SENNIK: „Jestem szczęśliwą mężatką, a ciągle śni mi się mój eks. Ostatnio w moim śnie…”

19 Kwietnia 2017

„Czy to coś znaczy?” – pyta N.

sennik

Wczoraj na naszą skrzynkę redakcyjną przyszedł mail od N. Kobieta opisuje w nim swoje powracające sny i prosi o ich interpretację. Analizy jak zwykle dokonała nasza zaprzyjaźniona wróżka Nunila.

Zwracam się z serdeczną prośbą interpretacji mojego niedawnego snu, który nie daje mi spokoju.

Opisze po krótce moją obecną sytuację, aby naświetlić dlaczego owy sen jest dla mnie tak bardzo niepokojący. Mieszkam od ponad pięciu lat na stałe a UK i jestem (prawie tak samo długo) mężatka. Związek z moim mężem układa sie od początku bardzo dobrze. Jak wszystkie pary mieliśmy drobne różnice, które jednak udało sie nam przegadać i dojść do porozumienia. Kochamy sie i troszczymy sie o siebie. Poza tym prowadzimy normalne życie: praca i dom oraz drobne pasje w wolnym czasie. Nie mamy dzieci. Dodam jeszcze, ze mój mąż nie jest Polakiem, jednak różnice kulturowe nie stanowią bariery w naszym związku jako ze oboje jesteśmy silnie zasymilowani.

Przeczytaj także: SENNIK: Mężowi przyśniło się, że go zdradzam. Co to oznacza?

Mój sen, którego znaczenie chciałabym rozszyfrować, dotyczy mojego pierwszego chłopaka i jednocześnie pierwszego partnera seksualnego w życiu. Dawno temu, w liceum związałam sie z chłopakiem. Był w mojej klasie i w zasadzie od samego początku czuliśmy do siebie „miętę”. Szybko nawiązaliśmy bliski kontakt i zostaliśmy para na resztę liceum - trwało to w sumie ponad trzy lata. Spędzaliśmy cały wolny czas razem i mimo niechęci jego rodziców do mojej osoby, on zawsze dawał mi do zrozumienia, za zależy mu na mnie. Liceum sie kończyło, przyszły matury i pytanie: co dalej? Co z nami? Wiedziałam, że będziemy zmuszeni udać sie w różnych kierunkach na studia i będzie nas dzieliło wiele setek kilometrów. Byłam rozdarta w środku i nie wiedziałam, co mam robić. Obawiałam sie, że on pozna tam kogoś bardziej atrakcyjnego i „na miejscu”, a ja zostanę skrzywdzona. Nie mogłam tej myśli znieść. W międzyczasie poznałam mężczyznę który przyjechał do naszego miasta by uczyć angielskiego. Był to facet dużo starszy ode mnie a na dodatek Amerykanin. W naszej niewielkiej miejscowości to była rewelacja i wszyscy młodzi lgnęli do niego jak muchy. Ja jako jedna z nielicznych mówiłam biegle po angielsku i on szybko zwrócił na mnie uwagę. Zaczęliśmy spotykać sie na pogaduchy i zauważyłam ze on mnie uwodzi. Pomyślałam, ze mój związek z licealna miłością nie ma przed sobą przyszłości i oto jest okazja by to uciąć bez wychodzenia z sytuacji z ranami. Jednym słowem pomyślałam, ze ja skrzywdzę pierwsza, żeby nie być skrzywdzona. Brzmi to okrutnie i bardzo tego teraz żałuje.

Kiedy mój chłopak dowiedział sie o tym zapytał mnie tylko: co on ma takiego czego nie mam ja? To pytanie rozdarło mi serce i blizna po nim została juz na zawsze. Do dzis gdy o tym pomyśle stają mi w oczach łzy, nawet teraz gdy pisze o tym. Tak rozeszły sie nasze drogi na wiele długich lat. Kolejny raz spotkaliśmy sie przypadkiem, juz jako młodzi dorośli ludzie. Podczas pewnych świąt wpadliśmy na siebie w jednym z lokalnych pubów. On przyjechał do rodziny, ja mieszkałam i pracowałam w naszym mieście. Rozmawialiśmy ale w koleżeński sposób. Bez spiny bez pretensji. Odwiozłam go w nocy pod dom i siedząc w samochodzie powiedziałam mu, jak bardzo wciąż jest mi ciężko na sercu z powodu tego jak postąpiłam wiele lat temu. On powiedział mi, ze nie ma do mnie pretensji. Atmosfera była bardzo emocjonalna i intymna. Myślę, że mało brakowało a pocałowalibyśmy sie w tym samochodzie. Rozstaliśmy sie obiecując sobie ze będziemy w kontakcie i wymieniliśmy sie numerami. Nigdy nie odważyłam sie zadzwonić.

Dziś wiem, że on w zeszłym roku wziął ślub z kobieta wyraźnie starsza od siebie (widać to na zdjęciach). Od kilku lat co jakiś czas mam nawracające sny z których emanuje atmosfera naszej miłości. Budzę sie i pamiętam je w szczegółach jak mało które. Jestem też rozkojarzona z rana i jakby uskrzydlona. Nie powiedziałam o tym mojemu mężowi, bo jestem pewna, że byłoby mu przykro.

Ostatni sen był tak samo emocjonalny jak wszystkie inne. Podświadomie emanowała z niego aura sielanki i miłości. Spędzaliśmy wspólnie czas i w pewnym momencie on powiedział do mnie: „w takim razie weźmy ślub!”. To sie jeszcze nigdy nie zdarzyło w żadnym poprzednim śnie. Ja oczywiście kiwnęłam głową, że się zgadzam i ... obudziłam sie z uśmiechem na ustach. Po takich snach jestem jak na haju. Jakbym była znów zakochana w nim. Taki efekt trwa dzień lub dwa, a potem wraca szarość życia i zapominam o nim do kolejnego snu, który przychodzi tygodnie, a czasem miesiące później.

Bardzo proszę o interpretacje mojego snu ponieważ chciałabym dowiedzieć sie, jakie może być potencjalne jego znaczenie. Nigdy nie śnią mi sie inni partnerzy, tylko on. Poza tym uważam, ze moje małżeństwo jest udane. Nie wiem czy mam szukać kontaktu z moim pierwszym chłopakiem. Dodam, ze wierze mocno w przeznaczenie, ponieważ moja mama po 25 latach małżeństwa z moim ojcem wrócił do swojej pierwszej miłości i jest niezwykle szczęśliwa.

Dziękuje z góry za wszelka pomoc,
Z poważaniem,
N.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (1)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-19 07:24:38

Jakbyś była szczęśliwą mężatką to nie rozpamiętywałabyś snu o byłym.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1