„Rzucam cię!” – jak byś zareagowała na te słowa? POZNAJ 7 TYPÓW KOBIET

05 Kwietnia 2010

Jak kobiety reagują na odejście partnera? Odnajdź swój typ reakcji na potencjalne porzucenie. Dzięki temu, być może następnym razem, uda ci się uniknąć kilku błędów…

kłótnia w związku
>

Rozpad związku to trudny moment dla obu partnerów. Nie jest ważne, kto odchodzi. Zarówno on, jak i ona biją się z własnymi myślami. Ale w walce o zachowanie zimnej krwi to kobiety polegają najczęściej…

Jak reagujemy na słowa „rzucam cię”? Jedne z nas będą starać się zatrzymać partnera przy sobie, inne szybciej pogodzą się z rozstaniem…

Kochanie, nie rób mi tego…

Niestety. Tylko nieliczne kobiety potrafią zachować godną twarz podczas rozstania… W większości przypadków rozmowa na jego temat kończy się atakiem histerii. Wymieniając nasze „związkowe” zasługi, jak chociażby poświęcanie się, z naszego partnera, czynimy niewdzięcznego sprawcę naszych cierpień. Szukamy wsparcia ze strony przyjaciółki, siostry lub mamy. Taka strategia, choć popularna, bardzo często zawodzi…

Poprawię  się!

Kobiety, w przeciwieństwie do mężczyzn są skłonne do wielu poświęceń. Do tego za wszelkie problemy często obwiniają siebie. Wydaje im się, że kłopoty, nie tylko związkowe, muszą rozwiązać swoim kosztem. W przypadku rozstania, w obawie przed samotnością, zatrzymujemy partnera, zmieniając swoje zachowanie. Chodzi o naprawę wszystkiego tego, co dotąd przeszkadzało ukochanemu. Często taki sposób myślenia przekłada się na życie intymne. Asem w rękawie każdej kobiety jest wiedza o preferencjach seksualnych partnera. Spełnienie wszystkich jego oczekiwań, pozwala zatrzymać go na dłużej. Ta metoda częściej przynosi „sukces”. Jednak, czy związek oparty na takim poświęceniu dla kogoś, kto w ogóle go potrzebuje, może być szczęśliwy?

A ślub?

Mimo przemian, jakie na przestrzeniu kilkunastu lat zaszły w myśleniu społecznym, religia nadal ratuje wiele rozpadających się małżeństw. W przypadku pokolenia naszych babć i mam, w większej mierze chodziło o tradycję, przyzwyczajenie i wstyd przed skandalem. Dziś jest podobnie, ale tylko w nielicznych przypadkach. Zdarza się jednak, że kobiety próbują zatrzymać swoich mężczyzn w imię przysięgi małżeńskiej. Jeśli partner jest religijny, zwycięstwo jest bardziej prawdopodobne. Parom, które powołując się na ingerencję siły wyższej, ślubowały wierność przed Bogiem, nieco łatwiej przychodzi pokonywanie kolejnych kryzysów.

Poszukajmy pomocy

Te z nas, które mocno stąpają  po ziemi, do rozstania podejdą racjonalnie. Silne jednostki za rękę zaprowadzą swoich mężczyzn do psychologa rodzinnego, któremu być może uda się uratować związek. inne z nas fachową pomoc potraktują, jak ostatnią deskę  ratunku. Jednak tu istnieje duże prawdopodobieństwo, że partner nie będzie już skłonny do współpracy. Chcąc odciążyć swoje sumienie, weźmie udział w pierwszej wizycie. Na następne, osoba porzucona będzie chodziła już sama. Być może szybciej upora się ze swoim cierpieniem.

Rozstańmy się  w zgodzie

Kiedy słyszymy „odchodzę”, najlepszą  możliwą reakcją jest zachowanie spokoju i przemyślenie całej sprawy. Czas nie tylko leczy rany, ale pozwala nabrać zdrowego dystansu. Jeśli związek do tej pory opierał się na przyjaźni, rozstanie w zgodzie jest prawdopodobne. Niestety nie wiele z nas stać na idylliczną postawę rozważnego mędrca…

Spalanie mostów 

Co robimy w zamian? Zaczyna się  od deklaracji: „Nie chcę go nigdy więcej widzieć”, „Jeszcze będzie błagał o spotkanie, ale wtedy będzie za późno!”,  „Ja na pewno nie odezwę się do niego pierwsza”.  Czasem udaje się ich dotrzymać – szczególnie kobietom ambitnym, dumnym i obdarzonym wyjątkowo silną wolą. W większości przypadków momenty ciszy kończą się telefonami i propozycjami spotkania… Oczywiście z naszej inicjatywy…

Słodko-gorzka zemsta

Kiedy poczujemy się ostatecznie upokorzone, przychodzi czas na zemstę… Porzucone partnerki najczęściej na celownik biorą ambicje mężczyzny. Praca, pieniądze na koncie, zastąpienie go lepszym. Zwykle zło, które chcemy wyrządzić nie przynosi ulgi i szybko wraca do nas samych. Szczególnie, gdy na złość partnerowi, szybko zastępujemy go kimś innym. W rezultacie, zamiast zdenerwować byłego, ułatwiamy mu sprawę, a siebie… unieszczęśliwiamy.

Czy w którymś z tych opisów odnalazłaś siebie? Jeśli tak, powinnaś się cieszyć. Poznanie swoich reakcji w sytuacjach kryzysowych to połowa sukcesu!

Alicja Milewska

Zobacz także:

DECYZJA NALEŻY DO CIEBIE: Czy Justyna powinna rzucić  studia i wyjechać z chłopakiem za granicę?

Postanowiliśmy zainicjować kolejny stały cykl na Papilocie – Decyzja należy do Ciebie. W każdy piątek będziemy publikować list od jednej z Czytelniczek, a Wy, głosując, pomożecie jej podjąć właściwą decyzję.

Ile kosztuje dziecko? 15 EKONOMICZNYCH PRAWD

Od najmłodszych lat powinnaś  uczyć swoje dziecko, jak gospodarować mądrze pieniędzmi. 15 ekonomicznych prawd boleśnie zrzuca klapki z mamusinych oczu…

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (185)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

werka
(Ocena: 5)
2013-01-31 11:14:55

Według mnie nie trzeba się przejmować choć to trudne to trzeba zachować twarz i nie zniżyć się do poziomu Kochanie, nie rób mi tego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-05-13 09:08:17

Dodam tylko, ze kobiety maja szosty zmysl i trudno mi uwierzyc ,ze to spada jak grom z jasnego nieba.Jestem daleka od szpiegowania, ale to sie czuje jak cos nie gra. Moze u mnie tak sie uklada bo meza poznalam w dziecinstwie i milosc rozwijala sie powoli...Zakochana kobieta jest malo krytyczna. Jest w tym rozkosz ale i tez cierpienie. Trzymajcie sie dziewczyny...w koncu faceci zostali stworzeni z ziemi ,a my z najbardziej czystego miejsca ciala.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-05-13 08:32:03

Ja na ogol jestem spontaniczna wiec nie moge napisac co bym zrobila.Zakladam jednak,ze przelknelabym lzy i powspominala jak go profilaktycznie zdradzilam.Wy nie bierzcie ze mnie przykladu bo postapilam niemoralnie , nieetycznie...ale nie zaluje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-30 17:53:52

Tutaj wpisz treść komentarza do „Rzucam cię!” – jak byś zareagowała na te słowa? POZNAJ 7 TYPÓW KOBIET...nie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-07-13 19:42:56

"chociaż cierpię, wiem, że trafiłam w sedno i staram się pozbierać i zapomnieć, jak bardzo za nim szaleję i jak bardzo za nim tęsknię. Cały czas uświadamiam sobie, że mu na mnie nie zależało. " tak, to prawda- też tak mam. Świnia. Jedyny raz spokorniałam przy chłopaku, byłam gotowa na wszystko dla niego. Wpadłam po uszy. A on jak tylko zobaczył, że ma mnie w garści, zaczął zlewać...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-06-23 20:42:49

a do mnie przyszedł chlopak zerwac i sie pogodzilismy:) kocham go on mnie juz 2 lata razem:)Slowo koniec moze duzo naprawic bo wtedy wyciaga sie wnioski co zlego sie robilo:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-04-18 14:37:27

hm... nie wiem, czy dyskusja jeszcze trwa, ale chętnie podzielę się swoim świeżutkim doświadczeniem. Właśnie wczoraj zostawiła mnie moja pierwsza miłość - nie był to długi związek, jedynie 4 miesiące, a on traktował mnie przez ostatni miesiąc jak psa. Stwierdziłam, że to nie ma sensu i że chyba z nim zerwę. Umówiłam się z nim i jak zwykle napisał, że nie przyjedzie, bo nie ma czasu więc zadzwoniłam do niego, żeby wyjaśnić. Usłyszałam, że on wie, czego się spodziewać i że to nie ma sensu bo ja się od innych dowiaduję co on zrobił (bo mi nie powiedział) i ż e jestem zbyt idealna a on zbyt „prawdziwy” żeby to miało sens. Powiedziałam mu, że życzę mu powodzenia w dalszych związkach, bo nie potrafi docenić, że komuś na nim zależy i że nie dorósł jeszcze do miłości (chłopak ma 19 lat). Zatkało go i zrobiło mu się strasznie głupio, a ja, chociaż cierpię, wiem, że trafiłam w sedno i staram się pozbierać i zapomnieć, jak bardzo za nim szaleję i jak bardzo za nim tęsknię. Cały czas uświadamiam sobie, że mu na mnie nie zależało. Jeszcze w dzień rozstania umówił się z inną :/ :D Ach, ci faceci… kto ich zrozumie? Szkoda, że nie można bez nich żyć

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-10-31 16:31:29

tak mi się przypomniało, że kiedyś tu napisałam. Chciałam tylko powiedzieć, że wrócił :) dlatego zawsze powtarzam, że nigdy nie wiadomo co się wydarzy :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-04-12 18:01:50

A ja się rozstaję pokojowo. Szanuję facetów z którymi byłam i co prawda nie z każdym później mam kontakt, to o każdym wypowiadam się wyłącznie dobrze i wiem, że oni o mnie też. Wydaje mi się, że najważniejsze to umiec zachowac fajne wspomnienia i docenic, czego nas dany związek nauczył. Chociaz raz, jak miałam 16 lat i rozstałam sie z pierwszym chlopakiem, to nerwy mnie poniosły i go zbluzgałam. Ale przeprosiłam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-04-10 19:01:08

ja płaczę. najpierw nic, a potem wypłakuje się w poduszkę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-04-07 21:23:01

Ja dziś zerwałam z tym moim, pisałam wcześniej, że jestem z nim, ale tylko dlatego, że on taki zakochany. Przyjął to dobrze, aż się zdziwiłam :P a na sam koniec, powiedział mi, że nigdy mnie nie zapomni i że mnie kocha, byłam przybita tym co powiedział, ale już teraz się trzymam, było ciężko, ale wiem, że postąpiłam dobrze, bo go już nie oszukuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz