Teściowa z piekła rodem

06 Grudnia 2015

Miałaś nadzieję, że będziecie sobie bliskie, a nie możecie znaleźć wspólnego języka. Czy są sposoby, by komunikacja między wami stała się prostsza?

problemy z teściową

Teściowa mnie nie akceptuje”, „Dominująca teściowa”, „Nie mogę dogadać się z teściową”, „Jak poradzić sobie z teściową”, „Wredna teściowa” – to niektóre nagłówki wpisów umieszczanych przez Polki na forach dyskusyjnych. Z wypowiedzi wynika, że czasem problemy z komunikacją pojawiają się od początku, a czasem – później. Jak u jednej z internautek: „Ja mieszkałam z teściową zaledwie parę miesięcy (przez ten czas remontowaliśmy mieszkanie dla nas) i był to najgorszy czas w moim życiu, po prostu piekło. Na początku oczywiście moje stosunki z teściową były super, byłam pełna optymizmu, kiedy się wprowadzałam, bo naprawdę wydawało mi się, że super się dogadujemy. Jak bardzo się myliłam… A z ręką na sercu mogę powiedzieć, że się starałam, by było ok”.

Autorka wpisu opowiada, że teściowa ją obgadywała i strofowała. „Nigdy nie czułam się tak źle, jak wtedy. Na szczęście mąż wziął sprawy w swoje ręce, powiedział mamie, co myślimy na ten temat i wyprowadziliśmy się, chociaż mieszkanie nie było jeszcze skończone, ale lepsze to niż teściowie”.

Problemy z komunikacją na linii synowa-teściowa są częste. Ścierają się różne światopoglądy, punkty widzenia, style życia. Teściowa nierzadko postrzega partnerkę syna jako zagrożenie. Przestaje być najważniejszą kobietą w jego życiu. Oddaje syna w ręce innej kobiety. Zdarza się, że teściowa – z racji wieku i życiowego doświadczenia – próbuje pouczać synową. Uważa, że nikt nie zajmie się jej synem tak dobrze jak ona. Młoda kobieta czuje się w tej sytuacji niezręcznie: wie, że matka partnera patrzy jej na ręce, poddaje ją ocenie, uważa za niedojrzałą, a może i nieodpowiednią dla jej syna.

To trudna i przykra sytuacja, szczególnie jeśli z teściową widujesz się dość często i chciałabyś mieć z nią dobre stosunki. W zasadzie nawet nie doszło między wami do wymiany zdań, ale komunikacja ewidentnie szwankuje. Poprawa relacji wymaga obustronnego zaangażowania i obopólnych chęci. Co możesz zrobić, by było lepiej? Oto kilka wskazówek.

Strony

Komentarze (15)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Hera
(Ocena: 4)
2015-12-07 23:05:30

re: Teściowa z piekła rodem

Oby nie taka, która potem zagłodzi dziecko synowej... ciekawostkihistoryczne.pl/2011/07/06/oddaj-swoje-dziecko-tesciowej-mistrza-ascezy-porady-wychowawcze/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
inferno
(Ocena: 5)
2015-12-07 17:31:36

re: Teściowa z piekła rodem

Juz dalej nie czytam, bo w sumie nie mój problem, ale... "W niedzielę od rana jesteś kłębkiem nerwów, bo wiesz, że o piętnastej idziecie do teściów na obiad. " - no i na cholerę chodzić na takie spotkania? Sama mam faktycznie teściową z zupełnie innego świata niż ja, ale naprawdę, mimo charakterku, nie byłam do niej uprzedzona, wiem, że to kompletnie nie mój klimat, jednak chciałam być miła, ale ona nie chciała ;] Wparowała kiedyś do chaty narzeczonego (mieszkamy razem, jego nie było i miałam odebrać jakieś papiery od niej) i od razu zaczęła mi robić jakieś wytyczne, że czego ona by tu nie zrobiła (oczywiście miała na myśli, że powinnam ja to zrobić) itd. Poza tym wiem, że ma wielkie pretensje, że syn porzucił ułożoną dziewoję dla jakiejś szalonej artystki. No cóż, jak pisałam, to skrajnie różne światy. Aż dziwie sie, ze to jego matka ;P No, ale z poprzednim facetem miałam sytuację odwrotną, sam był strasznym ch*jem, zaś mama wspaniała kobieta. Różnie to bywa. Jednak wyjściem jest po prostu nie kontynuowanie takich relacji. Jeżeli jest źle to po co na siłę się spotykac? Jeżeli facet Cię do tego zmusza to Cie zwyczajnie, kobieto, nie szanuje ;] A sama po co się zmuszasz? Bo wypada? Wypada to być szczerym wobec siebie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-07 12:08:50

re: Teściowa z piekła rodem

ja mam szsczęście wielkie, moja teściowa to kochana kobieta, która zawsze cieszy się jak wracamy w rodzinne strony, od początku mnie uwielbiała, jest przemiła, zasypujue nas prezentami, można z nią o wszystkim pogadać i jest po prostu cudowna, takich przesympatycznych ludzi rzadko się spotyka w życiu, a tu proszę, teściowa :) Także współczuję tym, którzy mają złe relacje z teściowymi, to musi być na prawdę męczące.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-07 09:00:09

re: Teściowa z piekła rodem

A ja mam teściową, która na początku próbowała buntować syna przeciwko mnie, ale się nie dał, więc oczywiście ja jestem już tą całkiem złą, bo syna nabuntowałam :D Tylko, że ja się ze wszystkiego śmieję, jak się czepia i wtedy ją szlag trafia. Najlepsza metoda na teściową, to olewka :) A już wyzywała mnie od najgorszych jak wróciłam do pracy po urodzeniu dziecka, bo jak to tak, żeby dziecko się tułało po żłobkach i przedszkolach, dobra matka powinna siedzieć z dzieckiem dopóki do szkoły nie pójdzie, a w ogóle po co ja pracuję, jak pracuje mąż itp. i ja muszę regularnie takich głupot słuchać, ale na szczęście ja się nie przejmuję :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-06 19:56:11

re: Teściowa z piekła rodem

Najgorsza teściowa to taka która udaje że cie lubi, a za plecami buntuje syna i ciągle szuka haka takie to straszne! jak facet jest ok to każe jej się odczepić, gorzej jak nie potrafi sie przeciwstawić lub jest mami synkiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
malinaaaa
(Ocena: 5)
2015-12-07 07:11:55

Dokładnie!!!! zgadzam sie z Tobą w 100000%! u mnie tak właśnie jest, sama buntuje syna a udaje ze nic nie robi i niby sie nie wtrąca.. okropna baba, za wszelką cenę próbuje zepsuć relacje między mną a mężem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-06 18:14:25

re: Teściowa z piekła rodem

Moi rodzice wychodzą z założenia, że po ślubie mamy z mężem zamieszkać oddzielnie. Nie dopuszczą do tego, żebym miała mieszkać z nimi, nie chcą, by mój przyszły mąż miał ich na głowie. Bardzo mnie cieszy ich postawa. Jeśli chodzi o moich przyszłych teściów, są lekko namolni, jednak mój facet sam trzyma ich w ryzach, nie dopuszczając, by za mocno wtrącali się w jego związek. Mieszkają daleko, więc nie nachodzą go z byle powodu, nie wydzwaniają też 15 razy dziennie. Na szczęście jego matka rozumie, że mimo iż nie jestem takim samym typem kobiety jak ona, jej syn jest ze mną bardzo szczęśliwy. O dziwo, lubi mnie. Mam nadzieję, że po ślubie to się nie zmieni.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-06 17:47:42

re: Teściowa z piekła rodem

bardzo często to teść jest gorszy,niż teściowa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-06 17:46:58

re: Teściowa z piekła rodem

Porozmawiaj z mezem ,on powinien byc zawsze po twojej stronie i to tylko ty masz byc najwazniejsza osoba w jego zyciu ,nikt by nie wytrzymal ciaglej krytyki ,a moze on woli byc z mamusia .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-06 14:27:38

re: Teściowa z piekła rodem

ja mieszkam z mężem i teściami. Teść jest w porządku, ale teściowa... na każdym kroku mnie krytykuje. Ziemniaki za słone, zupa za rzadka, lustro zakurzone, a dziecko źle ubrane. Nigdy mnie nie chwali, nigdy. Mąż oczywiście jest po stronie swojej mamusi. Boję się, że dłużej tego nie wytrzymam. Coraz częściej myślę o rozwodzie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-06 15:08:30

Nigdy nie dopuściłabym do sytuacji żeby po ślubie mieszkać z rodzicami męża lub mieszkać z moimi rodzicami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 3)
2015-12-07 08:56:07

No cóż, życie jest życiem i nie zawsze udaje nam się uniknąć mieszkania z rodzicami. Ja mieszkam z teściami już 4 lata i przyznaję, kolorowo nie jest, ale na szczęście jest to sytuacja przejściowa, bo budujemy z mężem dom z dala od jego i moich rodziców. Mieszkanie z rodzicami jest dobre na chwilę, ale nie na całe życie, bo prędzej czy później dojdzie do konfliktu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-07 12:13:49

Wynajem malutkiej kawalerki w dużym mieście to ok 1000 zł, jak pracują dwie osoby to spokojnie dadzą radę. I serio, wolałabym gorzej jeść, dłużej do pracy dojeżdżać, nie mieć tyle kasy dla siebie ale mieć tą niezależność od teściów i rodziców. Także wszystko da się zrobić jeśli tylko się chce, gorzej być wygodnickim mieszkać z rodzicami i zarabiać sobie pieniążki i wydawać na głupoty zamiast wziąć życie w swoje ręce. Wiadomo, samodzielność jest dużo cięższa ale warto,.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-08 00:05:44

Ja nie w jakim Ty dużym mieście wynajmiesz kawalerkę za 1000 zł :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-08 08:42:09

W każdym zapewne oprócz Krakowa i Warszawy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz