Z jakich powodów najczęściej zrywamy?

20 Grudnia 2010

Które problemy par stają się prawdziwą kością niezgody i najczęściej przyczyniają się do rozstań?

Z jakich powodów najczęściej zrywamy?

Czy zastanawiałaś się kiedyś nad tym, czy twoja decyzja o zerwaniu jest słuszna? A może powód, dla którego chcesz się rozstać jest zbyt błahy? Podobne pytania u kresu trwania w nieudanym związku, stawia sobie połowa nieszczęśliwych kobiet. Powodów zerwania zaręczyn i spędzenia snu z oczu niczego nieświadomego chłopaka, może być bardzo wiele. Dziennikarze amerykańskiego miesięcznika, postanowili sprawdzić, z jakich przyczyn pary na całym świecie rozstają się najczęściej!

Ogólnoświatowy sondaż

Chcąc dowiedzieć się, jakie przyczyny są najpopularniejszym motywem rozstań zakochanych, miesięcznik Reader’s Digest pod hasłem „Z jednym pytaniem dookoła świata”, postanowił przeprowadzić nietypową sondę. Za sprawą żmudnych badań, setek ankiet i godzin pracy statystyków, wiemy już, na co warto uważać będąc w związku! Co okazało się najpopularniejszym winowajcą w temacie rozstań? Zmiana wyglądu partnera, utrata pracy, zdrada, a może przemoc?

Lider wśród niebezpieczeństw

Jaka jest odpowiedź na to nieco żartobliwe pytanie? Okazuje się, że kwestię rozstań traktujemy całkiem poważnie! Za decydujący powód porzucenia partnera najczęściej uważa się przemoc! Taką odpowiedź wskazało aż 67% Francuzów. W Polsce to potencjalny problem dla połowy z nas. W Wielkiej Brytanii i Rumunii akt przemocy ze strony partnera jest najbardziej prawdopodobnym powód zerwania dla 49% respondowanych. 

Strony

Komentarze (79)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2011-08-20 22:28:00

Powiem szczerze ze wyciągnęłam wiecej naprawde przydatnych i ważnych rad, pouczeń z komentarzy czytelniczek pod tekstem niz z samego tekstu redaktorki;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-01-08 12:10:40

Ja miałam niesamowicie trudna i dla wielu z was sytuacje ktora nie powinna miec nigdy miejsca. Widze ze piszcecie o tym ze Wy-imprezowiczki , on- domator. Moja historia jest troszke inna, ale chcialabym sie nia podzielic , bo wciaz lezy mi to na sercu. No wiec , zaczynajac wszystko od poczatku. Poznalam go na festynie jakies 3 lata temu . Tak bardzo mi sie spodobal , ze przez cala impreze widzialam tylko jego . Byl typem badboy'a . Lubie takich facetow , a on byl idealnym przykladem. W zeszlym roku, siedzac z rodzina przy sniadaniu Wielkanocnym dostalam telefon -to byl on. Niesamowicie sie zdzwiwilam, bo od czasu tamtego festynu nie mielismy zadnego kontaktu. Jak sie o wiele pozniej okazalo on w tym czasie mieszkal i pracowal w Kedzierzynie Kozlu , razem ze swoja kobieta i .. ich 5cio letnia coreczka. Nastepnie z druga kobieta i ich [obecnie] polrocznym synkiem. Gdy do mnie zadzwonil [kwiecien] zjechal z pracy z Niemiec na kilku dniowy urlop. Spotkalam sie z nim. Byla to impreza u jego kumpla , byl taki niedostepny i tajemniczy , ale jednoczesnie pociagajacy . Cos mnie do niego pchalo i on to wiedzial , cieszyl sie z tego i pozniej wykorzystal. Pierwszej nocy po jego przyjezdzie , zostalismy u jego kumpla. Kochalismy sie i chyba to najbardziej mi zapadlo w pamieci. Byl tym , czego zawsze chcialam od faceta wyegzekwowac w seksie. Pozniej znow pojechal do Niemiec. Dzwonil kilka razy dziennie . Zawsze niesamowicie zazdrosny , czesto sie klocilismy. Nie bylo w planach tego ze zjedzie na stale. A jednak, 1 maja zadzwonil do mnie zebym wyszla przed dom. Stal z wielkim bukietem kwiatow. Powiedzial ze przyjechal na stale. Cieszylam sie niesamowicie. Ale moja radosc i fascynacja tym czlowiekiem nie trwala dlugo . On bardzo duzo pil , zawsze przy tym wyzywal mnie od najgorszych, poprostu mnie szmacil . Liczyly sie dla niego wszystkie i wszyscy inni , a przedewszystkim alkohol . W krotkim czasie dowiedzialam sie ze oprocz coreczki i synka, o ktorych wczesniej wspomnialam ma jeszcze jedna corke, z dziewczyna z ktora chodze do jednej szkoly , i 50 tys dlugu. Ta mysl mnie przerazila. On ma dopiero 23 lata, i taka przeszlosc. Pomyslalam zaklamany alkoholik i dzieciorob. Chcialam sie rozstac. Mialam dosc jego traktowania mojej osoby. W pierwszym tygodniu czerwca , zaczelo sie powoli ukladac , po dlugiej , powaznej i szczerej rozmowie. Dokladnie w poniedzialek dostalam telefon od jego mamy .. ze on mial wypadek. Wpadl pod pociag i stracil dwie nogi . Ze szkoly , prawie biegnac skierowalam sie na oddzial chirurgi . W momencie gdy drzwi windy sie rozsunely zobaczylam jak wyprowadzaja go z sali operacyjnej . Nastepny caly miesiac spedzil w szpitalu , a ja razem z nim. Dzien w dzien. Szpital polozony jest na jednym koncu miasta, ja mieszkam na drugim. Codziennie rano u niego bylam, po poludniu przynosilam mu goracy obiad i siedzial do poznego wieczora. Po nocach uczylam sie zeby zdac. On po wyjsciu ze szpitala, zarzucal mi ze go zdradzal. Jego karygodne zachowanie tlumaczylam sobie , tym ze nie moze poradzic sobie ze swiadomoscia ze nie ma DWOCH NOG. Potem bylo coraz gorzej , codzienne awantury, podczas ktorych dochodzilo do rekoczynow. Wielokrotnie nie wychodzilam z domu,wstydzac sie siniakow . Na twarzy i calym ciele. Nie mial skrupulow. Bil mnie dopoki starczalo mu sil . Cudem mialam zlamana tylko reke . Zawsze kiedy mnie bil , bil piesciami . A niestety ale mial ciezkie uderzenie . Pomimo tego ze jest kaleka do konca zycia, pomimo tego ze mnie bil .. kochalam go. Kochalam paradoksalna miloscia. Nienawidzilam go ale zarazem nie wyobrazalam sobie zycia bez niego. W listopadze zeszlego roku ostatecznie sie rozstalismy . Po kilku dniach ,dowiedzialam sie ze .. on sie powiesil. Jak sie okazalo wieczorem byla to SMIERC PRZEZ NIEGO UPOZOROWANA . Tylko ze wciaz zastanawiam sie dlaczego nie wzial pod uwage faktu , wiedzac ze jestem dziewczyna bardzo uczuciowa i wrazliwa , a takze o slabej psychice . ze ja moglam popelnic samobojstwo ze wzgledu na paradoks milosci i tesknoty. Naszczescie moi przyjaciele pomogli mi ten okres przetrwac. A ja na dzien dzisiejszy jestem szczesliwa ze od niego odeszlam. Poznalam faceta ktory jest calkowitym przciwienstwem mojego eks . Mowi ze jestem jego ksiezniczka, i nie sa to tylko slowa. Ja naprawde widze ze to co on mowi jest prawda. Chcialabym Wam przez moja historie przekazac cos , co kiedys powiedziala mi moja prababcia . Ze nie warto zyc z kims lub gdzies , gdzie nie czujemy sie spelnione i szczesliwe , chocby w najmniejszym stopniu. Jest tyle miejsc i tylu mezczyzn ze nie warto tracic czasu bo mozna byc szczesliwa naprawde i bez oczukiwania samej siebie . Te slowa maja ponadczasowa wartosc. Pozdrawiam . A.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-01 23:30:19

kurde, historia niesamowita. Cieszy mnie fakt, że już jesteś bezpieczna. Olać takich gości co biją i piją. Wszystko jest dla ludzi. Nawet alkohol, ale w UMIARZE. A nietykalność osobista to obok 10 przykazań, kolejne ważniejsze... Pozdrawiam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-28 15:45:59

Postaraj się z nim o tym wszystkim porozmawiać. Myślę że powinien zrozumieć i możliwe że zacznie bardziej się starać żeby było dobrze. Jeśli Cię kocha to postara się żebyście oboje byli szczęśliwi. Tylko ta rozmowa powinna pochodzić z serca i być w stu procentach szczera.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-27 09:58:40

polecam stronkę, którą ostatnio odwiedziłam, jest to strona dotycząca erotyzmu oczami kobiet, mozna na niej przeczytać ciekawe artykuły o fantazjach kobiecych, o róznych figlarnych zabawach w sypialni czy chociażby o zabawkach jakie lubia kobiety, a jakich się boją. Mimo, że strona przeznaczona jest dla kobiet, to wydaje mi się, że dla mężczyzn też jest ciekawa, bo ujawnia to o czym kobiety czasami boją się rozmawiać z parterem by nie wyjść na zboczoną. namawiam, was byście zobaczyli o czym myślą kobiety erotyzmoczamikobiet.pl

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-22 12:12:53

A ja nie wiem co mam robić jestem z chłopakiem od 2 lat.. z jedna przerwą..Ja zawsze lubiłam się bawić gdzieś wyskoczyć a on znów jest facetem który woli posiedzieć w domu nie lubi hucznych miejsc takich jak np dyskotek...ma taki swój świat który mi odpowiadał na początku... Ale teraz...hmm nie wiem co robić, nigdzie nie wychodzimy nie bawimy sie bo on nie ma zbytnio dużo znajomych "bawiących" sie tyl;ko takich hmm powaznych.. ja do moich nie moge go za bardzo zabierać bo za nim nie przepadają...czuje ze to cos wygasa...to co było na pocztaku,stałam sie inną dziewczyną...wszyscy to zauwazyli..jestem spokojniejsza, coraz mniej mam fajnych pomysłów, brak mi energii.. ale z drugiej strony nie chce z nim zrywać bo był moim pierwszym..przezylam z nim mase fantastycznych chwili wie o mnie wszystko powierzyłam mu wszystkie sekrety i zalezy mi mimo tego wszystkiego na nim... no ale...jest własnie to ale... nie wiem czy ja tak nadal chce, w dodatku moi rodzice za nim nie przepadają;/ i to tez wszystko utrudnia. kiedyś nie wyobrażałam sobie mieć tak długo chłopaka a teraz nie wyobrażam go sobie nie mieć..;/ dodam ze mam 20lat Dziewczyny pomóżcie...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-22 12:22:48

dodam ze jest dla mnie wspaniały...opiekuje sie mna za kazdym razem..kocha mnie nad życie..a ja czesto zachowuje sie nie fair w stosunku do niego... moge chyba nawet stwierdzić ze nie zasługuje na niego..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-22 23:52:16

ja mialam podobnie tylko z roznia ze byl strasznie zazdrosny i mi nie ufal wiec zerwalam jestem wolna od 2 miesciecy brakuje mi go czasem nie opowiem ze nie on dalej cos do mnie czuje i namawia na powrot ja chyba juz nie chce co prawda bedziemy sie widywac na roznych okazjach bo to szwagier mojej psia psioly ale troche odzylam nie martwie sie o nic nie spowiadam sie gdzie bylam co i z kim robilam oczywsicie nigdy go nie zdradzilam i jest mi lzej chodze na imprezki to jest powazna decyzja w zwiazku trzeba isc na kompromis jesli go kochasz a zrywasz ze za rzadko wychodzice z domu to nie wiem czy to odpowiedni powod przemysl czy warto z takiego powodu zrywac

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-24 08:21:50

tak sama sytuacja. Ja 20-letnia imprezowiczka on domator.Też jesteśmy parą od 2 lat. i to prawda uczucie wygasa pomalutku... ;/ zaczełam spoglądac na innego faceta.już nie ciesze się tak na spotkanie z nim. ;(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-21 18:34:30

Mój facet mnie zdradził, ale po dłuższym okresie czasu mogę stwierdzić, że wyszło nam to na lepiej. Teraz docenia fakt, że jestem (choć było baaaardzo ciężko wybaczyć) i każdego dnia nosi mnie na rękach. Myślę, że wreszcie dojrzał.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-20 23:58:33

mojego aktualnego chłopaka znam jeszcze z czasów szkolnych zawsze postrzegany był za lovelasa takiego co tylko laski zalicza.. w zeszłym roku dołączył do naszej ekipy i zbliżyliśmy się do siebie postanowiliśmy przekonać się jak nam będzie razem.. jednak od samego początku okłamywał mnie olewał dla kumpli itp. po kolejnej już kłamliwej akcji nie wytrzymałam i zerwałam z nim.. najpierw byłam nie ugięta ale nie da sie ukryć że bardzo cierpiałam w końcu on przyjechał do mnie i powiedział że nie może beze mnie żyć że zrozumiał jaki skarb posiada i chce to naprawić.. od tamtej pory codziennie u mnie jest woli przebywać ze mną wszystko robimy razem liczy się z moim zdaniem nieustannie powtarza że mnie kocha.. nieraz dobrze jest "potrząsnąć" facetem żeby zrozumiał że bez nas kobiet nic nie znaczy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-21 16:55:58

facetem jeżeli się nie potrząśnie, to tłumaczenia nic nie dadzą.. tylko dla niektórych z nich jest już za późno, bo ten skarb potrafił docenić już ktoś inny, kto nie był taki zaślepiony swoją wyższością

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-20 22:42:35

po cholerę tak dużo wykrzykników w tym artykule?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-20 22:27:20

ja zerwałam bo mój facet miał o sobie zbyt wysokie mniemanie, nie wiem,ale jakos mnie to denerwowało strasznie u niego, bo za każdym razem co bym nie powiedziała on musiał mieć rację, bo gdzieżby inaczej. a w sferze swojego wyglądu był bezkrytyczny, twierdził żę jemu nic nie brakuje, ma wszystko aż nadto i że on zna swoją wartość.. ekhhmm.. chyba znał za bardzo bo doceniał tylko siebie w tym związku

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-20 22:16:03

moj facet jest wiecznie zmeczony pracą, coraz rzadziej sie kochamy bo ''misiu nie ma siły".. mam juz tego dosyc!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz