Tanie wesele. Tak czy nie?

29 Czerwca 2016

Doświadczona konsultantka ślubna podpowiada, które wydatki są całkowicie zbędne.

tanie wesele

Ślub to chyba najgorszy moment na oszczędzanie. Niemal każda panna młoda marzy o uroczystości jak z bajki, która na długo pozostanie w pamięci nie tylko jej, ale przede wszystkim gości. Perfekcyjnie przygotowane wesele wymaga nie tylko czasu, cierpliwości i zmysłu organizacyjnego, ale także ogromnych środków. Statystyczna polska para wydaje na ten cel od 15 tysięcy złotych wzwyż. Zazwyczaj znacznie więcej. To i tak wersja ekonomiczna, więc wydaje się, że mniej nie można.

Czyżby? Alea Stanley, właścicielka amerykańskiej firmy organizującej wesela, w rozmowie z portalem Mic.com zdradza, że tańsze zamienniki wcale nie muszą być złe. Ograniczenie liczby gości to także dobry pomysł. Jej zdaniem najważniejsze jest ustalenie priorytetów - jeśli np. zależy Ci na wykwintnym jedzeniu, zrezygnuj z kosztownych dekoracji. Kiedy marzy Ci się wystawna lokalizacja, zastanów się, kogo zapraszasz.

Oto kilka szczegółów, na których z czystym sumieniem możesz zaoszczędzić i nikt nie będzie miał Ci tego za złe.

Zobacz również: Exclusive: Miałam tanie wesele

 

Strony

Komentarze (22)
ocena
3/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-01 14:26:09

Moja koleżanka nie zorganizowała dla gości transportu. Żenada. Dotarliśmy do innego miasta, do kościoła bez samochodu, a po mszy się okazuje, że sala weselna jest kilkadziesiąt kilometrów dalej, busa dla gości brak. Nie przeszło mi do głowy zapytć o coś takiego wiedząc, że kościół i salę weselną dzieli taka wielka odległość. W trakcie wesela podeszła do mni młoda i zapytała, czyzostajemy na noc, bo inny gość się "czai na nasz pokoik". Zebraliśmy się ze znajomymi tak szybko, jak się dało. Może młodzie umieliby się lepiej zachowywać, gdyby nie byli tacy pijani.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-07-02 07:06:51

Nie uważam żeby transport był obowiązkiem Państwa młodych. To, że założyliście, że na pewno ktoś Was zawiezie jest mega roszczeniowe. Może nikt prócz Was nie miał tego problemu i nikt dla jednej pary nie będzie organizował busa. Jaki problem było zapytać czy transport będzie zorganizowany czy nie? Skoro nie mieliście jak jechać to pierwsza rzecz o jaką powinniście zapytać. 50km to nie 300.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-04 19:58:34

moim zdaniem jeżeli wesele jest oddalone sporo od miasta w którym jest ślub, to para młoda powinna ufundować busa lub hotel

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-30 12:01:29

W ramach oszczędności zrezygnowaliśmy z kwiatów na sali weselnej, nikt nie zwrócił nawet na to uwagi. Zamiast fikuśnych, pachnących zaproszeń zamówiliśmy bardzo proste, za 1/5 ceny. Do ślubu zawiózł nas Jeepem ojciec mojej druhny. Sukienkę wypożyczyłam, zapłaciłam za to 1600 zł (w Warszawie) wraz ze wszystkimi przymiarkami i poprawkami. Na niej oszczędziłam najwięcej, bo uszycie tego modelu na zamówienie kosztowało 7000zł. W sumie podliczając zaoszczędziliśmy jakieś 10 000 a wydaliśmy 15 000. W kopertach zebraliśmy 30 000. Wszystkim pannom młodym życzę umiaru i rozsądku

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-30 08:24:57

Nasze wesele zamknie się w granicach 15 - 16 tys. zł, a na niczym nie oszczędzamy. Udało nam się po prostu znaleźć salę za max 100 zł od osoby (opcja full wypas z kilkoma daniami ciepłymi i ciastem), planujemy zaprosić do 85 osób. Sala jest ładna, znajduje się w ośrodku wypoczynkowym na wsi, dużo miejsca, 2 sale do naszej dyspozycji, piękny taras z widokiem nad jezioro i las. Miejsce sprawdzone, z polecenia. Jak szukaliśmy sali w mieście to samo wynajęcie sali kosztowało by nas prawie 15 tys. Zaproszenia robimy same bo to fajna zabawa i jednak satysfakcja. Transportu akurat nie zamawiamy, bo duża część rodziny przyjedzie z daleka, ślub jest w naszym mieście, wesele na wsi pod miastem, zapewniamy za to nocleg.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-29 16:17:30

My z mężem mimo tego, że było nas stać i obydwoje mamy dużą rodzinę, chcieliśmy wziąć ślub w towarzystwie świadków i naszych rodziców. Ślub był w małej kapliczce, w górach. Pózniej poszliśmy wspólnie na obiad do restauracji. Było cudownie, rodzinnie. ;) Z drugiej strony rozumiem, że wiele par chciałoby ten dzień spędzić wspólnie w dużym gronie. Zawsze można zaprosić do obiad do restauracji lub poczekać aż będzie więcej pieniędzy i zrobić huczne wesele. Najgorsze co można zrobić to oszczędzać na wszystkim.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 3)
2016-06-29 15:14:57

Wesele w piątek?! Chyba tylko dla tych, co biorą ślub w kościele, bo jest ładniejszym budynkiem od urzędu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-06-29 18:16:59

A może po prostu dla tych, którzy biorą ślub w urzędzie?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-06-30 12:05:58

Byłam na weselu w piątek. Musiałam zwolnić się 3 godziny z pracy i biec prosto do fryzjera. Potem stałam w korkach (piątek) żeby dotrzeć do domu przebrać się, wykąpać i umalować. Następnie już z mężem staliśmy drugi raz w korkach w drodze do kościoła. MASAKRA. Nie róbcie tego swoim znajomym, bo mimo tego, że bardzo lubiłam państwa młodych to zapamiętałam przygotowania do tego wesela jako mordęgę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-29 14:46:49

Już miałam 3 zaproszenia (1,5 miesięcznym wyprzedzeniem ) na wesele w 2 przypadkach była to niedziela, w trzecim piątek. Cóż, nie każdy może wygospodarować sobie dzień wolnego "bo wesele", nie każdy chce też dzień urlopowy tracić na czyjeś wesele jak np. potrzebuje 3 tygodni wolnego na wakacjach aby zostać z dziećmi. Szef nie zawsze się zgodzi bo np. jest zamknięcie kwartału itd. A co jeśli jeszcze to wesele jest " wyjazdowe" istna masakra. Tak samo jak niezapewnienie transportu, my z mężem pytaliśmy się o to czy mają się jak zabrać a jeśli będę chcieli skorzystać z transportu mają dać znać najpóźniej 2 tygodnie przed, i wynajęliśmy busa na 30 osób bo tyle osób potrzebowało transportu, zrobiliśmy 2 godziny odjazdu po 1 w nocy i o 3 w nocy. Tydzień przed weselem poinformowaliśmy o "przystankach" i godzinie wyjazdu i odjazdu i wszyscy byli zadowoleni

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-29 14:38:29

Oszczędzanie na transporcie jest żałosne. Często wesela są w okolicznych miejscowościach niż tam, gdzie mieszkają Państwo młodzi. Ostatnio miałam wesele 50 km od naszego ( i Pana młodego) rodzinnego miasta. I co ? Nasza rodzina musiała zabrać się na 2 auta (ja, mąż, 3 dzieci, moja mama i tato), moja siostra z mężem i dziećmi tak samo, masakra. Wiadomo, człowiek nie pobawi za bardzo a jazda o 2-3 w nocy po takim maratonie też jest niebezpieczna. Nie wszyscy mają auta, nie wszyscy mają znajomych i nie każdy chce dzwonić do obcych ludzi z prośbą o transport!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Bebe
(Ocena: )
2016-07-01 18:44:15

Po co brać dzieci na wesele?? Masakra ..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-29 14:33:04

Ja jak dostaję zaproszenie, które widać że wydrukowane w domu na drukarce i zawinięte w rulonik to mam ochotę tym rzucić do kosza i nie przychodzisz. Serio, tak ciężko zrobić/zamówić coś ładnego? Ja np. piękne zaproszenia trzymam na półkach, gdy jakaś para wpada w odwiedziny pyta się dlaczego ich nie ma to im opowiadam że mi się nie podobało i tyle. po co mam ukrywac?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-06-30 12:08:47

Jeżeli masz ochotę odmówić bliskim przyjścia na wesele z powodu zwiniętego w rulonik, domowego zaproszenia, to zrób im tę przysługę i nie przychodź wcale

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-07-01 14:20:43

Ja robiłam zaproszenia ręcznie :) Każdemu poświęciłam masę czasu, wydałam kupę kasy na papier wizytówkowy, nożyki do wzorów i tak dalej. Robione ręcznie zaproszenia są najładniejsze (jeśli ktoś ma odrobinę zdolności manualnych). To nie zawsze kwestia oszczędności. Poza tym, zaproszenia na półce? Jakoś dziwnie to dla mnie wygląda, rozumiem może najbliższej rodziny, ale mi by było szkoda miejsca na półkach na zaproszenia od znajomych :) Wolę zdjęcia bliskich, książki, pamiątki z podróżu. Kwestia gustu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-29 14:30:22

ja żyję zasadą że "bogato albo wcale", jak kto woli " grubo albo wcale". Jesli nie stać mnie na porzadne wesele, z porzdnym obiadem, zespołem, alokoholem itd. to się za to nie zabieram, później człowiek ma wątpliwą przyjemność siedzieć wśród 150 osób w małej nieklimatyzowanej sali w sierpniu, albo słuchać okropnego zespołu bez dobrego nagłośnienia, więcej hałasu niż muzyki, przed sobą ma syf zamiast dobrego jedzenia, a wódka rozcieńczana albo nagle jej brakuje. Niestety, byłam na takich weselach gdzie np. brakło mięsa dla gości bo było na półmiskach bo " taniej" wiadomo. Zdjęcia od fotografa amatora nigdy nie będą takie jak od profesjonalisty lub nawet człowieka który o tym spore pojęcie ma. Ostatnio byłam na weselu gdzie w Kościele ani na sali nie było "ŻADYNCH osób, no oprócz kwiatków na stołach. Serio Para Młoda tego nie widzi?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-07-01 19:42:51

ja nie miałam fotografa, zdjęcia robiła przyjaciółka i wyszły super :D sesje też sami zrobiliśmy nieprofesjonalnie :D jedyne na czym nie oszczedziłabym to alkohol bo wiocha jakby brakło :D nikt z gosci nie skupiał sie na dekoraci czy kształcie tortu....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 3)
2016-06-29 10:00:09

Co do ograniczenia ilości alkoholu- jestem za! Wesele to czas, w którym goście powinni się przede wszystkim cieszyć szczęściem młodej pary, a nie koniecznie spić się do nieprzytomności i jeszcze może potem narobić wstydu. Co do zapraszania z osobami towarzyszącymi, to np. 17-18-letniej kuzynki, o której wiemy, że ma chłopaka raczej nieładnie byłoby bez niego zaprosić, tak samo jak dopisywać ją do zaproszenia dla rodziców- przecież to już dorosła osoba. I chcę dodać, że nie wiem, skąd się wziął przesąd o miesiącu z literą "r"- w dawniejszych czasach śluby i wesela (zwłaszcza na wsiach i obrzeżach miast) miały miejsce najczęściej w okresie jesienno-zimowym (październik-luty).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz