Niby zamężna, a jednak samotna

03 Kwietnia 2013

Stały związek powinien być źródłem radości, spełnienia i spokoju, ale nie zawsze jest. Są osoby, które przyznają się do dotkliwej samotności w małżeństwie.

samotna

Związek dla większości z nas jest receptą na samotność. Wiążemy się, aby mieć wsparcie, pomoc, poczucie bezpieczeństwa. Często jednak związek nie jest w stanie przetrwać próby czasu. A nawet jeśli się to udaje, pojawia się inny problem: poczucie samotności. Przybywa osób, które głośno mówią o tym, że małżeństwo nie daje im radości i czują się samotne. Gdzie leży przyczyna?

One to przeżyły

„Jestem osobą po trzydziestce, mam męża i dwójkę dzieciaków. Od pewnego czasu mój mąż ma mnie gdzieś, stał się zimny, ciągle ma pretensje, a najważniejsze jest to, że istnieje dla niego tylko internet i piwo. Gdy się go spytałam, dlaczego ciągle siedzi w necie, odpowiedział, że pomaga koleżance, która jest nieszczęśliwa w małżeństwie. Potrafi tak siedzieć do godzin rannych i pisać, nic go nie obchodzi, że ja cierpię. Kiedyś był innym człowiekiem, przytulał mnie, całował, a teraz czuję, jakbym dla niego nie istniała” – wyznaje forumowiczka „samotnawmałżeństwie”.

I posypały się odpowiedzi. „Ja przez wiele lat wychowywałam trójkę dzieci, zajmowałam się domem – obiadki, ciasta i takie tam bzdety. Starałam się, jak tylko mogłam najlepiej, żeby wszyscy w domu byli zadowoleni. I co? Mój mąż zawsze znajdował powód, żeby mnie poniżyć, a w końcu nasze rozmowy sprowadziły się tylko do codziennych obowiązków. To mnie dobiło. Wpadłam w depresję, z której na szczęście podniosłam się dość szybko. Zaczęłam myśleć o sobie. Zadbałam o siebie, poszłam do pracy i otworzyłam się na ludzi. Wniosłam pozew o rozwód. Teraz żyję już swoim życiem i jest mi z tym bardzo dobrze” – odpowiada Dorota.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (42)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-23 20:23:56

re: Niby zamężna, a jednak samotna

Jestem 28 letnią kobietą, która przeżywała wzloty i upadki. Jednak uczucie pustki po tym jak zostawia Cię ukochana osoba jest zdecydowanie gorsze aniżeli utrata pracy czy przyjaciółki. Dla mnie to był jakiś koszmar, masakra, przestało mi zależeć na czymkolwiek. Musiałam go jakoś odzyskać. Z pomoca przyszedł mi rytualista ze strony urok-milosny.pl spróbowałam rytuału na powrót partnera i rzeczywiście powrócił. Jednakże muszę stwierdzić, że pomimo iż widze jak mu zależy, ja już nie jestem tą samą ufną kobietą. Ślad po rozstaniu już na zawsze pozostanie w mojej psychice.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-22 19:29:34

re: Niby zamężna, a jednak samotna

Odpowiadam na komentarz Anonim z 2013-04-03. Moja droga co innego gdy mąż całymi dniami pracuje a po pracy wystarczył by mi jego uśmiech i jak Ci minął dzień. Nie musi skakać po drzewach i spełniać zachcianki. Co innego gdy pracuje do 15 a jak chce to wogole bo ma swoich pracowników i nie musi robi, i nie ma go całymi dniami. Ma w nosie gdy dzieci są chor, itp. Nie pomaga mi w niczym. Tyle czasu staraliśmy się o 3 dziecko jak i o każde wcześniej. Kilka razy poronilam. Straciliśmy juz jedno dziecko. Obecne dzieci rozpiescilam wchodzą mi na głowę, a ja nie mam nawet do kogo powiedzieć dzień dobry czy dobranoc. Sama cały Czas sama. To nie jest normalne życie. Nie chce kwiatów, bajki, spełniania zachcianek, chcę tylko potrzymać go za rękę. Wypić herbatę z rana w niedziele i usłyszeć dzień dobry. Zobaczyć uśmiech na jego twarzy i żeby chociaż raz wypił ze mną kawę po południu w ND a nie z obcymi ludźmi... To raczej nie są wymagania z bajki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-22 18:57:15

re: Niby zamężna, a jednak samotna

Jestem w ciąży. Bardzo chcieliśmy mieć kolejne dziecko. Długo czekalismy. Teraz mąż robi co chce ja kawaler, całymi dniami go nie ma jeździ po kawka a wieczorem na piwko albo na gadke do Sąsiada. Jest niedziela a ja siedzę sama w domu z dziećmi. Wczoraj dzieci miały wysoka gorączkę, nie mogłam jej zbić, a on w najlepsze pił piwko z sąsiadami, bo były urodziny.... Dzień w dzień jest coraz gorzej. Nie rozmawiamy ze sobą. Jeśli coś powiem to on tego nie usłyszy... Kocham swoje dzieci, ale z dnia na dzień jestem coraz bardziej nerwowa, wszystko mnie drażni i jestem ze wszystkim sama. Król przyjdzie z pracy narobi bajzlu, uwali się na kanapie, śpi. A jak mu się to znudzi to wychodzi i jedzie nawet nic nie mówiąc. Porozrzucane ręczniki brudne majty i skarpety w łazience. Nawet jak kawę pije to zostawia szklanki gdzie popadnie. Włączenie bajki nazywa zabawą. Ale najgorsze jest brak jego obecności, rozmowy, nawet zwykłe co dzisiaj robiłaś i uśmiech gdy wraca z pracy...juz nie wspomnę o pocałunku w policzek. Przez samotność czuję się gruba (teraz jestem i będę większą) brzydka, jak sprzątaczka i kucharka, zwykła pomywara. Samotność i obojętność męża zmieniła najpiękniejsze chwile życia w najgorszy koszmar. Juz nawet nie potrafię się uśmiechać. Mam przez to wyrzuty sumienia, że źle zajmuje się dziećmi krzyczę. Jestem sama. W ciąży z dzieckiem którego już nie chcę... Nic mi się nie chce. Nienawidzę siebie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Malutka
(Ocena: 5)
2015-05-07 22:04:12

jakbym siebie słyszała,pozdrawiam cieplutko:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Peppa
(Ocena: 5)
2013-11-05 17:40:35

re: Niby zamężna, a jednak samotna

Stary temat ale się wypowiem. Te "pory roku" mnie jeszcze dobiły. W moim małżeństwie jest "zima" od 2 lat. Tracę już siły i coraz częściej mam poczucie, że się to już nie zmieni. Żeby się móc zastosować do powyższych rad, to OBIE strony muszą chcieć współpracować i widzieć w ogóle problem. Ja mam wrażenie, że od 2 lat walę głową w mur, co rusz nabijając sobie większego siniaka w tym samym miejscu co poprzednio. Nadal kocham męża, potrafię patrzeć na niego z miłością kiedy gapi się w telewizor i z nadzieją, że odwróci wzrok i spojrzy na mnie. Komicznie napisane, ale prawdziwie. Rozmowa, jaka rozmowa? Ja prawie od roku prowadzę monolog. Mąż już nawet nie chce zrozumieć co do niego mówię. Jeszcze niecały rok temu próbowaliśmy odbudować nasze relacje, bo twierdził, że widzi że coś jest nie tak. Ja wyciągnęłam rękę, a on nie. Teraz mi znów wpiera, że wszystko jest w porządku i tylko ja mam problem. Mam dość, mimo że nadal go kocham jak w dniu ślubu, to rozważam rozstanie...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-05-06 14:54:27

re: Niby zamężna, a jednak samotna

4 miesiące temu rozstałam się z mężem i myślałam, że tego nie przeżyję. Na szczęście pomogł mi przyjaciółka, podrzuciła mi książkę „The Journey” Brandon Bays. Na początku stwierdziłam, że to pic na wodę, ale że byłam zdesperowana, to zaczęłam robić ćwiczenia. Płakałam prawie 2 tygodnie, a potem poczułam ulgę. Brandon będzie teraz w Polsce i juz nie mogę się doczekać spotkania z nią osobiście. Polecam wszystkim cierpiącym: www.thejourney.com.pl.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-04-03 22:58:45

re: Niby zamężna, a jednak samotna

ile w koncu masz tych dzieci 2 czy 3 ?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Psajdak
(Ocena: 5)
2013-04-03 22:05:14

re: Niby zamężna, a jednak samotna

Witam papilotki ja trochę temat z dupy ale jeśli któreś z was mają problemy z matematyką "zrujnowała"wam życie. Nie zdaliście matury macie problemy na studiach.Jesteście wybitne z innych dziedzin humanistki spotsmenki artystki proszę PISZCIE opiszcie mi swoją historię poszukuję materiałów do reportażu na ten temat .Swoje historię piszcie na adres psajdakpsajdak@wp.pl. Pozdrawiam czekam na wasze historię:))

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-04-04 09:51:08

matma jest potrzebna, nawet jak się ma uzdolnienia humanistyczne to można się nauczyć matematyki, tu tylko chodzi o logiczne myślenie i chęć nauki, i matma nikomu nie zrujnowała życia, same je sobie rujnujecie wybitnym lenistwem w tej dziedzinie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-04-04 09:55:03

odpowiedź bardzo trafna!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-04-03 21:05:53

re: Niby zamężna, a jednak samotna

Oj, bo kobiety to chyba oczekują, że życie, to będzie piękna bajeczka - bez trosk, że mężuś nie dość, że będzie zapierdzielał na cały dom, to jeszcze po robocie żoneczkę na rączkach nosił i spełniał wszystkie zachcianki, jeździł po nocach do sklepu, bo jaśnie wielmożnej pani zachciało się cukiereczka czy szyneczki. Niestety, życie, to nie jest bajeczka. Sama jestem mężatką, do niedawna pracowałam, ale teraz jestem w ciąży, siedzę na zwolnieniu lekarskim. Jakoś nie mam do męża pretensji, że nie ma go od 8.00 do 19.00 w domu, bo zapieprza żebyśmy mieli co zjeść i w co się ubrać. Jak wraca, to łapie szybko coś do jedzenia, siada na trochę do komputera (w końcu cokolwiek przyjemności dla siebie też musi mieć), a następnie pada do łóżka jak kawka i zasypia w ciągu 10 sekund. Nie ma czasu, ani siły na nic więcej. Nie mam Mu tego za złe, bo wiem, że tak wygląda życie dorosłych ludzi, niestety. Moim zadaniem są teraz obowiązki domowe, Jego praca. Wcześniej razem tyraliśmy i praktycznie się nie widywaliśmy. Jak przychodzi weekend, to praktycznie całą sobotę mój mąż odsypia (wcale Mu się nie dziwię, po pracując sama tak robiłam), w niedzielę szykuje się do pracy, a ja robię zakupy jedzenie itp. I co mam Go za to udusić? Życie moje Drogie, życie. Każdy chciałby siedzieć przed kominkiem i patrzeć sobie w oczy, ale niestety takie życie to tylko bogacze mają, szarzy ludzie niestety nie. Trzeba się przyzwyczaić do dorosłości, do obowiązków, a nie narzekać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-04-03 22:41:49

Wiem ze masz racje ale ciagle glupia wierze ze z nami bedzie inaczej. Nie oczekuje bajki ale glupia mam nadzieje ze kiedys osiagne ten pulap luksusu ze bedziemy miec czas dla siebie i nie bedziemy liczyc kazdego grosza. Boje sie tego momentu kiedy utwierdze sie w przekonaniu ze zycie to swinia i to wszystko nie jest nic warte.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-04-03 22:55:53

niestety ale masz rację... ja obecnie żyje w związku gdzie mój facet jest za granicą, widzimy się rzadko a kontakt mamy jedynie telefoniczny... kolorowo nie jest ale mam nadzieje ze kiedyś będziemy się mieć tylko dla siebie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-04-04 20:51:56

Mi się to wydaje nudne. Może teraz ten związek Cię satysfakcjonuje. Baaa rozumiesz męża. To to jednak okrutne że przez cały tydzień mąż nie ma czasu dla Ciebie. Wszak się poświęcasz nosząc wasze dziecko. Możesz się do tego przyzwyczaić i kto wie przez to popaść w apatię ? J

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-04-04 21:11:36

jak nie jestescie w stanie zalozyc rodziny, to po co wam dziecko? Przez Twoją zachcianke facet musi tyrac jak wół a ty sobie leżysz masakra, nie mogliscie poczekać z dzieckiem az bedziecie miec stabilną sytuacje? zasrana egoistka, nie cierpie takich

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-04-04 21:34:10

Ale z Ciebie dzieciak. Jak możesz coś takiego mówić? Myślisz że kiedykolwiek ona będzie miała lepsza sytuacje finansową? Niestety moja kochana ale szary obywatel w tym kraju nie ma lekko. Na wszystko trzeba tyrać. Myślisz że jak ty będziesz miała trzydzieści lat to będzie Cie stać na wszystko ? Niestety nie. A ta biedna kobieta jeśli teraz nie urodzi tego dziecka to potem już nie będzie mogła.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mania
(Ocena: 5)
2013-05-06 16:49:22

a jak już urodzisz to dziecko to się okaże, że mąż "w pracy" miał inną. Nie uważasz że coś się między wami po prostu wypaliło i że trzyma was razem tylko to biedna dziecko? Może powinnaś więcej rozmawiać z mężem, jesteś w ciąży a to powinien być czas dla waszej rodziny... i uwierz że uczucia były, są i będą ważniejsze od jakichkolwiek pieniędzy. Ok, można rozumieć męża że jest zmęczony, bo tyra jak wół na utrzymanie was, ale może on też czuje się w tym wszystkim trochę samotny, robi co robi z przyzwyczajenia, o tak wypada, bo jak to tak nie móc utrzymać rodziny, a naprawdę marzy żeby was wszystkich rzucić w kąt i zacząć inne życie...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
JoAnn
(Ocena: 5)
2015-11-18 12:33:56

LEPIEJ NIE BĘDZIE. Współczuję, bo wiem jak to się skończy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kasia
(Ocena: 5)
2013-04-03 19:49:24

re: Niby zamężna, a jednak samotna

dziewczyny proszę Was o radę. jestem z facetem od dłuższego czasu, od początku była między nami chemia, on jednak jest bardziej uczuciowy ode mnie i nie ma problemów z ciągłym wręcz, wyznawaniem mi miłości. ja staram się być bardziej oszczędna w słowach, wolę czyny. jednak do rzeczy - widać, że mój partner (jak zresztą sam wzpominał), darzy mnie uczuciem, odwzajemnionym z mojej strony. niczego nie brakuje naszej relacji - świetnie się dogadujemy, również w sypialni. niestety on wciąż nie oświadczył mi się... ja już mam swoje lata, on też... jednak widzę, iż jakoś zapomniał o tej kwestii i wciąż nie otrzymałam pierścionka, a oboje pochodzimy z katolickich rodzin, mój ojcec tak samo jak dziadek oświadczyli mu, że nie zaakceptują go, dopóki nie przedstawi poważniejszych planów wobec mnie. niestety nie przyspieszyło to jego działań i wciąż jestem panną... już powoli tracę cierpliwość, jednak wiem, że mówiąc mu o tym, zniechęcę go i wyjdzie na jaw, że jestem bardzo niecierpliwa w sprawach zamążpójścia, podobno takim działaniem kobiety wręcz spłaszają mężczyzn sprzed ołtarza... dziewczyny, proszę więc o obiektywne rady, dlaczego On nie oświadczył mi się, skoro oboje wiele razy w rozmowach wyrażaliśmy opinię, iż nie ma prawdziwego związku bez obrączek? Na co on czeka? Ja nie chcę zostać starą panną, a jemu się nie spieszy... Jak sprawić, by szybciej zaczął myśleć o oświadczynach? Proszę o pomoc

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Sara
(Ocena: 5)
2013-04-03 20:03:35

Dziewczyno, tak mówiły kobiety 30 lat temu. Może nie stać go chwilowo na to, żeby kupić Ci pierścionek zaręczynowy, a potem, żeby się z Tobą żenić. Poza tym myślisz, że co? Że jak go już usidlisz, to nigdy się nie rozstaniecie? Równie dobrze możesz zostać potem rozwódką, albo wdową, czy naprawdę uważasz, że ślub coś zmieni? Jeśli tak, to złap go na dziecko, to może wszystko przyspieszyć, ale ja polecam Ci wizytę u psychologa i izolację od ojca despoty.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-04-03 20:52:07

Być może właśnie nie stać go na pierścionek. Tak jak mojego partnera. Przyznał mi po prostu, że nie stać go teraz na pierścionek. Nie wspominałam o tym, to wyszło z jego inicjatywy. Może Twojego partnera także dotyczy ten problem. Kupiliśmy srebrne obrączki, tylko na tyle nas teraz stać :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
sk
(Ocena: 5)
2013-04-04 00:07:29

Lecz sie kobieto co znaczy małzenstwo bierze sie je tylko po to zeby sie rozwiesc katoliczko jak slysze takich ludzi jak ty to mi sie chce zyg... stara panna no uwazaj bo sasiedzi beda gadac jak do koosciola nie pojdziesz z jakiej wisoki pochodzisz zamiast pisac te bzdury idz sie pomodl do kosciólka i daj na tace moze wtedy ci sie oswiadczy.... i bedziesz szczesliwa jak nie potrafisz byc teraz szczesliwa to napewno po slubie nie bedziesz bo to nic nie zmienia!!!!!!!!!!!!!!!1

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-04-04 01:02:50

Ile masz lat? Bo piszesz, tak ("mam swoje lata, ahaha), jakbyś miała ok. 50.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
E
(Ocena: 5)
2013-04-04 17:16:28

Ja uważam, że jak dziewczyna ma 25 lat lub więcej i rozstanie się z chłopakiem to dla niej ten związek to był zmarnowany czas. Nie mówię, że trzeba do tego czasu wyjść za mąż, ale prawda wygląda tek, że wolni mężczyźni w wieku 25-30 lat to w większości faceci, którzy nie są odpowiednimi kandydatami na partnerów, lub mają dzieci z poprzednich związków (a nie każda kobieta chce takiego partnera). Oczywiście wśród wolnych są też ci odpowiedni, ale jest ich zdecydowanie mniej niż w grupie osób 5 lat młodszych. Nie rozumiem dlaczego nie porozmawiasz z nim o małżeństwie. Ja nie miałam takiego problemu. Co prawda zaręczyny nie były przez to niespodzianką (bo się domyśliłam). ale nie jestem typem romantyczki. Może zacznij od rozmowy na temat wspólnego mieszkania? Ile chce mieć dzieci? Czy jakbyś zaszła w ciąże to od razu ślub, czy poczekacie aż urodzi się dziecko? Ja na twoim miejscu bym się go spytała, czy chce się z tobą ożenić i tyle.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-04-03 18:05:50

re: Niby zamężna, a jednak samotna

dlatego ja nigdy nie wyjdę za mąż

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz