Moda męskim okiem: Jaki rozmiar ubrań uznajemy za normę?

21 Lipca 2016

Od XS do XL. Od 32 do 52. Sprawdź, czy jest się czym przejmować.

rozmiarówka damska

W przypadku męskich rozmiarów sprawa nie jest specjalnie skomplikowana. Większość ubrań dla nas jest oznaczonych prostym symbolem literowym. Szczupli noszą S, wysocy - L, a przy kości - XL. Od czasu do czasu firmy próbują oznaczać spodnie liczbami, ale przeciętny facet i tak kupuje je na oko. Panie mają na ten temat zdecydowanie większą wiedzę. Dla Was symbol na metce to nie tylko wskazówka, ale często także trauma.

Trudno Wam się przyznać, że nie nosicie XS czy równie małego 34. A każdy rozmiar powyżej postrzegacie jako problem i powód do wstydu. Skąd ta obsesja? Po naradzie w męskim gronie spróbuję opisać, z czym kojarzy nam się konkretna damska rozmiarówka. Posłużę się najpopularniejszym systemem obowiązującym w większości sklepów. Od 32 wzwyż i od XS do XL.

Myślę, że patrzymy na tę kwestię zupełnie inaczej, niż Wy…

Zobacz również: Dlaczego damskie XL to męski rozmiar S? Ten facet obnażył całą prawdę!

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (29)
ocena
2.4/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-30 11:34:22

ale bzdury..... nosze rozmiar 36, a mam i biust i na czym siedzieć, po prostu nie jestem zbyt wysoka (160cm) co za bzdury...mam przytyc z 5 kg tylko dlatego ze rozmiar M lepiej 'wyglada" ?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Odkompleksiona
(Ocena: 2)
2016-07-28 22:17:38

Kiedyś chodziłam w ciuszkach M (czyli uwaga 38!) i czułam się poprostu źle sama z sobą, jestem niziutka i poprostu nie ćwiczyłam i jadłam śmieciowe jedzenie. Cały czas byłam śpiąca i nie miałam na nic siły. Teraz mam S-36 i się czuję świetnie. Do tego raczej żaden facet nie uzna biusty 70D za mały a i pośladki można zrobić na ćwiczeniach niezłe. Nie jest ważny rozmiar a to jak czujemy się w swoim ciele...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
zbyt chuda pani XS
(Ocena: 3)
2016-07-22 15:15:57

Haha, już sam początek mnie bawi:W przypadku męskich rozmiarów sprawa nie jest specjalnie skomplikowana. Większość ubrań dla nas jest oznaczonych prostym symbolem literowym. Szczupli noszą S, wysocy - L, a przy kości - XL. Niestety znam tylko panów w rozmiarze L-XXL a wzrost mają taki sam czyli ok 170 cm...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-21 23:37:11

Ja noszę rozmiar 32, w 34 w większości sklepów juz "pływam". Jest to dla mnie malo komfortowa sytuacja, nie czuje sie z tym dobrze.. A to wszustko przez to, ze wiele lat sie "głodziłam" a teraz przytycie stanowi dla mnie wielki problem. Zazdroszczę kobietom, ktore wyglądają jak kobiety. Ja w żadnym stopniu nie czuję sie kobieca. :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-21 23:17:48

Czytam wasze komentarze i wiecie co myslę? Że kobiety są bardzo zakompleksione, podatne na opinię innych i mało pewne siebie. Kogo to obchodzi co sie podoba jakiemuś tam Tomkowi czy Sebie!!! To my mamy się podobać sobie bo to jest bardzo sexy, pewność siebie jest sexy! Po co ulegać tym durnym trendom bycia chudym/fit/jakieś krechy na brzuchu/odwłok zamiast tyłka? Czemu chcecie się dostosowywać do czyjegoś widzi misię? Bierzmy przykład z facetów, oni są bardziej pewni siebie dlatego się nie przejmują jakimiś durnymi trendami. Tylko baby dadzą się pokroić by być na czasie...a wystarczy być zdrowym i zadbantm

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-07-22 10:27:31

Amen! W końcu jakiś głos rozsądku. Ja przez te wszystkie mody na chudość/bycie fit itp, coraz większą niepewność siebie i narastające kompleksy trafiłam na psychoterapię. Teraz pracuję nad zmianą nastawienia, jest ciężko, ale małymi kroczkami robię postępy. Dodam, że całe życie ćwiczyłam i ćwiczę regularnie - w młodości klasa pływacka, później taniec, znowu pływanie, teraz odnajduję się w podnoszeniu żelastwa na siłowni (nie, nie wyglądam jak babochłop), ale nigdy,mimo przeróżnych diet, często bardzo restrykcyjnych, nie udało mi się osiągnąć "instagramowego" ideału. To wszystko sprawiło, że zaczęłam nienawidzić siebie i swojego ciała i w końcu wylądowałam na terapii. Nie dajcie się dziewczyny, różnorodność jest piękna, a moda jak każda inna przemija :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
karla
(Ocena: )
2016-07-28 17:57:33

madre slowa popieram

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-21 16:08:27

Najpierw faceci chcą dziewczyny o krągłościach Kate Upton, a potem wielkie zdziwienie, że w pakiecie dostają też cellulit, fałdki i inne cechy, których na wyretuszowanych zdjęciach nie widać (i absolutnie nie mówię, że to coś złego - wszystkie jesteśmy piękne, ale żadna z nas nie jest idealna!)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-07-22 15:17:39

Zgadzam sie. A potem pisza artykuły, z których wynika, że się wolą zwiazać z puszystą panią, bo nie będą mieć powodów do zazdrości i sie dowartościują.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-21 16:04:00

Zdecydowanie się nie oszczędzam: jem dużo, o dziwnych porach, często - z braku czasu - są to "dania" typu fast food... Ważę 47 kg przy wzroście 1,68 m. Noszę rozmiar XS. I niech mi ktoś powie, że wszystko nie jest uzależnione od genów. Moi rodzice są już po 50-tce, a oboje chudzi, jak nastolatkowie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim;)
(Ocena: )
2016-07-22 17:53:01

XS

Ja mam tak samo :) W sumie jestem zadowolona z takiej rozmiarówki, mogę jeść ile chce, a i tak nie przytyję :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-07-21 15:09:15

Od kiedy. L to 44??? L to 40. A m 38 s 36 xs 34. Wpierw podstawowa wiedza potem artykuł.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-07-22 10:28:33

zależy od firmy, każda ma inną rozmiarówkę ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
wyspiarka
(Ocena: 5)
2016-07-22 11:40:55

Fakt, "standardowo" było tak kiedyś, że prawie w każdej firmie było że XS-34 XXS-32, S-36,M-38 i tak dalej, ale szczerze Wam powiem, że nawet w JEDNEJ SIECI odzieżowej, ale w innym kraju, rozmiary się różnią, w tym samym modelu ubioru! Nosiłam zwykle 36-38 do maksymalnie 40 ( głównie koszulki, bluzki, koszule - mam niestety dość pokaźny biust i wszystko co z guzikami w moim standardowym rozmiarze rozłazi się na piersiach, zaś w talii wisi smętnie i robi ze mnie bezkształtną rurę, nawet te co niby mają podkreślać wcięcie w talii, które posiadam ) Pracuję od paru miesięcy w Niemczech i schudłam sporo, ponieważ mieszkam na wyspie fryzyjskiej, a że jestem tarczycowa, to jod mi służy ( i mojemu metabolizmowi też, bo pomimo ćwiczeń, pracy fizycznej i zdrowemu odżywianiu nie gubiłam centymetrów, a jedynie spowalniałam ich przyrost - i nie były to mięśnie... - w Polsce mieszkam daleko od morza :

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
wyspiarka C.D.
(Ocena: 5)
2016-07-22 13:11:13

(...)daleko od morza :

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
wyspiarka C.D.
(Ocena: 5)
2016-07-22 13:12:09

(...)daleko od morza ...)Będąc na urlopie w Polsce kupiłam sobie spodnie w rozmiarze L w New Yorker- zawsze miałam "odstający kuperek" i dość zbudowane uda, ale jestem zbudowana proporcjonalnie, a chciałam jakieś luźniejsze spodnie. Przyjechałam do Niemiec i musiałam czekać na autobus na statek, a pociągi jeździły co godzinę tam gdzie miałam ten autobus, także poszłam połazić jeszcze po Oldenburgu i zaszłam z ciekawości do New Yorkera i innych sklepów, w których mierzyłam ciuchy jak byłam w Polsce. Szok. Spodnie, które kupiłam, identyczne - w Niemczech wszedł mi na tyłek bezproblemowo i wisiał - rozmiar uwaga : S. Tak. S. 36. Ta sama sytuacja była w innych sklepach. Nagle wchodziłam normalnie w bluzki które miały na metce rozmiar 36-38, bez rozchodzących się guzików, ale jak zwykle z "wiszącą" talią. Także dziewczyny, nie dajcie sobie wmówić, że rozmiar coś znaczy!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
wyspiarka C.D.
(Ocena: 5)
2016-07-22 13:13:59

(...)daleko od morza ...)Będąc na urlopie w Polsce kupiłam sobie spodnie w rozmiarze L w New Yorker- zawsze miałam "odstający kuperek" i dość zbudowane uda, ale jestem zbudowana proporcjonalnie, a chciałam jakieś luźniejsze spodnie. Przyjechałam do Niemiec i musiałam czekać na autobus na statek, a pociągi jeździły co godzinę tam gdzie miałam ten autobus, także poszłam połazić jeszcze po Oldenburgu i zaszłam z ciekawości do New Yorkera i innych sklepów, w których mierzyłam ciuchy jak byłam w Polsce. Szok. Spodnie, które kupiłam, identyczne - w Niemczech wszedł mi na tyłek bezproblemowo i wisiał - rozmiar uwaga : S. Tak. S. 36. Ta sama sytuacja była w innych sklepach. Nagle wchodziłam normalnie w bluzki które miały na metce rozmiar 36-38, bez rozchodzących się guzików, ale jak zwykle z "wiszącą" talią. Także dziewczyny, nie dajcie sobie wmówić, że rozmiar coś znaczy!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-21 14:32:49

tyle się mówi o akceptacji siebie ale dlaczego wspomina się o tym tylko w kontekście plus size?przekaz jest taki,nawet jeśli masz za dużo kg możesz się podobać ale jesli za mało to jesteś nieatrakcyjna. niektóre kobiety mają kompleksy z powodu swojej chudości,jako osoba z ED łapie się na tym że ciężko mi w to uwierzyc,ale spotkałam takich ludzi i widać było że są autentycznie skrępowani swoją chudością,bez udawania.Prawda jest taka że każdy rozmiar moze się podobać,jeden ma więcej zwolenników inny mniej ,kiedyś ciągle hejtowało sie grubych teraz przyszła pora na chudych,mnie te kampanie plus size wcale nie pomogły,przeciwnie jak patrze na puszyste modelki to chce mi się jeszcze bardziej chudnąć,dobrze że teraz troche sie to zmienia i pojawia się sporo dziewczyn szczupłych ale bez przesady z tzw sportową sylwetką bo tak to wyglądało troche jakby świat był tylko czarno biały...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-21 11:49:14

O rozmiarze XS - "Kobieta o takich kształtach raczej nie może się pochwalić uwielbianymi przez nas krągłościami. To raczej chuda i bezkształtna pani, która myśli, że nadrobi wystającymi żebrami." Czuję się urażona. Noszę ten rozmiar i nic nie poradzę, że jestem drobna z natury. Nie mam dużego biustu, żebra minimalnie wystają, kości biodrowe, ale poza tym wszystko jest proporcjonalne. Najważniejsze to nie wyglądać karykaturalnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-07-21 16:05:38

Też poczułam się urażona. Noszę XS - mam płaski brzuch, ładnie zarysowane biodra i kształtną pupę. Jeszcze nie spotkałam faceta, który skrzywiłby się na mój widok, a ważę poniżej 50 kg!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-07-22 18:02:23

Ja też noszę rozmiar XS. Mam tak samo jak Ty, że nie mam dużego biustu, żebra też mi troszkę odstają i kości biodrowe także. Mój narzeczony mówi, że taka figura jest seksi. Wolę wyglądać jak teraz wyglądam, niż mieć cellulit na pośladkach czy na brzuchu. To jest trochę obrzydliwe i bynajmniej ja bym się źle czuła w takiej figurze. Lepiej wyglądają uda i brzuch lekko umięśnione niż trzęsące się jak galaretki nogi. ;) Pozdrawiam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz