REPORTAŻ: Odwołałam ślub trzy dni przed ceremonią...

04 Kwietnia 2016

Patrycja zerwała zaręczyny, ale żałuje tej decyzji. Czy zasługuje na drugą szansę?

odwołany ślub

Decyzja o ślubie jest jedną z najpoważniejszych, które podejmujemy w życiu. Dla wielu osób oznacza spędzenie z drugim człowiekiem reszty dni, ponieważ nie biorą pod uwagę rozwodu ze względów religijnych albo myślą o nim w kategorii życiowej porażki.

Patrycja – bohaterka naszego reportażu – zalicza się do tej drugiej kategorii. 26-latka odwołała swój ślub prawie rok temu, na trzy dni przed ceremonią. 

8 irytujących rzeczy, które słyszą wszyscy nowożeńcy

Czy żałuje? Co stało się impulsem do zerwania? Za moment wszystkiego się dowiecie.

Dokładnie rok temu po raz pierwszy przymierzyłam swoją suknię ślubną. Była jak z bajki – wysadzana perełkami, z tiulowym dołem. Przeglądając się w lustrze, pomyślałam, że wyglądam pięknie, ale w sercu nie czułam tej radości i ekscytacji, o której opowiadały mi koleżanki. Jedyne uczucie, jakie mi towarzyszyło, to wewnętrzne napięcie.

Myślałam, że to efekt przedślubnego stresu, w końcu miałam to, co chciałam: przystojnego narzeczonego, wesele na 250 osób, do ślubu miał mnie prowadzić ojciec, a w miesiąc miodowy planowaliśmy wypad do Tel Awiwu. Coś jednak było nie tak, chociaż wszyscy uspokajali mnie, że taki stres to normalna sprawa.

Strony

Komentarze (26)
ocena
4.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-22 02:11:35

re: REPORTAŻ: Odwołałam ślub trzy dni przed ceremonią...

Niech każda cipa z podobnym dylematem zrozumie w końcu że "ten jedyny" to nie człowiek który wzbudza jakieś skrajnie pozytywne emocje i zalatuje baśniowym klimatem tylko właśnie taki "zwyczajny Marcin" a szczęście opiera się właśnie na takiej zwyczajności jak wzajemne zrozumienie i to że komuś jest z kimś dobrze. Jak komuś przeszkadza że jest dobrze ale bez szału to niech się zastanowi jakiego "szału" mu brakuje i czy to jest w ogóle realne. Życie to nie film.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Giu
(Ocena: 1)
2016-04-06 21:41:14

re: REPORTAŻ: Odwołałam ślub trzy dni przed ceremonią...

Faktycznie rozpuszczone z Ciebie dziewuszysko!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Patrycja
(Ocena: 5)
2016-04-05 14:21:18

re: REPORTAŻ: Odwołałam ślub trzy dni przed ceremonią...

Rodzice widocznie mieli racje jestes rozpieszczona Pannica. Mało tego na miejscu Marcina najpierw kopneła bym Cie porządnie w tyłek a poźniej nie chciałabym Cie juz nigdy widziec!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kasia
(Ocena: 5)
2016-04-05 12:16:28

re: REPORTAŻ: Odwołałam ślub trzy dni przed ceremonią...

Mialas za dobrze!! Baby są takie, ze zawsze chcą lepiej. Książe z bajki nie istnieje . Ja mam swojego cudownego Marcina. Nie jest misterem świata, ale jest bardzo przystojny, Kochany, opiekuje sie mna i swietnie sie rozumiemy, oboje jestesmy zwariowani. Czasem sie klocimy, jak kazdy, ale nie zamienilabym go na nikogo!! Nie docenialas tego co mialas skoro teraz zalujesz. Jak nie umialas znalezc nikogo lepszego, a od niego mialas dwie szanse i je zmarnowalas. Masakra!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
M-ka Cafe
(Ocena: 5)
2016-04-05 11:06:52

re: REPORTAŻ: Odwołałam ślub trzy dni przed ceremonią...

Jeśli poczułaś spokój podejmując tę decyzję to znaczy, że dokonałaś jej w zgodzie w własnym sumieniem. Że zrozumiałaś, że nie tędy prowadzi Twoja droga do szczęścia. Napisałaś, że podróżowałaś, a przecież podróże kształcą, rozwijają i zmieniają światopogląd. Osoby z małych miasteczek, które tam zostają nigdy nie zrozumieją nas - kobiet które zobaczyły inną rzeczywistość, które nie chcą schematu. Kto powiedział, że ślub to obowiązek? Albo że wyjście za mąż da nam szczęście? Teraz już nie musi tak być. Patrząc na "szczęście" moich babć to cieszę się, że urodziłam się o wiele później. Kto wie, może wywieźliby mnie z wioski jak Jagnę z Chłopów. Tak szczerze, to przeżyłam podobną historię. Teraz wiem, że największym błędem jakim popełniłam to bycie z facetem do którego od początku nic poza sympatią nie czułam. Dawałam mu szanse, widziałam, że ma perspektywy, dobry zawód. To nie tedy droga, ale zanim to zrozumiałam byłam w związku 4,5 roku, facet mi się oświadczył i pierwsze co powiedziałam było: nie! Trafił z tą propozycją w czas kiedy ja już sobie z tą sytuacja nie radziłam i poszłam do psychoterapeuty. Uświadomił mi czego ja pragnę, u niego odpowiedziałam sobie na pytania dręczące duszę. Po jego wyjściu ryczałam przez resztę dnia, a kolejnego dnia czując pustkę i myśląc pragmatycznie zadzwoniłam, przeprosiła i poprosiłam o szansę. Cóż za idiotyzm. Czemu myślałam że muszę patrzeć obiektywnie, kierować się racjonalnymi wyborami skoro moje serce krzyczało "nie chcesz tego". Po 3 miesiącach i najgorszych zaręczynach jakie mogłam sobie wymarzyć oddałam pierścionek. Zaczęło się piekło. Mój wspaniały, uczynny mężczyzna zaczął się mścić. Pisał maile do szefowej chcąc by mnie zwolniła, spotykał się z moim znajomymi robiąc z siebie ofiarę... Doprowadził mnie do skrajnego wyczerpania. Odpiło sie to na mojej pracy w której pogorszyłam się moja efektywność, zwiększyła ilość błędów. Od tego czasu minęło 1,5 roku a to co do niego czuję, to nienawiść. Najgorsze jest to, że czasem myślę, że źle zrobiłam. Gdy patrzę na zdjęcia koleżanek z dzieciństwa, studiów, które wychodzą za mąż, mają dzieci, wrzucają słodkie zdjęcia. Potem uświadamiam sobie, że straciłam najlepsze czasy studiów na związek z mężczyzną którego nie kochałam i sama sobie jestem winna. Nie ważne. dość grzebania w przeszłości. Z błędów wyciągajmy lekcje. Znajdź swoją odpowiedź i pomyśl jak Ty chcesz żyć, a nie jak inni chcą żebyś żyła. Bycie niezależną kobietą dla mnie do prawdziwy dar. Jeśli spotkam mężczyznę który potrafi słuchać to może zbudujemy razem coś wyjątkowego, niekoniecznie rodzinę. Nie uważam by było to moje największe powołanie. Pozdrawiam. M.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-05 11:44:59

W pewnym sensie nie dziwie się Twojemu facetowi, że "robił z siebie ofiarę". W końcu go zostawiłaś, później znowu wróciłaś, po czym po 3 miesiącach znowu odeszłaś. Jasne, że powinnaś patrzeć przede wszystkim na siebie, ale jasno wyłania się tu, że patrzyłaś właśnie TYLKO na siebie, zachowałaś się egoistycznie.. Jego potraktowałaś w pewnym sensie jak zabawkę, w pewnym momencie potrzebną, w pewnym zbędną. Dobrze, że z nim nie jesteś, skoro czułaś, że to nie to... ale, nie jesteś pępkiem świata, tylko człowiekiem jak każdy inny, a inni również mają uczucia. Zrozum to i zrozum jego żal.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2016-04-05 09:31:41

re: REPORTAŻ: Odwołałam ślub trzy dni przed ceremonią...

Wydaję mi się, że w tym przypadku winny jest wyimaginowany obraz miłośći - taki jaki widzimy w kinie. Dzisiejszy swiat przesączony jest fałszywymi obrazami życia i miłości. My młodzi szukamy wielkich namiętnosći, romantycznych scen, ciągłych emocji....a tego co liczy się naprawdę nie dostrzegamy i nie doceniamy - wydaje nam się to nudne i pospolite. Przecież nas stać na coś większegi i lepszego.... Czyżby?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-05 11:47:05

Otóż to. Emocje, wielkie namiętności - czasem się to przydaje... ale nie da się tak wiecznie, czasem ta "monotonia i nuda" też się przydaje. Nie każdemu, ale większości tak.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-04 22:12:57

re: REPORTAŻ: Odwołałam ślub trzy dni przed ceremonią...

Nie odzywaj się do niego. Ewidentnie sama nie wiesz czego chcesz i dopóki się nie dowiesz i nie upewnisz, to dalej wszystko będzie wyglądało tak samo. Mam wrażenie, że Twoja kolejna zmiana decyzji wynika z samotności i wyrzutów sumienia i strachu, że nikogo odpowiedniego już nie spotkasz, a nie z miłości do Marcina. Nawet gdyby Ci wybaczył i do Ciebie wrócił, to nie będzie Ci ufał, tylko będzie wyczekiwał jak na szpilkach kiedy znowu coś Ci się odwidzi i uciekniesz. Idź może do jakiegoś terapeuty, który pomoże Ci się dowiedzieć kim Ty jesteś i czego chcesz i poukładać się wewnętrznie, a co za tym idzie - też życiowo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-04 14:55:20

re: REPORTAŻ: Odwołałam ślub trzy dni przed ceremonią...

Ja mysle ze nie powinnaś sie odzywać bo coś podpowiedziało Ci tę decyzję a teraz z powodu że nikogo nie masz chcesz sie odzywać, mysle że dobrz zrobiłaś i skoro tak odważną decyzje podjęłaś o odwołaniu ślubu to trwaj w niej dalej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-04 14:16:35

re: REPORTAŻ: Odwołałam ślub trzy dni przed ceremonią...

zostaw go w spokoju, pozwól aby żył swoim własnym życiem,

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-04 14:13:48

re: REPORTAŻ: Odwołałam ślub trzy dni przed ceremonią...

Gdybym byla pewna ,ze to ten to bym sie starala, ale jesli dalej masz chwile zwatpienia to daj mu spokoj. nie mozesz myslec co ludzie powiedza, ze masz juz wiek a lata leca, ze lepszy rydz niz nic. Slub to powazna decyzja .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz