Dlaczego ciągle skaczesz z kwiatka na kwiatek?

27 Września 2013

Jeśli ciągle zmieniasz chłopaków i nie potrafisz się zaangażować, sprawdź, dlaczego tak się zachowujesz, czemu sobie szkodzisz i jak to zmienić.

seks

Z kwiatka na kwiatek ciągle skacze jedna z internautek, która na forum dyskusyjnym pisze: `Mam już 31 lat i tak na prawdę na nikim mi jeszcze nie zależało ani nikt mi się tak naprawdę nie podobał. Ani w podstawówce, ani w szkole średniej, ani na studiach, ani po nich. Można nawet powiedzieć, że pierwsza miłość jeszcze przede mną. Wyrósł wokół mnie emocjonalny szklany mur, którego nie potrafię pokonać. Kolejne wizyty u psychologów i seksuologów nie dają żadnego pozytywnego rezultatu. Chcę być z kimś, a nie potrafię. Czy ktoś wie, jak wyrwać się z tego zaklętego kręgu?`

Ten `emocjonalny szklany mur` – jak go nazywa forumowiczka – faktycznie może stanowić problem, gdy w grę wchodzą kontakty z mężczyznami. Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy, że mamy problem, dobrze się bawiąc, zmieniając chłopaków jak rękawiczki, poprawiając tym samym poczucie własnej wartości i samoocenę. W innych sytuacjach, jak u cytowanej przez nas internautki, świadomość problemu jest spora, nie zmienia to jednak faktu, że taka osoba nie może się zaangażować, ustabilizować emocjonalnie i uczuciowo. Ucieka od odpowiedzialności i ciągle szuka czegoś, czego nie znajduje w związkach z mężczyznami. 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (7)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-27 18:03:46

re: Dlaczego ciągle skaczesz z kwiatka na kwiatek?

tez jestem strasznie wstydliwa. to przez moje kompleksy. mam duzy defekt, ktorego nie da sie zniwelowac i jest on widoczny. to mnie oniesmiela i oszpeca wiec juz chyba zawsze bede niesmiala.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-27 12:32:16

re: Dlaczego ciągle skaczesz z kwiatka na kwiatek?

Myślałam że tylko ja tak mam. Wiele się zgadza, nigdy w życiu od nikogo nie zaznałam miłości... Pewnie dlatego sama nie umiem jej dać. Nie jestem jakaś super pewna siebie, a to pozwala mi na podbudowanie mojego ego. Mam dopiero 18 lat, ale widzę swój problem i chciałabym go jakoś zniwelować, aby nie przeszkadzał mi w normalnych stosunkach międzyludzkich.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
lili
(Ocena: 5)
2013-09-27 08:31:36

re: Dlaczego ciągle skaczesz z kwiatka na kwiatek?

Ehh jakbym czytała o sobie :( Myślę,ze moim problem są kompleksy.Nienawidze siebie za swój wygląd,charakter,sposób chodzenia czy to jak mówię.Zazdroszę innym że chodzą z podniesioną głową,nie boją się swiata.ja nawet kurde się boje gdzieś zazdzwonić.Jestem taka jakaś c***pa a nie kobieta.Boję się być z kimś.Jak dochodzi do czegoś powazniejszego-uciekam.Boję się że nie będe taka jakby ktoś tego ode mnie oczekiwał.Dlatego szukam i szukam choć nie wiem czego-a raczej kogo.... :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-27 09:00:34

skądś to znam, też szukałam szukałam ale nie myslałam że komuś może na mnie zależeć że może być jak u koleżanek tak fajnie romantycznie że moge być dla kogoś całym światem, oczywiście szukałam tego i miałam nadzieje ale tak naprawde jej nie miałam szukałam kogoś fajnego przystojnego dla zabawy, żeby było miło fajnie żeby poczuć troche bliskości i tyle. Kiedyś przez pewną chorobe miałam tak małą wiare w siebie że starałam sie nie patrzeć nawet w lustro. Wkońcu jednak zmniejszyłam te defekty i wtedy zaczeła sie dopiero zabawa. Może musiałam sobie udowodnić własną wartość, zoabczyć jak sie komuś podobam, jak bardzo potrafie kogoś zauroczyć.I tak poznałam mojego obecnego faceta na tej samej zasadzie. Nie miałam zamiaru z nim nic tworzyć. Chciałam sie zabawić, bo myslałam że to naturalne, że tak poprostu jest w moim przypadku. Ale jemu zaczeło zależec inaczej. Tak na poważnie, co było dla mnie zupełnie dziwne i nowe, niespodziewane. Miał być kolejnym na liście, a stał sie tak naprawde pierwszym jedynym i stałym.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-27 09:05:31

I jeszcze jedno, przy wszystkich poprzednich, wstydziłam sie niektórych części ciała i innych rzeczy. Przy nim nie wstydze sie niczego. Może to dlatego że jemu zalezy a mi też. To już nie jest zabawa i ciągłe udowadnianie sobie jak jestem fajna jak bardzo sie podobam czy sie podobam jak bardzo kogos zaurocze mimo wewnętrzego wstydu niektórych rzeczy. Teraz przełamuje sie inaczej. Chce mnie taką jaką jestem i nie musze już nic sobie udowadniać. Zobaczysz kiedyś i Ty tak bedziesz miała. Prawdziwa miłośc bedzie dla Cb jedyną skuteczną terapią na wszystkie kompleksy i brak wiary w siebie ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Buziak
(Ocena: 5)
2013-09-27 12:26:03

Ja też, jakbym czytała o sobie samej sprzed kilku lat :) Najpierw bardzo długo byłam szarą zakompleksioną i zamkniętą w sobie osobą, która marzyła o znalezieniu "tego jedynego", ale nic w tym kierunku nie robiła. Potem zmieniłam się trochę, odważyłam bardziej, i rzuciłam wir nic nie znaczących romasów i flirtowania. Jak teraz patrzę na to z perspektywy czasu, to nadal byłam zakompleksiona i nieśmiała, tylko maskowałam to w taki sposób. Na szczęście spotkałam moje szczęście (który też miał być, nomen omen, tylko przelotną znajomością), i teraz w końcu żyję w zogdzie z sobą samą :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Marta
(Ocena: 5)
2013-09-27 16:29:34

kurde a już myślałam, ze tylko ja mam ten problem, ranie wszystkich dookoła bo sama nie wiem czego chce, już mnie to dobija psychicznie...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1