6 powodów, dlaczego wesele BEZ OSOBY TOWARZYSZĄCEJ to (zazwyczaj) dramat

03 Lipca 2015

Zastanów się, zanim wybierzesz się na taką uroczystość sama...

sad girl

Sezon ślubny w pełni. Wakacyjne miesiące sprzyjają tego typu uroczystościom, ale nie wszystkie z nas potrafią się z tego cieszyć. Dla samotnych dziewczyn to najbardziej stresujący okres w roku. Zwłaszcza jeśli zostałaś zaproszona na kilka podobnych imprez i niezmiennie nie masz z kim się na nich pokazać. Wydaje Ci się, że cały świat wymaga od Ciebie przyprowadzenia ze sobą słynnej „osoby towarzyszącej”.

Istnieją dwie szkoły – albo rozpoczynasz polowanie na przypadkowego partnera, który wydaje Ci się lepszy, niż żaden, albo na przekór wszystkim postanawiasz zachować dumę i zdrowy rozsądek, przyjmując zaproszenie jako singielka. Drugie rozwiązanie brzmi całkiem dobrze, ale zazwyczaj nie zdaje egzaminu. Uczestniczenie w weselu bez pary może być doświadczeniem niemal traumatycznym.

Dlaczego? Przeanalizowałyśmy wypowiedzi internautek, które się na to zdecydowały i chyba naprawdę nie ma sensu ryzykować...

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (30)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Allabrev
(Ocena: 5)
2016-04-17 22:20:59

re: 6 powodów, dlaczego wesele BEZ OSOBY TOWARZYSZĄCEJ to (zazwyczaj) dramat

A ja się wyjątkowo zgadzam z autorem artykułu. Byłam ostatnio na weselu przyjaciółki i oprócz państwa młodych znałam 10 osób. Oczywiście wszyscy byli sparowani. Czułam się jak odludek i niepotrzebny nikomu odpad. Kilka razy ktoś mnie poprosił do tańca bo mu było mnie żal a poza tym większość czasu przesiedziałam za stołem. Było mi smutno jak cholera zwłaszcza jak wszyscy porywali do tańca swoje partnerki a ja zostawałam sama jak palec przy pustym stole. Odradzam samotne wesela chyba że ktoś lubi się katować.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ta jaaaasne...
(Ocena: 5)
2016-04-02 17:35:59

re: 6 powodów, dlaczego wesele BEZ OSOBY TOWARZYSZĄCEJ to (zazwyczaj) dramat

Jak czytam ten artykuł to serdecznie współczuję autorowi kompleksów. Wychodzi na to że singiel na weselu to nieudacznik i jest skazany na porażkę. W sumie to powinien wcale nie wychodzić z domu bo: co inni powiedzą? A może od razu niech sobie strzeli w głowę... Kolejny żałosny artykuł. To jak się będziemy bawić na weselu zależy tylko od nas a nie od jakiejś osoby towarzyszącej. Życzę więcej dystansu do siebie i mniej napinki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-07-06 18:27:40

re: 6 powodów, dlaczego wesele BEZ OSOBY TOWARZYSZĄCEJ to (zazwyczaj) dramat

ja pi*le zaraz studniowka

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-07-05 22:10:27

re: 6 powodów, dlaczego wesele BEZ OSOBY TOWARZYSZĄCEJ to (zazwyczaj) dramat

Miałam znajomego, który wybierał się na 2 wesela, w odstępie tygodnia. Nie miał wtedy dziewczyny, więc na pierwsze wziął naszą dobrą koleżankę. Powiedział, że kiepsko się bawił, mimo że samo wesele było fajne. Na następne zdecydował się pójść sam i.. mówi, że nigdy nie bawił się tak dobrze! Mój obecny chłopak, gdy nie miał z kim pójść, odpuścił sobie. Ja bym poszła. Nie obchodzą mnie inni, umiem bawić się sama, nie potrzeba mi do tego partnera. Teraz mam kogo wziąć, ale kilka lat temu poszłabym sama. I pewnie niczego bym nie żałowała :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Lulu
(Ocena: 5)
2015-07-05 18:13:33

re: 6 powodów, dlaczego wesele BEZ OSOBY TOWARZYSZĄCEJ to (zazwyczaj) dramat

Ja dwa lata temu byłam na weselu kuzyna i od tamtej pory unikam wesel jak ognia. Kuzyn zaprosił moich rodziców oraz mnie i mojego brata z osobami towarzyszącymi. Moi rodzice od razu powiedzieli, że z nikim nie będę szła, bo po co iść z kolegą a na wesela chodzi się w parze tylko jak się kogoś ma na stałe. (bujda!) No i poszłam sama... rodziców posadzili na drugim końcu sali a mnie i brata pomiędzy parami, kobietami w ciąży i facetami, którzy prowadzili. Wynudziłam się koszmarnie. Z bratem zatańczyłam raz, bo on tańczyć nie lubi, raz z panem młodym i trzy razy z ojcem. Jak chciałam zatańczyć z chłopakiem którejś z dziewczyn to każda się na mnie patrzyła jakbym co najmniej go pocałowała. To było najgorsze wesele w moim życiu. Od tamtej pory nie chodzę na wesela. Wolę się spotkać ze znajomymi na grillu niż tańczyć do disco polo i przyciągać wzrok pełen współczucia. "Ale jak to nie masz chłopaka? Jak to? Taka ładna dziewczyna, na pewno znajdziesz! Nie martw się". MA SA KRA.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Charlotte
(Ocena: 5)
2015-07-05 00:53:04

re: 6 powodów, dlaczego wesele BEZ OSOBY TOWARZYSZĄCEJ to (zazwyczaj) dramat

Zawsze chodzę sama na wesela i nigdy nie mam problemu z partnerami do tańca. To jeden kuzyn, to drugi, a mam ich naprawdę sporo, to z bratem, z ojcem, wujkami, chłopakami kuzynek, jak to w rodzinie. Raz w życiu poszłam na wesele ze swoim chłopakiem. Najgorsze w życiu. Całe wesele siedziałam sama, nie zatańczyłam ani razu, bo mnie nie po prosił do tańca, na każdego faceta, który podchodził patrzył z miną seryjnego mordercy i w efekcie nikt się nie odważył podejść, do nikogo się nie odzywał, pił wódkę sam ze sobą, upił się i poszedł spać do samochodu przed oczepinami. Większego wstydu i zmarnowanego wesela nie miałam wcześniej nigdy. A co do koperty: jak się idzie we dwoje, to trzeba zapłacić za dwoje, nie wyobrażam sobie, że zapraszam kolegę i co? On się dokłada? 200 czy 300 zł? Czy ja mam dać kasę za niego? Jak bym mu to miała powiedzieć? Nie wyobrażam sobie... Mój facet do prezentu dołożył się 50 zł, a ja, wtedy jeszcze studentka, musiałam się zapożyczyć. Nigdy w życiu z facetem na wesele.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-07-04 10:47:10

re: 6 powodów, dlaczego wesele BEZ OSOBY TOWARZYSZĄCEJ to (zazwyczaj) dramat

ja byłam na weselu sama. bawiłam się świetnie. wszystko zależy od towarzystwa, bo było to wesele koleżanki, więc było dużo osób mi znanych, młodych

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-07-04 00:44:54

re: 6 powodów, dlaczego wesele BEZ OSOBY TOWARZYSZĄCEJ to (zazwyczaj) dramat

Cale życie wszędzie chodzę sama, już nawet rodzina odpuściła różne pytania. I znowu był kolejny ślub, stwierdziłam, że może kogoś wezmę ten jeden raz. Dodam, że nienawidzę wesel, zawsze siedze drętwo jak kołek, gapię się na innych i uciekam prędko. No i spróbowałam. Zaprosiłam kolegę ze studiów, z którym miałam kiedyś fajny kontakt. Co prawda nie pasowaliśmy do siebie wizualnie prawie wcale ale nigdy w życiu nie ubawiłam się tak jak wtedy. Było naprawdę sympatycznie, wesoło. Kolega umiał mnie rozkręcić, tańczyliśmy do samego końca. Aż sama byłam zdziwiona... myślę, że warto spróbować :) Ja nie żałuję

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Podpis...
(Ocena: 5)
2015-07-03 21:45:17

re: 6 powodów, dlaczego wesele BEZ OSOBY TOWARZYSZĄCEJ to (zazwyczaj) dramat

Może to zalezy od towarzystwa, ale ja byłam raz jedyny sama na weselu i nie polecam nikomu ! Prawie nikogo tam nie znałam, poza paroma wujkami i ciotkami i oczywiście moimi rodzicami. Wszyscy poparowani i tak się bawili tylko ze sobą. Koło mnie siedziała jakaś czterdziestka z dwójką dzieci, próbowałam ją zagadać, ale była strasznie nadęta , więc sobie odpuściłam, Jeszcze przed oczepinami udałam się do domu. Na szczęscie wesele było w moim mieście, a więc daleko nie miałam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-07-03 15:56:12

re: 6 powodów, dlaczego wesele BEZ OSOBY TOWARZYSZĄCEJ to (zazwyczaj) dramat

A ja bylam ostatnio sama na weselu - znalam tylko pare mloda. Iii choc jestem osoba towarzyska, rozmawialam z innymi, nawiazywalam jakis kontakt, to i tak wynudzilam sie. Zaluje jak cholera

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kandydat
(Ocena: 5)
2015-07-03 21:08:40

Trzeba było napisać do mnie Ja lubię takie imprezy ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz