Czy jesteś typową kobietą? Dokładnie tym wieku większość z nas traci cnotę, wychodzi za mąż, rodzi dziecko...

04 Listopada 2016

Najbardziej przełomowe momenty w życiu z podziałem na wiek. Sprawdź, czy mieścisz się w normie.

typowa kobieta

Wydaje się, że życie każdego człowieka to zupełnie nowa historia. Trudno porównywać ze sobą losy dwóch różnych osób. Wszystko zależy od tego, kiedy, gdzie i w jakich okolicznościach się urodzisz. Od charakteru, stanu posiadania, predyspozycji. Najbliższego otoczenia, siły przebicia i zwyczajnego szczęścia. Czyżby? W rzeczywistości wcale nie jesteśmy tak oryginalni. Postępujemy według utartych schematów. Tak mocno trzymamy się obowiązujących norm, że z łatwością można przewidzieć nasz kolejny krok.

Potwierdzają to wszelkiego rodzaju statystyki i badania. Zwłaszcza te, które określają najbardziej przełomowe momenty w naszym życiu. Szczegółowa analiza naszego funkcjonowania rok po roku udowadnia, że tak naprawdę niczym się nie różnimy. Mniej więcej w tym samym momencie uczymy się kłamać, tracimy dziewictwo, w podobnym wieku wychodzimy za mąż, rodzimy pierwsze dziecko, a nawet zdradzamy - informuje portal „The Sun”.

Sprawdź, czy już teraz zachowujesz się jak większość. I co czeka Cię w najbliższej przyszłości.

Zobacz również: W jakim wieku pierwszy raz? Kiedy ślub i dziecko? Sprawdź, czy jesteś statystyczną kobietą!

 

Strony

Komentarze (27)
ocena
4.4/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-14 04:37:40

Pierwsze brzydkie słowo w wieku 4 lat -zgadza się idealnie :D Za to kompletu stałych zębów się chyba nigdy nie doczekam ;p Pierwszy smartfon? Jak ja miałam 10 lat to tego ustrojstwa nie było. Sensowny zasób słów dopiero w wieku 9 lat? Nie wiem co autor rozumie przez sensowny zasób słów, ale ja w tym wieku wygrywałam konkursy literackie. Nie pamiętam jednak żeby ktokolwiek z moich kolegów nie umiał się sensownie wypowiedzieć w wieku szkolnym nawet w pierwszej klasie -mam oczywiście na myśli formę wypowiedzi bo z treścią bywało różnie ;) Alko spróbowałam pierwszy raz jak miałam kilka lat bo ktoś z rodziny dał mi łyka, ale upiłam się pierwszy raz mając 14. Nie chce mi się wierzyć żeby ludzie testowali nowe smaki średnio dopiero w wieku 22 lat.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 2)
2016-11-04 18:41:04

Coś mi się wydaje, że sporo rzeczy jest tu zmyślonych- średni wiek znalezienia mężczyzny, zamążpójścia i urodzenia pierwszego dziecka jest, z tego, co się orientuję nieco niższy... Ja słyszałam, że przeciętnie w wieku 20 lat już znamy osobę, z którą spędzimy resztę życia (lub zamierzamy), kobieta wychodzi za mąż zwykle mając ok. 26/27 lat, a pierwsze dziecko rodzi ok. 2 lata po ślubie. No, i ja bym chciała dożyć w dobrym zdrowiu przynajmniej 90-tki ;-) Zresztą mawiają, że statystyka jest największym kłamstwem- każdemu w życiu układa się inaczej i nie zawsze tak, jakbyśmy tego chcieli...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 4)
2016-11-04 21:13:51

Słucham? Mamy po 20 lat znamy juz osobe, z ktora spedzimy reszte zycia? yyyyy...... dziewczyno, Twoje statystyki sa lekko odrealnione :D to oznacza, ze swojego przyszlego meza mialabym poznac jeszcze bedac w gimnazjum- bo przeciez trzeba ze soba pobyc dluzszy okres czasu i przejsc ze soba wiele i poznac sie na tyle, by byc pewnym tej drugiej osoby ;/ moze w Twoim przypadku zycie uklada sie w rozowych barwach,czego Ci zycze ;), ale zapewniam Cie, ze znam wiele, wiele kobiet 30+ ( sama jestem 22-latka), ktore jeszcze nie znalazly tego jedynego. Raczej jako 20 letni czlowiek nie jest na tyle "uksztaltowany" i nie zna na tyle zycia codziennego - bo prawdziwe zycie i klopoty zaczynaja sie dopiero po studiach , wtedy zazwyczaj jest zderzenie sie z brutalna rzeczywistoscia , kwestia chociazby kredytu na x lat do splaty, brak pracy - wtedy dopiero czlowiek , moze zobaczyc, na ile ta druga osoba dojrzala do bycia w malzenstwie. Dlatego tez uwazam, ze najlepszy wiek na malzenstwo to 30+ :) Dodam jeszcze,ze by mowic o tym ze znamy osobe, z ktora spedzimy reszte zycia, moza dopiero na lozu smierci . Milosc zdarza sie nielicznym osobom ( prawdziwa), niestety wiekszosc bedzie poszukiwac, poszukiwac i nigdy jej nie znajdzie...:( Choc wszystkim dziewczyna na tym forum tego zycze z calego serca! A jak Wy myslicie?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 22:05:23

Ty przesadzasz... Nie napisałam, że w wieku 20 lat średnio się wychodzi za mąż, tylko, że wtedy już zwykle jest się z "tym" mężczyzną, za którego się za kilka lat wyjdzie. Dodam, że w związku zazwyczaj mężczyzna jest kilka lat starszy od kobiety, a kobiety szybciej dojrzewają, więc mają już możliwość ocenić "jakość" tego faceta. Czy kobiety 30+, które znasz nie miały wcześniejszych doświadczeń damsko-męskich? To, że im się nie udało, to nie znaczy, że każdemu ma się nie udać. Naprawdę nie trzeba mieć wszystkiego od razu, żeby stworzyć dobry związek. Nie słyszałaś o małżeństwach, które poznały się już w szkole średniej?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 3)
2016-11-05 00:30:50

Takie niby panny w wieku 20 czy 22 lat nie do końca dojrzałe, a co jedna to mieszka z facetem i żyją jak małżeństwo... Nie mówię, że wszystkie, ale to bardzo częste zjawisko i nikogo jakoś nie dziwiące. Dopiero jak przychodzi do tematu ślubu to ludzie zaczynają gadać, że pewnie w ciąży itd. Taka hipokryzja XXI wieku...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-05 01:25:39

Slyszalam jak najbardziej i troche takich jest:) Wiesz dlaczego wlasnie podchodze tak pesymistycznie do malzenstw zawieranych w okolicy 20 paru lat? :) Z historii, które bardzo czesto slysze opowiadanych z ust mojej mamy, ona z racji wykonywanego zawodu ma nieustanny kontakt co rusz to z nowymi osobami z roznych nazwijmy to " klas spolecznych ", takze przekroj jest bardzo duzy:) Ale do rzeczy.Dlaczego tutaj wspomnialam o mojej mamie? Wszyscy jej znajomi sa juz w tych zwiazkach x lat, czesto poznali sie jeszcze za czasow licealnych. Takze ona ma zupelnie inne spojrzenie na zwiazki anizeli ja, widzi jak wygladaja malzenstwa po wielu latach bycia ze soba, choc zaznaczam nie kazde, ale jest ich niestety wiekszosc:( Zawsze jest tak samo w stylu: nie widzi sie swiata bez siebie przez dobre kilka lat, pragna jak nalepiej dla drugiej osoby,znaja sie jak"lyse konie" kazdy dzien bez tej drugiej polowki jest jakis niepelny, czuja po prostu radosc z bycia ze soba i gleboko wierza w to, ze ta druga osoba jest nasza druga polowka.... Faktycznie przez pierwsze lata malzenstwa czlowiek troche inaczej widzi te instytucje:) schody zaczynaja sie dopiero pozniej.... gdy opadaja juz hormony u obojga malzonkow, maja zapewniona jakas stabilizacje- kobiety faktycznie jej pragna, ale mezczyzni coz bardzo czesto chyba nie do konca wiedza co to oznacza:) Pierwsze malzenstwo poznalo sie w liceum , milosc od pierwszego wejrzenia, w wieku 20 paru lat pobieraja sie ... Oboje pracuja na swietnych stanowiskach, rodza sie im dwie coreczki , niczego nie brakuje... niestety ta sytuacja bardzo szybko konczy sie- jedna z coreczek okazuje sie ze ma raka , matka walczy o nia kazdego dnia , wydaje sie ze ma oparcie w swoim ukochanym, na ktorego moze liczyc od niepamietnych czasow , ukochana corka umiera,nic wiecej nie da sie zrobic.... Kobieta jest zalamana, ale wie ze zawsze ma meza. Mijaja dwa tygodnie(!) od pogrzebu , a maz wrecza jej pozew rozwodowy, mowiac ze odchodzi do innej i nie chce zeby ona juz w jakikolwiek sposob uczestniczyla w jego zyciu, nawet nie chce mowic jak to sie dla tej kobiety skoczylo- laduje w szpitalu psychiatrycznym na pare lat, jej milosc zycia nawet nie zaintersowala sie jej stanem zdrowia, zamiast tego szczycil sie nowa za przeproszeniem d* przy wszystkch znajomych , majac za nic swoja kobiete, ktora kochal niby nad zycie. Kolejne malzenstwo poznaje sie takze w liceum, takze swiata poza soba nie widza, niestety mezczyzna nie zdaje matury , kobieta tak, konczy nawet studia. Mezczyzna jest przez wiele lat siedzi na bezrobociu, jest utrzymywany przez malzonke , twierdzac ze nie bedzie wykonywal "czegos za pare groszy", rodza sie im dzieci- 3 synow , kobieta bardzo kocha meza i robi wszystko, zeby maz stanal jakos na nogi- dlatego uczy sie z nim do matury , on dzieki jej uzyskuje ja , a takze mobilizuje go do tego zeby poszedlna studia , a wzystko robi z milosci do niego, on dzieki jej pomocy konczy studia, ona uruchamia swoje kontakty , a jej maz dostaje dosc dobra posade w jakiejs firmie. I poznaje tam kobiete, dla ktorej zapomina o tym co przez tyle lat robila dla niego jego malzonka , pewnego dnia oznajmiajac jej ze jej juz nie kocha i nigdy nie kochal , zeby szla precz. Dodatkowo zwraca przeciw matce synow i oni zaczynaja zeznawac przeciwko niej... Inna zostaje rok po slubie porzucona przez meza, ktorego znala od podstawowki, okazuje sie ze cierpi na nowotwor piersi , a ten tylko komentuje to w sposob, ze " dla niego to zbyt wiele i inaczej jego zycie ma wygladac, nie myslal ze baba za ktora wyszedl bedzie tak problematyczna bezposrednio po slubie (!!!!)" to tylko nieliczne przyklady .... Opislam je po to, zeby dziewczyny wychodzac za maz przemyslaly wszystko milion razy ,bo przepasc pomiedzy 20 letnim czlowiekiem za ktorego wychodzimy a 30 letnim jest kolosalna, dopiero charakter czlowieka jest w miare uksztaltowany ..... lepiej poczekac to pare lat , niz pozniej dolaczyc do kregu tych biednych (akurat w tym przypadku) kobiet...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-05 09:22:41

Dobrze napisała przecież. WIĘKSZOŚĆ poznaje partnera na życie jak idzie do pierwszej pracy, albo na studiach. Zdarzają się tacy którzy już nawet w wieku 15 lat ( czy wcześniej ) znajdują "drugą połówkę", tak samo tacy którzy w wieku np 40 lat, ALE większość poznaje właśnie w wieku 20, 20 kilku lat.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 3)
2016-11-05 12:26:23

Właśnie o to mi chodziło, Anonimie z 2016-11-05 09:22:41. :-) Wiem, że różnie się ludziom w życiu układa, ale jakby nie patrzeć okres 20-25 lat jest tym najczęstszym i najbardziej naturalnym czasem, kiedy klarują się sprawy "sercowo-małżeńskie". Ja mam obecnie 23 lata i dopóki nie poszłam na studia, to wydawało mi się, że w tych czasach najpierw trzeba skończyć studia, znaleźć pracę i dopiero potem brać ślub, ale od jakichś 2-3 lat obserwuję jak moje kolejne koleżanki i ich znajome zaręczają się, wychodzą za mąż, niektóre rodzą dzieci... Jak kobieta ma te 22-24 lata, a mężczyzna 26-28, są parą od kilku lat, to raczej nie nazwiemy ich dziećmi, które nie wiedzą na co się decydują. Ja cieszę się, że trafiły na odpowiednich facetów i nie zachowuję się jak pies ogrodnika ;-) Gdyby wszystkie kobiety wychodziły za mąż po 30, to sporo dzieci byłoby jedynakami...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
M.
(Ocena: 5)
2016-11-05 15:43:24

Meza poznałam mając lat 16, w wieku 22 wyszlam za maz, 24 jak urodziłam syna. Żyjemy na swoim i jesteśmy szczęśliwi więc statystyka statystyka, a życie to co innego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 10:24:55

Jakie bzdury...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 05:57:54

nie czytajcie tego bzdury wyssane z palca i strasznie dolujace... 34 lata to nie jet najlepszy wiek na dzieci tylko juz geriatryczny wiek na dziecko ^^

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 09:55:37

Wow, a wiec dzieci matek, ktore urodzily je miedzy 35-43 powinny wolac do nich prababciu? Puknij sie w czolo czlowieku... To, ze jedne rodza w wieku 17, a inne w wieku 24, to nie znaczy ze te rodzace po trzydziestce sa gorsze... A juz w ogole nie wypada, zeby KOBIETA KOBIECIE, MATKA MATCE mowila ze jej wiek jest geriatrycznym na rodzenie dziecka...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 10:16:26

jak dla Ciebie 34 lata to starość to współczuję , bo na przykład dla mnie to jeszcze najlepsze lata w zyciu :)))

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ella
(Ocena: 5)
2016-11-04 10:17:16

Uspokój się kobieto. Dokształć się trochę, a później pouczaj innych. Niezależnie od czasów - prawda jest taka, że najlepszym biologicznie wiekiem do rodzenia dzieci jest 22-25 lat, a po 30 tylko już wzrasta szansa na choroby genetyczne dziecka. Po 35 roku życia hormony działają w ciele kobiety inaczej, więc mamy większe ryzyka powikłań. Więc tak, pod względem BIOLOGICZNYM, 35-40 lat na dziecko to już wiek geriatryczny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 10:22:52

Nie, nie powinny. Każdy ma ( lub nie ma ) dzieci w swoim czasie, ALE z biologicznego punktu widzenia 34 lata to późny wiek jak na 1 dziecko i nie ma co udawać, że jest inaczej. Nie oznacza to natomiast, że każdy specjalnie ma szybciej "robić" sobie dzieci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 10:23:46

Ale gdzie ona Ci napisała, że 34 lata to starość?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonimka
(Ocena: 2)
2016-11-04 11:42:26

Moja mama urodziła pierwsze dziecko w wieku 37 lat, a mnie już jak miała prawie 40. Dostałam najwyższą punktację i jestem zdrowa jak ryba. Najwięcej zależy od genów. Znam też kobietę, która w wieku 25 lat przeszła menopauzę... Myślę, że o tej kwestii warto porozmawiać z mamą :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 12:45:48

Z medycznego punktu widzenia, kobieta, która rodzi pierwsze dziecko po 27 roku życia jest tak zwaną późną pierwiastką (teraz zmienia się ten wiek. Z przyczyn społecznych). Biologia jest nieubłagana.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-11-04 14:42:59

dziewczyna ma rację, po 30 jesteś stara pierworódką, nie wiem czy dalej tak jest, kiedyś po 30 obowiązkowe były dodatkowe badania genetyczne więc nie ma się co spinać, to biologia po prostu, a przeciez i tak każdy może rodzić kiedy chce

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 15:27:32

bo ty chyba wpadlas i urodzilas dziecko w wieku 17 lat

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 17:05:43

no i co z tego ze wzrasta ryzyko skoro sa to jakies ułamki procenta i praktycznie do 35 wiekszosc kobiet zajdzie w ciaze i urodzi zdrowe dziecko. nie popadajmy w paranoje

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 18:03:36

Ale o co wy się oburzacie? Nikt wam przecież nie każe specjalnie wcześniej rodzić dzieci. Chodzi tylko o to, że "najlepiej" jest mieć pierwsze dziecko przed 30, bo z BIOLOGICZNEGO punktu widzenia jest to lepsze. Nie oznacza to jednak, że każda kobieta po 35tce urodzi chore dziecko czy, że każda 20 latka urodzi zdrowe. To jest osobista sprawa. Każdy niech ma w swoim czasie. Cały czas dziewczyny tu piszą o tym, że to późny wiek jak na 1 dziecko, a nie, że kobieta po 30stce czy 40stce jest stara. Nie mylcie pojęć... Jak ktoś ma dobre zdrowie i szczęście to i po 50 roku życia urodzi zdrowe dziecko i będzie miał siłę za nim biegać. ;-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 19:35:05

nie istnieje najlepszy wiek na dziecko, i tyle w tym temacie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 19:46:56

Kobieto, po raz dziesiąty trzeba Ci pisać, że chodzi o "najodpowiedniejszy" wiek z biologicznego/medycznego punktu widzenia? Przecież nikt Ci nie każe w tym wieku rodzić dziecka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 20:18:30

a z zyciowego punktu widzenia najodpowiedniejszy wiek to 30 lat

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-05 00:23:27

Ale jeśli myślimy o więcej niż jednym dziecku, to bezpieczniej jest je mieć wcześniej. Oczywiście nic na siłę, najpierw trzeba mieć męża/stałego partnera. Dla mnie osobiście między 24 a 32 lata to norma- taki kompromis między biologią, a wymogami, które narzuca nam dzisiejszy świat. Nie ma co się oszukiwać- mężczyzna może płodzić dzieci nawet w wieku 80 lat, u nas ten czas jest bardziej ograniczony. Z biologicznego punktu widzenia słyszałam o okresie 18-32 lat. Słyszałam także, że kobietom z PCOS lekarze zalecają się starać o potomstwo przed 25 rokiem życia, na co pewnie panie "najpierw kariera, potem rodzina" zareagowałyby oburzeniem...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-04 01:31:06

Ostatnia strona jest straszna. 80 lat to mało!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz