Rozwód – tragedia czy wybawienie?

30 Lipca 2009

Moda na rozwodzenie się nabrała tempa. Dla jednych oznacza koszmar, dla innych zaś jest początkiem nowego, lepszego i szczęśliwszego życia.

Rozwód  – tragedia czy wybawienie?

Jeszcze do niedawna rozwód był tematem, o którym nie mówiło się tak często. Bywało – i to całkiem nierzadko – że uczucie między dwojgiem ludzi się wypalało, ale kobieta i mężczyzna wciąż oficjalnie byli małżeństwem. Powody były różne – wspólny majątek, dobro dzieci oraz głęboko zakorzeniona świadomość, że rozwód jest czymś skomplikowanym, drogim i generalnie godnym potępienia. Dziś jednak sytuacja zmieniła się drastycznie. Ludzie nie tylko rozwodzą się na potęgę, ale i coraz częściej robią to z błahych powodów. „Niemożliwie do pokonania różnice” czy „niezgodność charakterów” to teraz jedne z częściej wpisywanych powodów na podaniach rozwodowych. Okazuje się, że sprawę można załatwić bardzo szybko, a małżeństwo trwające wiele lat można zakończyć jednym podpisem. 

Czy rozwód to jednak bułka z masłem? Jak należy go traktować – jako życiową porażkę, tragedię, czy jako wybawienie? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba uświadomić sobie, jakie było małżeństwo osób, które się rozwodzą. Jeżeli przykładne i szczęśliwe, a rozwód jest wynikiem niespodziewanego czynu jednej ze stron, np. zdrady, wtedy przejście przez koniec małżeństwa może być bardzo bolesne. Trudno jest wtedy bez stresów i kłopotów przekreślić kilka bądź nawet kilkanaście lat życia, trzeba racjonalnie podejść do rozwodu i postarać się pogodzić z faktem, że to małżeństwo nie może dłużej istnieć. Jeżeli małżonkowie nie mogą być dłużej razem, wtedy do rozwodu musi dojść – ważne, by sobie uświadomić, że najprawdopodobniej będzie to bardzo trudne. Przygotowanie się do tego ciężkiego okresu pozwala lepiej go przeżyć i sprawia, że rany się szybciej goją.  

Choć rozwód zawsze oznacza jakąś porażkę życiową, dla ludzi zdeterminowanych, aby się rozejść, jest szansą na szczęście u boku kogoś innego. Często jest również wybawieniem dla dzieci - jeżeli ostatnie chwile w małżeństwie oznaczały stałą walkę, codzienne kłótnie i krzyki. Choć dziecko cierpi nie mniej niż rozwodnicy, w końcu zrozumie, że lepiej, aby jego rodzice się rozeszli, niż żeby się pozabijali. 

O tym, jak powiedzieć dziecku o rozwodzie, przeczytasz w osobnym artykule. 

Najważniejsze to zapewnić je, że miłość rodzicielska do niego nie zmaleje. Błędem jest również wzajemne obwinianie się – „to przez mamusię”, „to tatuś już nas nie kocha”. Nie wolno tego robić! Gdy rodzina się rozpada, najlepiej spróbować porozmawiać ze sobą i zawczasu ustalić pewne szczegóły. Dzięki temu rozwód nie będzie się wam i waszym bliskim kojarzył ze wszystkim, co najgorsze, zwłaszcza gdy biorą w nim udział dorastające dzieci. 

Jeżeli również nad tobą zawisła groźba rozwodu, musisz sobie uświadomić, że twoje życie się teraz zmieni, szczególnie jeśli ze swoim mężem byłaś mocno związana. Zanim całkowicie stracicie ze sobą kontakt albo nawzajem się znienawidzicie (co, niestety, zdarza się bardzo często w przypadku rozchodzących się osób), ustalcie wszystkie szczegóły i rozliczcie się. Nim oficjalnie dostaniecie rozwód, usiądźcie i postarajcie się dojść do porozumienia odnośnie bardzo ważnych kwestii – np. mieszkania, samochodu czy kredytu. Jeśli macie wspólny dom, powinniście ustalić, jak się nim podzielicie. 

W przypadku bardzo trudnych spraw związanych z pieniędzmi, dobrze jest skorzystać z pomocy mediatora, który sprawiedliwie rozdzieli wasze dobra. Niestety, taka usługa jest często kosztowna, a przyszli rozwodnicy nierzadko sami wolą decydować o własnych sprawach. Dlatego postarajcie się osiągnąć kompromis – np. ty zostajesz w kawalerce, ale on bierze samochód. Albo – dom należy do ciebie, ale połowę wartości będziesz mu spłacać. 

Gdy w grę wchodzą również dzieci, trzeba ustalić opiekę nad nimi, zanim zrobi to sąd (a jego decyzje są często krzywdzące dla jednej ze stron). Nie należy utrudniać sobie wzajemnych kontaktów z potomstwem, zwłaszcza jeśli oboje byliście przykładnymi rodzicami. Najlepszą radą byłoby zdanie „rozstańcie się w przyjaźni”, ale w praktyce jest to często niestety nierealne. Dlatego lepiej przełknąć gorzką pigułkę, spiąć się w sobie i ustalić pewne kwestie, zanim sprawa zrobi się bardzo delikatna i nieprzyjemna, co prawdopodobnie prędzej czy później nastąpi. 

Rozwód naprawdę bywa wybawieniem. I choć nie jest przyjemny, najlepiej patrzeć na niego właśnie tak. Jeżeli dwoje ludzi jest absolutnie pewnych, że nie może ze sobą być i nie ma żadnych szans, żeby małżeństwo przetrwało, należy sobie uświadomić, że żyjąc osobno, będzie łatwiej zachować piękne wspomnienia i wzajemny szacunek (lub chociażby jego resztki). Lepiej rozejść się w niedosycie i spokoju niż w przesycie oraz nienawiści. Rozwód jest często koniecznością, dlatego warto spróbować przejść przez niego bezboleśnie, żeby nie kojarzył nam się z życiową porażką, co może rzutować na całe nasze przyszłe życie.   

Ewa Podsiadły 

Zobacz także:

Zdrada - jakie są jej przyczyny?

Dlaczego nie potrafimy być sobie wierni? Co robić, by uniknąć przykrego rozczarowania?

Na dobry związek, dobre rozstanie…

Czasami lepiej jest się rozstać niż tkwić w toksycznym związku. Po czym poznać, że już czas powiedzieć „dość”?

Strony

Komentarze (46)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2013-05-06 14:36:58

re: Rozwód – tragedia czy wybawienie?

4 miesiące temu rozstałam się z mężem i myślałam, że tego nie przeżyję. Na szczęście pomogł mi przyjaciółka, podrzuciła mi książkę „The Journey” Brandon Bays. Na początku stwierdziłam, że to pic na wodę, ale że byłam zdesperowana, to zaczęłam robić ćwiczenia. Płakałam prawie 2 tygodnie, a potem poczułam ulgę. Brandon będzie teraz w Polsce i juz nie mogę się doczekać spotkania z nią osobiście. Polecam wszystkim cierpiącym: www.thejourney.com.pl.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-10-13 13:02:08

moi rodzice sie rozwiedli i bardzo sie ciesze z tego powodu:)ponieaz moj ojciec jest chory psychicznie i do tego naduzywa alkoholu i przez to znecal sie nad mama i mna dla mnie to on nie jest ojcem...mama poznala innego faceta we wloszech i wyjechalismy razem z rodzenstwem i teraz jest wszystko super:)a gdy bylam w polsce i ojciec mnie widzial to sie nawet slowem do mnie nie odezwal jak bys my sie nie znali...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-08-05 13:55:52

www.100zl.net/?t=52643163 zagraj i wygraj 100zł!!! :) nie czekaj, pula pieniędzy ograniczona!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-08-02 16:59:11

Hmm... moi rodzice byli w separacji od 10 lat i w końcu wzięli rozwód, w ogolę nie czułam się z tym dziwnie, czułam się bardzo normalnie tylko trochę tęskniłam za tata ale przeprowadził się niedaleko mam kilka minutek na piechotę do niego wiec jest ok. Dla mnie była to wielka ulga zresztą dla nich też . Gdy żyli razem to gnili tylko w mieszkaniu teraz odżyli.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-08-02 15:09:13

Rozwód to nie tylko kłótnie i wieczne awantury. Zdaje sobie sprawe, że w każdej rodzinie odbywa się to inaczej, a jej człnkom toważyszą różne emocje. Dla mnie rozwód rodziców byl niesamowitom ulgą. Ciągle sie zdradzali i nawet tego nie ukrywali. Musiałam słuchać tego wszystkiego i patrzeć jak ranią się na wzajem, a przy okazji i mnie. Wkońcu sie rozwiedli. Na początku obawiłam się tego ale potem naprawde mi ulżyło. Rodzice nadal mnie kochają i ja to wiem. Teraz oboje uożyli sobie życie. Mama ma nowego chłopaka, z którym mam świetny kontakt, a ojciec kilka miesięcy temu brał ślub. Mieszkam z tatą. Nie było żadnej walki w sądzie. Sami doszlismy do wniosku, że tak będzie mi lepiej. A z czasem nawet rodzice nauczyli się ze sobą rozmawiać bez wyrzutów. jest ok.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-07-31 20:22:40

http://prywatnezdrowie.pl/uzytkownicy/rejestracja/?from=41e8d659bd za rejestrację i zgłoszenie do konkursu opaska z czujnikiem promieni UV a za zaproszenie 3 osób termometr elektroniczny

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-07-31 18:46:31

Moi rodzice się rozwiedli i co z tego że mówili że mnie kochają? Mam to w dupie, a poszło oczywiście o kasę. W tyłkach im się poprzewracało, a ja sobie żyję swoim życiem. Mam 19 lat i robię co mi się podoba. Jedyne czego od nich potrzebuję to pieniądze. I oczywiście rozwód to kłótnie, bo inaczej się nie da przez to przejść

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-08-16 01:19:58

ehhh zgadzam sie z tym moi rodzice wzieli rozwod z tego powodu ze mama znalaza sobie innego ;/ tez gadali ze mnie kochaja ale co mi po tym jak w trakcie rozwodu olewali mnie i wgl nie wzracali na mnie uwagi.. potem mialam duzo luzu mialam 13 lat a moglam wracac do domu nawet po 23 moglam robic co tylko chcialam gdyby nie to ze sama siebie kontrolowalam moglby sie to niefajnie skonczyc

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-07-31 15:55:35

a cóż ten temat robi w dziale moda??;D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-07-31 15:11:12

jestem po rozwodzie mam 2 dzieci byly bardzo male kiedy podjelismy zzmezem decyzjie o rostaniu znalazlam noego partnera a dzieci znaja tylk takiego tate ktorego maja teraz uwazam ze rozwod byl poczatkiem konca i uwazam ze skoro mielismy sie razem meczyc a dzieci mialy by byc swiadkami naszych klutni lepiej jest tak jak jest teraz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-07-31 12:47:48

http://s10.bitefight.onet.pl/c.php?uid=138855

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz