Wychowuję córkę bezstresowo

12 Lipca 2015

Jej córka ma pełną swobodę działania. Także w kwestii używek, nauki i seksu...

matka i córka

Małe dzieci – mały kłopot, duże dzieci – duży kłopot. Wychowanie nastolatka – zazwyczaj ogromne wyzwanie, z którym nie radzą sobie nawet najbardziej cierpliwi i wyrozumiali rodzice. Młodzieńczy bunt sprawia, że dogadanie się z gimnazjalistą lub licealistą jest niemal niemożliwe. Coraz częściej pojawiają się głosy, że wynika to ze zbyt małej dyscypliny. Młodzież należy „trzymać krótko”, aby znała swoje miejsce i potrafiła się zachować.

Nasza bohaterka jest temu absolutnie przeciwna. Jej zdaniem najlepszym sposobem na zdrową relację jest w tym przypadku jak największa swoboda. Ewa, matka 16-letniej córki, postanowiła nie ingerować w jej życie. Dziewczyna może robić niemal wszystko, jeśli tylko nie czyni tym krzywdy innym. W ten sposób ma się nauczyć, że to ona sama musi brać za siebie odpowiedzialność i ponosić konsekwencje swoich działań.

Jak wygląda łącząca ich więź i czy dzięki nietypowej metodzie wychowawczej udało się zapanować nad temperamentem nastolatki? Oto relacja jej matki...

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (93)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anna
(Ocena: 5)
2015-07-31 12:54:30

re: Wychowuję córkę bezstresowo

Ja miałam tylko 2 prawa - słuchać i oddychać... Nakazy i rozkazy to była metoda wychowawcza moich rodziców - totalna porażka, choć oni są innego zdania... Kiedyś powiedziałam, że nasze rodzinne relacje to patologia, to dostałam w twarz... z resztą nie pierwszy raz! Każda forma buntu ( czy słowami czy czynem) była rozwiązywana przemocą... Dzisiaj sama jestem mamą i wiem, że powielenie modelu wychowawczego byłoby najłatwiejszą metodą... Ale wiem, że byłaby to moja porażka i moja przegrana!!! Moja córka może przyjść do mnie z każdym, nawet błahym dla mnie, problemem i zawsze mam dla niej czas... Sugeruję pewne granice, rozmawiam o konsekwencjach i wiem, że to daje zamierzony efekt... Ale ona i tak nie byłaby sobą gdyby nie spróbowała. Jak się sparzyć to trudno... kiedy ma nauczyć się ponosić konsekwencje swoich decyzji??

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mała Mi
(Ocena: 5)
2015-07-15 09:40:53

re: Wychowuję córkę bezstresowo

Moja mama wychowywała mnie w podobny sposób. Z małymi różnicami, np. po pierwszej poważniejszej rozmowie o seksie (po tym jak minęło 2 lata od pierwszej miesiączki, czyli miałam 14/15 lat), powiedziała, że jak znajdę odpowiednią osobę z którą będę chciała mieć swój pierwszy raz, to prosi mnie, bym np. zaproponowała jej by poszła do kina lub coś w tym stylu, bo ona nie chciałaby, bym przeżywała swój pierwszy raz w stresie i byle gdzie - wolała udostępnić mi dom w całości, bym nie bała się, że ktoś nas nakryje, bym zrobiła to w miejscu, gdzie czuję się bezpiecznie i wiem, że jeśli coś mi się nie spodoba, to delikwenta mogę wyrzucić za drzwi - w końcu to mój rodzinny dom. Jestem jej za to wdzięczna, bo stwarzała mi bezpieczne warunki w kwestii np. pierwszego alkoholu - był to "szampan" na Sylwestra, po prostu chciała mieć kontrolę w razie, gdyby alkohol mi zaszkodził - w dzieciństwie byłam bardzo chora (epilepsja, do 3 roku życia), więc moja mama miała powody by być nadopiekuńcza, ale przezwyciężyła sama siebie i dawała mi mnóstwo swobody. Teraz mam od 3 dni 18 lat, pomysł na swoją przyszłość (i jeszcze ze 3 wyjścia awaryjne, w razie gdyby "główny" plan nie wypalił), nie piję - nie potrzebuję tego, nie biorę narkotyków ani nie palę marihuany, jedyne co- palę papierosy - ale biernym palaczem jestem od zawsze, bo mój "ojciec" nie raczył wychodzić z pokoju gdy palił, poza tym, nic by to nie dało, w poniemieckim domu, w którym przy drzwiach i w drzwiach są wielkie paronasto centymetrowe rysy i przerwy. Seks uprawiam od 1,5 roku, ze stałym partnerem, regularnie odwiedzam ginekologa, mieszkam z moim partnerem, moja mama jest za granicą. Nie odbiła mi palma po "18", dlatego, że wcześniej nie miałam nakazów i zakazów, a od wieku nastoletniego uczyłam się odpowiedzialności za samą siebie i "nabywałam" doświadczenia w rozsądnym rozumowaniu. Uczę się dobrze, pomimo tego że jestem nieco chorowita i łącznie około 3-4 miesięcy szkolnych spędzam w domu albo szpitalach, przez co nauczyciele obniżają oceny "za frekwencję", ogółem uczę się na 4-5-6 (zależy od przedmiotu), ale za to, że zaliczam "w drugim terminie" nauczyciele obniżają mi zwykle oceny o jeden w dół - zamiast 5 - 4, zamiast 6-5 itd. Aktualnie po 2 klasie technikum hotelarskiego mam średnią 4,2, z czego na świadectwie była jedna trójka - z matematyki, która zawsze była moją piętą achillesową - jestem typowym językowcem, reszta to właśnie 4,5,6. Uważam, że moja mama wychowała mnie na mądrego (od dziecka zachęcała mnie do czytania książek, pobudzała moją ciekawość świata i stawała na głowie, by znaleźć odpowiedzi na nurtujące mnie pytania!), i inteligentnego (poprzez np. spokojne i dostosowane do mojego wieku rozmowy, na najróżniejsze tematy, dawała mi rady, mówiła, jak ona by rozwiązała problem, ale że to moje życie i sama mam decydować, ona może tylko przedstawić swój punkt widzenia, gdyby była w mojej sytuacji - nigdy nic mi nie narzucała, problemy rozwiązywałam głównie sama, z jej drobną pomocą - zawsze byłam dość samodzielna) człowieka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-07-15 13:31:04

I to jest dobre wychowanie młodego człowieka. Twoja mama musi być bardzo dumna, że ma taką odpowiedzialną córkę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-07-15 22:57:12

Hahahha ledwo stała się pełnoletnia a już z chłopakiem mieszka. Faktycznie, szkoła średnia i już mieszkanie z chłopakiem. Szczyt odpowiedzialności.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-07-13 23:28:00

re: Wychowuję córkę bezstresowo

byłam wychowywana na zakazach i nakazach. Za wszelką cenę chciałam je złamać- i to robiłam. Chodziłam na imprezy gdzie byłam najmłodsza zawsze (mając 14 lat wchodziłam do klubów +18) Oczywiście sama wiedziałam że na niektóre sprawy jestem za młoda ;) Ale piwo czy dwa wypiłam, zapaliłam parę fajek. Zmieniło się w wieku 16 lat jakoś. Rodzice szczerze ze mną porozmawiali. Mieli juz dość ciągłych kłótni i nieskutecznych zakazów. Od tego czasu miałam wolną rękę i wszystko się zmieniło. Zaczęłam mówić im o wszystkim (jak wypiłam jedno piwo to powiedziałam, i do tego dodałam z kim i gdzie byliśmy- bo przecież "mogłam", no i przestało mine do tego ciągnąć :P, od tego czasu skończyły się imprezy, wolałam zostać w domu ze świadomością, że MOGĘ wyjść w każdym momencie na impreze, gdybym chciała). Teraz mam 20 lat i od momentu gdzie rodzice się złamali naprawdę "zgrzeczniałam". Sama z siebie przestałam palić i pić. Jeśli będę miała dziecko dam mu wolną rękę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-07-12 23:35:51

re: Wychowuję córkę bezstresowo

To co tu zostało opisane to nie jest bezstresowe wychowanie. A na pewno nie takie jakie jest teraz promowane. To jest normalne podejście do dziecka, wyważenie bycia rodzicem i przyjacielem. Zaufanie plus kontrola. Rozmowa jest najważniejsza! Największy błąd jaki można zrobić to zakazywanie w stylu "bo nie". Nie wytłumaczenie dziecku pewnych kwestii. Jest roznica miedzy pozwalaniem dziecku na wszystko, nie stosowaniem kar i po prostu brakiem wychowania jakie przentuje obecne pokolenie rodziców a takim wychowaniem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-07-12 23:42:36

Właśnie bezstresowe wychowanie jest rozmową i pozwoleniem na wybór. Ten termin został wprowadzony przy jakiejś kampanii w mediach, żeby niektórym rodzicom uzmysłowić że biciem dziecka się go nie wychowa tylko rozmową. Bezstresowa = normalne. Wciąż mylone z puszczeniem w samopas dzieciaka i brakiem wychowania.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
K
(Ocena: 5)
2015-07-12 23:16:30

re: Wychowuję córkę bezstresowo

Jeżeli ma się mądre i rozsądne dziecko faktycznie dawać luz, bo "samo wróci", przyzna się do błędu i się poprawi. Ale jak dziecko jest niesforne i okazuje wielokrotnie że jest niezbyt rozważne stosować bardziej radykalną metodę ale nie za bardzo radykalną. Wszystko zależy od charakteru i możliwości dziecka, więc przede wszystkim należy znać własne dziecko, rozmawiać z nim i być dla niego dobrym, bo jak będzie się bało, nie będzie rozmawiać. A już problem rodzica kiedy dziecko boi się z nim rozmawiać a w dodatku nie grzechy rozwagą i rozumem, wtedy to się może skończyć źle, bo choćby nie wiem jakie zakazy i tak będzie je łamać szukając sposobów nie do wykrycia, chociażby dlatego, że takie życie w domu kiedy wszystkiego mu sie zabrania, w dodatku się go nie słucha i nawet nie próbuje poznać i zrozumieć zwyczajnie mu się nie podoba i nie sprzyja. Nastolatek też myśli, nie jest bezrozumną pacynką, chce czuć się kochany i potrzebny, nie terroryzowany.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Beata
(Ocena: 5)
2015-07-12 22:39:32

re: Wychowuję córkę bezstresowo

4,5 w gimnazjum to dobra średnia? według mnie co najwyżej przeciętna...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mała Mi
(Ocena: 5)
2015-07-15 09:43:45

hm... u mnie na koniec gimnazjum większość osób miała średnią 3,60 i to była przeciętna średnia... Teraz jest coraz gorzej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
yolo
(Ocena: 5)
2015-07-12 17:35:05

re: Wychowuję córkę bezstresowo

JESTEM DZIECKIEM WYCHOWANYM W TEN SPOSÓB i.... nigdy nie zalałam się na imprezie w trupa, nie paliłam fajek, nie jestem w ciąży, a szkołę kończyłam zawsze powyżej 4.0, w tym roku zaczynam kolejny kierunek, plus realizuje się muzycznie. Można? Jasne, że tak i dzięki Bogu, że miałam tak wolną rękę, bo dzięki temu sama nauczyłam się przyzwoitości i tego, że biorę swoje błędy na siebie, oraz tego, żeby nie nadużywać czyjejś cierpliwości itp itd. Nie jestem kurna oczywiście kolejnym cudem świata, ale wspominam bardzo dobrze nastoletni wiek, żadnych szlabanów, pierdół, problemów i dobry kontakt z mamą, podczas gdy moi rówieśnicy co chwilę telefony od rodziców, jakieś kary.. Bardzo POPIERAM, mam 20 lat.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-07-12 19:24:08

Też tak mnie wychowano i jestem porządnym obywatelem :P. Współczułam koleżankom, które dostawały srogie lanie za to że od razu po lekcjach nie wracały do domu... rozumiem, że rodzic może się martwić... ale to inaczej można uzgodnić a nie małe dziecko 8-10 lat tłuc.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
xxx
(Ocena: 5)
2015-07-13 17:47:22

ja tak samo. pomimo wolności, nigdy nie miałam potrzeby upijania się do nieprzytomności, udowadniania niczego (np rodzicom), przez narkotyki czy olewanie szkoły. wiedziałam, ze rodzice mi ufają i czułabym się źle, zawodząc ich. myślę, że są ze mnie całkiem zadowoleni, sama też chciałabym wychować kiedyś dziecko w podobny sposób.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Podpis...
(Ocena: 5)
2015-07-12 16:17:46

re: Wychowuję córkę bezstresowo

Napisz komentarz...rodzice sa po to by nauczyć dziecko co jest dobre a co zle nie możemy dziecku pozwalac na wszystko bo to nic dobrego nie wrozy na pewne rzeczy pozwalamy a na inne kategorycznie zabraniamy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-07-12 16:12:15

re: Wychowuję córkę bezstresowo

bezstresowe wychowanie to żadne wychowanie, najłatwiej zrobić dziecko a potem mówić mu 'rób co chcesz'... jakieś zasady muszą być, wiadomo że nastolatek je złamie ale przynajmniej będzie się trochę bał no i wiedział co jest dobre a co nie. A najbardziej rozwala mnie to, jak ktoś gada że nakazy i kary 'stresują' no jaaaasne,jakoś większość społeczeństwa była tak wychowywana i żyje, tylko teraz wszyskie dzieci takie nadwrażliwe.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-07-12 16:17:45

NIE. Bezstresowane wychowanie to rozmowa! i uczenie człowieka, że każdy jego czyn to jakieś konsekwencje a nie bicie i wrzaski, zakazy, nakazy - człowiek musi się przejechać na własnym tyłku, żeby sie życia naucyzć. inteligentni ludzie potrafią się uczyc na bledach. a Brak wychowania to coś zupełnie innego. to brak rozmowy i olanie dziecika, bo wodka na melinie ciekawsza. zreszta ci co dra ryje i bija dzieci ucza je, że wrzaskiem i przemocą można uzyskac to co sie chce.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-07-12 16:17:54

Czyli strach jest według Ciebie dobry? Co za dziwne podejście. Tak, ludzie żyją, ale myślisz, że skąd te wszystkie problemy? Fobia społeczna, nieśmiałość, wstydliwość, strach przed poznawaniem nowych ludzi, zamknięcie w sobie, złość, smutek i tak dalej? Właśnie przez te wszystkie nakazy, zakazy, groźby, itp. Życie to jedno, ale jakość tego życia to zupełnie co innego. Bezstresowe wychowanie to NIE wychowanie w stylu "rób co chcesz, ja mam cię gdzieś" - ludzie mają błędne wyobrażenie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-07-12 16:24:44

Widać jakie efekty ma brak zasad, zakazów i nakazów. Gowniarze mysla ze sa pepkiem swiata i wszystko im wolno.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-07-12 21:20:21

nikt nie mówi że rozmowa jest niepotrzebna a bicie czymś ok, ale zakazy i kary nie są niczym złym, bo uczą że w życiu są jakieś zasady. Jeśli ktoś nie będzie się bał konsekwencji, to nie będzie się bał zrobić czegoś złego. To tak jakby pracownik nie przychodził do pracy, a szef za każdym razem tylko z nim rozmawiał. No niestety ale tak to nie wygląda w życiu i w końcu zostałby zwolniony czyli poniósł karę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-07-12 22:04:45

masz rację. to oczywiste. chodziło raczej o zakazy typu; nie bo nie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim z 16:24:44
(Ocena: 5)
2015-07-13 13:27:39

Myślałam już , że tylko ja mam takie zdanie .;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-07-12 14:33:40

re: Wychowuję córkę bezstresowo

Rodzic ma być przyjacielem dla dziecka, powiernikiem jego sekretów, osobą z którą o wszystkim można porozmawiać, ale przede wszystkim ma być rodzicem! A rolą rodziców jest wychować dziecko na inteligentnego człowieka, który wie co jest dobre, a co złe. Oczywiście wiek dojrzewania jest okresem buntu, kiedy dziecko chce wszystkiego próbować, ale w żadnym razie nie jest jeszcze dorosłym człowiekiem jak to pani z artykułu nazwała. Wychowywać to nie znaczy pozwalać na wszystko, ale umieć potrafić wyznaczyć pewne granice. Bo tokiem rozumowania tej kobiety tak samo można powiedzieć: "słuchaj córuś, zabicie drugiego człowieka jest złe, ale i tak zrobisz jak zechcesz i przekonasz się czy faktycznie mam rację".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim Gal
(Ocena: 3)
2015-07-12 21:26:21

Rodzic nie ma być przyjacielem dziecka. Ma być rodzicem. Przyjaciół dziecko wybierze sobie samo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
P
(Ocena: 3)
2015-07-12 23:05:20

Anonim Gal: Rodzic ma być przede wszystkim rodzicem, ale świetnie kiedy może być przyjacielem. Taka więź jest niesamowita i niepowtarzalna. Wiem, na pewno...widziałam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz