Najwięksi maminsynkowie show-biznesu: Nigdy nie wpadłybyśmy na to, że AKURAT ONI są uzależnieni od matek...

05 Lipca 2016

W życiu wielu gwiazdorów ważna jest tylko jedna kobieta. Matka.

Justin Bieber

Kilka miesięcy temu jeden z najbardziej znanych i cenionych współczesnych aktorów, Leonardo DiCaprio, otrzymał długo wyczekiwanego pierwszego Oscara za przejmującą rolę Hugh Glassa w dramacie „Zjawa”. Gwiazdor, który na co dzień widywany jest zwykle u boku seksownych modelek, na ceremonię wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej przeszedł w towarzystwie… 73-letniej matki i nikogo to specjalnie nie zdziwiło, ponieważ aktor od lat uchodzi za największego maminsynka show-biznesu.

Nie byłoby mnie tu, gdyby nie ta osoba. Nie dorastałem w dobrobycie, ale w biednej okolicy w zachodnim Los Angeles. Ta kobieta wiozła mnie codziennie trzy godziny do oddalonej szkoły, by pokazać, że istnieje inna rzeczywistość” – tłumaczył DiCaprio odbierając nagrodę Bafta za „Zjawę”.

Gwiazdor w wielu wywiadach podkreśla, że matka jest najważniejszą kobietą jego życia i łączą go z nią bardzo bliskie relacje. „Ona też lubi być przy mnie w czasie różnych okazji, więc kiedy tylko mam taką możliwość, zabieram ją ze sobą. Możecie nazywać mnie maminsynkiem” – mówi.

Do bycia maminsynkiem przyznają się także inni sławni faceci, na przykład Colin Farrell. „I nie wstydzę się tego! Mama jest jedynym powodem, dla którego warto zarabiać duże pieniądze. Kiedy przyjeżdża do mnie do Los Angeles, funduję jej spa, masaże i wszystkie inne niedorzecznie drogie zabiegi. Ona jest zadowolona, a ja czuję, że zarabianie ma sens” – twierdzi aktor, który od wielu lat uchodzi za podrywacza i łamacza niewieścich serc. Matka jest jedyną kobietą, która może liczyć na stałość uczuć gwiazdora.

Zobacz też: Już teraz masz wpływ na zdrowie swojego dziecka w przyszłości!

Dziecko miłości

„Mama zakochana jest we mnie do obłędu” – przyznaje na łamach magazynu „Na żywo” Tomasz Jacyków. Znany stylista zapewnia też, że matka w pełni akceptuje homoseksualne skłonności syna, a podobno nawet przez pewien czas mieszkała z nim i jego partnerem.

Jacykowa łączy ponoć nić niezwykłego porozumienia z matką. „Jest między nami nieodcięta pępowina, która nie pozwala mi między innymi na to, żebym zamieszkał na stałe gdzieś daleko, na przykład na Manhattanie. Zatem siedzę w Warszawie. Moja mama nie wyobraża sobie takiej sytuacji, że coś się z nią dzieje, a mnie nie ma w pobliżu. I ja też sobie tego nie wyobrażam” – tłumaczy stylista w „Fakcie”.

Strony

Komentarze (0)
ocena
0/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz