Polka urodziła w londyńskim metrze!

26 Stycznia 2009

Położna odesłała ją ze szpitala do domu, mimo regularnych skurczów.

Polka urodziła w londyńskim metrze!

Brytyjska służba zdrowia często jest stawiana jako przykład i wzór, jednak tym razem zawiodła na całej linii. Julita Kowalska, Polka mieszkająca w Londynie od kilkunastu miesięcy, 19 grudnia została przewieziona do szpitala Św. Marii. Na miejscu zbadała ją położna, która kazała jej wracać do domu i nie przyjeżdżać za każdym razem, gdy poczuje ból. Julita opowiedziała swoją historię portalowi londyn.gazeta.pl:

„Czułam skurcze porodowe co 8 - 10 minut. Usłyszałam od położnej, że jest bardzo zajęta. Powiedziała też, że dziecko przyjdzie na świat najwcześniej za dwa dni. Kiedy zeszłam po schodach, skurcze stały się jeszcze częstsze, więc wróciłam na oddział, gdzie zbadała mnie druga położna. Jednak i ona odesłała mnie do domu. Usłyszałam również, że powinnam była wybrać szpital bliżej domu i że nie muszę zgłaszać się do szpitala za każdym razem, kiedy coś mnie zaboli".

Wracając do domu metrem, zaczęła rodzić na stacji Kingsbury. Dwudziestosześcioletniej kobiecie towarzyszyła siostra, nikt z podróżnych nie zainteresował się zaistniałą sytuacją, pomimo histerii Julity. Dopiero jakiś człowiek pomógł jej położyć się na ławce, a po chwili pojawili się pracownicy metra. Wezwana karetka przyjechała po prawie 30 minutach. Kierowca tłumaczył, że nie mógł znaleźć stacji. W międzyczasie kobieta urodziła dziecko, pomagało jej dwóch ratowników, którzy do tej pory nigdy nie byli obecni przy porodzie. Po wszystkim (już z dzieckiem na rękach) Julitę przewieziono do pobliskiego szpitala Northwick Park.

Poproszone o komentarz do zaistniałej sytuacji służby, które zawiodły, nie czują się winne. Rzeczniczka szpitala tłumaczy, że gdy kobieta u nich była, jeszcze nie rodziła. Natomiast dyspozytor karetki za (jak to nazwał) "niewielkie opóźnienie" obwinił braki kadrowe.

Dziwi takie zachowanie służb ratowniczych w wielomilionowej metropolii. Jak sobie poradzą z większym problemem w dobie terroryzmu, skoro mają problem ze znalezieniem stacji metra? Polka jest pierwszą kobietą od prawie stu lat, która urodziła dziecko w londyńskim metrze.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (109)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-18 18:19:22

CY8kA7 jgyhqhxmjyqd

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-17 16:19:33

Dude, right on there botrher.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-17 13:26:45

Q2tm70 xrcdgwswdkhp

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-16 14:14:46

Good to see a taelnt at work. I can’t match that.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-16 12:21:59

Boy that relaly helps me the heck out.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-05-26 16:58:00

[quote="margolka208"][quote][b]Gosc[/b] [quote][b]Gosc[/b] nie wiem co bym zrobila na jej miejscu.. bylo by mi wstyd :/ czula bym sie nie zrecznie dajmy na to zdjac spodnie i majtki w metrze eh. Lekarze to idioci :/[/quote] po pierwsze: ja tez bym się wstydziła. po drugie: nie uogólniaj tak lekarzy. odwalają kawał dobrej roboty mimo kilkunastu godzinnych dyżurów... : [/quote] jak sie rodzi to sie nawet nie odczuwa wstydu :) mysli sie tylko o bólu i żeby jak najszybciej sie to skonczyło :) [/quote] To nie prawda że podczas porodu myśli się o bólu i o tym zeby sie to juz skonczyło, tylko o szczęsci jakie nas spotkało i o tym że dalismy dziecku życie i za chwile zobaczymy owoc naszej pracy- nasze dziecko! To są najpiekniejsze momenty w zyciu! Przepraszam za wczesniejsze, cos mi sie popieprzyło!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-05-26 16:56:00

[quote="margolka208"][quote][b]Gosc[/b] [quote][b]Gosc[/b] nie wiem co bym zrobila na jej miejscu.. bylo by mi wstyd :/ czula bym sie nie zrecznie dajmy na to zdjac spodnie i majtki w metrze eh. Lekarze to idioci :/[/quote] po pierwsze: ja tez bym się wstydziła. po drugie: nie uogólniaj tak lekarzy. odwalają kawał dobrej roboty mimo kilkunastu godzinnych dyżurów... : [/quote] To nie prawda że podczas porodu myśli się o bólu i o tym zeby sie to juz skonczyło, tylko o szczęsci jakie nas spotkało i o tym że dalismy dziecku życie i za chwile zobaczymy owoc naszej pracy- nasze dziecko! To są najpiekniejsze momenty w zyciu! jak sie rodzi to sie nawet nie odczuwa wstydu :) mysli sie tylko o bólu i żeby jak najszybciej sie to skonczyło :) [/quote]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-04-20 12:02:00

[quote="Gosc"][quote][b]Gosc[/b] nie wiem co bym zrobila na jej miejscu.. bylo by mi wstyd :/ czula bym sie nie zrecznie dajmy na to zdjac spodnie i majtki w metrze eh. Lekarze to idioci :/[/quote] po pierwsze: ja tez bym się wstydziła. po drugie: nie uogólniaj tak lekarzy. odwalają kawał dobrej roboty mimo kilkunastu godzinnych dyżurów... : [/quote] jak sie rodzi to sie nawet nie odczuwa wstydu :) mysli sie tylko o bólu i żeby jak najszybciej sie to skonczyło :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-04-12 22:50:00

ja byłam tylko na wakacie i jakoś za grosze nic nie robiłam [quote="Gosc"]ale ci pasarzerowie musieli mieć widok i po co jeżdziałaś metrem idiotko trzeba był taksówka![/quote] jakbys tam choc raz była to byś sie nie wymondzala i byś wiedziala o co z taksówkami chodzi

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-04-12 22:49:00

ja byłam tylko na wakacie i jakoś za grosze nic nie robiłam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz