To ja, Narcyz się nazywam...

17 Sierpnia 2008

Bycie narcyzem lub przebywanie z taką osobą bywa niebezpieczne i bardzo zgubne, choć jeśli wszystko idzie gładko (tzn. narcyz wzbudza podziw w każdym bez wyjątku), jego życie przypomina utopię, ale tylko przez krótką chwilę...

To ja, Narcyz się nazywam...

Według mitologii greckiej, Narcyz był pięknym młodzieńcem, który odrzucił miłość górskiej nimfy Echo. Bogini Nemezis, mszcząc się na nim za okazaną pychę, sprawiła, że zakochał się we własnym odbiciu w strumieniu.

Narcyz zachwyca się sobą. Ale ten zachwyt jest oparty na kruchych, niestałych podstawach. Tak niestałych, jak odbicie w tafli wody, w które wpatruje się mityczny Narcyz. Tak naprawdę, narcystyczna osobowość opiera się nie na poczuciu własnej wartości, lecz na przymusie udowadniania innym i sobie, że jest się osobą wartościową.

Poczucie własnej wartości narcyza jest warunkowe. Aby dobrze o sobie myśleć, potrzebuje innych ludzi. Potrzebuje, by dostarczali mu podziwu i poczucia, że jest kimś wyjątkowym.

Kontakt z narcyzem może być bardzo niebezpieczny. Ciągłe, często podstępne umniejszanie czyjejś wartości – to to, co może spotkać osobę podziwiającą narcyza. Narcyz ma skłonność do wykorzystywania swoich partnerów, próbuje nimi manipulować i dominować. Nie chce się dzielić swoim znaczeniem i siłą z innymi, bo to właśnie dzięki dominacji zyskuje siłę. Niewielkie więc są szanse, że partner zafascynowany narcyzem dostanie to, czego od niego pragnie: opiekę, troskę, akceptację czy poczucie bezpieczeństwa. Jest dokładnie przeciwnie.

Narcyzm (autoerotyzm, autofilia) bywa niezwykle groźny, gdyż jest to jedno z zaburzeń preferencji seksualnej. Jego istotą jest zakochanie się we własnym ciele i we wszystkim innym, co jest z tą cielesnością związane. Źródłem podniecenia staje się widok swojego ciała w lustrze, fotografie, a oglądaniu siebie może towarzyszyć masturbacja.

Narcyz nie ma motywacji, by się zmienić. Jego sposób postępowania jest dla niego nadzwyczaj wygodny. Ponadto, trudno go namówić na terapię, gdyż nie doświadcza on praktycznie żadnego dyskomfortu w związku ze swoim postępowaniem. Każde wyrządzone zło potrafi sobie i innym uzasadnić. Co prawda, czuje czasem pustkę emocjonalną, ale uczucie to szybko mija, bo celem narcyza nie jest bliskość w relacji.

Narcyz z natury jest niezależny, aby móc kontrolować innych i wpływać na nich tak, by wciąż zaspokajali jego potrzeby. Bliskość może obnażyć jego słabości i uzależnić emocjonalnie od partnera. Tego stara się za wszelką cenę uniknąć, dlatego też tak naprawdę nie jest zainteresowany tworzeniem prawdziwie bliskich związków. Poszukuje partnerów, którzy są ambitni, atrakcyjni fizycznie i pewni siebie, unika zaś potrzebujących bliskości emocjonalnej i opiekuńczych.

Jak się obronić przed sidłami narcyza? Ważnym elementem odcięcia się będzie wgląd we własne potrzeby, sporządzenie bilansu zysków i strat. Podsumowanie przerośnie nasze najśmielsze oczekiwania!

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (81)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

JA
(Ocena: 5)
2015-08-04 12:05:03

re: To ja, Narcyz się nazywam...

czytajac ten artykuł widze kopiowanie ale brak zrozumienia tematu :))oczywiście nie widze nic złego w byciu hmm...wolę określenie Autofilem ....narcyz kojarzy mi się z pedziem ktory w gruncie rzeczzy jest śmiesznym cieciem do oplucia . ktoś tak doskonały jak ja zasługuje na mój własny podziw....uwielbiam własne odbicia w lustrach , szybach i wszystkim innym...przemieszczajać się miedzy ludzmi czuję zazdrosne spojrzenia zwłaszcza facetów ktorzy zazdroszczą mi klasy , moja obecnośc ich obraża bo czują się gorsi...tak jak powinni , ale oni czują to podświadomie , nie musze tego w zaden sposób okazywać. tak juz jest...Narcyzm jest ścieżką motywacji i duchową drogą do osiągnięcia wyższego ja i wyższości w stadzie ....nie ma chwili abym JA nie był narcyzem . zawsze moje zdanie jest najważniejsze .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-05-13 21:40:34

Ja kocham lustrooo :* i Siebie calutką - od stóp do głów - jestem ideałem i BONUSEM na który żadny marny pojebany człowiek nie zasługuje Ja jestem najwyższa , więc ludzie GOŃCIE się ... KOCHAM MNIE :***

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-07-06 00:02:40

Jestem już 38 lat z mężem narcyzem i byłam prawie 38 lat z teściową nazcyzem. Zmarła 2 miesiące temu. Przepłaciłam silną nerwicą. Chcąc opisać krzywdy jakie od nich doznałam przez ta lata powstała by niezła książka. Dobroci z ich strony prawie nie bylo. Jestem zmęczona.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-01-23 22:41:00

narcyzem moze byc tylko facet nie kobieta..... narcyz bierze sie od Narcyza z mitologi mezczyznea nie kobiete

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-07-06 00:06:54

Jesteś w błędzie. Tu nie chodzi o płeć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-12-07 22:45:00

I'am so pretty-i co ja na to poradze...trudno taka sie juz urodzilam=D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-11-03 18:14:00

kurde jestem narcyzem. Nigdy bym na to nie wpadła gdyby nie teraz ten tekst... xO prawie wszystko sie zgadza... :-(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-10-27 18:48:00

Ja nie jestem narcystyczna i jestem szcześliwa !! Wcale nie uwazam się za kogoś wyższego...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-10-24 19:08:00

Dokładnie opisali mojego kumpla ..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-10-02 22:03:00

o huj to chyba o mnie...ale co na to poradze ze jestem pieknaaaa hahah

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-09-28 20:29:00

o qrwa mac...uzmyslowilam sobie ze jestem...NARCYZEM!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz