Jak mężczyzna przeżywa bezdzietność?

10 Lutego 2009

Niepłodność jest problemem bardzo powszechnym. Choć często myślimy, że cierpienie z tym związane jest przede wszystkim doświadczeniem kobiety, prawda jest taka, że mężczyźni często przeżywają niemożność posiadania dziecka nie mniej niż ich partnerki.

Jak mężczyzna przeżywa bezdzietność?

Szacuje się, że w Polsce z problemem niepłodności boryka się co szósta para. W 40% przypadków problem ten jest zależny od kobiety, w 30% od mężczyzny, zaś w pozostałych przypadkach nie udaje się określić dokładnej przyczyny. W mediach choroba ta jest szeroko omawiana, ale prawie zawsze z perspektywy kobiet. Schemat jest bowiem taki: to ona przeżywa niepłodność pary, a on ją wspiera. Obydwoje zapominają, że ten problem jest zawsze problemem dwojga.

Wymagania społeczne cały czas stawiane przedstawicielom obu płci bywają bezwzględne – kobieta musi urodzić dzieci i być gospodynią idealną. Mężczyzna? On ma te dzieci utrzymać, ale w pierwszej kolejności – spłodzić. Zbudować dom, zasadzić drzewo i spłodzić syna – to są warunki męskości. Niestety, takie przekonania, ściśle wiążące poczucie bycia „prawdziwym mężczyzną” z biologiczną możnością zapłodnienia, bardzo krzywdzą tych panów, którzy w wyniku niepłodności (która jest chorobą w pełnym tego słowa znaczeniu!) takiej możliwości nie mają.

Problem jest większy, gdy lekarze ustalą, że niemożność zajścia w ciążę jest wynikiem problemu po stronie mężczyzny. Przynosi to ogromne poczucie winy, niespełnienia nie tylko w roli ojca, ale również męża. Radzenie sobie z takimi emocjami jest dla mężczyzn szczególnie trudne, bowiem ogólnie mają oni dużo mniejszą łatwość w wyzwalaniu emocji – kobieta może się wypłakać w ramię swojego mężczyzny, ale on musi dbać o swój obraz w oczach żony – a może raczej o swój obraz we własnych oczach. Prawdą jest, że często w takich sytuacjach kobieta może autentycznie (zwykle nieświadomie lub przynajmniej mimowolnie) obwiniać mężczyznę za taki stan rzeczy. Choć większość pań doskonale rozumie, że nie jest to kwestia winy partnera, to tak bardzo nie mogą się pogodzić z brakiem potomstwa, że nieświadomie kanalizują w mężczyźnie swoje emocje związane z tym stanem rzeczy.

Jest jeszcze jeden ważny fakt, o którym warto pamiętać – instynkt tacierzyński. Często zdarza się, że mężczyzna pragnie dziecka nie mniej niż kobieta, a doświadczenia ojcostwa wyczekuje jako czegoś, co da mu poczucie pełni. Właśnie to sprawia, że problem niepłodności, psychologicznie dotyka mężczyzn w równym stopniu co kobiety! W końcu, świat jest tak zaprojektowany, że dziecko da się spłodzić tylko we dwoje.

Borys Rząsa

Strony

Komentarze (23)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2009-04-08 14:14:00

Mam narzyczonego, który przeszedł chemioterpie i usunięcie jadra w związku z nowotworem. Faktycznie chyba istnieje takie coś jak instynkt posiadania potomka. Bo on ciagle o tym mówi ze chce mieć dziecko ze jak nie bedzie mógł to sie załamie. Narazie nie próbowaliśmy czy coś z tego bedzie bo czekamy do slubu. Ja mam już córke z poprzedniego związku wiec dla mnie to nie bedzie dramat.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-03-01 22:12:00

Wy kobiety lubicie się czepiać szczegółów a zapominacie o przeznaczeniu tego artykułu... według mnie to dobrze ze ktoś pokazała że facet to tez człowiek i też ma uczucia tylko ich tak nie okazuje może jak kobieta bo ktoś musi dawać oparcie w rodzinie i nie załamywać się… jako męszczyzna cieszę się ze ktoś w końcu o tym napisał… też bym cierpiał z takiej tragedii jaką jest bezpłodność…

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-02-11 15:45:00

Bardzo fajny artykół. Wreszcie okazuje nam to,że facet nie jest jakąś maszyną,która nie ma uczuć!!! Jest tak samo wrażliwy na tego typu sprawy...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-02-11 12:25:00

skoro jest tak napisane znaczy, że jest dobrze głupie kretynki

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-02-11 08:00:00

kuzwa :O tacierzynski .... jednak pisac nie umiemy :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-02-11 08:00:00

kuzwa :O tacierzynski .... jednak pisac nie umiemy :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-02-10 20:42:00

głupota

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-02-10 20:40:00

http://allegro.pl/item552843226_zdumiewajace_przygody_abby_hayes_anne_mazer.html

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-02-10 17:47:00

[quote="Gosc"][quote][b]Agnez[/b] Słowa TACIERZYŃSKI nie ma w słowniku języka polskiego. Ci, którzy potrafią pisać nazywają to OJCOWSKI.[/quote] właśnie pailot WSTYD! do słownika zajrzeć przed napisaniem takich głupot![/quote] i to jeszcze wytluszczonym drugiem... a potem ludzie zapamietuja i tego typu bledy popelniaja :!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-02-10 17:47:00

[quote="Gosc"]INSTYNKT OJCOWSKI a nie tacierzyński!!! TACIERZYŃSKI to jest URLOP[/quote] [quote="Gosc"][quote][b]Gosc[/b] [quote][b]Agnez[/b] Słowa TACIERZYŃSKI nie ma w słowniku języka polskiego. Ci, którzy potrafią pisać nazywają to OJCOWSKI.[/quote] właśnie pailot WSTYD! do słownika zajrzeć przed napisaniem takich głupot![/quote] i to jeszcze wytluszczonym drugiem... a potem ludzie zapamietuja i tego typu bledy popelniaja :! [/quote] zgadzam się...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz