REPORTAŻ: Jestem chyba najbrzydszą dziewczyną na świecie...

19 Marca 2014

Trzy Czytelniczki szczerze opowiedziały nam o mankamentach swojej urody. Faktycznie jest aż tak źle?

sekret

Kompleksy. Która z nas ich nie ma? Nawet piękne aktorki, modelki czy laureatki konkursów piękności narzekają na pewne części swojego ciała. Za mały biust, rozstępy na udach, krzywy nos, wypryski na skórze… Wymieniać można w nieskończoność.

Jednak o ile większość z mankamentów, które sobie przypisujemy, jest stanowczo wyolbrzymiona, o tyle są wśród nas dziewczyny, które naprawdę czują się źle w swojej skórze.

Trzy z nich zgodziły się nam opowiedzieć o tym, co najbardziej nie podoba im się w swoim wyglądzie. Każda z naszych rozmówczyń uważa się za osobą totalnie nieatrakcyjną, która nie ma najmniejszych szans na to, żeby ktoś ją pokochał.

Oto ich historie.

Ewa, 20 lat

- Mam 158 cm wzrostu i ważę 81 kilogramów. Wyglądam jak potwór – zaczyna gorzko Ewa. – Zawsze byłam takim tłuściochem, nawet w przedszkolu, czy w szkole. Inne dzieciaki się ze mnie nabijały. Wyzywały mnie od świń, pasibrzuchów, słonic. Teraz nikt już nie mówi mi tego w twarz. Wszyscy obgadują mnie za plecami. Myślą, że nie czuję tych litościwych lub pełnych dezaprobaty spojrzeń – dodaje.

Strony

Komentarze (110)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Norwid.
(Ocena: 5)
2015-01-04 15:48:01

re: REPORTAŻ: Jestem chyba najbrzydszą dziewczyną na świecie...

Dziewczyynki, to ja jestem naajbrzydsza. Ale to nic! Jestem do tego taka głupia, mało inteligentna i na zawsze będę się kojarzyć ludziom z brakiem obycia.. Chciałabym być ładniejsza, ale nie umiem. Chyba się nie da. Do tego jestem chora. Nikt mnie nie chce. Bo kto chce chorą? Nikt. Kupię sobie kota. On mnie będzie lubił. Bo dam mu jeść, pogłaszcze go, będzie mógł się łasić. Wystarczy. Jak będę chciała umrzeć to nie zostawię kota, bo co ma począć kot w pustym mieszkaniu?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-23 21:49:49

re: REPORTAŻ: Jestem chyba najbrzydszą dziewczyną na świecie...

Szczupła nie jestem, nie mam idealnej cery i na dodatek łamią mi się paznokcie. A jednak pani z artykułu wysłałabym do psychologa, bo taki poziom kompleksów to już poważny kłopot. Nie ma doskonałych ludzi, nie można się tak załamywać :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-25 17:56:45

re: REPORTAŻ: Jestem chyba najbrzydszą dziewczyną na świecie...

Ogladhij sobie ,, secret eaters,, i jeszcze raz wywnioskuj czy oby na pewno jezz tak jak inni. A jak nie dieta to wiecej ruchu !

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
aka
(Ocena: 5)
2014-03-24 01:19:14

re: REPORTAŻ: Jestem chyba najbrzydszą dziewczyną na świecie...

na wiele waszych problemów można coś poradzić, a na mój... moim największym kompleksem jest młody wygląd, i nie chodzi mi o to, że sprawdzają mi dowód, gdy kupuję alkohol, ale o to, że w wieku 21 lat wyglądam na 12 albo i młodziej... na ostatnich wakacjach, idąc z mamą spotkałyśmy jej starego znajomego, który zapytał czy idę od września do gimnazjum, czy jeszcze nie. A ja już studia kończę. W barze nie tyle proszę mnie o dowód, co twierdzą, że jest fałszywy lub ukradziony starszej siostrze, jeśli się pomaluję, to nie wyglądam poważniej, tylko groteskowo, jak dziecko, które się dorwało do kosmetyków mamy. Faceci twierdzą, że nie mogą się ze mną spotykać bo zostaną posądzeni o pedofilię, co roku szukam dorywczej pracy na wakacje, ale żaden pracodawca nie zatrudni osoby z moim wyglądem, nawet do głupiego roznoszenia ulotek mnie nie chcieli. Wolałabym mieć pryszcze bo na to są leki, albo być gruba, bo można schudnąć. Rysów twarzy nie zmienię, nie stać mnie na operację.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
pan_norunki
(Ocena: 5)
2015-12-18 23:04:29

Raczej ciesz się, bo w wieku 80 lat będziesz wyglądała na 50 lat, a może i młodziej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Paulina
(Ocena: 5)
2014-03-22 11:53:38

re: REPORTAŻ: Jestem chyba najbrzydszą dziewczyną na świecie...

Ja mam prawie 22 lata i nie mam nawet 150cm wzrostu. Od zawsze wszystkim zazdrościłam i zastanawiałam się jak to jest nie wyglądać jak dziecko z podstawówki. Ludzie śmiali się ze mnie strasznie gdy byłam młodsza, byłam wręcz prześladowana z tego powodu. Teraz nadal mam wrażenie, że jak gdzieś idę to wszyscy się na mnie gapią i oceniają. Mam chłopaka już od dłuższego czasu i moja samoocena jest lepsza ale nadal do końca nie lubię siebie. Mam inne mankamenty ale wzrost to mój najgorszy kompleks. Mam wrażenie, że żaden pracodawca nie potraktuje mnie poważnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kalafiorek
(Ocena: 5)
2014-03-28 00:28:18

Nie martw sie, mieszkam we Wloszech i tutaj znakomita wiekszosc kobiet jest Twojego wzrostu! Zupelnie sie tym nie przejmuja, wkladaja szpile i sa dumne! Np. siostra mojego narzeczonego ma ok. 1,50m, pracuje na wysokim stanowisku w Ferrero i ma niesamowicie przystojnego (i przy tym baaaaardzo fajnego i odpowiedzialnego) meza, ktory jest w nia wpatrzony jak w obrazek (nie jest pieknoscia!) i jak twierdzi, nigdy nie podobaly mu sie wyzsze kobiety! Nie mowie, ze masz sie przeprowadzic do Wloch, ale chce Ci pokazac, ze wystarczy inaczej spojrzec i Twoj wzrost nie bedzie wcale mankamentem!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-20 21:14:14

re: REPORTAŻ: Jestem chyba najbrzydszą dziewczyną na świecie...

Ja jestem brzydka i już nie mogę sobie z tym poradzić: owłosiona(wąsik, broda, linia brzucha, sutki), mam krzywe zęby, haluksy do tego zaczynam siwiec(22lata), co mam zrobić, jak się nie poddać?Jedyne, co mogę naprawić to zęby, nie wciskajcie kitu, że wszystko da się zrobić, bo to nieprawda.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-31 17:47:29

możesz iść zbadać hormony, wąsik się wyrywa, włosy farbuje ( mam 23 lata i też siwieje- wielki problem nie ma co). to ze musisz więcej koło siebie "skakać" to nie znaczy że jest to nie do przejścia. ja z tym tez żyje, tylko nogi mam niekształtne od biegania (sprintu) i zęby mam proste więc nie narzekaj. nie tylko Ciebie to spotyka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-20 17:43:25

re: REPORTAŻ: Jestem chyba najbrzydszą dziewczyną na świecie...

dziewczyny kazda zadbana dziewczyna jest piekna dziewczyna:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-20 17:05:35

re: REPORTAŻ: Jestem chyba najbrzydszą dziewczyną na świecie...

NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK NADWAGA OD "GRUBYCH KOŚCI" !!! NIE WCISKAJCIE KITU, ŻE MACIE FAŁDY OD KOŚCI !!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-20 15:05:25

re: REPORTAŻ: Jestem chyba najbrzydszą dziewczyną na świecie...

Też kiedyś byłam brzydka, a raczej zaniedbana. Rozlazła figura, niejędrne ciało, niezadbana twarz, brzydkie ciuchy. Postanowiłam, że wezmę się za siebie. Jako, ze lubię sobie stawiać cele nierealne niemal, postawiłam sobie o taki, półtora roku temu w listopadzie:w wakacje wejdę w bikini 36-38 , poznam przystojnego ratownika i doprowadzę do tego, zeby zaprosił mnie na randkę. Było to o tyle nierealne, że miałam wtedy 21 lat i żadnych doświadczeń damsko-męskich na koncie swojego smutnego żywota. Zapisałam się na siłownie, zaczęłam biegać ( w zimie trochę mniej, ale ogólnie się ruszałam, chodziłam na piechotę), zmieniłam dietę na zdrowszą, dodatkowo masaże w domu antycellulitowe, zmiana garderoby(jak zaczęłam zauważac, że pod fałdami tłuszczu kryła się łądna figura, aż sama się rwałam do ubierania sukienek i obcisłych ciuchów). Zadbałam o włosy-zapuściłam, zrobiłam grzywkę... Przyjaciółka, która studiuje urodowy kierunek, doradziła mi makijaż. I wiecie co się stało w wakacje? Przechadzając się po plaży w skąpym bikini (36 rozmiar), spotkałam kolesia- moją dawną miłość niespełnioną, który -jak się okazało- był ratownikiem na plaży :) Zagadał cos i dopiero po chwili stwierdził, że kogoś mu przypominam. Był w ciężkim szoku, że się tak zmieniłam. Oczywiście randka była, ale tylko jedna. On wydzwaniał, ale ja pomyślałam, ze jak zwrócił na mnie uwagę dopiero jak się wylaszczyłam to nie jest mnie wart.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-20 11:59:11

re: REPORTAŻ: Jestem chyba najbrzydszą dziewczyną na świecie...

No ja pie....e. Czy Tobie pierwsza koleżanko urwało nogę i nic już na to nie poradzisz? NIE, nic Ci nie urwało, gdyby faktycznie było Ci aż tak źle to byś się za siebie zabrała. "Otyłość mam w genach" moje ulubione stwierdzenie. Bo rodzice bo dziadkowie- a ja Ci coś powiem. Nienawidzę takiego piepszenia! Z powietrza się nie tyje i taka jest prawda. Mnie też tuczyła babcia, dając mi jak byłam dzieckiem porcje jak dla mojego wujka(dorosłego człowieka) też mi wmawiano że muszę wszystko zjeść i też mi okazywano w ten sposób "miłość". A teraz do wszystkich - otyłość TO NIE WYROK, otyłość to wybór. jednemu jest łatwiej bo ma super przemianę materii, inny się musi napocić na siłowni- tak to niesprawiedliwość, ale przestańcie piepszyć i weźcie się za siebie Powody do takiego lamentu to może mieć ktoś chory na nieuleczalną chorobę, bez możliwości leczenia a nie ktoś kto jest gruby. Ja też byłam gruba i wiem co mówię, tylko w pewnym momencie trzeba przestać zrzucać winę na innych - geny(moje ulubione) a najlepiej niekorzystny układ gwiazd w momencie urodzenia (nawet niebiosa są przeciwko mnie wiec co ja mały człowiek mogę)... Energię na jęczenie spożytkuj na tracenie kalorii.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-20 22:51:20

O WLASNIE, to samo chciałam powiedziedziec ;pppp

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz