REPORTAŻ: W dniu własnego ślubu dostałam fatalny prezent...

10 Maja 2015

Te nieprzemyślane upominki są najlepszym dowodem na to, że nic nie może się równać z tradycyjną kopertą.

panna młoda

Maj to początek sezonu ślubnego. Przez najbliższe wiosenne i letnie miesiące tysiące polskich par przysięgnie sobie miłość do grobowej deski. To czas ogromnego stresu nie tylko dla przyszłych małżonków, ale także ich gości. Uczestnictwo w takiej uroczystości to spora inwestycja. Przez długie tygodnie zastanawiamy się nad tym, co na siebie założyć, ile pieniędzy włożyć do koperty i co podarować młodej parze.

Z tym ostatnim mamy największy problem. Nawet jeśli młodzi zaznaczyli wyraźnie na zaproszeniu, że liczą na wsparcie finansowe, wciąż wiele z nas uważa za słuszne, by dołączyć do tego upominek rzeczowy. Niektórzy stawiają na jego praktyczność, inni cenią wartość sentymentalną. Intencje są zawsze szczere i dobre, ale efekt może nie przypaść do gustu zainteresowanym...

Zapytałyśmy młode mężatki o najdziwniejsze i najgorsze prezenty ślubne, jakie otrzymały w tym szczególnym dniu. Ich opinie mogą okazać się bardzo pomocne dla wszystkich, którzy planują podobny zakup.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (70)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

miolka
(Ocena: 5)
2015-05-14 12:51:59

re: REPORTAŻ: W dniu własnego ślubu dostałam fatalny prezent...

szczytem pazerności i bezczelności jest życzenie sobie koperty od gości, to jest dobra wola każdego czym i czy w ogóle obdaruje młodą parę, ja takich roszczeń nie miałam i nie żałuję

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Gabrysia
(Ocena: 5)
2015-05-22 13:34:17

dlaczego? Ja z mężem zażyczyliśmy sobie, dostaliśmy pochwały za to bo wielu nie musiało główkować z prezentami, sami potem sobie kupowaliśmy sprzęty na avans.pl, pościele, szklanki, garnki itd, uważam że to dobre rozwiązanie, na cholerę mi prezenty zbędne? A tak i kupiliśmy co chcieliśmy i na wycieczkę pojechaliśmy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-05-14 10:17:16

re: REPORTAŻ: W dniu własnego ślubu dostałam fatalny prezent...

Najlepiej to miała koleżanka:) Mieszkała z chłopakiem od kilku dobrych lat (w zakupionym przez nich wspólnie mieszkaniu), więc siłą rzeczy wszystkie sprzęty agd posiadali :) Goście weselni jednak na to nie wpadli i sprezentowali im: kilka kompletów talerzy, 2 parowary, 3 żelazka, 3 miksery, kilka kompletów sztućców, 2 odkurzacze, 2 komplety garnków :D Koleżanka i jej mąż mieli ubaw po pachy:) zostawili sobie odkurzacz (bo lepszy od posiadanego), a resztę sprzedali. Naprawdę zadowoleni byli też z pościli i ręczników, bo to się zawsze przydaje :) Podeszli do tego z dystansem, ale nie organizowali wesela po to, żeby coś się zwracało czy żeby zarobić. Nie pisali wierszyków, nie prosili o pieniądze, nie wybierali zamożniejszych gości, po prostu chcieli spędzić czas i dzielić się radością z bliskimi :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-05-12 08:07:24

re: REPORTAŻ: W dniu własnego ślubu dostałam fatalny prezent...

Ja jestem zdania że nie każdy może włożyć dużo do koperty bo po prostu tyle nie ma. Dlaczego więc nie kupić wtedy fajnego prezentu. Lepiej to wygląda. Nie mówie tu o bezsensownych rzeczach jakie wymieniono w artykule czy niektórzy pisali w komentarzach ale jakiś fajny ekspres do kawy czy coś w tym styli myślę że jest ok.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-05-11 13:49:37

re: REPORTAŻ: W dniu własnego ślubu dostałam fatalny prezent...

Moim znajomym dano w dniu ślubu konia- kucyka. Wszyscy o tym mówili ale zwierzę jadło tyle ze para młoda po jakimś czasie zdecydowała oddać je rodzinie na wieś :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-05-11 13:23:21

re: REPORTAŻ: W dniu własnego ślubu dostałam fatalny prezent...

A my dostaliśmy mikser, nie wiem gdzie kupiony ale wyglądał na taki, który nie kosztował 30zł i w dodatku był zepsuty. Ciekawe czy Ci co go dali o tym wiedzieli.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-05-11 09:22:30

re: REPORTAŻ: W dniu własnego ślubu dostałam fatalny prezent...

ja dostałam pod choinkę od teściów (dodam, że biedni nie są) słoik po musztardzie, który teściowa obkleiła tandetną serwetką, bo uważa się za artystkę - z resztą to od niej dostaję zawsze fatalne prezenty

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-05-11 08:29:45

re: REPORTAŻ: W dniu własnego ślubu dostałam fatalny prezent...

dlatego ja zrobie skromna uroczystosc rodzice i swiadkowie, slub powinno sie robic wsrod przyjaciol a nie po to zeby sie nachapac. Zamiat wydawac pieniadze na wesele wole przeznaczyc je podroz poslubna :) ale kazdy robi jak chce.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 4)
2015-05-11 07:40:49

re: REPORTAŻ: W dniu własnego ślubu dostałam fatalny prezent...

Moja kuzynka dostała ogromną klatkę z kanarkami. Nie wiadomo co z tym zrobić w czasie wesela, nie wiadomo co to je, jak się zachowuje, na co może chorować... Młodzi nie mieli bladego pojęcia o tych ptaszkach, za to dziewczyna, która "prezent" kupiła była z siebie bardzo dumna, bo jej podarek znalazł się w centrum uwagi i wszyscy o nim mówili.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-05-10 23:32:01

re: REPORTAŻ: W dniu własnego ślubu dostałam fatalny prezent...

Moim zdaniem nie chodzi tu o to, czy ktoś "gardzi" prezentami, lub jest pazerny i chce zarobić. Wydaje mi się, że ludzie niekiedy wolą kupić jakiś nieciekawy prezent, bo wg ich mniemania wygląda on drożej i lepiej, niż 100 zł w kopercie. I to jest nietakt gości.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Agaa
(Ocena: 5)
2015-05-10 20:56:47

re: REPORTAŻ: W dniu własnego ślubu dostałam fatalny prezent...

Ja jestem właśnie w trakcie przygotowywania listy prezentów na mój ślub :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz