Gdy on nie chce słyszeć o ślubie

19 Lipca 2016

Marzysz, by pójść do ołtarza w pięknej sukni, a facet w nieskończoność odwleka zaręczyny? Przekonać go czy porzucić?

on nie chce ślubu

Wiola spotka się z Marcinem od czterech lat, a od roku razem mieszkają. „Jednak dopiero niedawno po raz pierwszy konkretnie porozmawialiśmy o naszej przyszłości i on stwierdził, że na razie nie jest gotowy na małżeństwo” – relacjonuje. „Nie jestem królewną, która od urodzenia marzy o białej sukni i ciśnie mężczyznę, by powiódł ją do ołtarza. Nie nalegałam do tej pory i nie chcę być upierdliwa, ale stworzenie rodziny zawsze była dla mnie bardzo ważne. Mam już 28 lat, dobrą pracę, mieszkanie. Nie chcę czekać w nieskończoność” – twierdzi Wiola.

Stabilną sytuację finansową i zawodową ma również Ewa, która bezskutecznie czeka na matrymonialny krok ze strony swojego partnera, Dominika. „Ciągle słyszę od niego masę głupich wymówek. Twierdzi, że przerażają go śluby i bycie w centrum zainteresowania, poza tym nie chce przechodzić przez te wszystkie przygotowania i wydawać góry pieniędzy. Rozumiałabym go, gdybym planowała ceremonię z wielką pompą, ale mnie zadowoliłaby skromna uroczystość w urzędzie stanu cywilnego i obiad dla najbliższych. Chciałabym, żeby to była nasza chwila i zależy mi także na takim „ukoronowaniu” związku, po prostu by był moim mężem, a ja jego żoną. Zresztą, to chyba nic dziwnego?” – zastanawia się Ewa.

Dla niektórych mężczyzn to jednak dziwne oczekiwanie. „Nigdy nie miałem parcia na małżeństwo. Nie oszukujmy się, że klasyczny układ – mama, tata, dziecko, kot lub pies, mieszkanie i samochód – gwarantuje nam pełnię szczęścia. Nic bardziej mylnego. Tak to niestety nie działa” – przekonuje w rozmowie z magazynem „Świat i Ludzie” Robert Kudelski, czyli Michał z popularnego serialu „Na Wspólnej”.

W tygodniku „Twoje Imperium” aktor dodaje: „Wszyscy mnie pytają: A co będzie na starość? Zostaniesz sam i nikt ci szklanki wody nie poda. Odpowiadam, że na starość to ja będę bardzo bogaty i wynajmę sobie młodą pielęgniarkę” – żartuje.

Życie na „kocią łapę”

Niechęć Polaków do legalizowania związków rośnie z każdym rokiem. Ze statystyk kościelnych wynika, że „na kocią łapę” żyje obecnie blisko 650 tys. osób, choć prawdopodobnie jest to liczba zaniżona, ponieważ skalę konkubinatu, jako zjawiska formalnie nie istniejącego w polskim prawie, bardzo trudno oszacować. Wiele mówiąca jest np. liczba dzieci rodzących się w takich parach. Z raportu GUS wynika, że rodziców co piątego malucha przychodzącego na świat nie łączą więzy małżeńskie. Dla porównania w 1990 r. takie dzieci stanowiły zaledwie 6,2 proc. urodzonych.

Zobacz również: LIST: „Nie uznaję ślubu cywilnego mojej siostry. Dla mnie jest dalej konkubiną!”

Strony

Komentarze (10)
ocena
3.5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 3)
2016-07-23 11:54:37

Jestem ze swoim partnerem już 6 lat, z czego już rok po oświadczynach. Za każdym razem jak próbuję zorganizować jakieś spotkanie w sprawie wyboru sali, czy wspominam, żeby zarezerwować datę w kościele, to rozpętuję tym samym awanturę. Nie, nie o ślub, tylko o jakieś pierdoły, "bo zupa była za słona", czy coś w tym stylu, co ostatecznie kończy się na tym, że on nie wie, czy on tego ślubu chce, no a poza tym, to jak się poznaliśmy, to mówiłam, że ślubu nie chcę. Ludzie się zmieniają, priorytety też, zwłaszcza, że byliśmy nastolatkami, kiedy się poznaliśmy. Boję się, że do ślubu nie dojdzie nigdy...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-22 18:18:48

A ja właśnie niedawno rozstałam się z facetem po 3 latach związku właśnie z tego powodu, że ja chciałam stabilizacji, wspólnych planów na przyszłość, planów ślubnych a on nie chciał o tym słyszeć bo było mu dobrze jak było....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-20 07:35:08

Ja tak kręciłam nosem swojemu i ciągle gadałam odkąd minęła 2 rocznica związku, był płacz, fochy zastanawianie się czy mnie nie kocha itd. Jesteśmy już z sobą 5 lat i ostatnio przy sprzątaniu ( wspólnie mieszkamy) znalazłam pierścionek zaręczynowy, także im mniej o tym gadasz tym ma to lepsze skutki :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 4)
2016-07-19 14:15:26

Kościół walczy z konkubinatem bo ze ślubów ma niezła kasę, nei oszukujmy się.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anapolis
(Ocena: 3)
2016-07-19 14:14:03

Drogie Panie. Ślub to nie tylko uroczystość, podczas której jesteście księżniczką w centrum uwagi. To także wesele, za które ktoś musi zapłacić. Macie na to kasę? nie? no to pomyślcie czy rodzicie lub facet mają, bo to niemała kasa. p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-07-19 18:43:34

Kto komu każe wyprawiać wesele?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-19 21:36:31

Właśnie. Kurde, to ja chyba dalej jestem niezamężna, bo nie wyprawiłam wesela. Myślicie,że jeszcze nie jest dla mnie za późno?;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anapolis
(Ocena: 5)
2016-07-26 15:08:19

Dla większości typowo polskich dużych rodzin brak wesela to obraza członków rodziny. Taką mamy tradycję, ktoś Ciebie zaprasza na wesele, jak Ty bierzesz ślub to też zapraszasz...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
inferno
(Ocena: 5)
2016-07-19 07:25:49

Ja w ogóle nie marzę o ślubie, chciałabym, żeby już było po. Pewnie, że zgodziłam się gdy ukochany poprosił mnie o rękę, ale na samą myśl o "tym" dniu... robi mi się słabo. Już to tutaj kiedyś pisałam. Nie znoszę być w centrum uwagi.. no i w ogóle, nie dla mnie tego typu celebracje. Nie czaję kobiet, które marzą o slubie, białej sukni, bla bla i tak dalej :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-07-19 08:44:03

ja też nie marzę i mam nadzieję, że powtarzanie, że nie chcę ślubu będzie miało skutek taki, że mój facet nigdy nie wpadnie na taki głupi pomysł. no chyba, że będziemy tego potrzebowali ze względów prawnych, ale wtedy tylko cywilny i ew. kolacja dla rodziny. nie myślałaś, by iść na taki kompromis?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1