TEST: Czy masz obsesję na punkcie EKS?

30 Kwietnia 2014

Sprawdź, czy były chłopak nie jest za bardzo obecny w Twoim życiu...

zakochana para

Każdemu rozstaniu towarzyszy ból, strach i poczucie pustki. Niezależnie od tego, czy to Ty zostałaś porzucona, czy sama zdecydowałaś się zakończyć związek. Coś Was łączyło – jeśli nie głęboka miłość, to przynajmniej szczera sympatia. Wiele razem przeżyliście i miałaś go na wyciągnięcie ręki. Koniec oznacza, że musisz nauczyć się żyć w zupełnie nowych warunkach. Najważniejsze jest to, by pustka nie przerodziła się we frustrację, która uniemożliwi normalne życie Tobie i jemu.

Jako kobieta jesteś bardzo emocjonalna. Sukcesy i porażki przeżywasz ze zdwojoną siłą. Szybko się przyzwyczajasz i kiepsko znosisz drastyczne zmiany. Nic więc dziwnego, że zerwanie to moment bardzo ważnej próby. Albo ruszysz zdecydowanie do przodu i zaczniesz myśleć o swojej przyszłości u boku kogoś innego, albo popadniesz w marazm i będziesz żyć przeszłością. To nigdy nie będzie dla Ciebie dobre.

Rozwiąż nasz psychotest i sprawdź, czy potrafisz o nim zapomnieć. Za każdą odpowiedź twierdzącą przyznaj sobie 5 procent, za negatywną – 0 proc. Zsumuj wszystkie odpowiedzi, a wynik powie Ci, czy Twoje dalsze zainteresowanie byłym chłopakiem nie jest przypadkiem groźną obsesją... Im wyższy wynik procentowy, tym bardziej powinnaś się nad sobą zastanowić.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (67)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-04-16 19:56:39

re: TEST: Czy masz obsesję na punkcie EKS?

U mnie to wyglądało tak, że ja się zmieniłam dla niego, w sumie ja byłam na poczatku bardziej z dystansem, on pragnął ode mnei ciepła, ciągłej bliskości, spedzania razem każdej wolnej chwili.... a teraz - ja pragne od niego tego same. Niestety on juz zmienil zdanie. Rzucił mnie. Zamowilam urok na urokmilosny24.pl żeby go odzyskać. I nagle dziś pojawił się u mnie z kwiatami. Dam mu szansę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ewa
(Ocena: 5)
2014-05-11 22:22:10

re: TEST: Czy masz obsesję na punkcie EKS?

Życie przeszłością, to jedna z największych przeszkód jakie stawiamy sobie pod nogami. O związek należy walczyć albo pogodzić się z tym, ze przeminął. Nie ma sensu szarpanie sobie nerwów i życie w przeszłości. Wiem jednak, ze nie jest to łatwe. Czasami po rozstaniu warto wybrać się na terapię· Ja polecam psycholog i terapeutkę Panią Irenę Maślankowską.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-05-03 15:41:01

re: TEST: Czy masz obsesję na punkcie EKS?

jeśli chodzi o mojego eks, to również bardzo go kochałam, byłabym w stanie dla niego zrobić wszystko :) Żeby było śmieszniej to nie jest to człowiek który coś w życiu osiągnął specjalnego, nie ma zbyt dużo pieniędzy , z wyglądu również na dzień dzisiejszy nie zachwyca... Ale dla mnie był kimś wyjątkowym, był osobą którą pokochałam za to, że po prostu jest :) Niestety po pewnym czasie okazało się, że nic dla niego nie znaczę bo mnie zostawił z dnia na dzień, ot tak... Bardzo długo to przeżywałam, nie mogłam dojść do siebie i nie było dnia żebym o nim nie myślała.. Dałam się mu również nabrać na jego gierki i próbowaliśmy wracać do siebie nie jeden raz... Zawsze ten sam scenariusz: czułe słówka, obiecywał że się zmienił, zapewniał że nadal kocha ale bez żadnego pokrycia... Po kilkunastu dniach znikał z mojego życia aż do następnego razu... Powodzenia wśród dziewczyn nie ma kompletnie , bo po mnie nie był w żadnym związku , przede mną chyba też nie było żadnej ważnej dziewczyny w jego życiu, teraz gdy o tym myślę to jestem prawie pewna , że byłam dla niego takim "pewniakiem" wiedział doskonale i mnie wyczuł, że kiedy nie napisze, nie poprosi o spotkanie to ja zawsze będę skora mu wybaczyć i polecę w pośpiechu.. I niestety się nie mylił, moja naiwność i głupota prowadziły mnie zawsze do tego, a on to wykorzystał i traktował moją osobę jak zabawkę. Chyba dużo satysfakcji mu sprawiała ta sytuacja i fakt, że nigdy nie potrafię mu odmówić. Musiałam dostać na prawdę dużo ciosów emocjonalnych od niego , żeby przejrzeć w końcu na oczy i wycofać z się tego gówna. Dodam, że nawet rady najbliższych nie pomagały, chyba byłam tak zakochana w nim, że nie nic nie widziałam- a raczej nie chciałam widzieć ;) Dopiero teraz, kiedy ostatecznie powtórzyło się to co wcześniej miało miejsce zdałam sobie sprawę jak pozwalałam siebie traktować, wykorzystywał mnie chyba do połechtania swojego ego , pochwalenia się może przed kumplami że nadal mi zależy i dla zabicia nudy, a ja głupia tak ciągle latałam na jego każde zawołanie... Żenada... Nawet sobie nie potrafi znelźć innej dziewczyny bo go na to nie stać, każda normalna, ładna nie zwróci chyba na niego uwagi bo naprawdę chłopak nic specjalnego, ale czasem w miłości jest się ślepym i głuchym na prawdę... Ja jestem dziewczyną która od zawsze ma powodzenie, mogłabym mieć o wiele lepszego chłopaka i jestem tego świadoma a "gniłam" w tej relacji baardzo długi okres czasu , nawet kiedy nie byliśmy razem zupełnie bez sensu, bo ten człowiek nie docenił mnie, mojej osoby, tego co chciałam mu podarować a wręcz przeciwnie wykorzystywał na każdym kroku i ranił z premedytacją. Dodatkowo ma też paskudny charakter i współczuje kolejnej jak taką znajdzie bo życie z takim człowiekiem to ciągłe zamartwianie się i depresja murowana... Nie polecam , dziewczyny jak widzicie od razu wady u swojego faceta które aż biją po oczach to nie ma co się łudzić że będzie inaczej, że zasługuje na "drugą" szansę, że się zmieni... Niektórzy ludzie są niereformowalni całe życie i nie da się nikogo zmienić. Bardzo chciałam żeby nam wyszło swego czasu, ale dzisiaj widzę w końcu że miałabym życie zmarnowane u boku takiego chłopaka, który nie zachywca wyglądem, charakterem, tym co siągnął i tak traktuje kobiety. Myślę, że skoro mnie trak traktował przez tyle czasu to nie okaże szacunku innej również bo to albo się robi zawsze albo nigdy ;) Nie chce mieć z nim nic wspólnego, nie zasługuje na nic ani na nikogo.. Cieszę się że w końcu to zrozumiałam, czasem jeszcze o nim myślę , ale jest więcej negatywnych wspomnień niż pozytywnych i mam nadzieję że w końcu zapomnę o nim zupełnie i poznam wartościowego faceta :) A on może jak kiedyś dojrzeje to dopiero dostrzeże kogo miał ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
karla
(Ocena: 5)
2014-05-05 19:21:56

ojaaa jakbym czytała swoja historię, identyczna.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-02 22:10:10

re: TEST: Czy masz obsesję na punkcie EKS?

45%, ale z roku na rok widzę w nim rozpieszczonego bękarta, który chwali się wszystkim (nawet swoją nową dziewczyną) :) Ja jestem 3,5 roku w związku i za 3 miechy mam ślub i sama stwierdzam, że to jak on się zachował na miłość kobiety, było szczeniackie, bo bał się poważnego związku :) Mój przyszły mąż to ideał faceta! :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-05-02 23:03:41

mam pytanie do Ciebie :) czy czujesz jeszcze coś do swojego eks czy tylko pozostały Tobie wspomnienia ale jesteś pewna że już nie jest dla Ciebie ważny i zakochałaś się w 100% w narzeczonym? Pytam bo jestem w sytuacji gdzie również myślę o eks, bardzo długi czas i chociaż wiem że już nigdy się nie będziemy próbowali zejść, nigdy nie będziemy parą ( również nie był dojrzały do poważnego związku, poza tym ma okropny charakter i traktował mnie jak zabawkę wielokrotnie) to zastanawiam się nad jednym- czy kiedyś w czasie jest to możliwe żeby zapomnieć o eks na stałe i pokochac kogoś równie mocno albo i bardziej i żyć z czystą karta dla drugiego człowieka ?? I ile czasu temu byliście razem jakbym mogła zapytać?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-03 12:09:21

Do eks nie czuję nic, ale wiadomo wspomnienia pozostają, jednak w tym przypadku tych złych jest o wiele więcej niż dobrych, mojego narzeczonego spotkałam rok po zerwaniu z eks i zauważyłam, że mój obecny partner jest o wiele inny (w tym pozytywnym sensie). Zakochałam się w nim bez opamiętania, bo wiem, że zrobiłby wszystko bym była szczęśliwa. Z eks byłam 4 miesiące, ale do samego końca nie usłyszałam nic dobrego z jego ust, dla niego liczył się alkohol i koledzy. Z moim narzeczonym było inaczej. Mężczyzna inteligentny, po studiach, ułożony i wiedział jak traktować kobietę. Dziewczynie mojego eks mogę jedynie współczuć, bo będzie czas, kiedy się znudzi i będzie miał w nosie to co się wokół niej dzieje. Teraz jestem szczęśliwa, bo wiem na czym stoję, wiem, że zawsze na narzeczonego mogę liczyć i wiem, że to jest miłość mojego życia :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-05-03 14:14:32

jak opisujesz swojego eks to tak jakbym czytała o swoim eks ;) I też jedynie mogę współczuć kolejnej jego dziewczynie bo chłopak nie liczy się kompletnie z uczuciami drugiej osoby :) Bardzo dziękuje Ci za odpowiedź mam nadzieję że wkrótce stanie się mi zupełnie obojętny bo mam świadomość że z nim nic dobrego by mnie w życiu nie spotkało :) pocieszające jest to, że można jednak się zakochać w innym, który będzie nas szanować, bo bałam się tego że zaślepi mnie na wszystko ale po mału zaczynam od nowa, bez niego. Dużo czasu mi to zajmuje przez fakt że cały czas był obecny nawet po rozstaniu ale dzisiaj już wiem że na 100% nigdy nie chce mieć z nim nic wspólnego i kiedyś otworzę się na nową znajomość , z przyszłością :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-02 12:56:25

re: TEST: Czy masz obsesję na punkcie EKS?

60%... Mimo, że od rozstania minęło ponad 2 lata i jestem już w nowym związku, wciąż o nim myślę. W dodatku on za miesiąc bierze ślub, bo wpadł ze swoją nową dziewczyną.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-05-02 16:22:52

a kochasz swojego obecnego faceta czy nie potrafisz tak na niego spojrzeć jak na swojego eks?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-02 18:58:32

Na początku znajomości kochałam go do szaleństwa, a od kilku miesięcy sama nie wiem... Był czas, kiedy myślałam, że tamten rozdział jest już zamknięty, byłam znów szczęśliwa. Teraz boli, jestem oziębła dla mojego faceta, a on nie ma pojęcia co się ze mną dzieje :( Z byłym nie rozmawiałam ani też nie widziałam go od rozstania. On próbował jeszcze złapać kontakt, ale ignorowałam go, nie chciałam żeby znowu mnie zranił. Czuję, że to mnie niszczy, a najbardziej cierpi na tym mój obecny partner.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-05-02 20:37:54

Powiem Tobie tak wiem doskonale o czym mówisz ;) Z tym że ja dawałam szansę mojemu eks i powiem Ci też na początku kochałam go do szaleństwa, byłabym w stanie zrobić dla niego wszystko, naprawdę wszystko. Ale zmarnował każdą szansę którą dostał, zobaczył że może się mną bawić w każdej chwili kiedy tylko chciał a ja głupia pozwalałam mu na takie traktowanie. Gdybym od początku wyznaczyła granicę i się odcięła od niego wyszłabym na tym o wiele lepiej niż po tych próbach , ale każda sytuacja czegoś uczy. Dzisiaj wiem, że jeśli raz partner zawiódł nas w ważnej sprawie, zostawił to nie ma szans żeby przeszedł metamorfozę i się zmienił - nie ma takiej opcji ;) Człowiek nigdy się nie zmienia i albo zaakcpetuje się go takim jakim jest albo czas w końcu zmienić partnera. Ja myślałam że nigdy się z niego nie wylecze, że zawsze będę go kochać i zawsze będę w każdym szukać jego. Ale dzisiaj po tym wszystkim co mnie od niego spotkało zastanawiam się nad jednym: czy właśnie takiego faceta chce? Czy on mnie szanował/kochał ? Czy liczył się z moimi uczuciami? Odpowiedź jest jedna i konkretna- nie. Dlatego wiem, że mając jedno życie i jedną szansę na jego przeżycie nie możemy marnować jej na kogoś takiego, musimy w końcu zamknąć rozdział tamtego życia i wyrzucić eks z pamięci. Co da smutne rozpamiętywanie, rozdrapywanie ran... Czy on tak myśli o Tobie? Nie, on się świetnie bawi, żyje jak każdy inny i wcale nie zasługuje na to co chciałabyś mu podarować. Uwierz mi że po tych przykrościach już nie mogę powiedzieć że jest dla mnie nadal ważny. Ok jeszcze czasem o nim pomyślę, ale już bardzo negatywnie, nie chciałabym mieć z nim nigdy nic wspólnego bo ten człowiek powoduje że mam ochotę odwrócić się i iść gdziekolwiek indziej. Ale też potrzebowałam czasu żeby to zrozumieć bo przez długii okres czasu nie mogłam zaakcpetować tego, łudziłąm się że jeszcze się zejdziemy, że coś do mnie czuje ale byłam tylko zabawką, odskocznią na chwilę. No niestety trzeba się sparzyć na własnej skórze żeby to zrozumieć i odzwyczaić siebie od niego. Takie uczucie jest cholernie uzależniające , dzisiaj nie mam faceta i nie chce mieć, chce poczekać na kogoś w kim się zakocham z wzajemnością :) Pamiętaj nie uciekaj do ramion faceta któego nie kochasz szukając na siłę szczęścia i zapomnienia bo to nie pomaga a tym gorzej bardziej dołuje i przypomina o byłym związku, miałam to samo. Ale jestem pewna że jak się spotka tego jedynego nie będę się zastanawiać ani chwili czy to dobry moment, czy chce właśnie tego- bo będę pewna. :) Jeszcze dodam że takiego faceta nie można traktować jako miłość życia, tylko raczej jako życiową pomyłkę i naiwność własnej osoby bo ktoś kto nas nie kocha, nie szanuje pokazując to swoim zachowaniem, olewa i bawi się naszą osobą, uczuciami to taki koleś zasługuje tylko na jedno słowo: wypier***** :) Ale tego typu wnioski i odzwyczajenie, zaakcpetowanie tego, pójście na przód faktycznie bez niego wymagałao w moim przypadku spoooooro czasu i dużo kopniaków tw tyłek. Jak ma się miękkie serce to trzeba mieć twardy tyłek do lądowania niestety , ale ta sytuacja wiele mnie nauczyła i nie jestem już tą samą dziewczyną- jestem o wiele silniejsza jak nigdy wcześniej :) I kiedyś będę gotowa na kogoś wartościowego i jestem pewna że dużo dobrego przede mną :) A Ci frajerzy może z czasem kiedyś zrozumieją kogo mieli a wykopali , ale będzie już na wszystko za późno, a my będziemy szczęśliwe bez nich, gwarnatuje :) POza tym zdaj sobie sprawę z jeszcze jedno- przy nim nigdy byś nie była szczęśliwa, przynajmniej ja miałabym ciągle chyba depresję i rozpacz w sercu zastanawiając się dlaczego tak mnie traktuje :) Koniec z tym, raz na zawsze niech spada a ja w końcu mogę powiedzieć z czystym sumieniem że już mnie nie interesuje, mam swoje życie, znajomych, pasje i guzik mu do tego ;) Pozdrawiam serdecznie i trzymaj się !

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-01 18:43:15

re: TEST: Czy masz obsesję na punkcie EKS?

Cholera,uświadomiłam sobie,że kocham swojego byłego ale nie mogę z nim być... :( mimo,że on chciałby do mnie wrócić i spróbować jeszcze raz... Brakuje mi go ale wiem,że nie byłabym z nim szczęśliwa w dodatku moi rodzice również go nie akceptują.Dramat w sercu:(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-05-01 19:21:35

Dziewczyno wiem o czym mówisz... Mam taką sytuację że moi rodzice również go nie tolerują ale my próbujemy się zejść. Niestety nie ufam mu , ponieważ zranił mnie w przeszłości i nie potrafię na razie mu zaufać w pełni. Odzywa się do mnie każdego dnia, rozmawiamy ze sobą , widzę że niektóre swoje zachowania zmienił ale np od dwóch dni praktycznie zero kontaktu, nie tak jak wcześniej. I już mi się wydaje, że powtórka z przeszłości... Także nie jest to takie proste jak się nie ufa. Jedyne co to czas pokaże co będzie dalej... Ale też mi na nim zalezy i nie potrafię tego skończyć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-01 19:27:40

Jakbym czytała o sobie ... też mu przestałam ufać ... on nie rozumie dlaczego,twierdzi,że nie mam podstaw aby mu nie ufać-ja niestety nie potrafię tego zmienić. Zrywałam z nim już 3 razy i zawsze mi go brakowało-teraz tez tak jest... On wie,że żałuje tych rozstań.Odzywa się do mnie co 2,3 dni ... nie umiem nie odebrać od niego telefonu,jak rozmawiam z nim to czuję się szczęśliwa choć na chwilę ... Widzę,że on tęskni,zaproponował nawet spotkanie.Powiedział,że się zakochał we mnie a kiedy byliśmy ze sobą nie zdobył się na to wyznanie:/ Pogubiłam się totalnie w tym.Wiem,że jeśli by teraz zadzwonił z propozycją spotkania od razu bym poleciała ...Rozumiem Cię doskonale ... to chyba miłość;/ Też nie umiem/nie chcę tego skończyć.Męczę się.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-01 19:30:05

A kiedy byliśmy razem potrafił się nie odzywać do mnie aż dwa dni - to wtedy przestałam mu ufać,myślałam,że mnie zdradza-chyba już nigdy mu nie zaufam,chociaż chciałabym spróbować być z nim ... w dodatku jeszcze moi rodzice są do niego wrogo nastawieni:/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-05-01 19:48:35

Kurcze... Ja z nim nie jestem już od ponad roku. Myślałam że nasze drogi się rozeszły ale jednak próbujemy teraz wrócić... Ale powiedzcie czy jak się odzywał codziennie często, a od wczoraj nie pisze do mnie prawie w cale i chociaż próbuje z nim pogadać tak sobie to nie może bo jest np zmęczony to odpuścić i poczekać? Boję się że znowu będzie ten sam scenariusz.. Oczywiście rozumiem, że cżłowiek nie jest uzalezniony od telefonu i może mieć prawo nie pisac ale dla mnie to już jest powód żeby się martwić pamiętając przeszłość. Nie jesteśmy razem, narazie jesteśmy znajomymi ale mając takie doświadczenia cholernie się boję , bo pomimo że nie czuje do niego tego samego przez pryzmat doświadczeń to chyba wciąż go kocham i nadal na pewno mi na nim zależy. Skoro on mówił że chce tego na poważnie, rozmawiamy codziennie a od wczoraj kiedy był na imprezie nie pisze to jest to powód do zmartwień? Doradzcie coś bo ja już nie umiem trzeźwo myśleć .... :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
D
(Ocena: 5)
2014-05-01 20:57:44

Nie pisz do niego nic w stylu czemu się nie odzywasz i tak dalej, bo uzyskasz odwrotny efekt... Rozumiem, że masz wątpliwości, też bym miała jakby mój były chciał do mnie wrócić, bo ciężko jest zaufać od razu... ale jeśli go kochasz, to możecie spróbować, tylko nie zatracaj się w ten związek, miej też swoje życie, jeśli się nie odzywa to zajmij się czymś innym, tak, żeby później się nie rozczarować.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-05-01 21:28:55

niestety ale okazało się że ma mnie w tyłku, sam mi to napisał :) myślisz , że to przez to, że pisałam? Dodam że to kolejny raz z jego strony :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
D
(Ocena: 5)
2014-05-01 21:42:54

W takim razie nie warto nim sobie głowy zawracać... Nie wiem czy przez to, nie znam waszej historii, nie myśl tylko, że to Twoja wina, gdyby mu naprawdę zależało na Tobie, to by się cieszył, że jeszcze chcesz z nim rozmawiać... Trzymaj się, wiem, że jest ciężko, bo swoje też przeżywam, ale czas płynie dalej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-05-01 21:56:28

dzięki Ci bardzo! Od razu człowiekowi lepiej gdy usłyszy chociaż prawdę od osoby postronnej :) Powiem Tobie tak rozstaliśmy się pierwszy raz ponad roku temu przez pierdołę, on zerwał ( było to przed imprezą) Następnie po paru miesiącach chciał wrócić ponownie , powiedział że jestem jego kobietą życia itd postanowiłam po następnych miesiącach dać nam szansę ale nie wróciliśmy w tym czasie do siebie- nie zdążyliśmy bo zerwał kontakt w sylwestra tym razem. No cóż nie było to to samo wiadomo, ale swoje też odcierpiałam. Teraz utrzymywaliśmy kontakt przez ostatnie 2 tygodnie... Wiem, jestem naiwna że po raz 3 dałam się wciągnąć w to samo i mam to na własne życzenie, wiem :) Ale nie potrafiłam u odmówić, coś mnie do niego ciągle ciągnęło, nie wiem nawet co. To nie tak, że jak go teraz zobaczyłam to już nie mogłam przestać, wręcz przeciwnie coś się wypaliło i ja to czułąm ale z drugiej strony zależało mi na nim dziwnym trafem. Przez ten czas naprawdę był super facetem, nie byliśmy razem ale był czuły, potrafił normalnie ze mną pogadać, mówił że jestem dla niego ważna i pomimo tego wszystkiego nie może zapomnieć. Naprawdę chciałam mu wierzyć, ale kiedy przestał pisać to już czułam, jakoś intuicja mi podpowiadała, bo wszystko kończył smsami :) Myślę, że dobrze się stało bo chłopak naprawdę nie ejst tego wart, nic sobą nie reprezentuje, nie ma powodzenia wśród dziewczyn- tylko chyba ja jedna widziałąm w nim coś wyjątkowego. No niestety 3 razy się sparzyłam i pewnie długo potrwa za nim w kimś zobacze to co widziałam właśnie w nim. Mam nadzieję tylko, że po pewnym czasie przejdzie mi zupełnie z myśli i kiedyś jeszcze zakocham się w kimś tak samo z wzajemnością :) Każda sytuacja czegoś uczy, szkoda że akurat 3 razy musiał mi zadać takie ciosy... chyba nie jest też normalny robiąc to z premedytacją raz na jakiś czas... Wyczuł że mi zależy i zawsze chce wrócić i specjalnie franił, podły człowiek ale cóż. Dziękuje że mogłam to z siebie wyrzucić i dzisiaj wiem że to nie ja jestem winna i na mnie nie zasługiwał. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
D
(Ocena: 5)
2014-05-01 22:15:44

Nie warto, bo z tego co napisałaś wychodzi, że trzymał Cię w niepewności tak na wszelki wypadek, faceci boją się samotności (a raczej tego, że darmowe wiadomo co im się skończy ;-)). Mój zrobił podobnie, tylko że on mnie zdradził, gdy się o tym dowiedziałam prosił o wybaczenie, płakał... i cieszył się, że mu przebaczyłam aż tydzień, bo później tamta mu powiedziała, że chce z nim być i od razu do niej pofrunął... Najlepsze w tym były teksty w stylu "Ja nie wiem co zrobię jak mnie zostawisz..." Hipokryzja... Ale jak się ma miękkie serce, to trzeba mieć twardy tyłek ;-) Człowiek uczy się na błędach, pozdrawiam Cię serdecznie :-) Trzymaj się ciepło!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-05-01 22:54:36

Dokładnie tak jak mówisz, trzeba mieć twardy tyłek i nie pozwolić sobie nigdy więcej na takie traktowanie. Bardzo Ci współczuje ale myślę, że i Ty i ja czegoś się nauczyłyśmy przez nasze doświadczenia. Trzeba wyciągnąć wnioski z danej sytuacji i iść do przodu, co nas w końcu nie zabije to nas wzmocni. A ja dzisiaj już jestem wręcz obojętna na niego bo nie mam siły nawet się złościć, przejmować. Nie rozumiem tylko po co tak udawać, w końcu sami też chyba nie są szczęśliwi spędzając czas z dziewczyną na której im nie zależy, no ale może desperacja bierze górę i wolą mieć " pewniaka" niż nic :) Tak jak w Twoim przypadku kiedy to chodziło o inną i nie miał pewności, tak w moim kiedy żadna nie pojawiła się na horyzoncie. Ale myślę że kiedyś może zrozumieją co mieli a stracili albo pozostaną dupkami do końca, są ludzie też niereformowalni przez całe życie :) Ważne abyśmy my dały radę, poszły na przód przede wszystkim dla siebie i już nigdy nie wracały nawet myślami do nich bo to i tak nie ma sensu a nawet jeśli to na to nie zasługują. Pozdrawiam Ciebie również, trzymaj się ! :))

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-01 14:09:06

re: TEST: Czy masz obsesję na punkcie EKS?

95% :( Czuję sie jak jakiś stalker, ale to jest ode mnie silniejsze...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-30 23:38:12

re: TEST: Czy masz obsesję na punkcie EKS?

Benedict

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-30 20:28:34

re: TEST: Czy masz obsesję na punkcie EKS?

ja mam obsesję na punkcie tego Pana ze zdjęcia :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-30 22:23:52

Która nie ma ^^

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-01 09:48:20

ja nie mam. nie podoba mi sie. dla mnie jest obrzydliwy... i ta grzywka... masakra

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-01 10:29:59

on ma takie piękne spojrzenie mrr

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-04-30 14:36:59

re: TEST: Czy masz obsesję na punkcie EKS?

dziewczyny , te które mają problem z tym, że rodzice nie akcpetują waszych facetów... Czy bardzo ciężko jest wam się spotykać "ukradkiem" i ogólnie odbija się to mocno na relacji czy jest się w stanie jakoś to pogodzić??

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-30 15:48:18

nie mam takiego problemu, dlatego bardzo współczuję dziewczynom, które mają takie problemy. Zadam takie niedyskretne pytanie. Dlaczego Wasi rodzice nie pozwalają Wam się spotykać z chłopakiem, i ile macie lat? Z moim chłopakiem zaczęłam się spotykać jak miałam 18 a on miał 22. Na początku rodzice trochę marudzili, że byłoby lepiej, jakbym znalazła kogoś w swoim wieku. Nie wiem dlaczego, skoro między moimi rodzicami jest jeszcze większa różnica wieku. Więc na początku troszkę im to przeszkadzało, ale im bardziej go poznawali, tym bardziej go lubili, dziś po 2 latach bycia razem, rodzice uwielbiają mojego chłopaka, a rodzina mojego chłopaka uwielbia mnie. ;) Nasi rodzice też się niedawno poznali, i jestem mega szczęśliwa. ;) Mam nadzieję, że między nami zawsze będzie tak dobrze, jak teraz! ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-04-30 15:58:23

no niestety nie zawsze jest tak jak w Twoim przypadku. U mnie jest sytuacja dosyć trudna bo to jest mój były no i sama rozumiesz, rodzic w takiej sytuacji nigdy nie będzie szczęśliwy tymbardziej, że kiedyś na krótki okres czas odnowiliśmy kontakt. Moi rodzice natomiast powiedzieli , że i tak kiedyś zaakceptują mojego pratnera bo to mój wybór ale narazie niczego nie wiedzą i przez dłuższy okres czasu chciałabym żeby tak zostało, jeśli chodzi o jego rodziców to jest podobnie. Kiedyś mieliśmy dobre relacje z naszymi rodzinami ale sprawy są teraz bardzo skomplikowane także nie jest to takie proste ;) Narazie to się staramy dotrzeć i żyć ze sobą w zgodzie we dwójkę a z czasem zaczniemy się martwić o dalsze sprawy jak będziemy pewni siebie nawzajem ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-30 18:33:32

Ja mam taka sytuacje jest naprawde ciezko... Udaje mi sie to ukrywac juz rok.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-30 18:36:16

w takim razie życzę powodzenia i siły w dążeniu do tego, żeby Wam się udało. ;) Trzymam za Was kciuki. ;*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-04-30 18:55:43

wow. Ja narazie chce sprawdzić czy my się dotrzemy i możemy na sobie polegać w 100% z racji tego że się rozstaliśmy już wcześniej. Dopiero jeśli się przekonam że to jest coś prawdziwego i będę miała pewność to powiem o tym rodzicom. Ale narazie jest to niemożliwe bo utrudnialiby nam kontakt, a mnie kontrolowaliby na każdym kroku. Niech się toczy to swoją drogą a czas pokaże co będzie dalej. Jedynym pocieszeniem jest fakt, że w końcu moi rodzice na pewno to zaakceptują ale musieliby się przekonać że ma dobre zamiary wobec mnie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-30 19:57:03

a ile Wy macie lat, że Wasi rodzice mogą Wam zabronić kontaktu?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-04-30 20:33:59

to akurat nie zależy od wieku ;) Dla rodzica będziesz zawsze dzieckiem i wiadomo, że zabronić Tobie niczego nie może, ale utrudnić jak najbardziej ;) Sam fakt, że chłopak nie może przyjść do Ciebie do domu a także nie wiem choćby nawet kontrolowanie gdzie idziesz, co robisz z kim. Nie ważne czy masz 18 czy 25 rodzic zawsze będzie się o Ciebie martwić. Nie mówię że robi to z premedytacją tylko raczej z troski, ale sam fakt, że ciągle pod tym względem będziesz się kłócić, czuć kontrolowanym nie jest komfortowe i wolisz nic nie powiedzieć i nie stwarzać żadnych podejrzeń do ewentualnych kłótni i sporów. W końcu przyjdzie czas żeby poinformować ale kiedy przynamniej między dwojgiem ludzi będzie ustabilizowana sytuacja emocjonalna i coś pewnego , po co sobie dokładać dodatkowych problemów. Znam również przypadek gdzie ludzie mają po 25 lat a rodzice dziewczyny nie tolerują jej faceta od dwóch lat i robią wszystko, żeby uniemożliwić im kontakt. Oczywiście Oni i tak się spotykają ale same próby takiego kontrolowania życia są nie do wytrzymania. Także tu nie chodzi o to że rodzic powie Ci co masz robić a co nie bo to jest niemożliwe, ale kłótnie i kontrole to coś czego dzień w dzień nie chcesz po prostu znosić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-01 18:38:53

Z drugiej strony rodzice chcą dla nas jak najlepiej-jeżeli widzą w byłym partnerze coś niepokojącego to mają rację. Do kogo uda się zraniona przez partnera kobieta? właśnie do rodziców którzy wcześniej ją ostrzegali przed nim ... To cholerne uczucie kochać kogoś ai nie móc z nim być ...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz