Kolejne wesele mija, a ja niczyja. Co na ślubach czują stare panny?

29 Sierpnia 2016

Dziewczyny nie znoszą wesel, bo przypominają im o własnej samotności.

stara panna

Okres letni obfituje w śluby. W owym czasie mnóstwo ludzi decyduje się na powiedzenie sobie `Tak` przed ołtarzem lub urzędnikiem stanu cywilnego. Panna młoda promienieje, pan młody jej wtóruje. Dookoła otaczają ich uśmiechnięci goście, w końcu wypada cieszyć się szczęściem młodej pary. Jednak jak to w życiu bywa, nie wszystkim się udaje. Mowa tu o samotnych kobietach, które muszą brać udział w zabawie polegającej na celebrowaniu miłości. To dość oczywiste, że czują się niezręcznie. Wystarczającym dyskomfortem jest pojawienie się na dużej imprezie bez towarzysza, podczas gdy pozostali bawią się w parach. Na dodatek wszystko i wszyscy zdają się potwierdzać, że miłość jest najważniejszą wartością w życiu. Osobom, które nie mają jej w zasięgu ręki, jest przykro i czują się jak piąte koło u wozu.

Dokładnie w ten sposób opisała swoje weselne odczucia jedna z kobiet na forum. Idąc tym tropem, zebrałyśmy jeszcze kilka innych wyznań. Jeżeli Ty też myślisz sobie `Kolejne wesele mija, a ja wciąż niczyja`, przeczytaj je. Jesteś jedną z wielu osób, które czują podobnie.

Zobacz także: Przepiękna panna młoda plus size. Nie uwierzysz, jakiego przystojniaka poślubiła!

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (33)
ocena
4.1/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-12 01:11:05

28 Lat stara Panna? Czyli 50 Lat to juz chodzace truchlo

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-30 09:52:04

co to jest za określenie "stara panna"?? Kiedy się ną niby stajesz? Kobiety ze starachu przed taką głupia etykietką decydują sie na relacje z facetami którzy często nie powinni mieć nawet dzieci, to czysta selekcja naturalna, jeśli facet jest nieudacznikiem, palantem to nie powinnien się rozmnażać, rodzą sie potem takie dzieci pokrzywione z rodzin w których nie ma miłości, szacunku dla kobiety i koło się zamyka, pomyślcie o tym dziewczyny gdy zaczniecie sie zastanawiać nad związkiem z rozsądku z kolesiem którym "nie jest najgorszy".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-30 09:44:06

Ja się zupełnie nie dziwie dziewczyną które chcą się zakochać , to najpiekniejsze uczucie na świecie , endorfiny, spojrzenia, pierwszy pocałunek , rozmowy do rana, tak powinien rozpocząc się związek żeby mogł przerodzić się w miłość, trzymam za was kciuki dziewczyny, w relacjach damsko-męskich nie można być skalkulowanym !

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 21:20:47

I przez takie idiotyczne myslenie laska bierze w koncu jakiegos palanta na szybko i potem jest nieszczesliwa cale zycie...:(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 16:39:49

Ja też nie znoszę wesel (od dziecka nie chciałam brać udziału w takich uroczystościach tak po prostu). Ślub w przyszłym roku ale wesela nie planujemy (skromny cywilny i podróż poślubna). W zeszłym roku byłam na weselu kuzynki (nie za bardzo mogłam odmówić) ponieważ czułam się nieswojo i nie brałam udziału w tańcach, zabawach i oczepinach wszyscy wujkowie zgodnie stwierdzili, że 'z takim podejściem to nigdy męża nie znajdę chociaż jestem młoda i niebrzydka' :D najzabawniejsze w tym wszystkim było to, że każdy uważał narzeczonego za wypożyczonego kolegę bo w końcu się nie obnoszę to rodzina nie wie jak tam u mnie z życiem osobistym. Dopiero później babcia wyczaiła pierścionek zaręczynowy i był szok. Także naprawdę nie ma się co przejmować marudzeniem ciotek i wujków co zawsze wszystko wiedzą najlepiej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-08-30 08:47:27

Najważniejsze że ślub itp zaplanowałaś tak jak sama tego chcesz i zgodnie ze swoimi upodobaniami tzn ślub i podróż poślubna zamiast wesela. Po co robić na siłę wesele "bo co rodzina powie jak nie zrobimy"? "bo tak wypada"? Jeśli nie chcesz robić wesela i nie lubisz wesel to bardzo dobrze postępujesz że sobie odpuszczasz i masz gdzieś czy rodzinie się to spodoba czy nie, w końcu to Twój ślub a nie jakieś ciotki :) Ważne żeby nie robić niczego na siłę i patrzeć się na zdanie innych. Chcesz zrobić wesele i lubisz wesela to rób a jak nie lubisz i nie chcesz swojego wesela to po co?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-30 15:46:40

U mnie bedzie tak samo. Skromy slub, obad dla najblizszej rodziny i potem w droge. Moje kuzynki robily wesela na 150 osob, ale to zdecydowanie nie dla mnie. Od dziecka unikalam wesel i nigdy sie na nich dobrze nie bawilam, a najlepsze na jakim bylam bylo skromna uroczystoscia na 30 osob. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-08-29 16:01:50

Durne

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 13:24:31

Nie lubię wesel, dla mnie to taka szopka i nie rozumiem po co ludzie wydają grube tysiące zł na jedną noc żeby ciotka z wujkiem mogli się najeść, napić i wytańczyć aby za tydzień już o tym zapomnieć. No chyba że ktoś ma takie marzenie żeby zrobić wesele a nie bo tak wypada. Ja wolałabym przeznaczyć te pieniądze które wydałabym na wesele na jakąś egzotyczną podróż poślubną która będzie trwać na pewno dłużej niż wesele. Od 2-3 lat już nie biorę nawet udziału oczepinach, bo mnie to nie bawi. Nie jestem samotna, mam chłopaka od kilku lat, chodzę z nim na wesela, na razie wszystkie w jego rodzinie, bo nie chcę żeby mu było przykro, że ja nie chce z nim iść

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-08-29 14:51:27

zwroc uwage na to ze na wesele w prezencie dostaje sie pieniadze, jasne wesele sie nie zwroci, ale chyba nikt nie robi wesela zeby zarobic na nim, tylko po to zeby swietowac ten dzien ze swoja rodzina. mowisz ze lepiej pojechac na wycieczke, mysle ze z prezentow starczy kasy zeby gdzies wyjechac

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 21:51:11

Nie każdy ma tyle pieniędzy żeby lekką ręką wydać kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy złotych z nadzieją, że choć trochę się zwróci. Przecież to jakiś idiotyzm. A cała organizacja tego przedsięwzięcia to dla młodych zwykle dużo stresu i zamieszania, zupełnie zbędnego, bo i tak nie wszystkich się zadowoli a o każdej wpadce goście bardzo chętnie latami będą pamiętać, o pozytywach natomiast niekoniecznie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Bili
(Ocena: 5)
2016-08-29 12:06:05

nie jeden facet ma podobne odczucia , więc myśle że to nie dotyczy wyłącznie kobiet, po prostu bycie romantykiem i marzycielem w tych czasach nie jest za dobrą opcją ...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 10:03:41

Ja pracuję na weselach (gram w zespole). W tym sezonie byłam już na ok 16 i za każdym razem czuję takie ukłucie żalu. Mam 24 lata, jestem ponoć fajna , ładna, ale ciężko mi znależć kogoś wartościowego :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Łukasz z Krakowa
(Ocena: )
2016-08-29 14:08:25

Zastanawia mnie to, że wiele kobiet, które uważają się za te "niebrzydkie" albo "fajne" (absolutnie nie neguję tego), mają problem ze znalezieniem partnera. Skoro są fajne i/albo niebrzydkie, to pewnie kręci się paru adoratorów albo aplikantów na adoratorów... W wielu przypadkach , które znam osobiście, to w rzeczy samej, panie, które są w takiej sytuacji, mniej lub bardziej świadomie odtrącają "umizgi". Zawsze zadaję pytanie 'Jaki on ma być?" albo "Jak jego umizgi mają wyglądać abyś zauważyła?" Domyślacie się odpowiedzi? "NIE WIEM" W wielu przypadkach często słyszane od rodzin zdanie "musisz się zdecydować" nie drażni tych dziewczyn swoją częstością padania ale... TRAFNOŚCIĄ... Dziewczyny - czego/kogo wy chcecie? Zróbcie analizę, ale na zasadzie: Jego doba ma tyle godzin co Wasza, Jego tydzień tyle samo dni co Wasz, rok miesięcy... Jak ma zarabiać dużo, to musi dużo pracować i będzie mieć ograniczony czas dla Was... posłuszny i wytresowany nijak się nie pokrywa z bystry i inteligentny... Chcecie przetestować kandydata? Same najpierw przejdźcie ten test...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 14:53:45

takie dziewczyny nie szukaja okreslonego chlopaka z takimi a takimi cechami, tylko chca sie zakochac. W dzisiejszych czasach to głupie nie?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 14:58:17

ja nie mam żadnych wygórowanych wymagań, a jakoś nie spotykam nikogo fajnego i wolnego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 18:14:25

no tak, piękne i fajne są same bo są za wybredne, oczywiście ich wina :) jakoś trzeba przecież usprawiedliwić dziewczynay zyjace z byle kim byle by był, oraz facetow ktorzy nie spałniaja najmniejszych wymagan.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ewa
(Ocena: 5)
2016-08-30 09:15:04

haha, tu nie chodzi o żadne wymagania, a o brak chemii między osobami! Ja np. kochałam się w totalnie bezwartościowym idiocie, a fajnego, mądrego i przystojnego nie chciałam, bo nic do niego nie czułam....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-30 10:44:34

chemia to jedno, ale partnera na cąłe zycie powinno sie tez wybierac też rozumem, czyli po prostu miec jakies wymagania.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 06:43:18

Chyba ten doktorat nie idzie w parze z inteligencja. Wianek świadczy o dziewictwie a nie welon. Jak się juz wypowiada z tak zdecydowana opinia to pasowałoby chociaż sprawdzić czy się nie popełnia gafy. Welon od zawsze miał chronić przed zawistnymi ludźmi na weselu, pasowal tutaj idealnie do swej roli z tego co widzę :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-08-29 07:36:37

Wyśmiewa zamężne i narzeczone a sama w środku skręca się z zazdrości...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
a.
(Ocena: 5)
2016-08-29 08:58:31

W części rozumiem autorkę tej wypowiedzi. Dla dziewczyny która całkowicie poświęciła się karierze trudniej jest znaleźć faceta. Zostanę tu zlinczowana ale; dziewczyna która ma dużo w głowie, dużo świata ,zwiedziła ma obycie trudniej jest znaleźć partnera ponieważ sama dba o siebie toteż poprzeczka musi być wysoko. A w miarę starzenia się takich facetów jest mało i coraz mniej. Moje koleżanki które nie wyjechały poza dom by się kształcić czy pracować biorą śluby jak mają 21-23 lata. Mogę powiedzieć szczerze, że one właśnie mają facetów bo nie wymagają dużo od nich. Słuchając ochów i achów na temat faceta mojej koleżanki stwiedziłam ,że muszę poznać tego dżentelmena. W rzeczywistośći okazał się prawie 30 letnim łysiejącym budowlańcem...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 11:50:39

A jak się nie ma doktoratu i nie zna języków to nie można mieć wymagań? Już nie przesadzaj, studia dzisiaj to żadne wyzwanie a na pracę naukową zwykle decydują się ci, którzy nie mają innego pomysłu albo szans na pracę w zawodzie... Myślę, że właśnie to jest powodem frustracji tej pani i jej próbą obrony staje się wywyższanie i wmawianie sobie, że jest kimś lepszym. A doktoranckie studia to nie licencjat czy mgr, jest sporo czasu na życie prywatne i nic nie trzeba poświęcać dla kariery...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Łukasz z Krakowa
(Ocena: 4)
2016-08-29 14:16:31

Spotkałem wielu doktorów i doktorantów. Lubię tych starej daty... niestety najmniej jest tych z przedwojennym poziomem i klasą. O dziwo wielu z nich... przytłaczająca większość miała bogate życie rodzinne. Więc mit poświęcenia jest tu... niesłuszny. Z osobistych obserwacji zauważyłem, ze wiele dziewczyn ucieka w naukę. Wielu facetów nie ma pomysłu na życie albo odwagi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 19:19:28

Chyba nie wiesz co mówisz... Moj przyjaciel ma doktorat z fizyki. Nie dlatego, ze nie miał pomyslu na życie tylko dlatego, ze od czasów studiów chcial związać swoje życie z uczelnia. Teraz przymierza sie do profesury. Mowil, ze musi dobrych kilka lat poświęcić na wyjazd za granice, aby jeszcze tam się ksztalcic i prowadzić badania. Do tego chcąc "utrzymać" doktorat trzeba pisac artykuły do pism naukowych oraz różne inne publikacje, które należy poprzedzić badaniami. Doktorat to zatem nie bulka z masłem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-29 22:02:00

Bla bla bla. Wiem co mówię, bo mam wielu znajomych, którzy wybrali doktorat nie dlatego, że zawsze o tym marzyli, tylko dlatego że w ich zawodzie nie było za bardzo innych opcji. To, że Twój kolega miał takie marzenie to jego sprawa, ale wybranie doktoratu dziś wcale nie jest jakimś powodem do radości, bo dla większości studentów jest to mało interesująca ostateczność. Co do czasu, owszem masz kilka godzin wykładów, do tego publikacje, ale znacznie mniej zajęć i zaliczeń. Nikt się bardzo nie przemęcza, zwłaszcza że te publikacje w wielu przypadkach to taka pisania niewiele wnosząca jak prace magisterskie. Czasu na życie jest aż nadto.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-30 14:20:56

Oh wiem co mówię bo mam znajomych :D To ci powiem słonko, że nie wiesz co mówisz. Mam znacznie mniej czasu od znajomych, którzy pracują. Czasem mam dość i zastanawiam się, czy to wszystko jest aby na pewno warte świeczki. Na uczelni jestem właściwie co dziennie, często wychodzę ostatnia z całej katedry, albo nawet portier upomina, że musi zamknąć budynek. Każdy doktorat jest inny, każdy doktorat powinien być innowacyjny, czyli robisz coś, czego nie robił nikt przed Tobą, a to wyobraź sobie, że zajmuje czas. Zajęć właściwie nie ma (na nie nikt nawet uwagi nie zwraca). Człowiek po prostu spędza większość czasu w laboratorium, prowadzi się badania nie tylko dla siebie i w ramach doktoratu, ale również są projekty, badania dodatkowe w katedrze, międzykatedralne. Konferencje, na nie musisz przygotować badania plus jednak się przygotować, gdyż z głupa przed ludzi nie wyjdziesz, zwłaszcza na konferencjach międzynarodowych. Publikacje, monografie etc.? Nienawidzę tego. Piszesz, że są to badania niewiele wnoszące. Przeciętna praca mgr to g** nic nie wnoszące i nie nadające się do publikacji. W publikacjach masz rzeczy nowe, takie w oparciu których potem inna osoba może przeprowadzić podobne analizy. Tylko wiadomo, trzeba dobrze ogarniać język ang. Studia doktoranckie ścisłe typu nauki chemiczne, biologiczne, rolnicze, inżynieryjne, medyczne, farmaceutyczne to dużo roboty i mało życia prywatnego. Ale to zależy od promotora też i uczelni. Ja np. wygospodarowałam sobie kilka dni wolnego w sierpniu. tyle. Jutro wracam do labu.. no ale według ciebie mam mnóstwo czasu. I żeby nie było studiowałam wcześniej dwa kierunki na dwóch różnych uczelniach, również nauki ścisłe.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-30 15:18:04

Szkoda, że przez brak czasu już straciłaś umiejętność czytania ze zrozumieniem. Napisalam o znajomych, bo sama nie robilam doktoratu, ale widzę po nich jak żyją i co mówią na temat swoich uczelni. I tylko do nich mogę się odwołać, co nie zmienia faktu, że jak sama napisałaś na każdej uczelni inaczej to wygląda. Ja mam znajomych akurat na biotechnologii i jakoś nikt nie siedzi w labie do nocy ani nie bierze udziału we wszystkich możliwych konferencjach, bo nikt od nich tego nie wymaga. Mają dużo więcej czasu dla siebie niż ja na etacie. Skoro sama pchasz się wszędzie i wychodzisz jako ostatnia z labu bo doktorat to dla ciebie spełnienie marzeń, to jest to tylko twój problem i nie jęcz, że nie masz czasu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-30 15:24:56

och achh nie wiesz co mówisz, a wiem co mówie, wcale że nie wiesz... dziecinne te wasze dyskusje. prawda jest taka, że zależy z jakiego kierunku ten doktorat. tak samo jak na jednych kierunkach jest więcej materiału, trudniejszy, cieżej zdać sesje tak samo pewnie na doktoracie są inne wymagania i inaczej prowadzi się badania i pisze wszelkie artykuły na poszczególnych uczelniach i wydziałach. na ścisłych kierunkach to pewnie wygląda tak, na humanistycznych siak. bez sensu się o to spierać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-30 17:15:05

Nie masz na biotechnologii, bo takowego kierunku nie ma, na specjalizacji co najwyżej :D A mają plecy, żeby potem znaleźć zatrudnienie? Jak mają to może i sobie żyją tak jak opisujesz, ale jak tego nie masz, to musisz natrzaskać nieco do CV. Nie straciłam żadnej umiejętności czytania ze zrozumieniem, ale nie lubię ludzi wymądrzających się w temacie, o którym mają pojęcie tylko z opowieści. Obecnie doktorat nie jest prestiżowy i trzeba się nieco postarać, żeby dostać potem lepszą pracę, dlatego to nie jest żadne spełnienie marzeń. W biotech można dostać pracę, tylko się trzeba nieco postarać. dlatego widać jakich masz znajomych. I po doktoracie dalej nie będą mieli pracy, bo doświadczenie zerowe, skoro nic nie robią. Chyba, że im się uda mieć etat na uczelni. Sama kończyłam m.in. biotechnologię, więc wiem jak wygląda rynek pracy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-30 22:00:58

Kobieto, poszli na doktorat bo nie ma pracy w zawodzie. Przecież wyraźnie jest to napisane wcześniej. Nikt nie robi doktoratu kilka lat żeby potem szukać innej pracy, chyba logiczne, że chcą zostać na uczelni. Innego wyboru nie ma po kierunku biotechnologia. Na doktoracie nie zdobędziesz żadnego sensownego doświadczenia w zawodzie, nawet jeśli zamkniesz się w labie na całe życie. I wiem, że na doktoracie jest specjalność, ale podałam wyjściowy kierunek z 1 i 2 stopnia, chyba po tych swoich 30 fakultetach jesteś na tyle kumata żeby to zrozumieć? Zajmij się może lepszym wykorzystaniem swoich kilku wolnych dni w roku zamiast się bez sensu wymądrzać i narzucać wszystkim swój punkt widzenia jako jedyny słuszny, bo ewidentnie masz problemy z czytaniem...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz