sie ulubienicami szefa, chciały za wszelka cene udowodnic sobie ze potrafia w stolicy przetrwac.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-15 10:03:46

kasa kasa kasa.jak faceci chca miec dzieci niech sobie je sami rodza

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-14 21:08:09

jezu! wy tylko krytukujecie ze wiesniara ze 'słoma z butow wystaje!' typowy Polak, komuś sie powidło ? zrzezaj tak zeby ci ulzylo wysmiej, zamiast sie cieszyc ze nie wyjechała za granice tak jak połowa młodocianych tępakow bez zadnej szkoly! Dziewczyno podziwiam wytrwałosi + super artykul

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-14 21:02:26

Ja pochodzę ze wsi, ale nie z jakiejś tam typowo rolniczej, moja rodzina jest można powiedzieć zamozna. Ale poszłam na studia dzienne i zaraz po ich skończeniu poszłam do pracy. Nie będę przecież siedzieć na czyimś garnuszku, jak co niektórzy... Nie miałam żadnej znajomości na drugim końcu Polski, więc zaczynałam od zera. Na wszystko zapracowałam sama. W moim przypadku można by powiedzieć tak "od inżyniera do managera". A do nierobów mam taką prośbę, żeby zamiast po zasiłki szli do pracy, bo nikt nie zamierza was utrzymywać, jak się chce, to wszystko można..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-14 19:33:39

jejku wkurzają mnie takie wieśniaki co tylko biadolą jak one ciężko w życiu miały a teraz są biznesmowmen!!! jak jesteście to świetnie!! Większość POlaków pochodzi z ubogich rodzin a co każdy ma żalić się jaki on kiedyś nie był biedny!! Sam a jestem ze wsi i jest tam jak jest!! nie trzeba zrobić kariery, żeby przeprowadzić się do miasta!! że ktoś wyjedzie do warszawy... Mieszkam na wsi a pracuje w mieście. Nie będę pisać czym się zaujmuje bo po co sumie. a wnerwaiaja mnie ludzie jak tak biadola ze jakie one sa biedne skromne nijakie!! CIpy jedne

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-14 21:08:21

a co ma wieś do biedoty. To w miastach są slumsy, nie na wsiach. Ja zrobiłam karierę bez Warszawy, po prostu trzeba być kreatywnym i mieć fach w ręku, nie oszukujmy się.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-14 19:23:59

jestem zona. ale matka nei chce byc nigdy! do garów i sprzatania nie dam sie zagonic! chce pracowac! rozijac sie! zyc dla siebie! a faceci ktorzy najchetniej ozeniliby sie, zrobili dziecko, wychowali zone na sprzataczke, kucharke i nianke, są chorzy i powinni byc za takie cos karani!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-14 18:55:08

jednej koleżanka załatwiła prace w recepcji drugiej pomagała rodzina za granica. no tak a reszta to lenie jak im nie wychodzi.. bez komentarza.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-14 15:44:47

A moim najwiekszym marzeniem jest zeby miec dobrą prace taką zwyczajną i męza i dzieci i bede w pełni szczesliwa. oczywiscie fajne jest to ze wiele z nas ma super karierę i wogóle ale mnie to do szczescia nie jest potrzebne;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-14 14:52:03

niektórzy mają wielkie ambicje. każdy może osiągnąć to o czym marzy. najważniejsza jest siła woli, no jeżeli ktoś z góry powie, że nic nie osiągnie to z pewnością tak będzie. Polska to nie kraj dla leni i nierobów, którzy liczą na zasiłki i rodzinne. najwyższy czas podnieść swoje szanowne cztery litery i wziąć się do roboty, bo marudzeniem na trudny los nic nie zdziałacie. moze jestem krytyczna i bezlitosna dla osób uboższych, ale zastanówcie się, czy zrobiliście cokolwiek oprócz chodzenia do opieki i pobierania pieniędzy, żeby polepszyć swoje życie? nie mówię, że macie zostawać maklerami giełdowymi i otwierać swoje firmy. NIE! zaczynajcie małymi kroczkami... to nie trudnego, wystarczy wierzyć w siebie i chcieć

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-15 19:09:39

Masz absolutną rację. Wreszcie jakiś normalny komentarz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz