Spędzamy przed lustrem godzinę dziennie, a i tak... nienawidzimy siebie!

27 Lutego 2014

Mamy na swoim punkcie prawdziwą obsesję. Z nastolatkami jest najgorzej.

lustro

Współczesne kobiety zdecydowanie nie mają łatwego życia. Na każdym kroku musimy mierzyć się z istnym rozdwojeniem jaźni. Z jednej strony próbuje się nas przekonać, że wygląd zewnętrzny nie ma większego znaczenia, a tajemnicą sukcesu jest pokochanie siebie, niezależnie od okoliczności. Z drugiej – wciąż słyszymy, jak ważne jest piękne ciało, zadbane włosy, odpowiedni makijaż i strój. Wychodzi więc na to, że powinnyśmy się w pełni zaakceptować, ale nie na tyle, by nie chcieć wyglądać jeszcze lepiej. Prowadzi to do obsesji na punkcie własnego wizerunku, którą można już uznać za chorobę cywilizacyjną. Dotyka wszystkich, także coraz młodszych, i wymaga sporego wysiłku.

Wyniki badania przeprowadzonego na zlecenie amerykańskiego portalu AOL oraz programu telewizyjnego „The Daily Show” udowadniają, że mamy z tym coraz większy problem. Najlepszym wskaźnikiem niech będzie fakt, że każdego dnia statystyczna kobieta spędza niemal 1 godzinę przed lustrem. Nie tylko po to, by poprawić swój wygląd, ale przy okazji ponarzekać na samą siebie. To prawie 7 godzin tygodniowo, czyli... 2 pełne tygodnie w roku! Niemal dwukrotnie więcej od panów, którym wystarczy nieco ponad pół godziny dziennie.

Co szczególnie alarmujące, najwięcej czasu przed lustrem spędzają nastoletnie dziewczyny – niemal 8 godzin tygodniowo. Do czego to wszystkiego prowadzi? Spoglądamy na siebie coraz bardziej krytycznie. Większość kobiet systematycznie na siebie narzeka. Co nam się nie podoba?

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (17)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-28 00:42:49

re: Spędzamy przed lustrem godzinę dziennie, a i tak... nienawidzimy siebie!

ja mam cerę jak ćpun ;/ już nie wiem co robić, nie opalam się i nie zamierzam, nie palę nie jem świnstw... eh.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Fitlove
(Ocena: 5)
2014-02-27 21:41:09

re: Spędzamy przed lustrem godzinę dziennie, a i tak... nienawidzimy siebie!

Przede wszystkim trzeba zgłębić wiedzę na temat urody, diety - to kieruję szczególnie do moich młodych rówieśniczek. To nieprawda, co pokazują w reklamach. Żrące płyny, toniki i chemiczne peelingi z detergentami nie sprawią, że pokonacie swój trądzik... Diety-cud niestety też nie. Nie wytrzymacie długo na diecie polegającej na jednym jogurcie naturalnym dziennie i 500 brzuszkach... W taki sposób wyniszczacie się, a jesteście (jesteśmy) młodziutkie i szkoda później za to odpokutowywać. A, i efektów jak nie było, tak nie będzie - możecie zachorować na tzw. objadanie kompulsywne, a uwierzcie kochane, że to jest najgorsze, co może być... Dlaczego tak robimy? POŚPIECH. 10 kg w tydzień, 20 w miesiąc, -10 cm w talii w dwa dni... To nie jest wykonalne, a jeśli wykonalne to niezdrowe. Poczytajcie o tym, zacznijcie robić to z miłości do swojego ciała, nie z nienawiści do niego. Wyrzuccie ze swojego słownika "ana/pro-ana"; "dieta"; "szybki cel"; "1000 kalorii", a włączcie "zdrowo"; "białka/węglowodany/tłuszcze"; "trening"; "FIT"; "motywacja". Zdrowy styl życia gwarantuje osiągnięcie rezultatów, bo cała ta zmiana musi najpierw zacząć się w naszej głowie. To samo tyczy się problemów z cerą. Zachęcam do całkowitej rezygnacji z chemii w swoich kosmetykach + odwiedzenie naprawdę dobrego dermatologa, chocby miało was to kosztowac, w takie rzeczy warto inwestowac. Nie myślcie sobie, że piszę to znikąd. Dwa lata temu moja waga oscylowała w normie, jeśli chodzi o BMI, natomiast miałam mnóstwo tłuszczu i prawie żadnych mięśni, wyglądałam nieapetycznie, moje ciało nie wyglądało na ciało młodej dziewczyny - zaniedbane, niejędrne... I nie, to nie były geny, tylko masa różnych "diet-cud", które w rezultacie kończyły się masowym wyjadaniem lodówki, bo mój organizm wariował po tygodniu nie-jedzenia i domagał się WSZYSTKIEGO. Niestety, z trądzikiem też miałam problem. Wielkie, ropne gule na plecach i dekolcie + wrastające włoski na nogach i krostki. Dodatkowo, na ramionach miałam AZS, skóra schodziła tam płatami, była zaczerwieniona. Wyobrażacie sobie? Zero dekoltów, spódniczek, ładnych bluzeczek, odsłaniających ramiona... Byłam bezradna, kiepscy dermatolodzy z NFZ dawali beznadziejne maści na gule, a na wrastające, podrażnione nogi i AZS rozkładali bezradnie ręce. I w końcu wzięłam się w garść. Przeczytałam miliony blogów i książek, poczułam się zmotywowana i ustaliłam swój własny plan. Najpierw oczyściłam organizm ze świństwa, który zalegał w moich jelitach (tak, niestety, to była lewatywa - nieprzyjemne doświadczenie, ale efekty są naprawdę niesamowite - wpłynęło to na moją psychikę i cerę!), a później zaczęłam stopniowo "przerzucac się" na tzw. healthy lifestyle. Zdrowe odżywianie, regularne treningi, masaże ciała szczotką na sucho, naturalna pielęgnacja i ODPOWIEDNIA suplementacja (ziołowe herbaty, magnez, wit. A+cynk, drożdże). Dziś mam 18 lat i... jestem piękna :) Mam zdrowe, jędrne i naprawdę szczupłe ciało, przybrałam trochę na masie mięśniowej - nie mam cellulitu! Nic nie "wisi", wszystko jest naturalnie piękne. Po AZS nie ma śladu! A, i wrastających włosków też nie mam - masaże szczotką ciała na sucho dobrze sobie z tym poradziły. Teraz mam więcej energii, wstaję o 6:00, ubieram adidasy i idę na jogging. Zasypiam wcześniej, bo jestem zmęczona po całym dniu produktywnych zajęc, ale mój sen jest bardzo efektywny (8h dziennie, bardzo głęboki) I wiecie co dodam na koniec? Ja, typowa fit dziewczyna, uśmiechnięta i zdrowa... naprawdę nie mogę opędzić się od mężczyzn, w przeciwieństwie do tzw. "Party girls" - dużo alkoholu, papierosów, mało snu = gorszy nastrój, fatalna cera (jeśli nie teraz, to wkrótce), tendencje do tycia i ogólna ocena na negatywną. Zachęcam każdego do bycia FIT! Im wcześniej, tym lepiej, kochane.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-27 21:54:22

Jesteś wielka :) Gratuluję tak pozytywnej zmiany!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-28 20:51:25

Gratuluje takiej postawy i tego że dzielisz się tym doświadczeniem z innymi ludźmi :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Iza
(Ocena: 5)
2014-03-01 09:26:02

Nawet nie wiesz, jak bardzo zmotywowałaś mnie do naprawdę zdrowego życia. Jesteś cudowna :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-27 19:29:29

re: Spędzamy przed lustrem godzinę dziennie, a i tak... nienawidzimy siebie!

Statystyki sa przerazajace. Ale niestety tak jest. Ale nalezy sie naprawde wziac w garsc, nie ma innej opcji. Bo co nam da narzekanie? Co nam da sterczenie przed lustrem? Czy zycie ma nam minac na ciaglym uzalaniu sie nad soba? Mimo wszystko nalezy doceniac to, co sie ma.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-27 18:52:45

re: Spędzamy przed lustrem godzinę dziennie, a i tak... nienawidzimy siebie!

ja moge tylko narzekac na nos, reszta jest super. tego niestety nie zmienie dietą i ćwiczeniami (na operację jeszcze mnie nie stać). za wszelka cene unikam robienia zdjec z profilu, bo wpadam wtedy w szal;p zazdroszcze wszystkim posiadaczkom małych, zgrabnych nosków:(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-27 20:59:00

mam ten sam problem, figura super, wszystko super, tylko ten nos ;//

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-27 11:45:29

re: Spędzamy przed lustrem godzinę dziennie, a i tak... nienawidzimy siebie!

jestem na studiach i mieszkam z dziewczyną która potrafi spędzić półtorej godziny w łazience (a tylko się maluje i myje zęby) porażka....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-27 23:31:40

Moze sie masturbuje pomysl troche...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-27 11:04:37

re: Spędzamy przed lustrem godzinę dziennie, a i tak... nienawidzimy siebie!

srutututu... najlepiej ponarzekać zamiast ruszyć dupę w troki! Za gruba - to się rusz, a nie objadaj słodyczami; zła cera - zmień dietę, odwiedź dermatologa... na wszystko jest rada i z wszystkim w mniejszym lub większym stopniu jesteśmy w stanie sobie poradzić, ale nie... najlepiej ponarzekać! Mam 36 lat, jeszcze rok temu ważyłam 80 kg (przy wzroście 180 cm), miałam problem z cerą... wzięłam się za siebie i teraz czuję się piękna, seksowna i kobieca... i co z tego, że po ciąży jest trochę skóry na brzuchu, a piersi już nie są takie jędrne i tak dumnie z wyprostowanymi plecami podążam przed siebie i tylko ukradkiem oka widzę jak mężczyźni się za mną oglądają ;-) uwierzcie w siebie dziewczyny i weźcie się za siebie; większość powodów do narzekań zawdzięczamy same sobie! Powodzenia!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-27 15:20:04

ja mam za mały tyłek, jest płaski. Ćwiczę, ale to mało daje. Jest to mój jedyny kompleks, z którym nie mogę nic zrobić. Nic nie działa :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-27 18:05:35

Problemem nie jest tylko waga.. każdej się wydaje, że powodem do narzekania mogą być nadkilogramowe kilogramy. Ja n. pół życia byłam za chud, odrobinę udało mi się przytyć. Ogólnie maskuje się ciuchami i ludziom wydaje się, że mam wszystko na swoim miejscu i że jestem w sam raz. A tak nie jest.. dwa pryszcze zamiast biustu i widoczne żebra.. mnie to dołuje np.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-27 10:44:13

re: Spędzamy przed lustrem godzinę dziennie, a i tak... nienawidzimy siebie!

Mi schodzi pól chyba ze jeszcze prostuje wlosy to do godziny, a wyglądam i tak jak debil :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-28 20:52:27

hahahahahaha dobre :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Lily
(Ocena: 5)
2014-02-27 10:30:20

re: Spędzamy przed lustrem godzinę dziennie, a i tak... nienawidzimy siebie!

Godzinę? O.o Ja tyle się nie szykuję nawet na jakieś wyjście. Chyba że wliczamy w to suszenie włosów i to jak co jakiś czas podchodzę do lustra wycisnąć jakiegoś syfa :P Ale też nie sądzę żeby to zajmowało godzinę dziennie ^^

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz