On jest alkoholikiem!

03 Stycznia 2010

Drogie Papilotki!    Zawsze byłam tylko czytelniczką papilota tym razem ja sama ...

On jest alkoholikiem!
>

Drogie Papilotki! 

 

Zawsze byłam tylko czytelniczką papilota tym razem ja sama potrzebuje pomocy! Nazywam się Monika mam 19 lat. Z moim chłopakiem -  Tomkiem (21 lat), chodzę już 3 lata. Bardzo się kochamy,  dogadujemy się w każdej kwestii, jesteśmy nierozłączni codziennie spotkania razem się uczymy, dzwonimy do siebie co kilka godzin/minut. Ja znam jego rodzinę on zna moją. Jego rodzice oraz bracia bardzo mnie lubią, oraz moja rodzinka lubi go. W tym roku jak nigdy wzajemnie spędziliśmy święta z swoimi rodzicami I dzień świąt ja u niego II dzień świąt on u mnie. Było wspaniale wspólne wakacje było jak w bajce do wczorajszego wieczoru...

 

Tomek po godz. 21 napisał mi ze idzie na siłowanie, minęła godzina 22 Tomek się nie odzywa minęła godzina 23 nadal nic ... Niewytrzymała i sama do niego zadzwoniłam . Powiedział ze góra o 24 będzie w domu bo jest tłok [siłownia znajduje się na osiedlu w piwnicy i jest ogólnodostępna dla wszystkich]. Ale coś mnie tknęło i powiedziałam ze chce jeszcze z nim się spotkać... Nagłe zaskoczenie i Tomek mówi ze mam iść do domu a byłam już u niego pod blokiem i czekałam na niego. Zbawiłam go do siebie tylko tym ze jacyś chłopcy kręcili sie w pobliżu mnie i powiedziałam ze ma zaraz do mnie przyjść bo się ich boje. Przyszedł... był kompletnie pijany ... kiwał się, ledwo patrzył na oczy...  Krzknełam : - Człowieku jak ty wyglądasz jesteś pijany! Miałeś ćwiczyć a nie chlać !! on odpowiedział : - O Jezu wypiłem tylko 3 piwa!  Nie mogłam na niego patrzeć dostał z liścia powiedziałam ze nie chce go znać i ze kończę ten związek na zawsze. Zadzwoniłam do jego matki i powiedziałam jaka jest sytuacja. Poszłam do domu byłam w szoku, wcześniej zdarzały się sytuacje ze był np po piwie, nigdy nie odmawia na imprezach alkoholu. Ten incydent mnie przerósł ! Kłóciliśmy sie przez telefon praktycznie całą noc z małymi przerwami na drzemkę. Obiecywał i mówił ze nic nie pił i że był zmęczony, a ja wyzwałam go od zakłamanych pijaków itp... Jak już wstałam znów zaczęły się kłótnie na smsy, miałam dość i zadzwoniłam do "Teściowej" Powiedziała , że widziała wczoraj  Tomka oraz ze z nim rozmawiała jak wrócił do domu i że nie był pijany. Nie uwierzyłam, przecież go wczoraj widziałam!!  Napisałam do niego smsa ze póki się nie przyzna to się nie spotkamy i że nie mamy o czym rozmawiać, Pisał do mnie smsy ale i tak mu nie wierzyłam w to, że podobno nic nie pił ... Wieczorem zadzwonił do mnie ( nadal sie nie przyznawał) powiedział tak : No przyznaje sie ze piłem, nie pamiętam ile dla  świętego spokoju... Trochę zmiękłam bardzo go kocham i chciałam dać już se na spokój. Zadzwoniłam do niego tak o 12 po głosie było słychać ze jest pijany i znów kłamie ( Znam go tyle lat ze nawet przez telefon słyszę ze cos pił i jak kłamie) Wkurzyłam się ostro ... Powiedziałam ze to koniec na zawsze ... teraz wypisuje do mnie smsy że życzy mi szczęścia itp... ciągle pyta czy naprawdę chce zakończyć ten związek.... Z ciężkim sercem odpowiadam mu ze TAK...

Kochane papilotki nie wiem, co robić?! Bardzo go kocham tyle lat ze sobą jesteśmy tyle wspomnień wspólnych ja nie mogę wytrzymać bez niego godzinę musze chociaż smsa wysłać a co mówić rozstać się z nim !? ... Przy żadnym chłopaku nigdy nie czułam sie tak dobrze jak przy nim ... Mogę z nim o wszystkim pogadać  jak z przyjacielem nawet z przyjaciółką nie rozmawiam o takich sprawach jak z nim ... Zawsze jak koleżanki odstawiały mnie na bok on zawsze był przy mnie. Ale nie chce potem mięć problemu z mężem PIJAKIEM . Nie chce żeby moje dzieci patrzyły na tatusia PIJAKA na nasze kłótnie .... Chcę mięć normalna rodzinę ... chcę żeby moje dzieci ( o ile będę je mięć) miały jak najlepiej chce mięć spokojne życie na starość tyle przeszłam w swoim dotychczasowym życiu ze nie wytrzymałabym tego... Proszę powiedzcie co mam robić ?? ;(

 

 

PS. Nie był to pierwszy raz kiedy go widziałam pijanego ... wielokrotnie przychodzil pijany na nasze spotkania ... kiedy go prosze zeby nie pil ma mnie gdzies ... nie jestem dziewczyna z klasztoru jak tu co niektorzy piszą... tez lubie se wypic, ale znam swoj umiar i wiem kiedy powiedziec dziekuje... a on niestety nie wie... pije az bedzie zygal albo zaliczy przyslowiowy 'zgon'... 3 piwa to u niego 10 albo i cos mocniejszego ... On jak wypije 3 piwa to po nim nie widac ze jest pijany ,albo ze wogle cos pil ... 10 to minimum i to czasem za malo zeby bylo widac ze jest po % ... 

/p>

 

Zawsze byłam tylko czytelniczką papilota tym razem ja sama potrzebuje pomocy! Nazywam się Monika mam 19 lat. Z moim chłopakiem -  Tomkiem (21 lat), chodzę już 3 lata. Bardzo się kochamy,  dogadujemy się w każdej kwestii, jesteśmy nierozłączni codziennie spotkania razem się uczymy, dzwonimy do siebie co kilka godzin/minut. Ja znam jego rodzinę on zna moją. Jego rodzice oraz bracia bardzo mnie lubią, oraz moja rodzinka lubi go. W tym roku jak nigdy wzajemnie spędziliśmy święta z swoimi rodzicami I dzień świąt ja u niego II dzień świąt on u mnie. Było wspaniale wspólne wakacje było jak w bajce do wczorajszego wieczoru...

 

Tomek po godz. 21 napisał mi ze idzie na siłowanie, minęła godzina 22 Tomek się nie odzywa minęła godzina 23 nadal nic ... Niewytrzymała i sama do niego zadzwoniłam . Powiedział ze góra o 24 będzie w domu bo jest tłok [siłownia znajduje się na osiedlu w piwnicy i jest ogólnodostępna dla wszystkich]. Ale coś mnie tknęło i powiedziałam ze chce jeszcze z nim się spotkać... Nagłe zaskoczenie i Tomek mówi ze mam iść do domu a byłam już u niego pod blokiem i czekałam na niego. Zbawiłam go do siebie tylko tym ze jacyś chłopcy kręcili sie w pobliżu mnie i powiedziałam ze ma zaraz do mnie przyjść bo się ich boje. Przyszedł... był kompletnie pijany ... kiwał się, ledwo patrzył na oczy...  Krzknełam : - Człowieku jak ty wyglądasz jesteś pijany! Miałeś ćwiczyć a nie chlać !! on odpowiedział : - O Jezu wypiłem tylko 3 piwa!  Nie mogłam na niego patrzeć dostał z liścia powiedziałam ze nie chce go znać i ze kończę ten związek na zawsze. Zadzwoniłam do jego matki i powiedziałam jaka jest sytuacja. Poszłam do domu byłam w szoku, wcześniej zdarzały się sytuacje ze był np po piwie, nigdy nie odmawia na imprezach alkoholu. Ten incydent mnie przerósł ! Kłóciliśmy sie przez telefon praktycznie całą noc z małymi przerwami na drzemkę. Obiecywał i mówił ze nic nie pił i że był zmęczony, a ja wyzwałam go od zakłamanych pijaków itp... Jak już wstałam znów zaczęły się kłótnie na smsy, miałam dość i zadzwoniłam do "Teściowej" Powiedziała , że widziała wczoraj  Tomka oraz ze z nim rozmawiała jak wrócił do domu i że nie był pijany. Nie uwierzyłam, przecież go wczoraj widziałam!!  Napisałam do niego smsa ze póki się nie przyzna to się nie spotkamy i że nie mamy o czym rozmawiać, Pisał do mnie smsy ale i tak mu nie wierzyłam w to, że podobno nic nie pił ... Wieczorem zadzwonił do mnie ( nadal sie nie przyznawał) powiedział tak : No przyznaje sie ze piłem, nie pamiętam ile dla  świętego spokoju... Trochę zmiękłam bardzo go kocham i chciałam dać już se na spokój. Zadzwoniłam do niego tak o 12 po głosie było słychać ze jest pijany i znów kłamie ( Znam go tyle lat ze nawet przez telefon słyszę ze cos pił i jak kłamie) Wkurzyłam się ostro ... Powiedziałam ze to koniec na zawsze ... teraz wypisuje do mnie smsy że życzy mi szczęścia itp... ciągle pyta czy naprawdę chce zakończyć ten związek.... Z ciężkim sercem odpowiadam mu ze TAK...

Kochane papilotki nie wiem, co robić?! Bardzo go kocham tyle lat ze sobą jesteśmy tyle wspomnień wspólnych ja nie mogę wytrzymać bez niego godzinę musze chociaż smsa wysłać a co mówić rozstać się z nim !? ... Przy żadnym chłopaku nigdy nie czułam sie tak dobrze jak przy nim ... Mogę z nim o wszystkim pogadać  jak z przyjacielem nawet z przyjaciółką nie rozmawiam o takich sprawach jak z nim ... Zawsze jak koleżanki odstawiały mnie na bok on zawsze był przy mnie. Ale nie chce potem mięć problemu z mężem PIJAKIEM . Nie chce żeby moje dzieci patrzyły na tatusia PIJAKA na nasze kłótnie .... Chcę mięć normalna rodzinę ... chcę żeby moje dzieci ( o ile będę je mięć) miały jak najlepiej chce mięć spokojne życie na starość tyle przeszłam w swoim dotychczasowym życiu ze nie wytrzymałabym tego... Proszę powiedzcie co mam robić ?? ;(

 

 

PS. Nie był to pierwszy raz kiedy go widziałam pijanego ... wielokrotnie przychodzil pijany na nasze spotkania ... kiedy go prosze zeby nie pil ma mnie gdzies ... nie jestem dziewczyna z klasztoru jak tu co niektorzy piszą... tez lubie se wypic, ale znam swoj umiar i wiem kiedy powiedziec dziekuje... a on niestety nie wie... pije az bedzie zygal albo zaliczy przyslowiowy 'zgon'... 3 piwa to u niego 10 albo i cos mocniejszego ... On jak wypije 3 piwa to po nim nie widac ze jest pijany ,albo ze wogle cos pil ... 10 to minimum i to czasem za malo zeby bylo widac ze jest po % ... 

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (370)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-10 12:06:22

Ja także byłam z chłopakiem alkoholikiem. Trwało to 5 miesięcy. Zdarzały się tygodniowe libacje, później wybaczałam mu ( za każdym razem obiecywał poprawę), lecz po ostatnim razie zdecydowałam,że nie chcę takiego życia. Bardzo go kochałam (może i nadal go kocham) i wiem,że on także mnie kocha. Teraz dzwoni, pisze i prosi o powrót, ale ja już wiem, że nie będziemy razem.Za dużo wycierpiałam przez niego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-28 12:43:06

Moj ojciec jest alkoholikiem i naprawde radze Ci to zakonczyc... zawsze obiecywal ze sie to juz wiecej nie powtorzy, leczyl sie wielokrotnie jezdzil po klinikach a tak naprawde to trwa juz od 19 lat! mama sie z nim rozwiodla i jest nam cezko... radze Ci ze jesli nie chcesz miec przeplakanych nocy i nie chcesz wyrzadzic krzywdy dzieciom to daj sobie z nim spokoj...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-04-19 18:41:26

Moj facet był (i jest alkoholikiem), wybaczalam mu niejednokrotnie, ale potem bylo to samo (tygodniowe libacje) i tak w kolko... Dlatego radze odejsc- im szybciej tym lepiej... Sama dlugo cierpialam, ale czas leczy rany i na pewno po jakims czasie dojdziesz do siebie =)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-01-24 22:56:25

nie zostawiaj go tylko musisz mu pomoc z tego wyjsc.. powiedz mu zeby sie leczyl jak cie kocha to sie zgodzi ...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-11-06 18:47:37

jeśli go kochasz to spotkajcie sie jeśli napisze napisz nie i bądzcie razem jeżeli on cie kocha to przyzna sie i przestanie ale mósisz mu pomuc bo inaczej bendzie kicha

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-07-15 10:38:57

"Zbawiłam go", "I dzień świąt ja u niego II dzień świąt...", "Niewytrzymała", "Ale coś mnie tknęło i powiedziałam ze chce jeszcze z nim się spotkać...", "...chciałam dać już se na spokój", "tez lubie se wypic", "pije az bedzie zygal ". Przeprasza, ale pozwolę sobie zadać pytanie: Ty masz dziewiętnaście lat?! Oznacza to tylko tyle, że analfabetyzm w tym kraju osiągnął apogeum.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-06-29 09:31:57

Myślę, że nie warto go zostawiac. Zniszczysz życie i sobie i jemu. Pomyślcie o leczeniu, psychologu. Kiedy Tomek zostanie sam, nie będzie miał dla kogo wychodzic z nałogu. Pokaż mu, że go wspierasz, że nie tylko on sam dąży do odepchnięcia alkocholu. Jeżeli nie będzie tym jakoś specjalnie zainteresowany, pomyśl o tymczasowym rozstaniu. Powiedz, że wrócisz jeżeli on przestanie pic. Jak i to nie podziała, daj sobie spokój. Nie warto niszczyc sobie życia, póki jesteś na tyle młoda, aby móc je sobie jeszcze ułożyc.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-06-21 20:04:50

Jedyne co można powiedzieć w takiej sytuacji: DOROŚNIJ

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-06-21 11:28:11

Jeżeli chcesz zakończyć ten związek to po co cały czas do siebie dzwonicie? Nie marnuj sobie życia, jeśli teraz, przed ślubem masz z nim takie problemy, to pomyśl, co będzie jak staniecie się już małżeństwem. Może być ( i na pewno będzie) tylko gorzej. Poza tym skoro znasz jego rodzinę, to się jej mogłaś przyjrzeć. Czy u nikogo z jego najbliższego otoczenia nie zauważyłas niczego niepokojącego? Moim zdaniem rozmowy nie mają sensu, zauważysz poprawę na jakiś czas, a potem znów będzie to samo, albo zacznie cię okłamywać w jeszcze większym stopniu. Pomyśl, czy naprawde możesz ufać takiemu człowiekowi? Jesteś jeszcze młoda, wydaje mi się że inteligentna, więc napewno jeszcze znajdziesz kogoś wartego siebie. Nie marnuj się, otwórz oczy i nie pozwól sobą w taki sposób manipulować. Pozdrawiam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-06-18 12:40:11

Dziewczyno ty to nazywasz dobrym dogadywaniem? W pozytywnych sprawach zawsze sie wszyscy dobrze dogaduja. A u was pojawia sie pierwszyproblem i prosze on klamie kreci i w dodatku sam nie widzi w tym nic zlego. Obys zawsze we wszystkim w zyciu sie z nim zgadzala bo inaczej juz teraz mozesz widziec jak sie bedzie zachowywal w kwestiach spornych. Daj sobie spokoj szukaj kogos kto do zycia powazniej podchodzi dzis powie ci ze idzie na silownie a bedzie pil potem powie ze idzie do pracy a ty go znajdziesz pijanego. Daj sobie spokoj.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz