O co nie wolno prosić rodziców?

14 Września 2014

Oni także mają swoje życie!

cisza

To dzięki nim jesteśmy na świecie. Oni nas wychowali i ukształtowali. Troszczyli się o nas i dbali o to, by żyło nam się jak najlepiej. Po latach wciąż są obok nas, wspierają i kibicują. Rola rodziców w życiu każdego człowieka jest nie do przecenienia. Nie można wyobrazić sobie nikogo ważniejszego i bliższego. Warto jednak pamiętać, że to zupełnie autonomiczne osoby, które miewają osobiste sprawy i przemyślenia. Nie powinniśmy się od nich uzależniać, ani uzależniać ich od nas.

Wiele z nas uważa, że rodzice powinni być na każde nasze zawołanie, akceptować każdą naszą decyzję i sugerować się wyłącznie naszymi opiniami. Nie potrafimy zrozumieć, że czasami mogą mieć inny pomysł na życie, a to wcale nie oznacza, że mniej nas kochają. Skoro sama chcę być w pełni autonomiczną jednostką, muszę dać im prawo do tego samego. To nie będzie proste, ale właśnie na tym polega miłość i pełne wsparcie.

Choć niektórym trudno będzie w to uwierzyć, istnieją kwestie, w których możemy się różnić oraz takie, o które nigdy nie powinnyśmy ich prosić. A jeśli już się na to zdecydujemy, odmowa wcale nie oznacza zerwania rodzinnych więzi. To zwyczajna różnica zdań, którą musimy zaakceptować. Sprawdź, czego nie masz prawa od nich żądać.

Strony

Komentarze (27)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Minia
(Ocena: 5)
2014-09-15 13:15:40

re: O co nie wolno prosić rodziców?

Ja od dawna rodziców o nic nie proszę. Zapłacili mi za szkołę, za studia i teraz sama staram się już na siebie zarabiać. Pracuję w dużej korporacji, niebawem będę chodzić też na zajęcia z administracji. Szkoła jest dwuletnia w Progresie, ale za czesne nic się nie płaci. Fajnie, że mogę się uczyć za darmo, bo uda mi się zaoszczędzić więcej pieniędzy. Moi rodzice niebawem mają okrągłą rocznicę ślubu, chciałabym im dać jakiś fajny, specjalny prezent. Ale jeszcze nie mam pomysłu co to będzie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2014-09-15 11:06:30

re: O co nie wolno prosić rodziców?

Prawo chyba jest takie, że rodzice mają obowiązek wspierać dzieci finansowo do ukończenia przez nie edukacji (studia się w to wliczają). No chyba że się ich wyrzekli ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-15 00:03:19

re: O co nie wolno prosić rodziców?

Chciałabym, żeby moi rodzice byli tacy, jak w artykule. Dla nich niestety rodzicielstwo to jedyne i ulubione zajęcie po pracy. Są bardzo nadopiekuńczy, bardzo lubią się wtrącać, "pomagać" na swój sposób, często wbrew mojej woli. Bardzo ingerują w moje życie i nawet nie widzą, że robią coś nie tak. Doszło do tego, że jestem przeczulona na ich punkcie i zaczęłam się denerwować nawet o takie drobnostki jak wchodzenie do mojego domu bez pytania. Z drugiej strony, czy to drobnostka? Jestem mężatką, utrzymujemy się sami, chcemy być swobodni, a tu wieczne sugestie jak żyć, wtrącanie się i zero woli zmiany. Aktualnie wyprowadziłam się do innego miasta i jestem bardzo zadowolona z tej decyzji. Czasem rodzice są tak przekonani, że robią dobrze traktując dorosłe dzieci jak maluszki, które jeszcze nie mają prawa do decyzji, że nawet rozmowy nie pomagają. Wtedy najlepszym wyjściem jest oddalenie się od nich. Dzięki temu nie trzeba podejmować takich drastycznych kroków jak zerwanie kontaktu, a wtrącanie się i próba życia za kogoś się ogranicza. Moja cała rodzina jest niestety niereformowalna. Przykład starszy. Po studiach szukałam pierwszej pracy, poszłam do dużej sieci księgarni zostawić cv, bo zauważyłam karteczkę na ich oknie, że szukają kogoś do pomocy. Mój tato nie tylko poszedł za mną (mój szok jak wszedł chwilę po mnie do sklepu - gigantyczny, w życiu się go tam nie spodziewałam, chociaż mówiłam mu kiedy się wybieram), stanął obok mnie przy pani, z która rozmawiałam i zaczął się wtrącać w rozmowę. Oczywiście nie zareagowałam, bo jak robić scenę przy obcej kobiecie? Najgorsze jest to, że po wyjściu zrobiłam awanturę, a on powiedział tylko, że chciał pomóc. Następnego dnia wrócił tam zapytać, czy mnie przyjęli... Wiem, że oni chcą dobrze, ale potrafią tak człowieka upokorzyć, że szkoda gadać. Ucieczka od nich była najlepszym sposobem, żeby ich nie znienawidzić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-15 00:03:55

bez pukania*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
to ja
(Ocena: 5)
2014-09-15 08:47:26

omg, serio poszel za Toba zlozyc to CV i zapytac czy Cie przyjeli :O :O to juz hardcore! podziwiam cierpliwosc.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-16 21:36:24

Oj, to nie wszystko! Chociaż w przypadku, który teraz opiszę jest dużo mojej winy. Rodzice w prezencie ślubnym kupili mi i mężowi mieszkanko, nieduże, do remontu, ale NASZE GNIAZDKO. Byłam przeszczęśliwa, koniec z wynajmami i tak dalej, ale niestety nie przewidziałam konsekwencji przyjęcia tak dużego prezentu. Mój tato jest taką pseudo złotą rączką, 2 rzeczy naprawi, 10 zepsuje w tym czasie, dlatego nie chcemy za bardzo pozwalać mu robić napraw w domu. Poza tym, ma już swoje lata i jego dokładność leci na łeb na szyję. My z mężem oszczędziliśmy sobie na materiały do remontu kuchni - kafelki i tak dalej, ale nie było nas stać na fachowca więc wszystko leżało i czekało. Bezmyślnie powiedzieliśmy o tym przy nim. Następnego razu, kiedy przyszedł z wizytą, porozbijał mi rzeczy w kuchni tak, że już nie było wyboru, trzeba było od razu zaczynać remont. Mąż się wściekł, ja się spłakałam jak głupia, a on, że chciał dobrze, bo przecież on nam te kafle położy, rury powymienia. Ostatecznie nie mieliśmy wyboru, zgodziliśmy się na to. Remont trwał prawie 10 miesięcy, bo wiadomo, że on to wszystko robił po pracy, a żaden fachowiec nie chciał się podjąć pracy, która już została zaczęła amatorsko (tzn. chcieli, ale za 3x więcej i musielibyśmy od nowa część materiałów kupić, bo pozrywanych kafelek, które były brzydko położone już nie dałoby się odratować). Jak pisałam, jest tu trochę mojej winy, bo moi rodzice nie uznają prezentów, które przechodzą na własność obdarowanego. Teoretycznie dali nam mieszkanie, ale zachowują się, jakby dalej było ich. Nie pomagają rozmowy, płacz, tłumaczenie, oni uważają, że robią dobrze podejmując niektóre decyzje za nas. Koniec. Takich sytuacji mam wiele. Najlepsze co zrobiłam w życiu, to ucieczka kilkaset kilometrów dalej. Mieszkanie jest wynajmowane jakiemuś panu, my za to płacimy swój wynajem w innym miejscu. Ktoś powie, że to mało ekonomiczne, może, ale jak pisałam, to jedyny sposób na to, żeby nie zerwać kontaktu z rodzicami. Poza tym, może kiedyś zdecydujemy się wrócić do rodzinnego miasta (jak rodzice będą za starzy, żeby się wtrącać). Wtedy będą na nas czekały 4 ściany.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
sheeepy
(Ocena: 5)
2014-09-14 18:39:54

re: O co nie wolno prosić rodziców?

A moja mam nie ma własnego życia, rozwiodła się z moim ojcem jak byłam mała i ciągle tylko narzeka, jaka to ona jest biedna, nie wychodzi nie spotyka się z nikim, weekendy spędza przed TV... Ojciec płacił na mnie alimenty ale wkrótce kończę studia to mówi, ze mam go wkręcać, że studiuje drugi kierunek, bo bez jego pomocy nie będziemy miały co do garnka włożyć ( ona zarabia 2tys) a ja pracy na pewno nie znajdę, mimo iż wszystkie koleżanki z roku, które chciały znaleźć pracę, pracują za ok. 2500 brutto, ale mi się na pewno nie uda, mimo iż mam doświadczenie i znam 3 języki obce..... Duuużo bym dała, żeby miała faceta albo chociaz raz na jakiś czas wyszła gdzies ze znajomymi....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-14 20:08:05

Ja mam dwoje i jest jeszcze gorzej bo są tacy sami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2014-09-14 16:51:57

re: O co nie wolno prosić rodziców?

prawda jest taka że młody człowiek a więc 19 - letni który można powiedzieć wkracza dopiero w dorosłość nie jest w stanie sam się utrzymać będąc na studiach. Niestety ale jeśli jeszcze studiuje się dziennie i to ciężki kierunek to nie jesteś w stanie pracować( zwyczajnie brakuje Ci na to czasu) a druga sprawa jest taka że nauki jest naprawdę sporo dlatego dorabianie weekendami również odpada. Życie kosztuje ( opłacanie pokoju, wyżywienie, rachunki, telefon, studia nie wspominając o jakiś przyjemnościach typu siłownia, czasem wyjście do klubu, kosmetyki etc) Uważam że tego typu kwestie ustala się na starcie, jeśli rodzice nie mają pieniędzy żeby wykształcić dziecko wtedy trzeba się podjąć pracy zaraz po ukończeniu szkoły i najwyżej kiedy się odłoży to robić szkołę dodatkowo zaocznie jeśli ktoś ma taką chęć. Ja akurat narzekać w tej kwestii nie mogę bo oboje zarabiają bardzo dobrze i wiem że zapewnią mi wszystko na studiach co nie oznacza że chce ich wykorzystywać i idę na łatwiznę. Po prostu nawet jak przekalkulowałam sobie ile bym musiała zarabiać żeby sama się już teraz utrzymać to nie jestem zwyczajnie w stanie. Korzystam z tego że mogą nadal mnie finansować i po to idę kończyć bardzo dobry kierunek żeby stanąć na własne nogi w przyszłości, a nie każdy ma taką możliwość. Druga sprawa jeśli chodzi o relację z facetem. Przejechałam się na tym mówiąc o wszystkim rodzicom i teraz wiem że nie powinno się tego robić ;) Nie chodzi o ich negatywne spostrzeżenia tylko raczej o to że raz niepotrzebnie się martwią dwa wszystko jest utrudnione. Ja uważam że jak ma się te 20 lat to powinno się korzystać z życia, chodzić na imprezy i umawiać z tym z kim mamy na to ochotę , niekoniecznie rozpatrywać faceta pod kątem bycia mężem i ojcem. A rodzic mimowolnie to robi i nie rozumie że może być zupełnie inna opcja. Także uważam że życie prywatne zalezy od nas samych i naszych priorytetów na dzień dzisiejszy. Nie każdy ma w planach od tak młodego wieku poszukiwania tego jedynego tylko trochę swobody i zabawy, na stały związek przyjdzie jeszcze czas. Wiele można oszczędzić rodzicom bo zawsze się martwią niezależnie ile mamy lat ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-15 00:11:53

Zgadzam się z tym, że nie ma nic złego w proszeniu rodziców o pomoc finansową podczas studiów. Nie ma też nic złego w korzystaniu z niej. Bez sensu jest słuchać głosów tych, którzy mieli pecha wychować się w biedniejszych rodzinach i na studia muszą zarobić sami - tacy zazwyczaj czują się lepsi, bo żyją na własny koszt. Dla mnie to bzdura, skoro to nie tak, że wydziera się rodzicom ostatni gorsz, to w czym problem? No ale życie prywatne, to życie prywatne. Rodzice może i pamiętają jak się zachowywali kiedy mieli po 20 lat, ale na pewno nie chcą patrzeć przez ten pryzmat na swoje dzieci :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-14 15:13:49

re: O co nie wolno prosić rodziców?

a ja jestem troche zdolowana,bo u mnie w domu sie teraz nie przelewa i rodzice mi ciagle powtarzaja,ze "dziecko tylko w tobie nadzieja".a ja myslalam,ze dobrzy rodzice to tacy,ktorzy ci pomagaja finansowo(to znaczy nie mowie,ze moi sa zli).wiadomo,ze mozna pracowac itd ale w mlodym wieku na czas studiow moga wspomagac.a tutaj sie role odwrocily

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-14 15:16:16

Nie jest źle skoro masz neta :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-14 15:29:49

Nie wiadomo ile jeszcze będzie miała tego neta. U mnie też teraz słyszę to samo i też jestem zła bo inni mają pomoc na starcie a ja nie mogę liczyć na nic. Zaraz mi powiecie żebym poszła do pracy ale wiem, że jak pójdę to wylecę ze studiów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-14 15:42:41

U mnie to samo - pierwsza praca za najniższą, ledwo da się za to żyć... a ja slyszę, że zaraz w ogole mam wszystko utrzymać, bo wszystko się sypie. Czy tacy rodzice są poważni? Są dorośli.. oczekiwanie, ze dziecko im za wszystko zaplaci to tak samo nie fair jak dorosly dzieciak ktory czeka ze go starzy utrzymają.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-15 00:19:08

Wiadomo, że rodzice to nie sponsorzy, ale jeśli są tak nieporadni, że sami oczekują pomocy od dzieci, które nie zdążyły jeszcze nawet wkroczyć w dorosły świat, to jest powód do poczucia rozczarowania. Moim zdaniem rodzice powinni w najgorszym wypadku nie pomagać, ale na 100% nie powinni wymagać wsparcia finansowego od nastoletniego dziecka, dwudziestoparoletniego (liceum, studia). Jak człowiek ma dziecko, to raczej nie jest niespodzianką, że dziecko będzie chciało się kształcić, kiedyś może wziąć ślub, zamieszkać w innym miejscu? Od początku powinno się przygotowywać na to, żeby kiedyś móc chociaż odrobinę pomóc w wyfruwaniu z gniazda. Rodzi Ci się dziecko - musisz przestać być życiową sierotą, marudą i nieudacznikiem. To powinien być motywacja do zmiany w stratega, logistyka, ekonoma, właśnie po to, żeby chociaż nie utrudniać dziecku startu w dorosłe życie. Inna sytuacja jest gdy pojawiają się choroby, jakieś naprawdę poważne problemy zdrowotne, ale zwykła nieporadność życiowa dla mnie nie tłumaczy rodziców, którzy oczekują pieniędzy od swoich dzieci. Jak świat światem, to rodzice wyposażali dzieci na początku, a nie dzieci zostawiały pożegnalne datki, kiedy opuszczały dom rodzinny. Podsumowując, jeśli nie mogą pomóc, to trudno, to się zdarza, ale utrudnianie i mówienie, że dziecko to ICH "cała nadzieja" jest bezczelne. Dziecko się samo na świat nie pcha.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-14 12:12:17

re: O co nie wolno prosić rodziców?

HAHAHA Musze się spytać moich rodziców ile ROLI!!! zostało im przypisane bo może to być na prawdę duża rola np. papieru toaletowego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-14 12:15:27

Na prawdę przebiliście już samych siebie. Pracuje tam w ogóle ktoś po studiach? Strona 6 - poprawcie to bo wstyd.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
magda
(Ocena: 5)
2014-09-14 11:47:16

re: O co nie wolno prosić rodziców?

Jestem na drugim roku studiów, pracuje i ZARABIAM na tyle, że stać mnie na wydatki na "życie". Kupuje sobie jedzenie, ubrania, wyjścia, zostaje mi TROSZKĘ na przyjemności, jednak nie starcza mi na pokój. Przez to, że zarabiam nie tyle ile chce (bo w zasadzie nie mam tyle czasu) nie mogę prosic rodziców, by mnie wspomagali - bo zarabiam ?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
krew
(Ocena: 5)
2014-09-14 10:36:14

re: O co nie wolno prosić rodziców?

ja od swoich niczego nie oczekuje

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-14 10:02:09

re: O co nie wolno prosić rodziców?

a ja mam ochotę wyjechać z Polski od moich rodziców którzy mimo tego że skczyłam studia, jestme na stażu, ciągle chcą mną rządzić, w tm wieku MUSZĘ SIĘ ICH PYtAĆ CZY MOGĘ WYJŚĆ NA MIASTO NA 3 GODZINY bo jak się nie zapytam to mam wszystkie bramy i drzwi pozamykane:/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-14 20:14:20

Czyli to się nigdy nie kończy? Oni sobie wszyscy myślą, że skoro na razie nie do końca ze swojej winy jesteśmy uzależnieni od nich finansowo to mogą nami manipulować i rządzić naszym życiem. Ty przynajmniej jesteś już bliżej szansy usamodzielnienia się.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-14 21:32:55

Dają kasę to trudno się dziwić. Ich to też z pewnością frustruje. Też mają swoje potrzeby, które wiecznie idą w odstawkę. Pora się usamodzielnić. Jak nie ma pracy w kraju to niestety trzeba wyjechać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-14 21:34:44

Radzę wyjedź i weź swoje życie w swoje ręce. Najwyższy czas.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz