Historie Życiem Pisane: Waga to moja obsesja (2)

07 Maja 2010

Edyta i Olga – dwie kobiety, dwie różne historie. Co je łączy? Każda z nich walczyła z własnym ciałem. Która bitwa zakończyła się sukcesem?

Historie Życiem Pisane: Waga to moja obsesja (2)
> -->Szczupła sylwetka i ciało idealne jak z telewizyjnej reklamy to niedoścignione marzenie wielu kobiet, które przez lata walczą z każdym kilogramem. O tym, jak trudna i pełna wyrzeczeń może być wojna wytoczona przeciw własnemu ciału, przekonały się Edyta i Olganiewolnice wagi.

Pierwszą część reportażu – historię Edyty - możesz przeczytać tutaj.

Olga zawsze należała do najpiękniejszych dziewczyn w szkole – szczupła, ale nie chuda, z pełnym biustem i długimi nogami, potrafiła zawrócić w głowie niejednego kolegi. To, jak działa na facetów, zauważyła już jako 16-latka, odkrywając, że nic nie rozpala męskiej wyobraźni tak bardzo jak krótka spódniczka i głęboki dekolt. Mimo powodzenia jakim się cieszyła, płeć przeciwną trzymała na dystans, po cichu marząc o wielkiej, romantycznej miłości. Na randki zaczęła umawiać się dopiero w trzeciej klasie liceum, ale każde spotkanie kończyła z mocnym postanowieniem: nigdy więcej. Rówieśnicy wydawali jej się okrutnie niedojrzali, naiwni i nadęci. Podczas gdy koleżanki zazdrościły jej spotkań z dziećmi miejskiej elity, Olga nie przestawała snuć wizji szczęśliwej przyszłości u boku doświadczonego mężczyzny, który mógłby być dla niej oparciem. Bezpieczeństwa Olga łaknęła bowiem jak mało kto – po przedwczesnej śmierci matki, jako 10-latka musiała przejąć rolę gospodyni domowej i zająć się młodszym rodzeństwem. To ona gotowała obiady, myła podłogi i przygotowywała śniadanie dla wyczerpanego ojca, wracającego z nocnej zmiany z fabryce.

Strony

Komentarze (100)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-10 15:25:33

to musi byc strasznie przykre jak ktos jest zgrabny od zawsze a pozniej nagle takie cos... kto by sie nie zalamal.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-10 14:24:00

Ta kobieta ewidentnie jest przykładem ,że nie wszystkie kobiety powinny rodzić dzieci.Absolutnie nie będę robić wywodów,nie napiszę,że jest pusta,głupia itd.Dla dobra związku zgodziła się na dziecko-to jest jej jedyne,istotne przewinienie.Współczuje jej małej córeczce,gdyż do końca życia będzie nosić głazki i odczuwać odtrącenie przez matke-to straszne żyć z taką traumą i ma to niesamowicie przykre konsekwencje .Natomist autorka powinna udać się do psychologa,bądź poddać sie terapii i to natychmiast!Nie wnikam w jej poczucie wartości,moralność,to sprawa indywidualna ,obawiam się,że ona również nienawidzi się za to,że nie potrafi kochać własnego dziecka,tak jak powinna.Do tego dochodzą kompleksy i depresja.Tak drogie panie bywa gdy przez ciążę chcemy coś zdobyć,czy to zadowolenie mężów,czy nie wspomne już o zdobywaniu facetów \'na wpadkę\'.Niestety macierzyństwo to wielka,niesamowita odpowiedzialność do końa życia!Chcesz mieć dziecko jesteś winna zapwnić mu kochającą rodzine ,dziecko musi być chciane przez obojga rodziców.Do macierzyństwa trzeba dojrzeć!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-10 14:23:46

No ja odniosłam wrażenie, że ten tekst był na temat "Ciąża rujnuje mi życie", a nie o walce z nadwagą. Totalnie bezsensu, zastanówcie się najpierw, o czym chcecie pisać ;/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-10 10:03:14

Ta kobieta ewidentnie jest przykładem ,że nie wszystkie kobiety powinny rodzić dzieci.Absolutnie nie będę robić wywodów,nie napiszę,że jest pusta,głupia itd.Dla dobra związku zgodziła się na dziecko-to jest jej jedyne,istotne przewinienie.Współczuje jej małej córeczce,gdyż do końca życia będzie nosić głazki i odczuwać odtrącenie przez matke-to straszne żyć z taką traumą i ma to niesamowicie przykre konsekwencje .Natomist autorka powinna udać się do psychologa,bądź poddać sie terapii i to natychmiast!Nie wnikam w jej poczucie wartości,moralność,to sprawa indywidualna ,obawiam się,że ona również nienawidzi się za to,że nie potrafi kochać własnego dziecka,tak jak powinna.Do tego dochodzą kompleksy i depresja.Tak drogie panie bywa gdy przez ciążę chcemy coś zdobyć,czy to zadowolenie mężów,czy nie wspomne już o zdobywaniu facetów 'na wpadkę'.Niestety macierzyństwo to wielka,niesamowita odpowiedzialność do końa życia!Chcesz mieć dziecko jesteś winna zapwnić mu kochającą rodzine ,dziecko musi być chciane przez obojga rodziców.Do macierzyństwa trzeba dojrzeć!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-09 13:57:34

yy.. jest wiele diet więc dlaczego się za siebie nie weźmiesz? pieprzona pesymistka!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-09 00:08:25

" musisz uwierzyć w siebie, bo wiara czyni cuda"

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-08 23:58:55

Kobieto - Tobie nie potrzebna jest dieta. Tobie potrzebny jest psycholog. Przykro mi to mówić, ale jesteś cholernie niedojrzała i pusta. Jak mozesz mówić, ze ciąza zniszczyła Ci zycie?! To tak jakbyś powiedziała wprost córce, ze jest najgorszym co Cię spotkało! Myślisz tylko o swoim wyglądzie i nadwadze. Zamiast uzalać się nad sobą, rusz tyłek. Ćwicz,biegaj, pływaj - cokolwiek! Bo od wypisywania liścików na Papilocie nie schudniesz grama. Co do męza to myślę, ze jemu nie przeszkadza Twoje ciało. Raczej Twoje zrzędzenie, którego biedak musi pewnie codziennie wysłuchiwać. I tak na koniec - przepraszam bardzo, co jest dziwnego w tym, ze dla Twojego męza najwazniejsza jest jego własna córka? Tak jest ten świat ułozony.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-08 16:31:12

Wystarczy chcieć a wszystko staje się możliwe, więc zamiast się użalać nad sobą wyjdź z domu, ruszaj się, biegaj, ćwicz lub zapisz się na siłownie. Pozatym wygląd to nie wszystko. Jeżeli mąż się z tobą ożenił z miłości ( a nie pięknego ciała) to powienien cię teraz wspierać. Pozdrawiam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-08 16:27:01

Twoja historia jest smutna,to fakt,ale jeszcze smutniejsze jest to jak traktujesz swoje dziecko.To nie jej wina.Ona ci sie do brzucha nie wcisneła to ty uległas i ty i mąż ponosicie za to odpowiedzialność.Twoja pękna figura i tak z wiekiem by coraz bardziej była mniej widoczna,teraz masz córkę.Ciesz się córką ,bo kiedys możesz tego żałować.....Chcesz odzyskać piękne ciało?Ćwicz zamiast opychać się batonikami na pocieszenie.Jeszcze nie wszytsko stracone!!!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-08 16:05:31

Ojeeej, no wielka mi tragedia. 80% kobiet tyje po ciąży i jakoś sobie z tym radzi, żyje i potrafi się cieszyć. Widać, że pani Oldze nie co odbił fakt, że w podstawówce czy liceum wszyscy się nią tak zachwycali. Pozdrawiam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-08 23:09:08

taaaaak tylko ze poznie z tych 80% prawie wiekszosc zostaje zdradzanych przez mezow bo zony po urodzeniu dzieka pzrestały bys juz tak atrakcyjne... nie kazdy ma wrodzony instynkt maciezynski i urodzenie dziecka moze byc trauma a nie radoscia... troche zyczliwosci. a diety i cwiczenia nie zawsze pomagaja. układ hormonalny moze po porodzie zmienic sie tak ze aby zachowac szczupła sylwetke praktycznie trzeba zyc na "wodzie i lisciu sałaty",... troche wiecej zyczliwosci i wyrozumienia. kobieta nie chciała dziecka, ale uległa woli meza i to jej błąd.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz