List otwarty do gości weselnych: Nie życzę sobie waszych dzieci na moim ślubie!

18 Maja 2017

Ma mnóstwo argumentów na obronę swojej tezy. Zgadzasz się z nią?

dzieci na weselu

Tradycyjne polskie wesela wciąż mają się dobrze, ale pary młode coraz częściej decydują się na unowocześnienie tej uroczystości. Stąd m.in. coraz większa popularność zabawy bez alkoholu, bez mięsa, w towarzystwie wyłącznie rówieśników, na świeżym powietrzu, w piątek albo bez dzieci. O ile większość z tych pomysłów wydaje się zwykłymi i niegroźnymi zachciankami, tak ostatnia kwestia wzbudza skrajne emocje.

Większości z nas bardzo trudno zrozumieć, dlaczego ktoś miałby zabraniać obecności małoletnich na imprezie, która kojarzy się przecież z rodzinną atmosferą. Maluchy od zawsze towarzyszyły swoim rodzicom w czasie ślubów i okolicznościowych przyjęć. Ale nie powinny - twierdzi Ellen Scott. Dziennikarka portalu metro.co.uk tłumaczy, dlaczego „to zupełnie w porządku, jeśli chcesz się pozbyć dzieci z własnego wesela”.

Przekonuje Cię jej tok rozumowania? Ona odważyła się napisać to, co myśli wielu, ale mało kto ma odwagę się przyznać…

Zobacz również: Rozżalona mama: „Zaproszenie dzieci na wesele to OBOWIĄZEK pary młodej!”

 

Strony

Komentarze (66)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-25 01:33:07

Jeśli dzieci na weselu to tylko gdy wynajęty jest animator albo chociaż okolica jest dla nich interesująca (jakiś plac zabaw, cokolwiek). Sama pamiętam jak nudziłam się na weselach będąc dzieckiem, ale na szczęście dla moich rodziców byłam zawsze grzeczna i cierpliwa. Pamiętam też jedno z ostatnich wesel na których byłam. Para młoda chodziła długo na kurs tańca, starali się żeby to dobrze wyszło i widać że troszkę zjadał ich stres. Ale oczywiście jedno z dzieci musiało biegać im pod nogami a rodzice nawet nie ruszyli dupska żeby przestało przeszkadzać mimo zdezorientowanego uśmiechu panny młodej i baardzo skwaszonej miny pana młodego. Nie wiem kiedy ludzie pojmą że ich pociechy nie dla wszystkich są urocze i słodkie...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anna
(Ocena: 1)
2017-05-23 19:57:35

Rany ile zgorzkniałych osób, a jadu starczyłoby na zatopienie całego świata, razem z tymi okropnymi ,,mamuśkami" i ich wstrętnymi ,,bachorami". Jakieś kompleksy? Niedojrzałość? A może wszystko razem-współczuję i życzę zmądrzenia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
JJ
(Ocena: 5)
2017-05-21 09:41:58

Osobiście uważam, że wesele bez małych dzieci to wspaniały pomysł. To jest dzień dorosłych, który nie powinien być zakłócany wrzaskiem/zabawą małych dzieci i tak jak tu wiele osób zauważyło to para młoda nie ma zazwyczaj jeszcze swoich dzieci i niekoniecznie musi uważać że np. Bieganie podczas pierwszego tańca jest słodkie. Wynajmowanie niańki na taką uroczystość uważam za przesadę, bo jezeli juz dorośli zdecydują sie na zabranie pociech to niech się nimi zajmują.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-19 23:27:52

W złym kierunku to idzie. Dzieci przeszkadzają w restauracji, w samolocie, w galeriach, na weselach, niemal wszędzie. Oby u rodziców zwyciężył zdrowy rozsądek i nie dali się zastraszyć glupiejacemu społeczeństwu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-20 20:44:52

Dzieci przeszkadzają, bo mam prawo zrobić w spokoju zakupy, a nie słuchac wrzasku i krzyku dziecka w kolejne za mną, bo tata nie kupił lizaka. Wyobrażasz sobie wrzaski i płacz dorosłego człowieka? Ja sobie nie wyobrażam takiego zachowania i oczekujmy też od dzieci pewnych zachować, a nie coś w stylu: niech robią co chcą, w koncu to tylko dzieci

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-21 17:23:51

Problemem nie są dzieci, tylko dorośli, którzy nie potrafią się zająć swoimi brajankami i dżesikami, puszczając je na samopas. Wielką miłośniczką gówniaczków nie jestem, ale miałam okazję poznać sporo dzieci, którym rodzice poświęcali czas i uwagę, co było widać po ich zachowaniu. Czym innym jest żywe i aktywne dziecko, czym innym niewychowany gówniak.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
e
(Ocena: 5)
2017-05-19 21:50:41

Dla m nie to egoistyczne podejscie. Otuż młoda paro trzeba wiedziec że miłość stanowią początkowo dwie kochające się a olejno ich dzieci. Nie chcecie dzieci na uroczystości ponieważ sami ich nie posiadacie i jestescie egoistami myślącymi tylko o sobie. Nigdy bym nie poszła na wesele gdzie para stanowic bedzie o moim prywatnym życiu bo moje życie to nie tylko ja i mąż ale równoprawnie moje dzieci. Byłam na wielu weselach żyjemy w nowoczesnych czasach w salach i domach weselnych są wyznaczone miejsca dla rodzin z dziecmi. To nie średniowieczny ciemnogród. A tak na marginesie nie potrafiła bym się dobrze bawić na tak rodzinnym święcie bez własnej rodziny w komplecie. Być może bardzo kocham swoją rodzinę i nigdy nie godziła bym się na rozkazy, nakazy czy stawiane warunki dotyczące mojej prywatnej sfery.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-20 20:46:24

Robi się wesele dla siebie czy dla gości? Dlaczego w moim wyjątkowym dniu Ty i Twoje dzieci mają być dla mnie ważniejsze niż mój komfort? I kto tu jest niby egoistyczny

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-19 16:59:18

Dokładnie tak samo myślę. Na moje wesele zaprosiłam tylko dorosłych i wszyscy goście bawili sie znakomicie , a ci którzy mają dzieci po imprezie również przyznali mi racje i podziekowali, że nie uległam namową i nie zmieniłam zdania. Bawili się świetnie do rana i na tę jedną noc musieli wszystkiego planować pod dzieci. A ja te cudowna noc wspominam jak najlepiej , a to w koncu o parę młodą chodzi prawda?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-19 13:07:03

Gdy byłam mała, rodzice zabierali mnie na wesele, nie było osobnego cateringu, niani ani pokoju do zabaw. Dzieci jadły to co było na stole, piły oranżadę, bawiły się ze SOBĄ, grały w gry i nikt się nami specjalnie nie zajmował. Gdy przychodził wieczór, szło się spać do samochodu na tylne siedzenie, albo na zestawionych krzesłach na sali weselnej przykrytym marynarką taty, z torebką mamy pod głową. Dzisiaj rodzice sami zakładają sobie pętlę na szyję chcąc poświęcić cały swój czas dziecku i temu by się nie przewróciło, nie przegrzało a niedajboże nie zniknęło z oczu pod stołem z innymi dziećmi

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-19 19:00:36

Otóż to. Dokładnie tak samo wyglądały dwa wesela na którym byłam jako dziecko. Jedno w wieku 6 lat, na wsi na podwórku panny młodej- chyba 92 rok. A kolejne jakoś 4 lata później w lokalu zamkniętym w dużym mieście. Dzieci jadły to co dorośli, bawiły się ze sobą i nikomu nie przeszkadzały a na koniec spało się w samochodzie. BTW. po latach czasami słyszę od krewnych, że pamiętają biegające małe dziewczynki, które były podobno jedną z atrakcji tych imprez :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Aga
(Ocena: 5)
2017-05-19 10:23:20

A może w swoim starannie zaplanowanym przyjęciu skupiającym się tylko na Tobie i Twoim błyszczeniu wynajmiesz po prostu niańkę do dzieci i zadbasz żeby miały osobny pokój zabaw? Ja bym po takiej egoistycznej prośbie na wesele nie przyszła, nawet jeśli bym nie miała dzieci. Bo skoro dzieci rozwalą jej starannie zaplanowane wesele i odwrócą uwagę od jej cudownie jedynego dnia, to co dopiero ja. Jeszcze nie daj Boże zdarzyłoby mi się przyćmić urodę panny młodej, może bym miała katar i przeszkadzała kichaniem w kościele. Ma dziewczyna idealnie poukładane w głowie, mam nadzieję, że rodzina i przyjaciele podzielają jej poglądy. Powodzenia w życiu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-21 01:52:34

No tak dobrze ujęte, wesele skupia się na parze młodej i to ona ma błyszczeć, myślę, że z takim nastawieniem nikt by nie płakał jakbyś kręcąc nosem nie pojawiła się na takim weselu. Jednego naburmuszonego gościa mniej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-18 21:36:59

Haha bo impreza alkoholowa dorosłych z tańcami to nie miejsce dla bachorów. Proste. Do klubów bachorów też się nie zabiera.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-19 10:51:10

Do klubu idziesz na ok. 15 godzinie i jesz obiad? Bachorze?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-18 20:10:38

Jesli ktos powiedziałby mi że nie wolno mi pzyjsc z dzieckiem to bym po prostu nie przyszła wogole i po sprawie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-18 22:35:19

Ale musisz mieć nudne życie, wiecznie uwiązana z bachorami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-19 14:39:08

twoja matka z toba tez miała nudne zycie bachorze

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
e
(Ocena: 5)
2017-05-19 21:55:06

Współczuję ci twoje dziecko musi się ciebie strasznie wstydzić skoro nazywasz dzieci bachorami... Chyba ktoś cie skrzywdził w dzieciństwie i wyładowujesz swoje depresje i uprzedzenia na innych... to żałosne...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz