EXCLUSIVE: Wesele bez osoby towarzyszącej? Polecam!

20 Sierpnia 2016

Iwona twierdzi, że bawiła się o wiele lepiej niż osoby w parach.

wesele bez osoby towarzyszącej

Czytając internetowe dyskusje na ten temat, można dojść do wniosku, że nie ma nic gorszego od wesela bez partnera. Każda szanująca się kobieta, bez względu na wiek, powinna imprezować w towarzystwie mężczyzny. W przeciwnym razie poczuje się wyobcowana, skrępowana i zwyczajnie smutna. Bycie singielką wśród samych par postrzegane jest jako powód do wstydu. Niektóre z nas rezygnują z uczestnictwa. Podobno lepiej zostać w domu, niż narażać się na taką kompromitację. Podobno…

Tak samo myślała Iwona, która została zaproszona na ślub kuzynki z osobą towarzyszącą. Dziewczyna wierzyła, że do momentu ceremonii uda jej się kogoś zaangażować, ale kiedy nic z tego nie wyszło - chciała się wycofać. Dziś twierdzi, że nigdy lepiej się nie bawiła. Na swoim przykładzie chce pokazać, że brak partnera to nie dramat, ale… powód do zadowolenia.

W rozmowie z nami zdradza, co najbardziej ją zaskoczyło i dlaczego na nowo pokochała wesela. W pojedynkę. „Jeśli chcesz się dobrze bawić, to zrobisz to bez faceta. Ten szybko stałby się przeszkodą” - twierdzi.

Zobacz również: Goście weselni zepsuli mój ślub...

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (8)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonimka
(Ocena: 5)
2016-08-23 12:37:33

Na wesele koleżanki zabrałam narzeczonego. Cały czas siedziałam przy stole, bo on tańczyć nie chciał. Później się schlał, więc żadnego pożytku tym bardziej z niego nie było. Gdy wzięłam udział w konkursie to focha strzelił, ponieważ w parze byłam z innym facetem. Żałuję, że nie poszłam sama. Na inne wesele mając już nauczkę po pierwszym nawet mu nie wspomniałam o ślubie i weselu. Powiedziałam mu, że jadę do matki, bo się pochorowała. Bawiłam się świetnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-22 14:37:02

Czy bym poszła z facetem czy bez to i tak nie lubię jak obcy faceci wyciągają mnie do tańca, jak ktoś tego nie lubi lub nie ma ochoty to nie znaczy od razu że jest drętwy. Z resztą sama w ogóle średnio przepadam za weselami, jak będę brała ślub to chyba sobie daruję tą całą szopkę a pieniądze które miałabym przeznaczyć na wesele to przeznaczę na podróż poślubną ta przynajmniej nie skończy się po jednym dniu i będzie więcej do wspominania :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-21 18:26:27

Wszystko zależy od sytuacji. Ja byłam ostatnio na weselu sama i bawiłam się przeciętnie. Większość gości przyszła z osobami towarzyszącymi, byłam chyba jako jedyna sama. Owszem, niektórzy kuzyni czy wujkowie prosili mnie do tańca, ale jednak przyszli z kimś, chcieli zatańczyć z każdym i dużą część wesela spędziłam przy stoliku. Nie mówię że siedziałam tam sama, bo zawsze gdzieś się przesiadłam, z kimś porozmawiałam, ale nie uważam tej imprezy za najbardziej udanej. Znowu kilka lat temu też poszłam sama na wesele, tam jednak osoby nie przychodziły z kimś "na siłę" jeśli nie były w związku i wtedy bawiłam się świetnie. Nie ma reguły, nigdy nie wiemy jak będzie wyglądało wesele i jak będą zachowywać się goście.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-20 21:11:11

Moja przyjaciółka poszła na wesele ze mną...Stwierdziła, że woli iść z kimś kogo lubi niż z jakimś byle jakim chłopakiem znalezionym na siłę. Byłyśmy obie proszone do tańca i w sumie spędziłyśmy te wesele osobno, ciagle z kimś innym :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-20 17:40:58

To było bardzo przykre kiedy kilka osób odmówiło nam przyjścia na wesele tłumacząc się, że nie mają partnera/partnerki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-20 13:34:05

Nie można tak generalizować. Nie każda para trzyma się przez całą imprezę za rączki i patrzy spode łba na każdego podchodzącego do nich człowieka. Tak samo nie każdy singiel staje się "gwiazdą wieczoru". Na kilku ostatnich weselach na których byliśmy z narzeczonym obydwoje prawie nie schodziliśmy z parkietu. Mój luby obtańcował chyba wszystkie kobiety na sali, a ja nie tylko nie miałam o to do niego pretensji, ale bawiłam się równie dobrze. Za to praktycznie wszyscy "nieparzyści" siedzieli smętnie przy stołach. Wszystko zależy od nastawienia i kompletnie nie ma tu znaczenia czy ktoś przychodzi sam, czy z osobą towarzyszącą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-20 10:46:52

Ja też poszłam na wesele swojej przyjaciółki sama, z tą różnicą że wiedziałam, że nie mam zamiaru nikogo szukać, w pełni świadomie i bez przerażenia. Nie uważałam też, że narażę się na współczucie. Bawiłam się świetnie, nie schodziłam z parkietu, tańczyłam praktycznie z większością mężczyzn z zabawy, ciągle ktoś do mnie podchodził prosząc do tańca, na prawdę świetnie sie bawiłam i polecam każdemu!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-20 09:33:04

Mój znajomy zrobił tak samo, poszedł na jedno wesele z koleżanką, na drugie postanowił iść sam. Na tym drugim bawił się lepiej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1