Ślubu jednak nie będzie!

30 Stycznia 2012

Kłócicie się, a do wesela coraz bliżej? Sprawdź, co to może oznaczać.

zakochani

Organizacja wesela to nie lada wyzwanie. Jeśli narzeczeni mają podobne wizje dotyczące mszy i zabawy, dogadają się bez problemu. Ale jeżeli marzą o czymś zupełnie innym – i żadne z nich nie chce ustąpić – trudno będzie dojść do porozumienia. Stresowi związanemu z przygotowaniem ślubu mogą również towarzyszyć wątpliwości, bardzo częste w okresie narzeczeństwa. Nierzadko dochodzą do tego sprzeczki, wzajemne oskarżenia i ogólnie zniechęcenie. Nie oznacza to, że musimy od razu odwoływać ślub. Dobrze jest jednak na chwilę się zatrzymać i przyjrzeć się swojemu związkowi, nim będzie za późno.

Jest OK

Gdy Iza z Radomia była na kilka miesięcy przed ślubem, cały czas chodziła zdenerwowana. Ponieważ mieszkała ze swoim narzeczonym, doszli do momentu, w którym nie mogli znieść swojego towarzystwa. – Miałam wrażenie, że ten ślub żadnemu z nas nie jest potrzebny. Wszystko, co było z nim związane, wnosiło w nasz związek tylko nerwy, sprzeczki, a czasem nawet wielkie awantury – opowiada Iza. Zaczęła się tym przejmować, gdy usłyszała pouczające słowa koleżanki: ta miała wyjść za mąż, ale przed ślubem zaczęły się kłótnie. Wzięli ślub, po dwóch latach się rozwiedli. – Bardzo mało jest takich przypadków w moim otoczeniu. Moi znajomi zazwyczaj są ze sobą po ślubie, choć bywa u nich różnie. Dlatego uznałam, że moja koleżanka to wyjątek – wspomina Iza. Ślub ze swoim narzeczonym jednak wzięła, mimo że do ostatniej chwili nie była pewna, czy dobrze robi. Są małżeństwem od dziewięciu miesięcy. Jak im się układa? – OK – odpowiada lakonicznie Iza.

Strony

Komentarze (27)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-03 19:12:37

re: Ślubu jednak nie będzie!

Jeżeli naprawdę było się zakochanym, to nie można tego zapomnieć ot tak. Jedynie czas może pomóc, choć i to nie zawsze. Byłam ze swoim chłopakiem ponad 4 lata więc coś o tym wiem. Było wspaniale, miałam dla kogo żyć, starac się, wracać do domu. Rozstanie przezywałam straszliwie, szukając wszelkich sposobów na Jego powrót. No i i udało się. Wszystko dzięki urokowi miłosnemu ze strony urok-milosny.pl , po 3 miesiącach oczekiwania i huśtawki nastrojów, mój misiek znowu jest mój: )

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-03 21:01:20

ja tak samo czytam tylko naglowek a pozniej zazwyczaj same komentarze

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-02 12:18:45

wole czytac kometarze niz te denne artykuly ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-05-08 23:36:46

Ja czytam już prawie wyłącznie komentarze :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-01 23:33:00

Znacie strony podobne do "Faceci to kretyni" ?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-31 02:41:14

Ja teraz jestem za granica z moim ''ukochNym" jesteśmy u jego rodzicow Za granica, tutaj teZ się poNalismy - to była bardzo romantycZna historia..byliy przez ponad rok daleko od siebie,widywaliissmy się raz na 2-3miesiace ;( Nie wyyobrAzCie sobie co czulA ;( za kilka dni mina nam 2 lata od kiedy jesteśmy razem a on zachowuje się okropnie :( już nie wiem co robić. 1h temu poscielil nasze łóżko - złożył je tak by zmow Ola się tylko jedna osoba czyli on !! Powiedział ze z nim nie śpię . Wczoraj tez tak było. Nom stop przeklina. Mówi ze jestem jej.nieeta . Co ja mam zrobić. Nie mam gdzie spać już odliczam dni do Powrotu do polski :( znienawidzilam go . PowyzywL mnie. Popopychal, a do tego jeszcze potraktował jak psa ;; ((((Pozaluje tego. :(( czuje się oszukana i ze zostałam sama, wtedy kiedy go potrzebuje. Z góry przepraszam za pisownia ale pisze na telefonie, a nie jest to komfortowe

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-30 16:33:55

mnie chłopak zostawił, bo byłam za szczupła, przy czym mam figurę modelki i taką naturalną urodę, radzę Wam dziewczyny lepiej PRZYTYJCIE jak chcecie być kochane....!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-30 16:48:29

chyba żartujesz...ona sam musiał mieć nadwagę, skoro nie chciał mieć szczupłej dziewczyny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-30 17:15:18

Sama jestem szczupła a mój chłopak ma sporą nadwagę, (różni nas aż 70 kg różnicy wagi :/ ) ciągle mi marudzi, że powinnam przytyć, a ja nijak nie mogę choć bym chciała. Boje się, że może też mi wyskoczyć z zerwaniem z takiego błahego powodu :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-30 18:38:38

Skoro to dla niego argument,to nie jest wart Waszego uczucia.Widziały gały co brały, wszyscy FACECI by nas tylko zmieniali, nikt nie jest ideałem, niech lepiej spojrzą na siebie!Jak im cos nie pasuję to ich zostawcie pierwsze ! ! !

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-30 15:16:48

ja jestem na 8 miesięcy przed ślubem i już czuję presję a to dzieki mojej teściowej. Ja nie chałam mieć wesela jedynie obiad po ślubie z naszą najbliższą rodziną rodzice dziadkowie rodzeństwo... mój narzeczony chce mieć wielkie wesele więc się zgodziłam i ustąpiłam. ale teściowa to jakiś koszmar już mieliśmy kilka sprzeczek przez nią, nie słucha jak my widzimy nasze wesele czego chcemy a czego nie ona robi po swojemu za naszymi plecami a mój narzeczony macha ręką na to (przez pewien czas rozumiałam go, przeciez ona go wychowała i on nie zwraca na to uwagi) ale ostatnio już nie odupuściłam i powiedziałam mu co myślę o wtrącaniu się jego mamy. ie mam zamaru utrzymywać z nią kontaktu i moja noga w jej domu już więcej nie postanie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-30 19:49:10

MAm trudna mamę i udało mi sie to pogodzić ze ślubem. Nie chciałabym byc z facetem, który dla mnie unieszczęśliwilby mamę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-30 12:02:20

ja wzięłam ślub w zeszłym roku, 2 dni przed ceremonią mieliśmy WIELKĄ kłótnię z piorunami, padły słowa o rozstaniu i stresowałam się jak nigdy... teraz jestem szczęśliwa i kochamy się z mężem, ale czasem dalej przypominam sobie, jak mi wykrzyczał, że i tak się kiedyś rozstaniemy i boję się o przyszłość.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-30 11:15:47

Najgorzej jak w sprawy organizacji ślubu wtrącają się przyszli teściowie. W moim przypadku właśnie tak było i kłóciliśmy się z moim narzeczonym przez jego rodziców. Jednak teraz jesteśmy już 1,5 roku po ślubie i jesteśmy zakochani jak nigdy :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-30 13:43:26

No ale to oni za to płaca przewaznie:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-30 15:29:49

Co za bzdura. Jak sie chce brac slub trzeba sobie ustabilizowac sytuacje materialna!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-30 18:53:44

taaak... i pieniadze wydac na życie. Dom, wakacje, dzieci... Ślub opłacaja rodzice

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-31 09:40:19

Rodzice powinni sie dolozyc, ale na pewno nie oplacac caly slub!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-31 15:17:33

W naszym przypadku za ślub płaciliśmy sami... mało tego teściowie zaprosili swoich 10 znajomych, za którymi nie przepadamy i prosiliśmy aby tego nie robili. Poza tym byli jedynymi osobami, które nie przyniosły nam w prezencie nawet kwiatów. No ale było minęło - jak już mówiłam jesteśmy z mężem szczęśliwi:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-30 10:01:41

Ja wyszłam za mąż w zeszłym roku, Wszystko zorganizowalismy szybko i sprawnie. Wesele odbiegało od naszej wyzji, ale to dobrze, bo zabawa była przednia. My nie chcieliśmy wesela w ogóle ale moim rodzicom zależało:) Nie ustąpiliśmy tylko w jednej sprawie: NIe chcieliśmy ślubu kościelnego, dziecka tez nei ochrzcimy. Jesteśmy zgodna para:) Wszystko zorganizowalismy w trzy miesiace. Goście byli zaskoczeni, że mnie nei zbrzuchacił:D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz