Moje ''Cudowne życie''

10 Października 2009

Zuza opisuje życie z ojcem alkoholikiem.

Moje ''Cudowne życie''

Witam redakcje i was papilotki:) 

Mam 17 lat a juz tyle przezyłam... Chce wam opowiedziec o moim dziecinstwie, o tym co mnie tak naprawde boli i bedzie bolało zawsze:( O czyms, czego nie zapomne do konca mojego zycia... Chce takze powiedziec wszytskim rodzicom, zeby patrzyli na dobro dzieci, by kobiety uwazały z wyborem meża i odwrotnie...

Mam brata i siostre. Wszyscy wychowalismy sie razem. Niby taka udana rodzinka - tata, mama, dzieci, renta, z ktorej dało sie zyc, ale to tylko pozory. Odkąd pamietam, moj tata pił. Dla niego liczył sie zawsze alkohol. Wyklinał, wyzywał, rzucał sie z łapami do wszystkich... Jego picie trwało po kilka dni, potem 3 dni przerwy i znow to samo. Nasza mama zabierała nas wtedy do rodziny znajomych (cioci, kolezanek), zebysmy mogli spokojnie spac i przypadkiem nie dostac... Mój brat jest starszy ode mnie o 8 lat, a siostra młodsza o 2 lata. Bardzo ich kocham i zrobie wszytsko, zeby mieli dobrze w zyciu. Razem przechodzilismy przez te męki. Życie sprawiało nam ból.

Wracajac ze szkoły nie myslałam, czy wyjde na dwor, tylko czy bede mogła spokojnie spac w domu. Z dziecinstwa pamietam tylko te złe rzeczy, nie mam miłych wspomnien. Przypominam sobie, jak spałysmy w ogrodkach czy w piwnicy... to i tak nie były najgorsze z miejsc, w ktorych sypialismy. Nocowałam w toalecie, takiej małej w ogrodku. W trzy osoby cisnelismy sie, nocowałam na swiezym powietrzu, bez dachu, na zwykłym betonie... Wstydziłam sie komus o tym mowic, wszystko trzymałam dla siebie.

Czesto dostawałam od ojca, jak sie upił. Broniłam mame, on zawsze twierdził, ze go zdradza, ze chodzi do kochanka, ale ja wiedziałm, ze to nieprawda, ze ona by tak nie mogła. Jestem pewna na 100%, ze tak nie bylo. Nie pozwalałam, zeby ja wyzywał od najgorszych i podnosił na nia rece.

Pamietam, jak kiedys siedziałysmy z mama i siostra w ogrodku i mama zapytała, czy chcemy zyc. Popatrzyłysmy z siostra na siebie ze z dzwieniem. Odpowiedziałysmy, ze tak jak teraz nie chcemy. mama nam wtedy oznajmila, ze dzis to zakonczymy, ze najpierw  ja i Kamila sobie podetniemy zyły, a potem ona. Poprosiłam ja, zebysmy poszly jeszcze na spacer do koscioła. Tam modliłam sie, zebysmy dały sobie rade i dzieki Bogu tam spotkałysmy ciocie, ktora zabrała nas wtedy do siebie. Nadal zyjemy i wiem, ze nawet gdybysmy jej wtedy nie spotkaly, nie potrafiłybysmy tego zrobic, nie doszłoby do tego.

Kiedys moja siostra po kłotni z ojcem nie wytrzymała i wzieła garsc tabletek. Na szczescie, zdazyła napisac esa z pozegnaniem i moja mama jej pomogła. Nie moglam zniesc mysli, ze moja młodsza siostrzyczka chciała mnie zostawic. Nie wybaczyłabym ojcu, ale on z tego nauki nie wyciagnal...

Policja nic nie pomagała, nie mogłysmy na nich liczyc. Teraz mam 17 lat i nic sie nie zmieniło procz tego, ze mocniej dostaje czy ze moj brat juz z nami nie mieszka. Ostatnio ojciec potrafił mnie uderzyc z piesci w twarz, podrapac. Jak regularnie chodziłam do koscioła, to potrafił mnie wyzywac od k*** koscielnych. Jak przedstwiłam chłopaka, to mowił, ze sie z nim kurwie.

Nie rozumiem tego człowieka. Nie wiem, jak mozna tak krzywdzic swoich bliskich i tego nie zuwazac. To pytanie zadaje sobie cały czas i dalej nie znam na nie odpowiedzi. Dostrzegam bynajmniej to, co jest dobre w moim zyciu. Ciesze sie z tego, ze mam kochana mame, siostre, ktorej nie dam skrzywdzic i musze o nia dbac, brata, ktorego kocham, choc duzego kontaktu z nim nie mam, i przyjaciołke, na ktora zawsze moge liczyc, ktorej moge dziekowac za rady i za to, ze jest. Ludzie, ktorzy maja takie problemy jak ja, nie zawsze musza isc w slady rodzica, w moim przypadku ojca...

Juz teraz wiem, ze ja takiego zycia nie bede miała, ze zaoferuje swoim dzieciom wszytko, co najlepsze i moj wybor mezczyzny bedzie sluszny. Na razie jestem samotna, bawie sie chłopcami, boje sie ktoremus zaufac, boje sie wszystkiego, co zwiazane z dłuższym zwiazkiem, boje sie, ze sie na nim przejade. Wstydze sie taty i swojego dziecinstwa. Teraz mam swoje cele i bede do nich dazyc. Chce wyprowadzic sie z domu, na co jeszcze troche bede musiała poczekac, przynajmniej do zdania matury, pomoc mamie i rodzenstwu, poznac kogos, z kim bede mogła dzielic smutki. Chce skonczyc szkołe juz w tym roku, zakonczyłam rok z najlepszym wynikiem w całej szkole, z czerwonym paskiem, a zrobiłam to dla mamy, zeby nie miała tylko zmartwien, zeby mogła podniesc głowe i powiedziec, ze jest ze mnie dumna.

Jestem przewodniczaca szkoły, co pomaga mi uwierzyc w siebie. A o moim prawdziwym zyciu nikt w szkole nie wiedzial, nie lubie o tym mowic i ukrywam to. Pewnego razu powiedziałam o tym moim najblizszym kolezankom, ktore nie mogly w to uwierzyc. Uwazały mnie za aktywistke, człowieka pozytywnie zakreconego, tak jak reszta ludzi nieznajaca drugiej strony mojego zycia...

Dziewczyny powiedziały, ze moge na nie liczyc, ale i tak nie mam do nich az takieo zaufania, nie powiedziałam im całosci i tego raczej nie zrobie. Nie chce byc inaczej oceniana, chce, zeby patrzyły na mnie tak, zanim im powiedziałam. Chce, zeby kazdy mysalał, ze jestem poprostu soba, nie jakas dziewczyna z patologicznej rodziny, ktorą ojciec traktowal poprostu jak ''szmate''.

Drogie Papilotki, nie pisze o tym, zebyscie sie uzalały nade mna, czy obrazały mojego ojca. Pisze, by ostrzec was przed waszymi wyborami zyciowymi, zebyscie zawsze patrzyły na dobro dzieci, bo one beda to pamietały i zawsze beda wam wdzieczne, ze moga na was liczyc, tak samo jak ja moge liczyc na moja mame i przyjaciółke. 

Pozdrawiam, Zuza

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (30)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2010-09-19 22:09:55

nie nazywaj go "tatą" on jest tylko ojcem , na miano "taty " trzeba sobie zasłużyć

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-07-23 03:06:18

dlaczego twoja matka od niego nie odejdzie skoro Cię tak kocha??? dlaczego nie wyrzucicie go z domu??? moja rodzina wygląda podobnie...może nie jest aż tak źle bo nie jest...ale bardziej chodzi mi o to, że nie powinnyście mieszkać z kimś kto tak was traktuje nawet jeśli to zdażałoby się rzadziej ale biorąc pod uwagę sam fakt.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-08-10 12:56:29

to nie jest takie łatwe. Bardzo często kobiety, które mają mężów alkoholików, są od nich uzależnione psychicznie. Ja przez całe życie, od kiedy ojciec zaczął pić, dziwiłam się, czemu matka od niego nie odejdzie. Teraz widzę, że nie potrafiłaby tak żyć, bez niego. Zresztą, to mój ojciec zarabiał najwięcej. Ja z matką w życiu byśmy się nie utrzymały za jej 1500zł wypłaty, szczególnie, że obie bierzemy leki. A państwo raczej nam nie pomoże :/ tutaj ktoś pisze, że jak skończy 18 lat to ma się wyprowadzić. I co? Zostawi siostrę i matkę na pastwę tego bydlaka? Ja, choć mam 21 lat, to nie wyprowadziłam się z domu, bo wiem, że gdyby mnie tu nie było, byłoby jeszcze gorzej :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-06-28 22:04:18

mój ojciec to nigdy nie ma przerwy w chlaniu a fajnie by było gdyby mnie ktoś adoptował.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-01 22:32:23

Wiem co czujesz , przezylam podobne pieklo , jak skonczylam 18 lat ucieklam z mamä za granice zeby uwolnic sie od ojca tyrana i psychopaty , ktöry bil nas , ponizal , zabranial wszystkiego... Teraz mam meza , wspanialä cöreczke i mame przy sobie o ktörä juz nie musze sie martwic , ktöra wreszcie spi spokojnie , i nie musze sie bac ze jak wröce do domu bedzie siedziala zaplakana i pobita , a potem mnie tez przydarzy sie to samo. Zycze ci abys i Ty jak najszybciej wydostala sie z tego piekla w ktörym tkwisz , aby twoja mama takze byla szczesliwa i twoje rodzenstwo röwniez. Dobrze ze masz chociaz te rodzenstwo i przyjaciölke , bo ja nie mialam nikogo , bo ja nigdy nie powiedzialam nikomu co sie u nas dzialo , tak strasznie sie tego wstydzilam i balam sie . Zycze Ci szczescia i powodzenia , rozumiem Cie bardzo dobrze , wiem jak sie czujesz , ale musisz miec nadzieje na lepsze jutro . Pozdrawiam i trzymaj sie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-04-24 11:10:02

:(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-02-02 19:31:37

„Papilocie! Mam 22 lata, za rok wyznaczoną datę ślubu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-11-03 19:21:41

za rok będziesz miała 18 wytrzymaj skończ szkołę a później wynajmij u kogoś pokój zacznij pracować i ucz sie zaocznie - wierz w siebie a zbudujesz od nowa "własne dobre życie" - stopniowo zaczywaj od zera

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-11-03 16:48:42

a mi się wydaje ,że coś za dużo napisałaś tzn. z tymi samobójstwami itd. I nie wydaję mi się żebyś miała 17 lat ,bo ludzie po przejściach są dojrzalsi , a Ty piszesz w bardzo dziecinny sposób .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-11-02 21:20:19

Też jestem córką alkoholika. To przerażające jak wielka jest skala tego zjawiska :/ Nieświadomie dodałyście mi otuchy. Wiem, że nie jestem sama, i wcale nie mam najgorzej Dziękuję i trzymajcie się wszystkie ;*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-11-02 20:40:22

Mam podobnie ale nie aż tak źle. Mój ojciec jest alkoholikiem ale równocześnie obcym dla mnie człowiekiem. Nie odzywamy się do siebie, bo wiem że jeśli spróbuje się do niego odezwać znów wylece z domu. Mam 17 lat, nielegalnie "dorabiam" i wlacze o każdy dzień. W domu są trzy pokoje, z czego wolno mi wchodzić do jednego z nich. Kąpać lub zajmować łazienke na dłużej tylko wtedy gdy ojca w domu nie ma. W tym miesiącu powiedział chyba tylko kilka słów do mnie, takie jak: "odsuń się", "nie waż mi się chałasować" lub "był ktoś do mnie?" I tyle, nie mam ojca choć siedzi w domu. Na szczęście mam przyjaciółke, która użyczy mi zawsze ciepłego kątu, gdy ojciec nie kupi węgla i nie ma czym ogrzać mieszkania.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz