Moje życie zmieniło się o 180°

03 Sierpnia 2012

Los potrafi z nas boleśnie zakpić. Przekonały się o tym nasze Czytelniczki.

życiowa zmiana

Jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga, opowiedz mu o swoich planach na przyszłość – stwierdził kiedyś Woody Allen. I chociaż słowa te brzmią gorzko, niestety są prawdziwe. Bez względu na to, jaki przepis na życie wymyśli sobie każdy z nas, prędzej czy później los z nas zakpi i zweryfikuje wszystkie nasze zamierzenia.

Nieplanowana ciąża

- Byłam najlepszą uczennicą w klasie. Nauczycielki nie mogły się mnie nachwalić, a rodzice na wywiadówkach pękali z dumy. Chodziłam do najlepszego liceum w mieście i marzyłam o tym, że po maturze pójdę na stomatologię – zaczyna swoją opowieść 26-letnia Karolina, moja pierwsza rozmówczyni. – Ponieważ biologię miałam w małym paluszku, nauczycielka poprosiła mnie, żebym po lekcjach udzielała korepetycji z tego przedmiotu Mateuszowi, koledze z klasy. Niechętnie na to przystałam, bo nie mieliśmy ze sobą najlepszych kontaktów. Ja miałam swoje grono znajomych, on swoje. Nie wchodziliśmy sobie w drogę. Nauczycielka przekonała mnie jednak, że takie korki będą dla mnie korzystne, bo przy okazji będę sobie powtarzać materiał przed maturą. Zgodziłam się – wspomina.

- Pierwsze korepetycje z Mateuszem przebiegły nadzwyczaj dobrze – kontynuuje po chwili milczenia. - Pewnie dlatego, że za ścianą siedzieli moi rodzice i słuchali, o czym rozmawiamy. Kiedy jednak przyszedł do mnie drugi raz, byliśmy już w domu sami. Ja zaczęłam rozkładać książki i omawiać temat, a on nagle wypalił: `Taka ładna, a taka nudna`. Zrobiłam się czerwona jak burak, ale zignorowałam jego słowa. Przez kilka kolejnych spotkań było normalnie, ale czułam między nami jakieś takie… napięcie.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (76)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-12 20:11:39

aha to nie o to chodziło ale dobra

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-11 00:08:19

re: Moje życie zmieniło się o 180°

Popadałam w marazm. Nie chciało mi się nic. Problemy z chłopakiem, rodziną, słabo płatna praca – wszystko mnie dobijało. Czułam się na skraju wyczerpania. Zamówiłam rytuał oczyszczenia energetycznego ze strony moc-energii.pl i o dziwo wszystko zaczęło zmieniać się na lepsze. Moja sytuacja poprawiła się pod każdym względem i mam powazne plany życiowe. Mogę powiedzieć że wyszłam z dołka i stanęłam na nogi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-07 21:25:17

I czego oni chcieli od Boga (nawiązując do cytatu z Allena) skoro sami mieli Go gdzieś? Seks przed ślubem, ślub cywilny - to raczej nie są dobre plany, nic dziwnego, że coś poszło nie tak. Co do trzeciej historii to ten jej chłopak chyba nie był aż taki 'fajny' skoro ją zostawił po wypadku...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-09 16:40:28

Ślub cywilny? Ślub zgodny z prawem. Nie wiem o co Ci z tym chodzi?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-05 23:25:53

Wiecie co mnie zdziwiło najbardziej " Zdziwiło mnie, że w ogóle nie walczy o nasz związek, no ale skoro powiedziałam A, to musiałam też powiedzieć B." A ona walczyła?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-04 10:18:38

Siwiec jest lepsza. Jej życie zmieniło sie o 360

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-04 14:31:08

haha :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-04 20:08:16

360 czyli nic sie nie zmienilo, 360 oznacza ze obrocilismy sie i dalej wyladowalismy w pierwotnej pozycji

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-04 20:41:17

Nie gadaj :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-05 09:42:43

nie mi to tłumacz:P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-04 01:03:29

no to se zrobibili praktyczne zajęcia z bilogii :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-04 11:06:49

he he he :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-03 21:24:49

wszystkiego czego sie obawiamy najbardziej w zyciu to nas w przyszlosci spotka, np pewna znajoma zerwala z chlopakiem bo dowiedzila sie ze jest chora stwierdzila ze nie bedzie z kims chorym, niedawno urodzilo jej sie chore dziecko, inny przyklad ktos sie pilnie uczyl bo nie chcial pracowac na zmywaku, czy w na kasie i wlasnie wyladowal w tym miejscu mimo ze ma studia, kolejny przyklad rodzice mieli wypadak wiadomo dzieci modla sie zeby przezyly, bez rodzicow nie dadza sobie rady rodzice przezywaja, kilka lat pozniej dziecko ma swoja rodzine zona lub maz ginie w wypadku, czyli i tak musimy sobie dac rade w skrocie co na czeka to nas nie minie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-03 22:48:24

a ktoś ma marzenie pracować na zmywaku czy na kasie? średnio trafne przykłady.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-03 19:30:50

dokladnie tak samo uwazam, mam 21lat i wychodze za maz:) ja mu pozwalam na spotkania z kolegami on mi na spotkania z kolezankami, imprezy, piwo itp. Ale najbardziej lubimy wychodzic razme:)!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-04 10:10:29

dokładnie o to mi chodzi :) a jeśli ktoś wychodzi za mąż i zamyka się w czterech ścianach to faktycznie jest to przykre. No chyba, że to z decyzji jej męża i jeśli faktycznie bardzo naciskał na dziecko, ale chyba powinni pewne kwestie przed ślubem ustalić... a dla Was wszystkiego dobrego i niech inni biorą przykład, że się da! :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-03 19:26:48

nie wiem czy się zgodzicie, ale wydaje mi się, że małżeństwo nie oznacza wcale "towarzyskiej śmierci". Przecież można chodzić do klubów, na imprezy, na domówki z mężem... tak jak w moim wypadku chodzę z narzeczonym, moi znajomi go znają i jest super i świetnie się bawimy. W końcu z kim można się bawić lepiej niż z ukochanym? A jak chcę wyjść na piwo z dziewczynami czy coś to nie ma problemu, nie popadajmy w skrajności :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-03 19:07:41

Elu, jestem duchem z Tobą! Strasznie Ci współczuje i podziwiam Cie, za to że się nie poddałaś. Ja chyba bym sie zabiła ;/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-03 19:33:16

Jak w ogóle tak można mówić. Znam masę osób na wózkach bo udzielam się w FARze i to są normalni ludzie, radzą sobie normalnie w życiu. wózek to nie wyrok, a taki pogląd funkcjonuje w świecie tylko i wyłącznie z niewiedzy ludzi na ten temat.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz