REPORTAŻ: Jestem nieszczęśliwą żoną

11 Października 2016

„Małżeństwo nie jest stanem, jest umiejętnością” – pisała Magdalena Samozwaniec. Niestety, tej umiejętności często nam brakuje i stąd bierze się tyle nieszczęśliwych żon.

nieszczęśliwa po ślubie

Co trzeci Polak wierzy w to, że małżeństwo daje więcej szczęścia niż życie na „kocią łapę”. Przynajmniej tak wynika z niedawnego badania przeprowadzonego przez TNS Polska. Wiara w siłę sakramentalnego związku jest większa na wsi, natomiast w dużych miastach (powyżej 500 tys. mieszkańców) pogląd ten podziela już tylko 17 proc. badanych.

Nie da się jednak ukryć, że w ostatnich latach nasz entuzjazm w stosunku do małżeństwa mocno osłabł. Gdy w 1998 r. TNS OBOP przeprowadził podobny sondaż, 63 proc. ankietowanych twierdziło, że wspólne życie po ślubie daje poczucie bezpieczeństwa, oparcie w drugiej osobie i zabezpieczenie przed samotnością, a 43 proc. podkreślało też zaspokojenie potrzeb emocjonalnych. Tylko 2 proc. Polaków wskazywało małżeństwo jako źródło problemów i obciążeń psychicznych. I tylko nieco ponad jedna piątych badanych zgodziła się ze stwierdzeniem, że „rodzina ma we współczesnym świecie coraz mniejsze znaczenie”.

Próbowałam zrujnować ślub młodszej siostry. Nie chciałam, by wyszła za mąż pierwsza...

A jak jest dzisiaj? Z wyliczeń Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w ostatnich latach rozpada się ponad 200 tys. małżeństw rocznie (około 30 proc. w wyniku rozwodu, pozostałe w wyniku śmierci współmałżonka). W 2013 r. orzeczono około 66 tys. rozwodów – o 24 tys. więcej niż w 1990 r. To oznacza, że na każde 10 tys. małżeństw grubo ponad 70 rozwiązano orzeczeniem sądu, podczas gdy na początku lat 90. było ich niespełna 50.

Dlaczego tak się dzieje? Często po prostu poślubiamy niewłaściwych mężczyzn.  „Wyszłam za dużego chłopca, który chce się bawić i w ogóle nie myśli poważnie o przyszłości” – żali się Patrycja, która kilka miesięcy temu szła do ołtarza z Marcinem, będąc wówczas przekonaną, że podejmuje najlepszą decyzję w swoim życiu.

Dziś już tak nie myśli. „Niedawno Marcin wyznał mi, że żałuje tego kroku, bo w sumie dobrze było mu samemu. Nie dziwię się, mógł spokojnie grać całymi dniami na komputerze, a mama wołała go tylko na posiłki. Nie przeszkadzało mu, że ma już 28 lat. Podczas naszego miesiąca miodowego wolał iść na imprezę z kumplami niż zabrać mnie na spacer czy do restauracji. Twierdził, że w ten sposób się odstresowuje. Tylko, że on nie ma teraz żadnych powodów do stresu” – twierdzi Patrycja.

Strony

Komentarze (12)
ocena
4.5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

JaJas
(Ocena: 1)
2016-10-11 23:31:04

Jak to ktoś już napisał: Problem z niektórymi kobietami polega na tym, że ekscytują się byle czym, a potem za to wychodzą...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-20 10:18:46

Nie ktoś napisał tylko Ty, a idąc dalszym tokiem twojego rozumu nie każdy' facet' nadaje sie do tego co robisz .Tak,nie kazdy?Ci ekscytujący meżczyżni to' prawdziwi' faceci i nie obce im praw Uczucia.Jaja's z wlasnego podwórka wiesz ze myslisz tylko dobrze: glową i penisem:,i tak kręci sie hajs,ktory jest 'ogniem 'tylko nie praw milosci i tyle .nawet mozesz sie obrazac co mi do Tego..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-11 15:57:32

Po co wychodziły za mąż? Tłumaczenie się, że ze względu na dziecko to głupota. Mamy XXI wiek, a nie średniowiecze. Każdy decyduje o sobie i o swoim losie. Nie ma co robić z siebie ofiary.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-11 09:51:55

Dlatego właśnie TRZEBA przed ślubem, a nawet przed zaręczynami, pomieszkać razem ze 2 lata - ludzie się poznają, wiedzą czego oczekiwać od siebie nawzajem w różnych sytuacjach. I lepiej się pilnować jeśli chodzi o dzieci, bo wpadka raczej jakości związku nie poprawi, nawet planowane dzieci często bywają powodem kryzysu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 3)
2016-10-11 12:31:13

Bzdura! Nie trzeba mieszkać przed ślubem, żeby dobrze się poznać. Pralkę przed kupnem też testujesz w sklepie? Radzę poczytać o "cohabitation effect", badania pokazują, że zdecydowana większość małżeństw, które przed zawarciem małżeństwa mieszkała ze sobą się rozpada. Ten tekst, że trzeba mieszkać ze sobą i to jeszcze minimum dwa lata, to jeden z największych mitów dzisiejszych czasów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-11 13:36:33

Nie trzeba, ale tak naprawdę to NIE poznasz człowieka, jeśli widzisz się z nim od czasu do czasu. Mój jako tako po zamieszkaniu się nie zmienił, ale pewna stałam się dopiero wtedy gdy zamieszkaliśmy razem i gdy pojawiło się na naszej drodze parę przeciwności losu, które u jednych wywołałyby kryzys i rozstanie, a innych wzmacniają, nas wzmocniły. Miałam wiele koleżanek które były z facetami po 5-7 lat, nie mieszkali ze sobą, co najwyżej jakieś nocowanie u siebie od czasu do czasu, czy na wspólnych wakacjach, a później były wielce zdziwione, że facet okazał się inny jak się z nim zamieszkało. Jednym się uda bez mieszkania razem, ale osobiście uważam, ze też lepiej się tak sprawdzić, niż płakać po ślubie bo facet robi w domu to czy tamto.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-11 19:23:44

Ja mam bardzo dramatyczny przykład wśród bliskich znajomych. Para przed ślubem była ze sobą 8 lat, wyjazdy, nocowanie u siebie ale mieszkanie razem przed ślubem nie wchodziło w grę. Po dwóch miesiącach małżeństwa papiery rozwodowe były już złożone w sądzie. Rożnice był jednak nie do pogodzenia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-11 20:07:44

Porównywanie mieszkania razem do kupna pralki jest żałosne. Nie od dzisiaj wiadomo, że jak się z kimś nie mieszka to się go dobrze nie pozna. Jak idziesz na randkę to jesteście oboje wypachnieni, porządnie ubrani i raczej w dobrym nastroju. Mieszkając razem może się okazać, że facet nie myje się codziennie, a brudne ciuchy rozwala po całym domu. Odwiedzając go nawet codziennie się tego nie dowiesz bo pewnie jego mama wszystko posprząta zanim przyjdziesz, a nawet jak mieszka sam to pewnie ma trochę samodyscypliny i ogarnie syf. Osobiście uważam, że powinno się razem zamieszkać przed ślubem bo jednak wspólne życie najlepiej zweryfikuje związek.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kasienieniunia
(Ocena: 5)
2016-10-11 21:34:20

Pozwolę sobie nie zgodzić się z opinią o konieczności mieszkania razem. Mam męża od 9 lat, 6 lat przed ślubem byliśmy parą. Nigdy ze sobą nie mieszkaliśmy - nawet nie sypialiśmy u siebie i jakoś jesteśmy razem, szczęśliwi. Wydaje mi się, że przez ogólne przyzwolenie i tłumaczenia się niezgodnością charakterów coraz więcej par się rozstaje. Popatrzcie na starsze pokolenia - to często są ludzie, którzy dłuuuugimi latami walczyli o siebie, uczyli się wspólnego życia itd. A nie przy natknięciu się na pierwszą "stojącą" w kącie skarpetkę składali papiery rozwodowe. Jak się kogoś kocha i trafi na odpowiednią osobę to można wiele wspólnie wypracować - potrzeba do tego chęci, pracy i wysiłku, ale ja uważam, że warto...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-11 22:55:31

Głupoty piszesz Kasienieniunia - starsze pokolenia nie rozwodziły się, bo po prostu nie wypadało się rozwodzić. Co więcej, rozwodnicy narażali się na potępienie. Więc to wcale nie tak, że była wielka miłość - ludzie trwali w małżeństwie męcząc się ze sobą lub żyjąc obok siebie. Dzisiaj ludzie są bardziej świadomi i mniej przejmują się tym co ludzie powiedzą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-11 08:16:39

Szkoda, że nie podali ile kobiet nie chce dzieci, bo wydaje się, że dość sporo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-11 10:07:16

racja, np. ja

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz