REPORTAŻ: Nie zaproszę swojej mamy na ślub

22 Lipca 2016

One uważają, że jej obecność w tym dniu jest całkowicie zbędna...

zaproszenie na ślub

Państwo młodzi w dniu ślubu pragną dzielić się swoim szczęściem ze znajomymi oraz rodziną, ale nie wszyscy jej członkowie są mile widziani. Krewnych się nie wybiera. Są pośród nich starsze, złośliwe ciotki, osoby, które wiecznie narzekają, potrafią zrobić awanturę czy zwyczajnie nas nie lubią. Pojawia się dylemat: zapraszać ich czy nie? Dobry ton przeważnie nakazuje zapraszać, także tych, z którymi kontakt urwał się, czy widujemy ich raz na kilka lat. To zależy jeszcze od wesela. Jeżeli w planach jest bardzo duża impreza, lepiej wziąć pod uwagę wszystkich, żeby nie wywoływać w rodzinie nieporozumień. W innym przypadku można zrobić selekcję.

Jest jeszcze jedna sprawa, którą trzeba wziąć pod uwagę. Czasami mamy w rodzinie osoby, z którymi wyjątkowo trudno współżyć. To alkoholicy, awanturnicy i krewni sprawiający poważne problemy. Bywa, że są nimi najbliźsi, czyli rodzice. Na forach internetowych można przeczytać różne historie internautów, którzy z pewnych powodów podjęli decyzję o niezaproszeniu któregoś z rodziców na swój wielki dzień. Skontaktowałyśmy się z trzema dziewczynami, które zgodziły się opowiedzieć, dlaczego nie chcą widzieć na ślubie własnej matki.

Zobacz także: `Mój mąż zdradził mnie w dniu naszego ślubu...`

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (10)
ocena
4/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-24 17:23:06

Ja nie chcę ślubu kościelnego ani mój narzeczony, a moi rodzice chcą nas zmusić, grożą, krzyczą, mówią że nie wypuszczą z domu mojego rodzeństwa ( 15, 16 lat) że mnie wydziedziczą itd. masakra

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-23 15:20:56

To wszystko jest dziwne .Ludzie zyja kolo siebie i nie umieja sobie pomoc ,tylko każdy dla każdego jest wrogiem .Czytam i nie wierze jak może zabraknąć w takim dniu najważniejszych ludzi .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-23 15:20:55

To wszystko jest dziwne .Ludzie zyja kolo siebie i nie umieja sobie pomoc ,tylko każdy dla każdego jest wrogiem .Czytam i nie wierze jak może zabraknąć w takim dniu najważniejszych ludzi .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-07-23 22:07:45

najważniejszych? sorry, ale np. napisałam poniższy komentarz... mam blisko 30 lat i mamę, która nie chce się leczyć. to my mamy się leczyć. żyje w świecie urojeń i fantazji. na zmianę jest agresywna albo użala się 'ile to przeszła' w życiu - nic nie przeszła. jest chora emocjonalnie i nie dociera do niej że potrzebuje pomocy. 30 lat jej pomagaliśmy, a tylko slyszelismy ze wszystko nie tak i do d.upy bo inni to tamto. psycholog z naszych kręgow ją oglądała i mowila, że takich ludzi trudno się leczy, praktycznie wcale nie jest to możliwe. kto nie przeżył, nie zrozumie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-22 22:46:10

ja swojej też bym nie zaprosiła. zaburzona psychicznie id.otka, która zepsuła wszystkim życie i zdrowie. pije, drze ryja, oskarża ludzi o to co sama schrzaniła w swoim życiu a potem przychodzi uśmiechnięta i zdziwiona, że ludzie nie chcą z nią spędzać czasu.... psioczy potem na innych jacy to są źli jak ją ranią, a sama chwile wczesniej najbardziej podłe rzeczy mówi, żeby dokopać i wdeptać w ziemię. psychiczna su.ka. nienawidze jej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: )
2016-07-23 15:35:39

Ja mam TO samo . Gdybym miała teraz brać ślub to jej nie zaprosze. Jak jest trzeźwy TO jaka ona nie jest dobra, a jak wypije to awantura z głowa mala. Każdy jest zmieszany z błotem i jest najgorszy a ona święta. Mam ja głęboko w poważaniu!! Moim zdaniem powinno się zapraszać osoby które się lubi a nie bo wypada, bo to rodzina. Ale prawda jest taka, ze ten dzień trzeba wspominać jak najlepiej, a kto mam TO zapewni jak nie nasi najblizszi których lubimy i z którymi spędzamy czas?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-22 13:07:28

ja tez w tym roku biore slub i matki nie zaprosze. az dziwnie uzyc tego slowa, bo od lat jak juz o niej mowie to tylko po imieniu, bo matka nigdy nie byla. to skonczona alkoholiczka. jestem szczesliwa bez niej i nigdy nawet nie zastanawialam sie zeby jakis kontakt z nia miec czy cokolwiek. latami staralam sie pomoc az nadszedl kres. do dzis choruje na nerwice po jej ekscesach i nerwice natrectw. cos strasznego. boje sie miec dzieci, bo jestem strasznie nerwowa i szybko wszystko potrafi wyprowadzic mnie z rownowagi

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-22 12:10:39

Z pieniędzmi jest jak, że raz są,a raz ich nie ma. Rodzice mojej znajomej byli przeciwko jej mężowi, bo był biedny. Jej siostra wyszła za gościa z bogatej rodziny i to on był najukochańszym zięciem. Po kilku latach wszystko zaczęło się zmieniać i to mąż mojej znajomej zaczął się bogacić, bo miał sporo oleju w głowie, a drugi zięć niestety odwrotnie. Na dodatek jego rodzina popadła w długi podczas kryzysu. Oczywiście teraz mąż mojej znajomej jest na świeczniku. Wniosek z tego taki, że jeśli ktoś traktuje synową, zięcia gorzej z powodu pochodzenia to sam jest człowiekiem niewartym uwagi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-22 11:16:07

W takim wypadku nie widzę w tym niczego dziwnego. W ogóle nie rozumiem idei zapraszania na ślub osób z którymi ma się zły kontakt, tylko dlatego, że są rodziną. "Nazapraszają" ludzie jakiś wujków, czy ciotki których pół życia nie widzieli a później się dziwią, że wesele wcale nie jest takie idealne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ola
(Ocena: 5)
2016-07-22 08:36:37

Jesli chodzi o historie nr 2 mialam bardzo podobna sytuacje z siostra. Tez zawsze traktowala mojego obecnego meza jak podgatunek, tylko dlatego, ze moi tesciowie sa biedni. Moj maz sam dochodzil do wszystkiego, pozniej moi rodzice mu troche pomagali.Nie kazala mu co prawda zrywac ze mna ale chciala wrobic go w kradziez. Na szczescie tata przylapal ją na tym. Nie zaprosilam jej na slub, rodzice to zrozumieli. Siostre widuje tylko u rodzicow i nie odzywam sie do niej. Z mezem jestem szczesliwa, na chwile obecna budujemy dom i zwiedzamy swiat. Jak ukonczymy dom postaramy sie o dzieci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1