Ślub bez wesela – tak czy nie?

19 Czerwca 2014

Mówi się, że każda kobieta marzy o wielkim weselu, tymczasem coraz więcej par z niego rezygnuje. Dlaczego?

ślubne zdjęcie

Smutne wnioski płyną z badań TNS Polska (OBOP). Wynika z nich, że zdaniem blisko połowy Polaków ślub wcale nie daje szczęścia… ale i tak się pobieramy, bo za najważniejsze uważamy wesele. Aż 40 proc. respondentów odpowiedziało, że ślub bez wesela nie ma sensu. Powinno być ono huczne. Polacy przebadani przez TNS stwierdzili wręcz, że lepiej przełożyć datę ślubu, jeśli nie można znaleźć… idealnej sali weselnej.

Jeszcze niedawno mówiło się o tym, że choć instytucja małżeństwa przeżywa kryzys i coraz więcej osób żyje na kocią łapę, to zdaniem psychologów wesela są coraz wystawniejsze. Kilkadziesiąt tysięcy złotych wyłożonych na zorganizowanie zabawy to norma. Dość dodać, że polski rynek ślubny jest wart kilka miliardów złotych. Rośnie również popyt na konsultantów ślubnych. Są osoby, które swoje własne wesele planują w najdrobniejszych szczegółach, nie pomijając koloru serwetek, piosenek granych przez kapelę czy szlifując układ choreograficzny prezentowany w czasie pierwszego tańca.

„Dziewczyny, jak czytam o waszych weselach i ślubach, to nie mogę uwierzyć, jak można zrobić wesele np. tylko za 50 tys. albo na 30 osób” – pisze internautka Anna. I opowiada o swoim weselu: 390 osób, 600 butelek wódki, ciasto i tort – 4. tys. zł, suknia i dodatki – 8 tys. zł, garnitur i dodatki – 4 tys. zł, obrączki – 3,5 tys. zł, dekoracja samochodu – 800 zł, dekoracja kościoła – 600 zł, dekoracja sali, pokrowce i kwiaty – 5 tys. zł, zaproszenia – 850 zł, makijaż i fryzura – 500 zł, biżuteria – 1 tys. zł, bukiet mój i dla starszej – 350 zł, butonierki – 60 zł, fotograf – 6,5 tys. zł (3 osoby), kamerzysta – 4,5 tys. zł (2 osoby), zespół – 12 tys. zł (8 osób).

Dla wielu za drogo

Takie liczby mogą przerażać. Trudno się więc dziwić, że coraz więcej par z wesela rezygnuje. – Koszt nawet niewielkiego przyjęcia dla kilkudziesięciu gości, z zachowaniem wszystkich wymaganych obrządków, to niemały wydatek. O komfortowej sytuacji mogą mówić te pary, których rodzice założyli wcześniej odpowiednie „lokaty posagowe” albo są dostatecznie zamożni, by pokryć niezbędne wydatki. Wiele rodzin jednak nie ma takiej możliwości, co dla tradycjonalistów może stanowić kolejny czynnik opóźniający czas zawierania małżeństw – mówi Halina Kochalska, analityk Open Finance.

Strony

Komentarze (188)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

weta
(Ocena: 5)
2014-06-20 22:58:50

re: Ślub bez wesela – tak czy nie?

ja tez nie marze o wystawnym weselu, tylko o małym przyjęciu dla najbliższych. Wole te pieniądze zainwestować w wykształcenie , dobre wykształcenie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
dk
(Ocena: 5)
2014-06-20 19:41:32

re: Ślub bez wesela – tak czy nie?

Szczerze powiedziawszy trochę współczuję kobietą, dla których ślub to najważniejszy dzień w życiu. Ja wzięłam szybki cywilny po 8 latach. Wzięliśmy go na zupełnym spontanie. Zamiast obiadu w restauracji, zrobiliśmy wypasionego grila w ogrodzie dla rodziców i rodzeństwa to tyle. Na ślub żałowaliśmy pieniędzy, które przeznaczyliśmy na remont mieszkania i wakacje na Fidżi więc myślę, że nic mnie nie ominęło. Najważniejszy dzień w życiu mieliśmy dwa lata później jak na świat przyszło nasze pierwsze dziecko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 19:47:20

a ja ci współczuje tego ze jesteś taka niedokształcona, skoro zamiast kobietOM, piszesz kobietĄ to naprawdę pieniądze które miałaś wydać na wesele to wydaj na szkołę :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 19:48:09

zrobilismy WYPASIONEGO GRILA! HAHAHA gril moze byc grilem lub wypasionym grilem!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 19:54:57

a jednak wolała wydać na Fidżi i przynajmniej coś zobaczyła, a ty co ciekawego przeżyłaś na lekcjach ortografii pani mądra?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 21:45:22

To już nie można znać ortografii, mieć pięknego ślubu i zwiedzać świata? Ciekawe...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-21 12:03:58

Po pierwsze nie pisze się Fidżi tylko Fiji. Ja znam ortografie i nie mylę się w podstawach i używam koncówki OM kiedy piszę w liczbie mnogiej ;] Miałam wesele duze i piękne, a zwiedzam rózne kraje i nie zależało to od wydatkow na wesele :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-21 14:36:59

W j. polskim można napisać FIDŻI. :P (Spójrz na mapę.)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 13:49:50

re: Ślub bez wesela – tak czy nie?

My nie mieliśmy wesela. Był jedynie obiad dla najbliższych (razem z nami 16 osób). Tak zdecydowaliśmy oboje. Ja nie chcialam, zeby tak ważny moment był przyćmiony tymi wszystkimi przygotowaniami, stresami, szukaniem sali, muzyki itd. itp. Nie i już. Na wesele było nas stać, ale woleliśmy taką sumę przeznaczyc na podróż poślubną. Nie było nas w sumie 3 miesiące- najpierw obie Ameryki, później na miesiąc Japonia. REWELACJA. A z podróży przywieźliśmy najpiękniejszy prezent- ma teraz 11 lat :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 14:46:45

a co z pracą jak was nie bylo 3 miechy?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 14:58:07

W SUMIE 3 miesiące ich nie było, więc może rozłożyli podróż nawet na 3 lata. ;p (A może pracują na uczelni wyższej. ;p)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 15:06:51

Proste jak drut- nie wszyscy, żeby mieć pieniądze muszą siedzieć w pracy ;) W naszym wypadku jest to spółka, o którą na co dzień nie musimy dbać osobiście. Jest zarząd i prezes od tego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 15:43:30

a moge wiedziec ile macie lat?:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 17:38:31

Nie wiem, jakie to ma znaczenie, ale ok.- ja mam teraz 37, mąż 44.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 18:03:31

Mając własną firmę, będąc udziałowcem w dobrze prosperującej firmie i na jeszcze kilka innych sposobów można zorganizować sobie rok tak, żeby tylko przez połowę doglądać swoich interesów, a drugą szaleć po świecie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 18:54:37

Aaa to teraz rozumiem :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 19:51:50

no że 11 lat temu nie byliscie już młodzi.. ja mam 22 lata niedawno wziełam slub mam swoje mieszkanie, mielismy duże wesele, które sami opłacilismy gdyz mamy dobre prace, mąż ma 24 lata. I tez podrózowalismy takze naprawdę nie masz czym sie chwalic:D bo osiągnąć cos w młodym wieku to jest cos a nie w wieku 30 lat

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 20:18:33

37-11 = 26 geniuszu. Czyli była od ciebie starsza o kilka lat więc już się nie wymądrzaj bo nie masz czym. A co do sukcesu, to jest powód do dumy w każdym wieku, a tego że 30 lat to już się jest starym to nie skomentuje... chyba masz IQ na minusie :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 20:38:55

11 lat temu urodziłam owoc podróży poślubnej ;) Ślub brałam kalendarzowo rok wczesniej, więc mając 25 lat. Byłam zatem starsza raptem 3 lata. Nie wiem tylko, w którym miejscu się chwaliłam? Mhm... Odpowiedziałam na pytania tylko. I nie masz pojęcia (po czytaniu moich wypowiedzi tutaj), kiedy i na jaką skalę osiągnęłam sukces :P Napisalam, kiedy zarobiłam pierwszy milion? ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 22:40:40

zarobiłaś pierwszy milion i siedzisz na papilocie ? ;-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-21 01:03:19

Gdyby biedę klepala, to by mnie dziwiło, że nie próbuje zmienić swojego życia. Ale ma kasę, to może wszystko. Pewnie nie musi martwić się sprzątaniem gotowaniem, zakupami, a jedynie tym, że ma nadmiar czasu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ddf
(Ocena: 5)
2014-06-21 11:31:47

po to własnie cieżko pracowała

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-21 14:39:17

Hahahaha, padłam. :D Mam 24 lata, więc zapewne wg 22-letniej dziewuszki wyżej jestem "stara". :D Dziewczynko, skoro Tobie się wydaje, że ktoś 26-letni nie jest już młody, to bardzo Ci współczuję, bo w wieku 35 lat pewnie będziesz myślała już o swoim pogrzebie. (I jeszcze jedno - ktoś, kto naprawdę osiągnął sukces ma szersze horyzonty.)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 12:17:18

re: Ślub bez wesela – tak czy nie?

wesela są wieśniackie dla prostych ludzi, których jedyną atrakcja w życiu jest zachlanie mordy przy wyjącej kapeli ze stodoły :/ jeśli będę brała ślub, zrobię małe przyjęcie dla najbliższych, najlepiej w ogrodzie i nic więcej

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 13:01:25

współczuję znajomych i rodziny skoro masz takie doświadczenia z weselami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-21 22:51:50

w mojej rodzinie nie robi się akich zabaw wlasnie z tego samego powodu, ale nie jestem niedoinformowanym pustakiem, żeby nie wiedzieć co sie dzieje w polsce

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 07:49:32

re: Ślub bez wesela – tak czy nie?

My wzielismy slub w knspiracji, w kaplicy u zakonnikow byli tylko nasi rodzice i dziadkowie. Rodzina kiedy sie dowiedziala,ze to taki romantyczny slub to nawet nie zajaknela, ze nie otrzymala zaproszenia. Jestesmy bardzo szczesliwi,ze nie uleglismy namowom na wesele, dzieki czjnemu mielismy pieniadze na meble i oszczednosci a obiad byl tak uroczysty i wyjatkowy b mielismy czas dla kazdego!!!! Polecam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 14:33:09

dla mnie to było tchórzliwe, powiedziałaś po fakcie ale ty jesteś odważna. Obiad z dziadkami i rodzicami jem w każdą niedzielę. ;-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 15:06:02

a po co miała gadać rodzinie o ślubie skoro ich nie zapraszała, pomyśl trochę:) i nie wiem co to za tchórzostwo zrobić ślub taki jak komuś pasuje, każdy ma prawo i nie ma żadnego obowiązku robic tak i tak... co za zaściankowe myślenie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 22:41:12

ale ukrywała fakt przed rodziną, to jest zaściankowe

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 22:56:31

a gdzie napisane że ukrywała, po prostu jednych zaprosiła a drugich nie :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
siwa
(Ocena: 5)
2014-06-20 00:52:30

re: Ślub bez wesela – tak czy nie?

Byłam na takim ślubie. Para młoda nie bardzo miała kasę żeby organizować imprezę, bo wiadomo, że weselicho jest dla gości. Skończyło się na skromnym poczęstunku z szampanem w dłoni. Nie powiem, że to złe rozwiązanie, aczkolwiek miałam wieczorem problem z powrotem do mojego miasta (jechałam pociągiem). Nikt nie był oburzony, bo każdy wiedział jak to będzie wyglądać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-19 23:16:45

re: Ślub bez wesela – tak czy nie?

a mnie zaproszono na wesele i .... kazano dogadać się z 4 dziewczynami co mają też być dróżkami abyśmy kupiły identyczne sukienki, chore. nigdzie nie idę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 01:37:39

hahahaha, no istna tragedia. Jakby panna młoda wam wybrała to tez by pewnie nie pasowało? Czemu wszystkim się wydaje ze świat kręci się w okół nich.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 02:07:48

Te amerykańskie zwyczaje ;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 09:40:01

Pomyśl, że nie każdy ma ochotę wbijać się w różowiutką bezę, wyglądać jak klon kogoś innego, albo wydawać kasę na kieckę, którą założy tylko raz. Nawet by mi nie przeszło przez myśl, żeby robić taki cyrk... dróżki?! identyczne kiecki?! a może jeszcze całe wesele "na biało"? No k..a! Moje wesele?Ok! Ale nie mam prawa nikomu nic narzucać! A już zwłaszcza kupowania kreacji. Teraz idę na wesele i wyciągam to, co mam w szafie i w czym się dobrze czuję.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 10:41:24

Ja uważam, że to fajny pomysł, np. jak są dwie siostry młodej i jedna młodego, wszystkie są "od czegoś na ślubie", oficjalnie jedna świadkuje, ale umniejszać roli reszty nie wypada. Wydaje mi się, że w takich okolicznościach można zaproponować, żeby ubrały się tak samo, ale tylko pod warunkiem, że zorganizuje się dzień, kiedy wszystkie 4 panie (razem z młodą) pójdą razem na zakupy, "dróżki" wybiorą sukienki, w których się będą sobie podobały i będą dobrze leżały, a panna młoda pokryje koszty zakupu. Tylko w takich okolicznościach to ma ręce i nogi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 11:27:23

jeśli panna młoda tak sobie wymarzyła to nie powinno się robić z tego wielkiej afery, a poza tym można umówić się na jeden kolor i tym sposobem wszystkie będziecie do ciebie pasowały ale nie będziecie wyglądały identycznie i każda kupi fason w jakim czuje się najlepiej....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 12:19:11

nakaz ubrania się dróżek tak samo to zwyczajny brak szacunku dla swoich gości :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 12:35:28

jakby mi ktoś narzucał w co mam się ubrać to bym podziękowała za wątpliwą przyjemność uczestniczenia w tym całym ślubie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 12:59:12

właśnie, dajcie spokój nie każdego stać bay kupować sukienkę za 160 zł bo tak się spodobało 3dróżka, jeśli np. kazda ma inny kolor włosów to np, różowy u rudej wyglada okropnie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 14:48:11

160 zł to akurat mało za sukienke

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 16:16:46

może dla Ciebie...Skoro ktoś pisze, że to dużo, to widocznie dla niego to dużo. Dla innych mało, to 800zł za perfumy, a dla Ciebie?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 17:08:49

jak ładne perfumy to dam;) Poza tym ja nigdy sama perfum sobie nie kupuję tylko dostaję;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 18:06:32

Jest różnica między nakazem, a propozycją albo prośbą. Wszędzie sobie szukacie problemów, nie możecie wyluzować i zrobić czegoś miłego dla młodej w jej dniu? Naprawdę to taka tragedia, że kolor do włosów pasować nie będzie? Poza tym, jak pisałam już wcześniej, skoro młoda ma takie wymagania, to pewnie pokrywa koszty sukienek, co daje fajne możliwości, żeby w babskim gronie wyskoczyć na zakupy i wybrać coś, co całej grupie będzie pasowało, w neutralnym kolorze i tak dalej. Chciałabym mieć tak bezproblemowe życie, żeby prośbę o założenie takiej samej sukienki jak ktoś inny traktować, jak powód do bulwersowania się. Dla mnie to nie brak szacunku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 18:49:14

taak na pewno baby się dogadają tak żeby każdej pasowało :D rozumiem, że to nie nakaz ale ja np bym w tym momencie odmówiła i panna młoda też to powinna zrozumieć że nie można komuś narzucić stroju. Serio, ale nie chciałabym wyglądać jak inne laski a na dodatek w czymś co by mi się nie podobało.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 19:53:39

pisałam ze za sukienke 160 zl to mało, ale za perfumy 8 stów bym nie dała, góra 3 stówy, aczkolwiek za ładną sukienkę dałabym powiedzmy 5 stów, moja suknia ślubna kosztowała 4 tys plus sam welon 5 stów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 20:17:29

Ta Już widzę jak panna młoda jeszcze za cztery kiecki płaci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 21:52:43

Wyraźnie ja jestem dużo bardziej układna niż Wy. Mam większy dystans do stroju po prostu. Zadbana kobieta we wszystkim wygląda dobrze, a skoro panna młoda wymaga, to chyba oczywiste jest, że opłaca... Ubranie druhenek tak samo jest zagranicznym zwyczajem (podoba mi się jak to wygląda na zdjęciach, nikt problemu nie widzi), ale powielając zwyczaj powinniśmy w całości się go trzymać, a za granicą to młodzi płacą za takie same stroje. Z tym, że tutaj mało kto w ogóle pyta, co dziewczyny chcą mieć na sobie. Po prostu się je zaprasza na przymiarki gotowych projektów. Dla mnie to nic wielkiego, jakby siostra albo przyjaciółka mnie poprosiła o coś takiego, to nawet w brzydkiej sukience bym się przemęczyła jeden wieczór. W końcu to nie ja wtedy mam być gwiazdą. Inna sprawa byłaby, gdyby mi ktoś kazał cokolwiek, do tego wymagał, że sama sobie opłacę czyjś wymysł. W takich okolicznościach bym odmówiła. Mam już tyle sukienek, że zazwyczaj na śluby nic nie kupuję, nie widzę powodów, żeby robić wyjątki :) Chyba, że to miałoby być w ramach prezentu dla pary młodej, ale raczej obstaję za tym, że woleliby pieniążki do rączki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 22:43:21

wyprotuję : panna młoda nie powiedziała że zapłaci, dała mi numery telefonów do tamtych dziewczyn i kazła się ugadać. :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-21 15:32:42

jeżeli bym lubiłam Pannę młodą zgodziłabym się na to, a nie strzelała fochy. To jej święto i jak sobie wymarzyła niech tak ma :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-21 23:01:53

No to powiedz pannie młodej, że nie planowałaś nowego stroju na jej ślub, bo oszczędności chciałaś jej wsadzić do koperty. Zrozumie, że jeśli wymaga takich rzeczy, to powinna je również opłacić. Inaczej to niegrzeczne trochę, nie ze względu na sam pomysł, tylko na zmuszanie do nieplanowanych wydatków.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-19 22:45:35

re: Ślub bez wesela – tak czy nie?

ja mam problem, chcemy zrobić uroczysty obiad, nie wesele. moi rodzice oczywiście już tam jojczą, ale nie to jest problemem, chodzi o to że chcemy zaprosić około 35 osób. tylko np. zaprosiłabym jedną ciotkę ale drugiej nie bo jej nie lubię, i tak dalej, np. chcemy zaprosić wujka narzeczonego ale jego siostry ( tego wujka) już nie. wiecie o co mi chodzi? jak to rozegrać, bo przecież będą wielkie pretensje, jak jego jedn ciocia ma już 4 drosłych dzieci, które mają własne rodziny, przecież nie zoorganizuje obiadu na 120 osób:/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 01:52:56

My także chcemy zrobić tylko uroczysty obiad i zapraszamy rodziców, babcie, rodzeństwo oraz najbliżsi wujkowie i ciocie (rodzeństwo obojga naszych rodziców), nikogo z kuzynostwa, ani dalszej rodziny nie zapraszamy. Pozostaje liczyć na wyrozumiałość i mieć nadzieję, że nikt pretensji nie będzie miał :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 15:30:19

Predzej czy pozniej i tak sie wyda kto byl na weselu a kto nie wiec, ciezko bedzie to ukryc. Moi rodzice na szczescie nie naleza do tych co sie boja co ludzie o nich powiedza wiec mam wolna reke kogo chce zaprosic a kogo nie. Tym sposobem mojej chresnej na moim slubie nie bedzie, bo jej nie znosze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 15:38:29

bez przesady zapraszasz kogo chcesz chyba dorośli ludzie powinni to zrozumieć a nie stroić fochy...patrz na siebie żeby tobie się podobało a nie przejmuj co ludzie powiedzą :D mnie np nie obchodzą czyjeś pretensje, żyj dla siebie a nie dla innch :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 20:24:10

A mnie tylko obchodzą pretensje rodziców. Ja np nie znosze moj go wujka ze strony mamy i nie chce go na ślubie a drugiego tak i mam będzie miała problem. Jak go zqprosze to zniszczyli tak ważny dzień. Nie wiem jak jej to powiedzieć

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-19 22:41:23

re: Ślub bez wesela – tak czy nie?

mój facet nie chce kościelnego więc zgodziłam się na cywilny, i tutaj rodzi sie problem, czy wypada robić nam wesele na tak 70 osób? bo wiecie, goście idą na mszę później jadą do restuaracji/remizy itd. a w tym przypadku przecież się nie zmieszczą do sali USC, tam się zmieści maks 20 osób

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 02:11:10

Wiesz... Nie wiem, jak wygląda Wasz USC, ale przecież drzwi do sali mogą być otwarte, a reszta gości po prostu będzie stała trochę dalej. No przecież z powodu takich pierdółek nie skreślisz z listy gości rodziny czy przyjaciół, tak?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 10:45:45

Ja miałam ślub w USC, sala maleńka, ale to krótka uroczystość, więc goście jakoś wytrzymali ten kwadransik. Pocisnęliśmy się trochę, a później pojechaliśmy do restauracji na uroczysty obiad i kolację (takie mini przyjęcia na 50 osób), po kolacji był tort, a po nim goście się rozeszli. Miła, spokojna impreza w gronie najbliższych, był DJ, ale raczej mało osób tańczyło, większość wolała porozmawiać z tymi, których dawno nie widzieli. Weselem bym tego nie nazwała, ale jako przyjęcie, uważam, że było udane bardzo. Pewnie, że wypada po cywilnym mieć przyjęcie, poczęstunek, weselicho z poprawinami albo nawet tygodniową imprezę! Jeśli tylko tego chcecie, to zróbcie wesele :) Przecież cywilny to też ślub! Co więcej, prawnie ma dużo większe znaczenie niż sam kościelny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 11:31:51

praktycznie wszyscy teraz biorąc ślub kościelny wybierają konkordatowy (bo nie musisz wcześniej brać cywilnego tylko kościół za ciebie załatwia wszystko) więc prawnie ma takie samo znaczenie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-20 22:14:57

Ale to już nie jest ślub tylko kościelny :) A mówiłam o zestawieniu tylko cywilny, a tylko kościelny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-19 22:39:23

re: Ślub bez wesela – tak czy nie?

A ja miałam KLAPĘ, na zaproszeniach wpisałam że przyjęcie odbędzie się w restaturacji tej i tej, obiad był na 40 osób, niektórzy myśleli że po prostu to będzie wesele i byli oburzeni że nie ma orkiestry itd. tak więc dziewczyny dobrze opiszcie i mówcie od razu przy zapraszaniu ze to tylko OBIAD z ciastem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz