Joanna Horodyńska - wyrocznia stylu czy ofiara mody?

30 Października 2008

Jak Polska długa i szeroka, ta kobieta wzbudza same kontrowersje. Co o niej wiemy na pewno? Kocha luksusowe dodatki i wydaje na nie fortunę! Wybierzcie jej najlepszą stylizację.

Joanna Horodyńska - wyrocznia stylu czy ofiara mody?

W wieku 18 lat (po pewnym okresie pracy jako modelka) trafiła z rodzinnych Tychów do Warszawy. Udało jej się znaleźć w czołówce konkursu „Twarz roku” i wkrótce potem trafiła do Paryża, gdzie jej kariera nabrała tempa. Wtedy właśnie pokochała francuską stolicę na tyle, by kilka lat później (już po zakończeniu pracy w modelingu) powrócić tam wraz z ekipą programu „Paris, Paris”, który poprowadziła.

Bywając na warszawskich eventach, zyskała opinię ikony mody i swoją karierę zawodową powiązała ze stylizacją.

Dziś, na stałe mieszkając w Polsce, przyznaje, że niechętnie robi zakupy w naszym kraju. Twierdzi, że pojęcie Polaków o modzie bardzo wolno się zmienia na lepsze, więc… zakupy robi w Internecie. Podróżując po świecie i odwiedzając butiki wielkich domów mody, takich jak Prada czy Chanel, nauczyła się, jak dobierać rozmiar najlepszy dla siebie, więc teraz nie potrzebuje zamawianych rzeczy mierzyć.

A zamawia je w ilościach hurtowych! W jej mieszkaniu jeden z pokoi, który miał być gabinetem, stał się garderobą. Rzeczy jest tak wiele, że aby nie zginąć pod natłokiem toreb i butów, rozdaje je koleżankom.

Modę uważa za sztukę, a okropne stylizacje za profanację. Nie da się ukryć, że Joanna w dość bezpośredni sposób krytykuje stylistyczne wpadki gwiazdek show-biznesu. Zwykle jej komentarze są bardzo trafne oraz zaskakujące ciekawymi porównaniami. Ostatnio, po gali Viva Comet, bezlitośnie podsumowała stroje polskich celebrities (między innymi Anny Wyszkoni ) na łamach czasopisma "Party". Wcześniej nie oszczędziła także projektantki, Ewy Minge oraz aktorki, Małgorzaty Lewińskiej. Niestety, w obu przypadkach miała sporo racji…

Portale plotkarskie prześcigały się w domysłach, skąd eksmodelka bierze pieniądze na swoje luksusowe torby i buty. W końcu duża torba Gucci to wydatek rzędu 8 tysięcy złotych, szpilki Chanel - około dwóch tysięcy.

Podejrzewano, że sponsorem ekskluzywnych fatałaszków jest jej narzeczony - prezes Agory, Marek Sowa. Obawiamy się, że mało osób dostrzega, iż na byciu „guru” też można zarobić - prowadzenie pokazów, stylizowanie sesji zdjęciowych, udział w programach telewizyjnych, kampanie reklamowe - to wszystko daje spore dochody. Ostatnio, lukratywny kontrakt Horodyńska podpisała z firmą Sony - w tym celu prowadzi fotoblog, będący relacją z jej „bywania”.

W telewizji regularnie możemy ją oglądać w programie „New Look”, w którym przeistacza szare myszki w pewne siebie i zadbane kobiety. Sama metamorfozę przeszła już dawno temu i dziś dumnie prezentuje na czerwonych dywanach modowe popisy swojej fantazji.

Warto na koniec dodać, że skończyła trzy fakultety, co jest najlepszym dowodem na to, że nie samą modą żyje…

Kilka modowych faktów związanych z Joanną Horodyńską:

  • Joanna zawsze przygotowuje plan wydatków i stara się go trzymać, robiąc zakupy.
  • Najcenniejszym ubraniem jest dla niej krwistoczerwona sukienka, którą miała na sobie, gdy poznała swojego narzeczonego.
  • Ma obsesję na punkcie kolczyków oraz torebek (koniecznie ekskluzywnych) - jej kolekcja dodatków jest naprawdę imponujących rozmiarów.
  • Sukienki wieczorowe często kupuje w second-handach, bo wie, że włoży je tylko jeden raz.
  • Na zakupy do europejskich stolic lata z jedną walizką, bo wie, że wróci z kilkoma.

Sprawdź galerię "Horodyńska - królowa torebek".

Strony

Komentarze (129)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2009-07-19 08:36:41

Horodyńska to zawistne beztalencie. Sama niczego nie umie, charakter ma wredny, inteligencją nie grzeszy, facet ją w końcu rzucił, jej życie to przebieranie się w ubrania z drogimi metkami i bywanie na obciachowych imprezach. I co się dziwić że leje prymitywnym jadem w brukowcach?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-02-28 18:02:00

asia kocha buty, ja tez i dlatego ja lubie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-02-28 18:00:00

ona te torebki wypozycza, jest taka strona w necie i za dosyc wysoka oplata miesieczna mozna je wypozyczac nisic przez miesiac a potem wybrac sobie inna.sa od roznych znanych i bardzo drogichprojektantow.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-02-10 16:10:00

Powiedziałabym raczej "ofiara losu"!!!! Nie dość że sama przeważnie wygląda jak pożal się boże, to jeszcze ma czelność oceniać i jeżdzić po innych! A kto dał jej do tego prawo? Razem z tą całą Malinowską niech zainwestują w lepsze lustra i zdejmą wreszcie te różowe okulary!!!! MODELKI!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-01-12 00:20:00

widziałam ją na żywo - wygląda jak transwestyta, strasznie się ubiera a do tego jest nieprzyjemna i takie coś śmie nazywać się trendsetterką?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-24 08:19:00

Ubiera się fatalnie..wyglada jakchodzacy chiński ciuchland.trzeba miec w głowce niezle poukladane zeby przy takich zasobach finansowych wyglądac jak pani strach na wróble.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-11-16 22:14:00

przysięgam że ona to jest bezguście chodzące!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-11-15 14:28:00

Mnie się podoba tylko jej kreacja na drugim zdjęciu. Ale patrząc na resztę zdjęć, dobrze widać, że ubiera się w second-handach.. Masakra..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-11-14 17:44:00

ja pierdziele ale syf. ubiera się jak kupa. co to za wyrocznia?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-11-10 20:29:00

te zolte buty nawet ladne szkoda ze nie umie w nich chodzic

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-11-10 10:04:00

te szpilkli Prada sa naprawde ladne...ale na nia sa niestety troszeczke za duze.... :/ :/ :/ ....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz